Operacja sprzątania była wspaniałym posunięciem — pozytywną wiadomością pośród przygnębiającego tygodnia i szansą na odzyskanie utraconego poczucia wspólnoty dla nękanej problemami stolicy. Jednak sam akt sprzątania zniszczeń z poprzedniego dnia także był istotny. Aby wyjaśnić dlaczego, przytoczę fragment tekstu sprzed kilku lat mówiący o holenderskim badaniu, które wykazało, że przejawy nieporządku przyczyniają się tylko do jeszcze większego bałaganu. Dla jasności, nie jest to w żadnym wypadku próba wytłumaczenia psychologii zamieszek, a jedynie prosta sugestia, że operacja sprzątania była mądrym posunięciem. Wyobraźmy sobie spacer po dzielnicy wysmarowanej graffiti, pełnej walających się śmieci i wózków sklepowych. Czy problemy te powinny być rozwiązane, czy w świetle poważniejszych przestępstw mogą zostać zignorowane jako mało ważne? Najnowsze badania przekonują, że pierwsza odpowiedź jest poprawna — nawet najbardziej błahe występki mogą się rozprzestrzeniać i rosnąć w niekontrolowany sposób, ponieważ sama ich widoczność pobudza podobne zachowania. Po serii oszałamiających eksperymentów, Kees Keizer i jego współpracownicy z University of Groningen wykazali, że nieporządek przyczynia się do jeszcze większego nieporządku. Na przykład zwyczajne graffiti może podwajać liczbę osób, którzy śmiecą i kradną. Badania Holendrów dostarczają mocnych argumentów na rzecz kontrowersyjnej Teorii rozbitej szyby, która mówi, że oznaki drobnych przestępstw, takich jak wybite okna, wyzwalają jeszcze więcej zachowań przestępczych. Wynika z tego, że eliminowanie niewielkich problemów może zapobiegać powstawaniu większych, które prowadzą do stopniowego podupadania całej dzielnicy. Teoria ta została po raz pierwszy ogłoszona w artykule z 1982 roku, ale szybko stała się podstawą dla wielu polityk społecznych. Stała się inspiracją dla Kampanii podniesienia jakości życia, kiedy burmistrzem Nowego Jorku był Rudy Guiliani, która koncentrowała uwagę na banalnych sprawach, takich jak usuwanie graffiti, naprawianie szkód spowodowanych przez wandali oraz zamiatanie ulic. Kampania zdawała się przynosić efekty, co motywowało kolejne miasta do wypróbowania tej samej taktyki. Jednak mimo popularności Teoria rozbitej szyby nadal budzi spory; na jej poparcie brakuje twardych dowodów, nie sprzyjają jej niejasne definicje „nieporządku", a krytycy kwestionują jej znaczenie przy obniżaniu przestępczości w Nowym Jorku. Wątpliwości są poważne zwłaszcza, że teoria ta ma zasadnicze znaczenie dla działań profilaktycznych, dlatego Keiser chciał rozwiać je raz na zawsze. Aby to osiągnąć, zajął się ulicami Groningen — obserwował jak niczego nieświadomi przechodnie reagują w codziennych sytuacjach na przejawy nieporządku. Zasadnicze pytanie brzmiało: czy ludzie wobec niewłaściwego postępowania sami będą zachowywać się w podobny sposób? Obserwacje zaczął w jednym z zaułków w lokalnej dzielnicy handlowej, gdzie powszechnie zatrzymywali się rowerzyści oraz gdzie dobrze widoczne czerwone znaki przestrzegały przed malowaniem graffiti. Zaczął przyczepiać ulotki reklamowe fikcyjnego sklepu z odzieżą sportową do kierownic zaparkowanych rowerów, a potem obserwował, co robią ludzie, kiedy wracają do swoich pojazdów. W normalnych warunkach (zdjęcie po lewej stronie) większość ludzi zabierało ulotki ze sobą, a tylko 33 % wyrzuciło je na ziemię. Jednak wszystko uległo zmianie, kiedy Keiser pomalował ścianę graffiti (zdjęcie po prawej stronie). Przy tej pozornie nieznacznej różnicy liczba śmiecących podwoiła się, 69 % osób pozbywało się swoich ulotek wyrzucając je na ulicę. ![]() Keiser wyjaśnia takie zachowanie terminem „norm społecznych" — są to zasady, które oddzielają zachowania właściwe od niewłaściwych. Problemy zaczynają się pojawiać, kiedy nasz pogląd na to, co dopuszczalne (w tym przypadku graffiti) przestaje wchodzić w relację z naszym postrzeganiem oczekiwań społecznych (które uosabia znak „zakazu malowania graffiti"). Nie ma pełnej akceptacji dla graffiti, ale pomalowane mury stanowią sygnał, że jest to coś powszechnego, a więc w jakimś stopniu dopuszczalnego. Keizer nazywa to efektem Cialdiniego.
Trzecie badanie, powiązane z pozostałymi, miało miejsce na parkingu supermarketu, na którym wyraźnie widoczne nalepki prosiły kupujących, aby odstawiali swoje wózki do głównego budynku. Keizer włożył za wycieraczki samochodów te same ulotki reklamowe, którymi posłużył się w pierwszym badaniu. Jeśli w garażu było czysto, ledwie 30% kupujących wyrzucało tam ulotki na ziemię, ale kiedy cztery wózki sklepowe stały obok pozostawione same sobie, 58% klientów postępowało podobnie. Ponownie, kiedy ludzie zobaczyli, że jedna zasada została złamana, czuli się mniej zobligowani do przestrzegania kolejnej. ![]() Razem wszystkie trzy eksperymenty pokazują, że przejawy lekceważenia zasad mogą wywierać wpływ na powszechnie akceptowane zachowania („nie śmieć") równie dobrze jak konkretne prośby z trzeciego badania („nie wjeżdżaj" czy „zwróć wózek"). Oznaki nieporządku nie muszą być nawet widoczne, aby wywierać wpływ — wystarczy, że będą słyszalne. Większość ludzi w Holandii wie, że odpalanie sztucznych ogni przed sylwestrem jest nielegalne i pociąga za sobą niewielką grzywnę. Keiser odkrył, że może skłonić ludzi do śmiecenia, dając im słyszalny dowód, że prawo to zostało świadomie złamane. Kolejny raz przyczepił ulotki do rowerów zaparkowanych w pobliżu dworca kolejowego. W normalnych warunkach 52% rowerzystów zaśmiecało okolice dworca, ale kiedy usłyszeli oni jak Keiser odpala w pobliżu fajerwerki, liczba śmiecących wzrosła do 80%.
Według Keisera jest mało prawdopodobne, aby ludzie na widok śmieci i graffiti dochodzili do wniosku, że są bezkarni, bo policji jest mało — oczywiście śmieci są na ogół tolerowane przez policję w Groningen. Uważa on, że jedno wykroczenie zachęca do następnego. Nie chodzi o prosty proces naśladowania — śmiecenie nie zachęca tylko do śmiecenia. Według hipotezy Keisera, widząc jak jedna norma społeczna ulega złamaniu łatwiej jest ignorować kolejne — osłabiona zostaje nasza determinacja postępowania właściwie i wzmocniona pokusa działania egoistycznego. W sumie, zestaw eksperymentów przeprowadzonych w realnych miejscach, dostarcza silnego dowodu na to, że Teoria rozbitej szyby jest zasadna, a wszystkie wyniki Keisera były statystycznie znaczące. Drobny przejaw nieporządku naprawdę może sprowadzić ludzi z prostej i wąskiej ścieżki praworządności na manowce. Informacja dla policji i decydentów jest jasna, ale trudna do zaakceptowania — warto poświęcać czas małym i pozornie błahym interwencjom, aby zapobiegać rozprzestrzenianiu i nasilaniu się nieporządku. Źródło: Keizer, K., Lindenberg, S., & Steg, L. (2008). The Spreading of Disorder Science, 322 (5908), 1681-1685 DOI: 10.1126/science.1161405 Not Exatly Rocket Science/Discover, 10 sierpnia 2011 | |
Original.. (http://therationalist.eu.org/kk.php/s,2126) (Last change: 13-08-2011) |