The RationalistSkip to content
A.Hitler na piedestał?

This plot has expired

Sections of Forum » Filozofia i światopogląd
Date of addingAuthorTitle
26-04-2009 18:54Robert Zawecki (4718 points)A.Hitler na piedestał?
   Lata kryzysu tradycyjnie stają się okresem lewicowego rewizjonizmu. W Poznaniu organizowane są wiece poparcia dla Waltera, który na własną prośbę, jako czerwonoarmista, walczył zbrojnie przeciwko Polsce. Później dowodził polską armią w sposób tak nieudolny, że miał rekordową śmiertelność nawet jak na warunki radzieckie. A dodatkowo...
Tvn24:
W maju 1944 r., jako członek Rady Wojennej Armii, był współtwórcą dekretu, na podstawie którego działalność Wojskowych Sądów Polowych pozbawiała podsądnych prawa do obrony.[...] Według historyków, Świerczewski sam zatwierdził 29 wyroków śmierci na żołnierzy.
Pogratulować SLD "patrona" - więcej:
www.tvn24.(*)-pomnik-waltera,wiadomosc.html
pl.wikipedia.org/wiki/Karol_Świerczewski

   Druga sprawa. Dopiero co przez media przetoczyła się batalia o Brunona Jasieńskiego, na naszym forum zresztą też: www.racjonalista.pl/forum.php/s,201846#w202209 Jasieński był poetą (znacie?), ale też...
Wiki:
W 1929 roku dotarł do ZSRR, gdzie osiadł na stałe. Zaczął pisać po rosyjsku, przyjął obywatelstwo radzieckie, wstąpił do WKP(b) [Wszechzwiązkowa Partia Komunistyczna (bolszewików)].[...] został członkiem zarządu Związku Pisarzy Radzieckich. W sławnym dziele sławiącym budowę Kanału Białomorsko-Bałtyckiego, jego pióra jest rozdział zatytułowany "Dobić wroga klasowego".
   Bruno Jasieński był komunistą i zaangażowanym stalinowcem, stronnikiem krwawego szefa NKWD G.Jagody (Wielka Czystka), zatem jest współodpowiedzialny za zbrodnie komunistyczne i śmierć milionów osób, w tym w wyniku Wielkiego Głodu. Nie jest to postawa w żaden sposób warta pochwały. Tym bardziej, że Konstytucja i Kodeks karny, przeciwdziałają propagowaniu idei komunistycznych. Dla mnie jest przede wszystkim zbrodniarzem, dopiero w dalszej perspektywie poetą. Jednak stanęło na tym, że będzie patronem ulic, szkół, a może i pomnik zostanie mu wystawiony. Ale to wszystko jest tylko tłem historycznym.

   Powyższa kwestia sprawiła, że naszła mnie refleksja, o to jaki poziom rewizjonizmu naszej historii jesteśmy skłonni zaakceptować? Jaki trzeba mieć dorobek artystyczny, aby zapomnieć o zbrodniczej działalności? Aż wreszcie postawmy sprawę dosadnie:

Jak dobrym malarzem musiałby być Adolf Hitler,
aby mógł być dziś uważany za wielkiego artystę godnego piedestału?
Author can remove replies violating regulations or out of topic.

placownik (17851 points)

>
Jak dobrym malarzem musiałby być Adolf Hitler,
aby mógł być dziś uważany za wielkiego artystę godnego piedestału?


   Przynajmniej tak dobrym malarzem, jak "dobrym" filozofem był Martin Heidegger.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
diogenes (42754 points)
>Przynajmniej tak dobrym malarzem, jak "dobrym" filozofem był Martin Heidegger.

Dobro, piękno i prawda to sprawy niekoniecznie związane ze sobą.
Gdyby chcieć teraz wcielić w życie idee z Państwa Platona - zostalibyśmy posądzeni o faszyzm. Podobnie z Heideggerem - był genialnym filozofem, czego nie zmieni jego stosunek do nazizmu.
Robert Zawecki (4718 points)
>Podobnie z Heideggerem - był genialnym filozofem, czego nie zmieni jego stosunek do nazizmu.
   Jeśli pomylił się aż tak bardzo w stosunku do NSDAP, to może w kwestiach filozoficznych też się pomylił? Nie twierdzę, rozważam możliwości.
diogenes (42754 points)
>Jeśli pomylił się aż tak bardzo w stosunku do NSDAP, to może w kwestiach filozoficznych też się pomylił? Nie twierdzę, rozważam możliwości.

Idąc tym tokiem rozumowania z historii filozofii zostałoby niewiele, być może nic.
Weźmy np. Arystotelesa: czy to, że mylił się w wielu kwestiach dyskwalifikuje go jako filozofa? Podobnie Tomasz, Kartezjusz, Leibniz, Kant, Hegel, Marksa, Nietzsche, Husserl,... Zawsze znajdziesz w ich dziełach coś, co z naszej perspektywy okaże się być pomyłką, co jednak nie niweczy ich dorobku filozoficznego. W pewnym sensie filozofia jest komedią pomyłek.
Robert Zawecki (4718 points)
   W przypadku Marksa jest to niewątpliwie "komedia pomyłek", o pozostałych nie wypowiadam się, bo nie wnikałem w ich myśli.
placownik (17851 points)

>   W przypadku Marksa jest to niewątpliwie "komedia pomyłek", o pozostałych nie wypowiadam się, bo nie wnikałem w ich myśli.

   Nie wnikałeś w myśli Arystotelesa, Św. Tomasza, Kartezjusza, Leibnitza, Kanta, Hegla, Nietzchego i Huserrla. Wniknąłeś za to w myśl Marksa.

   Aż nie chce się wierzyć.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Robert Zawecki (4718 points)
   Tomasz z Akwinu nie obił mi się o uszy jako specjalnie wybitny teoretyk ekonomii. Spośród wszystkich wymienionych Marks miał niewątpliwie największy wpływ na system polityczno-gospodarczy. Resztę pozostawiam filozofom - barbarzyństwem byłoby odbieranie im chleba.
Liss (2003 points)
Pan Marszałek Piłsudski nie był też taki Święty -dyktator ," marszałek",buntownik,agent obcych mocarstw,
winien śmierci generała -który był twórca tzw. "cudu nad Wisła" a które to "Marszałek" sobie przypisał ,mało co
a kazałby się otaczać czcią jak Stalin itp . I patron tylu ulic i szkół ,bohater - i w czym on lepszy od Waltera ?
Cite:
Tym bardziej, że Konstytucja i Kodeks karny, przeciwdziałają propagowaniu idei komunistycznych.

To że konstytucja zakazuje propagowania idei komunistycznej ,to bardzo żle świadczy o konstytucji .
Robert Zawecki (4718 points)
>Pan Marszałek Piłsudski [...] w czym on lepszy od Waltera ?
   Piłsudski walczył o wolną i niepodległą Polskę, której nie było na mapie świata przez długi okres, choć w kolejnych powstaniach przelewano krew. Natomiast Walter był wrogiem Polski i zbrojnie przeciw niej walczył. Łapiesz różnicę?

   Jednak nie ta kwestia jest tematem rozważań w tym wątku!
Liss (2003 points)
>>Pan Marszałek Piłsudski [...] w czym on lepszy od Waltera ?
>   Piłsudski walczył o wolną i niepodległą Polskę,
Wielkie "Dzięki" ,obeszłoby się .
>Natomiast Walter był wrogiem Polski i zbrojnie przeciw niej walczył.
Zależy jakiej Polski .
Robert Zawecki (4718 points)
>Zależy jakiej Polski .
   Niepodległej.
diogenes (42754 points)
>Jaki trzeba mieć dorobek artystyczny, aby zapomnieć o zbrodniczej działalności?

Zerknij do biografii Picassa: jego kochanka Marie-Thèrése Walter powiesiła się, jego druga żona Jacqueline Roque zastrzeliła się, jego wnuk Pablo popełnia samobójstwo kilka dni po śmierci mistrza. Jego wnuczka Marina opisuje Picassa jako egoistyczne monstrum maltretujące swoja rodzinę, geniusza pozbawionego serca. Być może cierpiał za miliony ( Guernica), ale ze szczęściem najbliższych bywało różnie. A uogólniając: estetyka nie musi mieć i często nie ma nic wspólnego z moralnością. Mogę wyobrazić sobie geniusza zbrodni i sztuki zarazem.
Robert Zawecki (4718 points)
>Mogę wyobrazić sobie geniusza zbrodni i sztuki zarazem.
   Jak najbardziej, ale chcę Cię lepiej zrozumieć. Postulujesz, aby ludzi oceniać w dwóch kategoriach: w kategorii zbrodni - czapa lub dożywocie, a w kategorii sztuka - wystawiamy, promujemy i budujemy pomniki? Czy też masz jakiś pomysł na unifikację obu kategorii?

   Prawo mówi: popełniłeś przestępstwo lub zbrodnię, to w pełni odpowiadasz, niezależnie od dorobku artystycznego. Natomiast politycy widzą to dokładnie na odwrót: masz jakieś pozytywne dokonania, to choćbyś był zbrodniarzem możesz być na piedestale. Dość przewrotne.
placownik (17851 points)

   Jeśli już mowa o politykach. Mieszanie polityki ze sztuką, w przypadku polityków, zawsze prowadzi do opłakanych rezultatów, w przypadku artystów, tylko czasami.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
diogenes (42754 points)
>Postulujesz, aby ludzi oceniać w dwóch kategoriach: w kategorii zbrodni - czapa lub dożywocie, a w kategorii sztuka - wystawiamy, promujemy i budujemy pomniki? Czy też masz jakiś pomysł na unifikację obu kategorii?

Jeśli w celi śmierci właśnie straconego zbrodniarza zostaną znalezione rozwiązania problemów matematycznych, to nie widzę powodu, aby nie znalazły się w odpowiednich annałach. Co zaś do unifikacji zbrodni i sztuki: Jeśli już zbrodnia, to jako dzieło sztuki.

>   Prawo mówi: .... Natomiast politycy widzą to dokładnie na odwrót:...

Ponieważ prawo stanowią politycy, to wkrótce ich wersja zbrodni i dobra stanie się obowiązująca.
Robert Zawecki (4718 points)
>Ponieważ prawo stanowią politycy, to wkrótce ich wersja zbrodni i dobra stanie się obowiązująca.
   Zapomniałeś wstawić do równania jedną zmienną, zwie się... hipokryzja.
diogenes (42754 points)
>Zapomniałeś wstawić do równania jedną zmienną, zwie się... hipokryzja.

Czyli jak wyglądałoby to równanie?
Robert Zawecki (4718 points)
>>Zapomniałeś wstawić do równania jedną zmienną, zwie się... hipokryzja.
>Czyli jak wyglądałoby to równanie?
   Problem jest skomplikowany, zatem zacznijmy od prymitywnego modelu. Niestety tekst na forum jest jednowymiarowy.

wyborcy--> [@ordynacja]--> "przedstawiciele"--> [@hipokryzja]--> prawo--> obywatele
xarion (917 points)

>   Powyższa kwestia sprawiła, że naszła mnie refleksja, o to jaki poziom rewizjonizmu naszej
>historii jesteśmy skłonni zaakceptować? Jaki trzeba mieć dorobek artystyczny, aby zapomnieć o
>zbrodniczej działalności? Aż wreszcie postawmy sprawę dosadnie:
>
Jak dobrym malarzem musiałby być Adolf
>Hitler,
aby mógł być dziś uważany za wielkiego artystę
>godnego piedestału?

A czy JAKIKOLWIEK poziom rewizjonizmu jest zasadny ? - chyba jedynie w kwestii oceny, bo samej historii - tego, co JUZ sie stalo - nie zmieni...
Od symbolicznej daty przelomu czerwiec'89 obserwuje nieustajacy szum medialny,
lament i rozdzieranie szat w okraglym budynku "w temacie" przeszlosci: Katyn, stalinizm, Popieluszko, etc....
I pytanie: czy ciagle rozdrapywanie ran (zabliznionych czy nie - niewazne)
ZASTAPI dzialania na "teraz" dla zwyczajnej poprawy bytu ?...
Dobrze, ze nasza historia konczy sie praktycznie na Mieszku...
A co do Dolku Schikengrubera - po latach - kto wie ?....
Pozdrawiam
diogenes (42754 points)
> I pytanie: czy ciagle rozdrapywanie ran (zabliznionych czy nie - niewazne)
>ZASTAPI dzialania na "teraz" dla zwyczajnej poprawy bytu ?...

Polacy traktują przeszłość na ogół tak, jakby jeszcze nie minęła, a więc - mają kłopoty z percepcją i przeszłości i teraźniejszości. Racjonalnym postulatem byłby tu pewien minimalizm: tylko tyle historii, ile potrzeba do aktualnego działania tu i teraz. Duży wpływ na powielanie tej błędnej postawy egzystencjalnej ma katolicyzm (w ogóle - chrześcijaństwo), które swe źródło widzi w przeszłości i poprzez jej pryzmat ujmuje teraźniejszość (i przyszłość).
xarion (917 points)
>Duży wpływ na powielanie tej błędnej postawy egzystencjalnej ma katolicyzm (w >ogóle - chrześcijaństwo), które swe źródło widzi w przeszłości i poprzez jej >pryzmat ujmuje teraźniejszość (i przyszłość).
Katolicyzm wystepuje rowniez w innych krajach, a Polacy - rzeklbym (nie bedac odosobnionym w pogladzie) - maja pewna specyfike (narodowa ?)
Ow minimalizm zas rozumialbym: pamiec - tak (bo narod, ktory zapomina...)
ale nie mozna ciagle ZYC przeszloscia...
Canon (433 points)
Polacy mają niepowtarzalnie krótką pamięć do swojej historii, a już na pewno do wyciągania z niej wniosków nie są stworzeni.
Jak dobrym malarzem musiałby być Adolf
Hitler,
aby mógł być dziś uważany za wielkiego artystę
godnego piedestału?

Nie musisz być dobrym człowiekiem, by być niepowtarzalnym i utalentowanym artystą. Jeśli jakiś jego obraz zasługiwałby ze względu na kunszt, warsztat, temat na powieszenie go na mojej ścianie, to chyba raczej nie miałbym oporów by to zrobić. Może moje myślenie nie jest do końca popularne, ale dla mnie liczy się dzieło samo w sobie, a nie historia jaka tyczy się artysty. Sztuka jest ponad codziennością i tego się trzymam.
Sledziu (1058 points)

>
Jak dobrym malarzem musiałby być Adolf
>Hitler,
aby mógł być dziś uważany za wielkiego artystę
>godnego piedestału?


Większym, niż zbrodniarzem. A to chyba niemożliwe.

Wydaje mi się, że jeśli winy nie przerastają zasług, to zrzucanie z cokołów grzesznych artystów, intelektualistów i mężów stanu jest czystym idiotyzmem. Taki niestety dotyka dziś Romana Dmowskiego. Jego antysemityzm w oczywisty sposób zaprzecza wartościom, na których opiera się współczesne państwo polskie, ale co z tego, skoro gdyby nie jego i Paderewskiego działania na obczyźnie, to tego państwa w ogóle by nie było? Pamięć o antyżydowskich ustępach "Myśli...", działalności OWP i postulacie numerus clausus nie może zaciemniać obrazu wybitnego polityka i wspaniałego patrioty, jakim był Dmowski. Jeśliby Hitler malował lepiej, niż zabijał, to i jemu należałoby oddać honor poprzez pomniki i nazwy ulic. To jednak, jak powiedziałem, niemożliwe - bo i jak to zmierzyć, w razie czego? Linijką?

Pozdrawiam.
lodowy (1486 points)
Czy nie lepiej byłoby nie stawiać tych wszystkich pomników, piedestałów? Czy nie mogłyby wszystkie ulice nazywać się np. Kasztanowa? Czy nie można by w książkach z historii pisać o konkretnych faktach bez sformułowań "mąż stanu, bohater narodowy, wielki wódz"?
Pilch (102 points)

Jeżeli chodzi o artystów, to zdecydowanie należy oddzielić to, co piszą od tego, jakimi są ludźmi. Adam Mickiewicz na przykład był tchórzem, ponieważ podróżował sobie po Europie, kiedy w Polsce upadało powstanie listopadowe, a do dziś jest wieszczem. Jest wiele podobnych przykładów. Należy uczcić człowieka za twórczość artystyczną. To, jakim jest człowiekiem ma sie nijak do wartości artystycznej jego utworów. Błędem jest pytanie: Co autor miał na myśli... . Nie należy zabierać temu poecie należnego mu miejsca tylko za to, że myślał i postępował w taki a nie inny sposób. Robił to w zgodzie z sobą. Tyle lat przecież walczyliśmy o WOLNOŚĆ PRZEKONAŃ. Nawet tych radykalnych. Hitler swoim malarstwem tłumów nie poderwał za to swoją działalnością jak najbardziej...

Back to the list of plots działu Filozofia i światopogląd 
To write in this plot, you have to sign in


 


[ Cooperation ] [ Advertise ] [ Map of the site ] [ F.A.Q. ] [ Store ] [ Sign up ] [ Contact ]
The Rationalist © Copyright 2000-2018 (English section of Polish Racjonalista.pl)
The Polish Association of Rationalists (PSR)