 |
This plot has expired Sections of Forum » Filozofia i ¶wiatopogl±d
| Date of adding | Author | Title | | 31-01-2009 23:36 | Furmañski (5 points) | Z³o ? | Z punktu widzenia metafizyki z³o nie istnieje. Z³o istnieje tylko z punktu widzenia moralno¶ci. Czy w takim razie z³o moralne jest bytem realnym. Z³o rozumiemy jako brak dobra. Jak to przenie¶ na grunt moralno¶ci, gdy co¶ ukradne to nie ma tu uczciwo¶ci ale jest konkretny z³y czyn a wiêc jest jaka¶ pozytywna natura z³a, jest dany byt. Jak rozumieæ brak dobra w z³ym czynie? | Author can remove replies violating regulations or out of topic.
| Ojciec Dyrektor (1703 points) | > Jak to przenie¶ na grunt moralno¶ci, gdy co¶ ukradne to nie ma tu> uczciwo¶ci ale jest konkretny z³y czyn a wiêc jest jaka¶ pozytywna natura z³a, jest dany byt.Ty masz ten byt, ok. Komu¶ go ukrad³e¶, ten kto¶ go nie ma. Kali ukra¶æ, ok. Ukra¶æ Kali emu, nie ok  > Jak> rozumieæ brak dobra w z³ym czynie?Wprost. Brak dobra to z³o, wiêc nie mo¿e istnieæ z³y czyn w którym nie ma elementu "braku dobra", czyli z³a. Pozdrawiam.
Nie polemizuj nigdy z idiot±! Najpierw ¶ci±gnie Ciê na swój poziom, a pó¼niej zniszczy do¶wiadczeniem.
|
|
 | | rudyment (3233 points) | > zwierzêta z³a nie znaj±.Znaj±, znaj± - te, które nie zna³y, wymar³y.  Te za¶ niewymar³e maja z tym rozeznaniem mniej problemów ni¿ ludzie - bo im filozofowie we ³bach nie m±c±. 
nauka nie ulega hybris
|
|
|  | | webmaster (moderator) | Nie znaj± w tym sensie, ¿e nie maj± (mo¿e jest jaki¶ wyj±tek w¶ród naczelnych) moralno¶ci. Moralno¶æ wymaga uznania, ¿e co¶ jest dobre (z³e) bezwzglêdnie nie dlatego tylko, ¿e jest korzystne (niekorzystne) dla gatunku czy osobnika.
|
|
| |  | | rudyment (3233 points) | > Moralno¶æ wymaga uznania, ¿e co¶ jest dobre (z³e) bezwzglêdnie nie dlatego tylko, ¿e jest korzystne (niekorzystne) dla gatunku czy osobnika.
Jakie jeszcze kryterium dobra/z³a mo¿na przyj±æ poza dobrem jednostki lub grupy? I na jakiej podstawie? I w koñcu sk±d mo¿emy mieæ pewno¶æ co do bezwzglêdno¶ci tych norm?
nauka nie ulega hybris
|
|
| | |  | | webmaster (moderator) | >Jakie jeszcze kryterium dobra/z³a mo¿na przyj±æ poza dobrem jednostki lub grupy? To ju¿ prawie utylitaryzm, s± jeszcze inne. Dobro jednostki nie musi byæ dobrem ogó³u i nie musi byæ nawet przez t± jednostkê dostrzegalne w jej perspektywie. Mówiê tylko, ¿e s± i takie podej¶cia, nie mówiê ¿e lepsze.
>I na jakiej podstawie? Na takiej samej, jak ka¿dej innej moralno¶ci. ¦wiat sam z siebie nie domaga siê moralno¶ci. Próby wyprowadzenia jej z logiki na razie spe³z³y na niczym.
>I w koñcu sk±d mo¿emy mieæ pewno¶æ co do bezwzglêdno¶ci tych norm? Nie mo¿emy, dlatego musimy je sami przyj±æ jako bezwzglêdnie konieczne (z takim przekonaniem), inaczej bêdzie to tylko ka¿dorazowy rachunek zysków i strat.
|
|
| | | |  | | rudyment (3233 points) | >>Jakie jeszcze kryterium dobra/z³a mo¿na przyj±æ poza dobrem jednostki lub grupy? >To ju¿ prawie utylitaryzm, s± jeszcze inne. Dobro jednostki nie musi byæ dobrem ogó³u i nie musi byæ nawet przez t± jednostkê dostrzegalne w jej perspektywie. Mówiê tylko, ¿e s± i takie podej¶cia, nie mówiê ¿e lepsze. >>I na jakiej podstawie? >Na takiej samej, jak ka¿dej innej moralno¶ci. ¦wiat sam z siebie nie domaga siê moralno¶ci. Próby wyprowadzenia jej z logiki na razie spe³z³y na niczym. >>I w koñcu sk±d mo¿emy mieæ pewno¶æ co do bezwzglêdno¶ci tych norm? >Nie mo¿emy, dlatego musimy je sami przyj±æ jako bezwzglêdnie konieczne (z takim przekonaniem), inaczej bêdzie to tylko ka¿dorazowy rachunek zysków i strat.
S³owem: nie wiadomo sk±d, nie wiadomo dlaczego, ale musimy tak, a a nie inaczej, bo tak jest dobrze, a inaczej ¼le? Sk±d¶ to znam... Na szczê¶cie nauki przyrodnicze, a psychologia ewolucyjna w szczególno¶ci budz± nadzieje na racjonalne rozwi±zanie tej zagadki.
nauka nie ulega hybris
|
|
| | | | |  | | webmaster (moderator) | >S³owem: nie wiadomo sk±d, nie wiadomo dlaczego, ale musimy tak, a a nie inaczej, bo tak jest dobrze, a inaczej ¼le? Wiadomo dlaczego: bo czujemy naturaln± potrzebê odró¿niania rzeczy dobrych od z³ych. Sam wybór takiej a nie innej moralno¶ci musi jednak staæ poza dobrem i z³em, inaczej by³by b³êdnym ko³em. Dlatego powinien byæ wyborem mo¿liwie narzucaj±cym siê, koniecznym. Nie wiem jednak, czy taki uniwersalny wybór jest mo¿liwy.
>Na szczê¶cie nauki przyrodnicze, a psychologia ewolucyjna w szczególno¶ci budz± nadzieje na racjonalne rozwi±zanie tej zagadki. Nauka nie powie, co powinno byæ, ale co jest. A z tego co jest nie wynika, jak powinno byæ. Moralno¶æ mamy nie po to, aby nazwaæ to co jest, ale po to, aby wybraæ to co powinno byæ. Poza tym ju¿ sam wybór nauki jako takiej do rozwi±zywania problemów mo¿e byæ wyborem etycznym. Kto¶ mo¿ne uznaæ, ¿e nauka jako taka jest z³a - mo¿na wiele rzeczy na to odpowiedzieæ, ale nie to, ¿e wg nauki jego wybór jest.. z³y.
|
|
| | | | | |  | | rudyment (3233 points) | Podejrzewam, ¿e nasze definicje moralno¶ci s± odmienne. Moja powiada, ¿e moralno¶æ jest to zbiór regu³ postêpowania, które cz³owiek musi spe³niæ, aby nie zostaæ wykluczonym ze spo³eczno¶ci. Jaka jest twoja?
nauka nie ulega hybris
|
|
| | | | | | |  | | webmaster (moderator) | Masz na my¶li moralno¶æ publiczn±, obecn± faktycznie w spo³eczno¶ci. Ja mówiê bardziej o normach, kryteriach warto¶ciuj±cych dobro, sprawiedliwo¶æ itd. które wyró¿niaj± siê zwrotami: powinno siê, "nale¿y", "trzeba" itp. To, co obowi±zuje w spo³eczno¶ci, mo¿e okre¶laæ jakie zachowania s± oczekiwane, ale mnie chodzi o to, jakie normy powoduj±, ¿e co¶ jest np. akceptowane jako dobre. Mogê np. uczyniæ ¼le wg siebie, aby nie zostaæ napiêtnowanym przez spo³eczno¶æ (vide liczne przyk³ady hipokryzji i zamiatania pod dywan, na czele z pedofili± i kazirodztwem). Mówi±c krótko, zasady wspó³¿ycia spo³ecznego mog± siê ró¿niæ od doktryny moralnej cz³onków spo³eczno¶ci. Co wiêcej, dobro jednostki nie zawsze idzie w parze z dobrem ogó³u, dlatego system moralny zwykle nakazuje robiæ co¶, co nie sprzyja w 100% jednostce, ale sprzyja ogó³owi (np. zawsze mówiæ prawdê).
|
|
| | | | | | | |  | | rudyment (3233 points) | Wbrew temu, co by siê na pierwszy rzut oka zdawaæ mog³o, nasze definicje pokrywaj± siê ca³kiem nie¼le - poza wprowadzeniem kwestii dobra jednostki, o którym przecie¿ nigdzie nie wspominam. Dziêki za cierpliwo¶æ. Zagadk±, dlaczego etycy tak starannie unikaj± racjonalnego rozwa¿enia sprawy, zajmê siê ju¿ samodzielnie.
nauka nie ulega hybris
|
|
| | | | | | | |  | | Adamiak (36436 points) | >Co wiêcej, dobro jednostki nie zawsze idzie w parze z dobrem ogó³u, dlatego system moralny zwykle nakazuje robiæ co¶, co nie sprzyja w 100% jednostce, ale sprzyja ogó³owi (np. zawsze mówiæ prawdê).>
Wiêc jestem amoralny, bo mnie po prostu nie chce siê k³amaæ z lenistwa - jestem pragmatykiem dla w³asnej wygody. K³amstwo jest dla mnie bardzo niepraktyczne.
|
|
| | | | | | | | |  | | webmaster (moderator) | Liczy siê obecno¶æ motywu, motyw moralny nie wyklucza motywu pragmatycznego. M±dra moralno¶æ nie przeczy interesom, ale czasem nie idzie z nimi w parze. Post±piæ wbrew interesom a zgodnie z moralno¶ci±, to pokazaæ, ¿e wybór by³ istotnie moralny.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Adamiak (36436 points) | >Liczy siê obecno¶æ motywu, motyw moralny nie wyklucza motywu pragmatycznego.>
Jasne.
>M±dra moralno¶æ nie przeczy interesom, ale czasem nie idzie z nimi w parze.> >Post±piæ wbrew interesom a zgodnie z moralno¶ci±, to pokazaæ, ¿e wybór by³ istotnie moralny.>
To mnie chyba przerasta... mia³bym zostaæ moralnym, ale idiot±?
|
|
| | | | | |  | | Adamiak (36436 points) | >>S³owem: nie wiadomo sk±d, nie wiadomo dlaczego, ale musimy tak, a a nie inaczej, bo tak jest dobrze, a inaczej ¼le? >Wiadomo dlaczego: bo czujemy naturaln± potrzebê odró¿niania rzeczy dobrych od z³ych.>
Nie czujê takiej, naturalnej potrzeby, natomiast ceniê w³asn± wolno¶æ wiêc wybieram dzia³ania korzystne dla jej zachowania. Takimi korzystnymi dzia³aniami s± wszelkie praktycznie zapewniaj±ce równowagê emocjonaln± w relacjach z innymi cz³onkami "mojej" spo³eczno¶ci.
>Sam wybór takiej a nie innej moralno¶ci musi jednak staæ poza dobrem i z³em, inaczej by³by b³êdnym ko³em. Dlatego powinien byæ wyborem mo¿liwie narzucaj±cym siê, koniecznym. >
To ju¿ jest mi bli¿sze.
>Moralno¶æ mamy nie po to, aby nazwaæ to co jest, ale po to, aby wybraæ to co powinno byæ.>
Mnie wystarczy d±¿enie do maksymalnej wolno¶ci (bez ograniczania wolno¶ci innych) wiêc czy w takim kontek¶cie mogê zast±piæ "moralno¶æ" pragmatyzmem, przy samym d±¿eniu do równowagi emocjonalnej jw ?
|
|
| | | | | | |  | | webmaster (moderator) | Jest ró¿nica miêdzy wolno¶ci± swoj± a wolno¶ci± jako warto¶ci±. Daæ siê skazaæ za obronê wolno¶ci - to broniæ warto¶ci, a wiêc i daæ wyraz moralno¶ci.
|
|
 | | MichaQ (1056 points) | A zwierzêta ¿yj±ce w spo³eczno¶ciach? Bez problemu mo¿na tam odnale¼æ jakie¶ normy moralne, które reguluj± ¿ycie stadne.
|
|
|  | | Micha³ ¯elazny (1528 points) | >A zwierzêta ¿yj±ce w spo³eczno¶ciach? Bez problemu mo¿na tam odnale¼æ jakie¶ normy moralne, które reguluj± ¿ycie stadne. > Zwyk³e instynkty. Tam nie ma miejsca na moralno¶æ. "Dobre" jest to co zapewnia przetrwanie stada, nawet je¶li mia³oby to byæ zagryzienie starego osobnika, czy porzucenia szczeniaka. Daleko takiemu "dobru" do naszego pojmowania tego pojêcia prawda? Moralno¶æ wymy¶li³ cz³owiek. On nada³ jej ramy i konwencje. To co jest dobre, a co z³e, zale¿y od tego gdzie i kto nas wychowywa³, jaka kultura mia³a na nas wp³yw, jakie zasady nam wpojono.
|
|
| |  | | webmaster (moderator) | >To co jest dobre, a co z³e, zale¿y od tego gdzie i kto nas wychowywa³, jaka kultura mia³a na nas wp³yw, jakie zasady nam wpojono. Istnieje pogl±d, ¿e kategoria dobra musi mieæ umocowanie poza tym co wzglêdne lub kulturowo wytworzone. Wybór moralny bêdzie wtedy takim, gdy wykracza poza mo¿liwy interes jednostki a wynika z dobrowolnie uznanego i koniecznego nakazu, ¿e tak w³a¶nie nale¿y czyniæ. Z³o bêdzie wtedy wyborem wbrew nakazowi, który siê wcze¶niej uzna³o jako konieczny.
|
|
| |  | | rudyment (3233 points) | >>A zwierzêta ¿yj±ce w spo³eczno¶ciach? Bez problemu mo¿na tam odnale¼æ jakie¶ normy moralne, które reguluj± ¿ycie stadne. >> >Zwyk³e instynkty. Tam nie ma miejsca na moralno¶æ. "Dobre" jest to co zapewnia przetrwanie stada, nawet je¶li mia³oby to byæ zagryzienie starego osobnika, czy porzucenia szczeniaka. Daleko takiemu "dobru" do naszego pojmowania tego pojêcia prawda? Moralno¶æ wymy¶li³ cz³owiek. On nada³ jej ramy i konwencje. To co jest dobre, a co z³e, zale¿y od tego gdzie i kto nas wychowywa³, jaka kultura mia³a na nas wp³yw, jakie zasady nam wpojono. >
Czy nie ma tu sprzeczno¶ci? Wymy¶li³ czy mu wpojono przez wychowanie w ramach konkretnej kultury? Niejedna z nich sankcjonuje moralnie likwidacjê osobników niepe³nosprawnych czy zgo³a wszelkich odmieñców. Nasza wprawdzie aktualnie nie, ale ogranicza takim ludziom prawa i mo¿liwo¶ci. Czy zreszt± kultura powsta³a na pustym miejscu?
nauka nie ulega hybris
|
|
| |  | | MichaQ (1056 points) | >>A zwierzêta ¿yj±ce w spo³eczno¶ciach? Bez problemu mo¿na tam odnale¼æ jakie¶ normy moralne, które reguluj± ¿ycie stadne. >> >Zwyk³e instynkty. Tam nie ma miejsca na moralno¶æ. "Dobre" jest to co zapewnia przetrwanie stada, nawet je¶li mia³oby to byæ zagryzienie starego osobnika, czy porzucenia szczeniaka. Daleko takiemu "dobru" do naszego pojmowania tego pojêcia prawda? Moralno¶æ wymy¶li³ cz³owiek. On nada³ jej ramy i konwencje. To co jest dobre, a co z³e, zale¿y od tego gdzie i kto nas wychowywa³, jaka kultura mia³a na nas wp³yw, jakie zasady nam wpojono.
Moralno¶æ zwierzêca a moralno¶c ludzk± ró¿ni± siê tym, ¿e ta pierwsza jest czysto instuicyjna. W naszych zachowaniach moralnych pewn± rolê gra rozum, chocia¿ fundamenty naszych wyborów miêdzy dobrem a z³em s± czysto pozarozumowe. Zwierzêta, które ¿yj± w skomplikowanych spo³eczno¶ciach, jak na przyk³ad wiele gatunków ma³p, maj± podstawowe normy moralne. Jednak relacje miêdzy ma³pami ¿yj±cymi w takich stadach, mimo z³o¿ono¶ci bardzo rozwiniêtej na tle innych zwierz±t, s± znacznie prostsze od tych konfliktów moralnych, które musi rozwi±zywaæ w swoim ¿yciu spo³ecznym cz³owiek. Podstawy moralno¶ci nie s± regulowane przez rozum. Pewien zmys³ moralny, co niejako wynika z powy¿szego, zosta³ nam przekazany droga ewolucji. Rozum pe³ni tutaj rolê, która polega na dookre¶laniu norm. W zwi±zku z tym argument, ¿e u zwierz±t nie ma moralno¶ci, lecz instynkty jest kiepski. Jak ju¿ powiedzia³em, a potwierdza to nie tylko nauka, ale i codzienne do¶wiadczenie, fundamenty naszej moralno¶ci maj± ¼ród³o w emocjach. Dowody? Mogê podaæ co najwy¿ej kilka przyk³adów i pytañ, które powinny, je¶li nie udowodniæ, to daæ jakie¶ podstawy dla intuicji, ¿e ¼ród³em moralno¶ci s± emocje. Po pierwsze: reakcja rodziców na wie¶æ o tym, ¿e ich dziecko zosta³o zgwa³cone i zamordowane przez pedofila. Przyk³ad ten nie jest ca³kowicie eksperymentem myslowym. Niestety jaki¶ czas temu media dostarczy³y materia³u a¿ w nadmiarze. W reakcji rodziców na tak przera¿aj±c± zbrodniê trudno bêdzie dostrzec chocia¿ cieñ racjonalno¶ci i dzia³ania rozumowego. To bêd± czyste emocje: gniew i chêæ zemsty mieszaj±ce siê ze swoimi przyczynami, którymi sa rozpacz i bezsilno¶æ. Po drugie: teraz pytanie uogólniaj±ce do przyk³adu pierwszego. Czy reakcji ludzi na najbardziej ohydne czyny wyp³ywaj± z racjonalnego namys³u? Po trzecie: jest wielu ludzi, którzy potêpiaj± pewne ludzkie postêpki, twierdz±c, ¿e mimo i¿ s± one nieszkodliwe, to jednak s± niemoralne. Przy tym nie potrafi± tego racjonalnie uzasadniæ, a jedynym ich argumentem jest ich sumienie. Po czwarte: je¶li rozum faktycznie decyduje o tym, co dobre a co z³e, to odbywa siê to w bardzo rzadkich wypadkach i tylko przy bardzo z³o¿onych problemach (np. aborcja). Jednak rozjemcza rola rozumu nigdy nie jest ca³kowita. Nawet ¶rednio kompetentny etyk wie, ¿e ostateczna instancj± zawsze jest sumienie.
|
|
| jad11 (18785 points) | Cite:>Z³o rozumiemy jako brak dobra. Ja nie. Raczej jako dobra zaprzeczenie, jego przeciwieñstwo.
|
|
 | | Ojciec Ateusz (9201 points) | >>Z³o rozumiemy jako brak dobra. >Ja nie. Raczej jako dobra zaprzeczenie, jego przeciwieñstwo.
W rzeczy samej, brak z³a jest dla mnie dobrem zupe³nie satysfakcjonuj±cym.
|
|
| MichaQ (1056 points) | >Z punktu widzenia metafizyki z³o nie istnieje. Z³o istnieje tylko z punktu widzenia moralno¶ci. Czy >w takim razie z³o moralne jest bytem realnym. >Z³o rozumiemy jako brak dobra. Jak to przenie¶ na grunt moralno¶ci, gdy co¶ ukradne to nie ma tu >uczciwo¶ci ale jest konkretny z³y czyn a wiêc jest jaka¶ pozytywna natura z³a, jest dany byt. Jak >rozumieæ brak dobra w z³ym czynie?
Nie wiem, czemu daje Pan czysto platoñsk± (ewentualnie neoplatoñsk±) definicjê z³a, jako braku dobra. W platonizmie z³o faktycznie nie ma swojego statusu ontologicznego. Z³o polega na zwróceniu siê ku mniejszemu dobru zamiast ku wiêkszemu. Dwa przyk³ady: 1. Kupno nowej ksi±¿ki zamiast zrobienie zakupów na obiad dla ca³ej rodziny. 2. (Przyk³ad nieco bardzo "abstrakcyjny", niemal ¿ywcem wziêty dialogów platoñskich). Wybór z³ej drogi ¿yciowej: zamiast drogi filozofa, wybór ¿ycia polegaj±cego na przyjemno¶ciach (przyjemno¶ciach w tym najbardziej podstawowych ich znaczeniu, bez epikurejskich czy utylitarystycznych modyfikacji).
|
|
| Ocykan (3528 points) | >Z³o rozumiemy jako brak dobra.
Je¿eli tak to ka¿dy czyn, który nie jest dobrym - jest z³ym czynem. Jeste¶ zatem bardzo z³ym cz³owiekiem, bo wiêkszo¶æ ¿ycia po¶wiêcasz na czynienie z³a. Sen nie jest dobrym uczynkiem, jest wiêc z³ym. Zatem ok. 8 godzin na dobê czynisz z³o. Ale to jeszcze nie wszystko. Pope³niasz przecie¿ takie z³e czyny jak toaleta, zakupy, czynno¶ci fizjologiczne, itp., itd. Z piek³a nie wyjdziesz!
|
|
| Piotr Patucha (2279 points) | > Z punktu widzenia metafizyki z³o nie istnieje. Z³o istnieje tylko z punktu widzenia moralno¶ci. Czy> w takim razie z³o moralne jest bytem realnym.> Z³o rozumiemy jako brak dobra. Jak to przenie¶ na grunt moralno¶ci, gdy co¶ ukradne to nie ma tu> uczciwo¶ci ale jest konkretny z³y czyn a wiêc jest jaka¶ pozytywna natura z³a, jest dany byt. Jak> rozumieæ brak dobra w z³ym czynie?Sposób w jaki rozumujesz przywo³uje na my¶l tradycjê platoñsk± i jej przekszta³cenie w augustynizmie. Dlatego podobnie jak teksty autorstwa Platona i Augustyna, twoja wypowied¼ jest nieczytelna, trudna do zrozumienia i nie wró¿y nic poza mêtlikiem, z którego wybrn±æ mo¿na jedynie poprzez odrzucenie owej tradycji oraz pojêæ, które wytworzy³a.  Sêk w tym, ¿e mamy tutaj do czynienia pomieszania ontologii z etyk±(Platon), a dok³adniej uto¿samienie bytu z dobrem, oraz popl±taniem teologii z etyk±(Augustyn), gdzie Bóg jest Dobrem, a jego brak równoznaczny ze z³em. Musisz z tego jako¶ wybrn±æ. Na Twoim miejscu wyrzuci³bym tego rodzaju rozmy¶lania do worka na ¶mieci z etykiet±: "szajs i blaga", ale skoro ju¿ siê zapl±ta³e¶ w teologiczn± pajêczynê, podam ci narzêdzie w rodzaju no¿yczek, które umo¿liwi± ci wybrniêcie z tego galimatiasu. Platon uto¿sami³ Jedno z Dobrem tylko i wy³±cznie dlatego, i¿ chcia³, aby ³atwierni wierzyli, ¿e Bóg jest dobry, a jego kap³ani, którzy rozumiej± jego naturê, mog± czyniæ tylko dobro. W ten sposób kasta kap³anów platonizmu pod przykrywk± niepokalanego Dobra mog³a ok³amywaæ lud, zabijaæ sceptyków i czerpaæ z tego zyski pieniê¿ne oraz emocjonalne w postaci w³adzy absolutnej. Augustyn chcia³ tego samego co Platon, dlatego kontynuowa³ teodyceê poprzednika i wmawia³ wiernym, ¿e dobrym cz³owiekiem mo¿na byæ jedynie wtedy, gdy w twoim ¿yciu obecny jest Bóg pod postaci± Dobra. Oczywi¶cie jest to k³amstwo poniewa¿ ka¿dy cz³owiek mo¿e postêpowaæ dobrze bez po¶rednictwa wyimaginowanych bóstw, ze wzglêdu na swoj± wrodzon± dobroæ, która siê ma po zwierzêcych przodkach, a nie od Boga. Z tych racji anglosascy emotywi¶ci doszli do wniosku, i¿ pojêcie dobra i z³a równoznaczne jest z pojêciami zachwytu i odrazy (s³awetne "ach" i "fe"). Innymi s³owy dobrymi nazywamy takie czyny, które wprawiaj± nas zachwyt("ach"), a z³ymi takie, które budz± w nas odrazê("fe"). ¯adnych bogów, bytów i abstrakcji, po prostu czysta ekspresja uczuæ, która kszta³tuje nasze poczucie moralno¶ci. Jej ¼róde³ za¶ doszukiwaæ siê nale¿y w naszej konstytucji biologicznej oraz ewolucji zachowañ spo³ecznych. Dlatego te¿ polecam Ci ¶wietn± ksi±¿kê Matta Ridleya pt. "O pochodzeniu cnoty", która posi³kuj±c siê teori± gier wyja¶nia w jaki sposób u zwierz±t wy¿szych wyewoluowa³a zdolno¶æ do wspó³pracy i czynienia dobra. Serdecznie pozdrawiam 
"Ogród Wolno¶ci" - miejsce dla prawdziwych libera³ów: www.ogrodwolnosci.pl
|
|
 | | Marcin Romanowski (621 points) | Twoj temat w s³owach sw Augustyna
Cokolwiek istnieje, o ile istnieje, jest dobrem, inaczej mówi±c dobro jest tym, co jest, z³o natomiast jest tym, czego nie ma w dobru. ¦wiat wed³ug niego, jako dzie³o Bo¿e, jest dobry.
Zgadzam siê z poprzednikiem, zarówno Pana pytanie jak i poglady ¶w Augustyna s± mêtne i trudne do zrozumienia.
ma³a uwaga: Pan który zak³ada³ ten temat skojarzy³ mi siê trochê z cz³owiekiem który zapyta³ w XXI wieku : "zamontujcie mi ten silnik parowy w moim samochodzie to sobie pojadê". Mo¿na ale po co? Heraklit z Efezu uwa¿a³ ze ogieñ jest podstaw± istnienia wszechswiata. My¶l filozoficzna (i etyczna) posz³a nieco do przodu od czasów ¶w Augustyna. Oczywi¶cie warto znaæ jej ewolucje ale czy od razu trzeba powo³ywaæ siê na ni±? Mo¿e to moja osobista awersja do pogladów, które g³osi³y ze g³ówna si³a le¿y poza cz³owiekiem.
|
|
To write in this plot, you have to sign in

|
 |
|