Władze kościelne przypominają, że już w lipcu b.r. oświadczyły, że nie będą stawiać przeszkód „by grób Pana De Pedisa mógł zostać poddany inspekcji" i aby „na życzenie kompetentnych włoskich władz sądowych lub rodziny Pana De Pedisa, zwłoki mogły zostać przeniesione gdzie indziej". Ksiądz Pedro Huidobro, aktualny rektor bazyliki świętego Apolinarego (dziś należącej do Opus Dei), też nie ma nic przeciwko ekshumacji, choć jego zdaniem zbyt wiele szumu zrobiło się wokół grobowca, który tak naprawdę jest mizerną, zawilgoconą dziurą, która znajduje się w dodatku w ziemi niepoświęconej. Za dużo turystów kręci się po kościele w poszukiwaniu krypty — choć z gazet wiedzą, że wchodzić do grobowca może tylko wdowa — Carla De Pedis. Papieski pochówek
Pomimo licznych protestów przeciwko świętemu pochówkowi bossa jak do tej pory nic się nie zmieniło… dalej spoczywa w spokoju, choć 4 lipca 2010 r. wikariat rzymski dał oficjalne „nulla osta" co do inspekcji grobowca i przeniesienia zwłok. Gdzie jest Emanuela Orlandi?
Jeszcze 2 lutego 2010 r., turecki terrorysta zapewniał brata Emanueli, Pietra Orlandi, podczas prywatnego spotkania w Stambule, że dziewczyna jest żywa i że jest przetrzymywana w luksusowej willi w Szwajcarii lub Francji. Ağca obiecał dostarczyć dokumenty, które zmuszą Szare Wilki do uwolnienia dziewczyny, jeszcze w tym roku. Informacje te terrorysta podawał także zaraz po wyjściu z więzienia Sincan, koło Ankary. Ale Ağca opowiadał już różne rzeczy — w 1995 r. mówił, że jest Mesjaszem... Orlandi i zamach na WojtyłęGünter Bohnsack — dawny współpracownik wschodnioniemieckiego wywiadu HVA twierdził, że Stasi wykorzystało porwanie Orlandi, aby odwrócić uwagę od tzw. „śladu bułgarskiego". Kiedy we Włoszech w 2005 r. prowadzono dochodzenie parlamentarne dotyczące dossier Mitrokina — również wtedy wspominano o operacji Papst — mającej na celu odwrócenie uwagi od podejrzeń o powiązania Ali Ağcy z wywiadami krajów Paktu Warszawskiego. Hipoteza organizacji zamachu w bloku komunistycznym nigdy nie znalazła potwierdzenia w faktach, a Jan Paweł II podczas wizyty w Sofii w 2002 r. powiedział, że Bułgarzy z zamachem nie mają nic wspólnego. Raport Williama Casey (dyrektor CIA w latach 1981-87), w którym winę przypisuje się właśnie wywiadom komunistycznym, miał podłoże polityczne i odwrócił uwagę od innych hipotez. Jak można przeczytać w wyroku sędziego Rosario Priore, który zajmował się zamachem przez lata — „Deklaracje Orala Celika (członka Szarych Wilków, drugiego zamachowca — przyp. aut.) oraz dochodzenie dotyczące pewnej fotografii Ağcy, pokazały, że istnieje inny ślad, tak zwany ślad wewnętrzny, prowadzący do Watykanu. Ślad, który wiąże się z innymi dochodzeniami takimi jak pranie brudnych pieniędzy przez IOR, ślad, który trudno zbadać i pomimo zaangażowania śledczych nie przyniósł nigdy zadowalających rezultatów." Chodzi o zdjęcie Ağcy zrobione przypadkowo przez Daniele Petrocelli 10 maja 1981 r. — trzy dni przed zamachem, w parafii św. Tomasza z Akwinu, podczas wizyty duszpasterskiej papieża. Terrorysta turecki znajdował się w sektorze, do którego można było wejść tylko dzięki zaproszeniom, wydawanym przez Prefekturę Domu Papieskiego, gdzie pracował Ercole Orlandi — ojciec Emanueli. Nigdy nie wyjaśniono tajemnicy tej fotografii, a Ağca twierdził, że nie był nigdy na tej uroczystości. Zeznania kochankiDopiero w 2007 r. jeden z członków Bandy z Magliany — Antonio Mancini, ujawnił, że „mówiło się, iż ktoś od nas porwał Orlandi".
Sabrina Minardi zeznała również, że Emanuela Orlandi była przetrzymywana w podziemiach mieszkania jej przyjaciółki Danieli Mobili, zwanej „Tereską", na ulicy Antonio Pignatelli 13. Policja przeszukała podziemia w czerwcu 2008 r. i znalazła opisywany schowek. Tereska była bliską przyjaciółką Danilo Abbruciati, członka Bandy z Magliany, zabitego podczas zamachu na Roberta Rosone - wiceprezydenta Banku Ambrosiano, kierowanego przez Roberto Calviego. Abbruciati strzelał do Rossone 27 kwietnia 1982 r., ale pistolet mu się zaciął i zginął od kuli ochroniarza banku. Choć zeznania kochanki De Pedisa były nieścisłe i trudno uznawać je za wiarygodne, naprowadziły jednak policję na pewne ślady. W sierpniu 2008 r. odnaleziono samochód BMW, który miał być wykorzystany do przewozu Emanueli Orlandi — a należał do Flavia Carboni (słynnego aferzysty włoskiego, zamieszanego w zabójstwo Roberta Calviego, w którym to zabójstwie zresztą maczali palce także ludzie z Bandy z Magliany). Watykan się oburza
10 marca 2010 r. prokuratura włoska ujawniła, że jest nowy podejrzany - Sergio Virtù, którego Minardi wskazała jako zaufanego kierowcę Renatina. Jest oskarżony o porwanie i morderstwo z premedytacją. Aktualnie znajduje się w więzieniu, skazany za oszustwo. Mężczyzna zaprzecza jakoby znał De Pedisa, jednak jego była konkubina przyznała się, że miała drobny udział w porwaniu Orlandi i dostała za to pieniądze. Oprócz kierowcy Renatina są podejrzane inne dwie osoby Angelo Cassani pseudonim „Ciletto" i Gianfranco Cerboni zwany „Giggetto", wskazane przez kochankę bossa Bandy z Magliany. Na początku roku także bandyta Antonio Mancini współpracujący z organami ścigania oświadczył, że Emanuelę Orlandi porwał i zamordował De Pedis i powodem uprowadzenia były pieniądze jakie Banda z Magliany pożyczyła bankierowi Robertowi Calviemu (częściowo wykorzystane także na walkę z komunizmem). Także inny boss Maurizio Abbatino potwierdził, że porwania dokonał De Pedis i jego ludzie w ramach pewnych układów, jakie łączyły bandytę z Watykanem. Choć nigdy nie udało się ustalić tożsamości „Amerykanina", który dzwonił do Watykanu, aby wymienić Orlandi na Ağce — niektórzy podejrzewają, że mógł to być abp Marcinkus, choć brzmi to nieprawdopodobnie. Prokuratura włoska z radością przyjęła fakt, że w lipcu b.r. wikariat Rzymu oświadczył, iż nie ma nic przeciwko temu, aby dokonano inspekcji w krypcie bazyliki Sant'Apollinare — to pierwszy znak, że Watykan wreszcie chce współpracować. Co prawda na początku tego roku prokurator Giancarlo Capaldo dokonał oględzin krypty, ale kolejnych inspekcji chwilowo nie przewiduje się, bo prokuratorzy prowadzący dochodzenie w sprawie Emanueli Orlandi najpierw chcą przesłuchać nowych oskarżonych. Sędziowie włoscy podkreślają, że nigdy nie wywierali presji na Watykan. Także rodzina De Pedis wyraziła w lipcu zgodę na dokonanie badań zwłok. „Jeżeli trzeba coś wyjaśnić — jesteśmy gotowi. Niech jednak wreszcie skończą się spekulacje" — oświadczył wtedy adwokat rodziny Maurilio Prioreschi. Zostało pobrane DNA od żony i braci Renatina, co świadczy o tym, że prokuratura ma wątpliwości co do tego, czyje ciało spoczywa w grobowcu rzymskiego bandyty w bazylice. 28 kwietnia 2010 r. Sabrina Minardi została aresztowana i ma odbyć karę 6 miesięcy więzienia w wyniku akumulacji pięciu poprzednich wyroków (także wykorzystywanie prostytucji, handel narkotykami). Kara z dużym upustem… Wyjdzie w listopadzie. Pewnie wtedy należy się spodziewać kolejnych ważnych rewelacji w sprawie Emanueli Orlandi. Wersja NicotriPino Nicotri (w tych dniach ukazała się jego nowa książka „Kronika kryminalna. Ostateczna historia Bandy z Magliany"), twierdzi natomiast, że wszystkie te historie o śmierci Orlandi to kaczki dziennikarskie po to, aby ukryć ciężką prawdę — dziewczyna umarła jeszcze w dniu porwania, w Watykanie i z winy wysokiego dygnitarza. Odkrycie tej prawdy byłoby kompromitacją dla Kościoła. | |
Original.. (http://therationalist.eu.org/kk.php/s,171) (Last change: 01-12-2010) |