The RationalistSkip to content
Nie wszyscy muzułmanie są z Arabii Saudyjskiej

This plot has expired

Sections of Forum » Religie
Date of addingAuthorTitle
10-12-2009 15:55Jacek Tabisz (30006 points)Nie wszyscy muzułmanie są z Arabii Saudyjskiej
Prosty i ważny wątek. Gdy rozmawiamy tu o muzułmanach, bardzo często padają przykłady różnych zachować osób związanych z islamem, w domyśle zaś mamy rozumieć, iż tak czynią "wszyscy". Otóż nie ma wszystkich. Państwa muzułmańskie (czy o korzeniach muzułmańskich) różnią się od siebie. Tak jak katolicka Polska różni się od katolickich Filipin, czy Boliwii. Często za "wszystkich muzułmanów" robią Saudyjczycy, gdyż są najbardziej malowniczo fanatyczni. Wspiera to krucjatowe gesty, podobne do tych zalecanych przez Orianę Falacci i realizowanych ostatnio w Szwajcarii (minarety - nie, dzwonnice - tak). Otóż odmiana islamu, w jaką wierzą Saudyjczycy, to wahabbizm. Tej dziwacznej i fanatycznej religii nie podziwiają inni muzułmani. Wielu z nich nie uważa tego za islam. Wahabbici co jakiś czas robią rzeczy szokujące wszystkich muzułmanów. Jednym z ich projektów było zburzenie meczetu grobowego Mahometa, na razie nie zrealizowane (lecz budowla jest celowo oszpecana). Prawa dotyczące kobiet, innych wyznań są obce wielu niewahabbickim muzułmanom. W AS żyje 28,5 miliona osób. W Turcji 72 miliony osób. W Maroku 35 milionów osób. W Indonezji 237 milionów osób, co stawia ją na pierwszym miejscu jeśli idzie o zaludnienie wśród państw muzułmańskich i o korzeniach muzułmańskich (ciężko zwać laicką Turcję państwem muzułmańskim, tak jak Francję państwem katolickim, mimo konkordatu respektowanego w części kraju). Turcy, Indonezyjczycy, Marokańczycy to nie są Saudowie. Ich stopień tolerancji wobec innych jest znacząco wyższy. Ich poziom pluralizmu również. Zatem wszystkich moich szanownych dyskutantów proszę o nieprzypisywanie zwyczajów wahabbickich Turkom, Marokańczykom, Indonezyjczykom etc. Proszę o wyraźne wymienienie państwa i odniesienie się do tego, czy postępowanie danej osoby jest zgodne z prawem jego macierzystego kraju.

Ps.: Kilka danych o Indonezji z Wikipedii:

Indonezja jest republiką. Głową państwa jest prezydent wybierany na 5 lat kadencji przez Doradcze Zgromadzenie Ludowe. Władza ustawodawcza należy do parlamentu (z 500 miejsc 100 obsadza prezydent) o 5-letniej kadencji. Rząd pod kierownictwem prezydenta sprawuje władzę wykonawczą. Władza sądownicza należy do Sądu Najwyższego, którego członków wybiera prezydent.

władza ustawodawcza

Parlament: Izba Reprezentantów (Dewan Perwakilan Rakyat)
władza wykonawcza

Rząd
Prezydent, Szef rządu
władza sądownicza

Sąd Najwyższy (Mahkamah Agung)
Izba Reprezentantów

Rozkład miejsc według partii:

Demokratyczna Partia Indonezji - Walka (PDI-P): 153
Wspólny Sekretariat Grup Funkcjonalnych (GOLKAR): 120
Zjednoczona Partia na rzecz Rozwoju (PPP): 58
Partia Przebudzenia Narodowego (PKB): 51
Partia Mandatu Narodowego (PAN): 34
Partia Sprawiedliwości i Jedności (PKP): 4
Demokratyczna Partia Indonezji (PDI): 2
inne: 40
Podział administracyjny [edytuj]

Mapa administracyjna

Indonezja jest podzielona na 33 prowincje (patrz Podział administracyjny Indonezji), w tym trzy (Aceh, Dżakarta i Yogyakarta) okręgi specjalne. Prowincje dzielą się na dystrykty (kabupaten) i okręgi miejskie (kota).

Demografia [edytuj]
Więcej: Demografia Indonezji

Ludność Indonezji jest bardzo zróżnicowana pod względem etnicznym, językowym i religijnym. Ogółem występuje ok. 300 grup etnicznych posługujących się ok. 250 odrębnymi językami (razem z dialektami 583). Oficjalnym językiem jest Bahasa Indonesia.

Najliczniejsze grupy etniczne to:

Jawajczycy (46,4%)
Sundajczycy (12,9%)
Madurowie (5,6%)
Malajowie
Minangkabau
Bugijczycy
Batakowie
Balijczycy
Aczinowie
Większość mieszkańców Indonezji jest wyznawcami islamu.

Najliczniejsze grupy religijne to:

muzułmanie: 80,3%
protestanci: 8,6%
katolicy: 2,7%
hinduiści: 1,9%
animiści: 1%
religie chińskie: 0,5%
buddyści: 0,3%
Author can remove replies violating regulations or out of topic.

Romański\Anarchista (2650 points)
(banned)
To trzeba o tym przypominać? To tak jak by przypominać, że nie wszyscy katolicy to Polacy. Po co więc wątek o czymś, co, wydaje mi się, jest oczywiste?

Pozdrawiam.
marcus (876 points)
>To trzeba o tym przypominać? To tak jak by przypominać, że nie wszyscy katolicy to Polacy.
Może o tym, że nie wszyscy katolicy są Polakami nie trzeba (jeszcze...) przypominać, ale o tym, że nie wszyscy Polacy są katolikami już trzeba...

Better to reign in hell than serve in heaven...
Jacek Tabisz (30006 points)
Dla mnie jest oczywiste. Jeszcze bardziej dla Turków, czy Marokańczyków. Ale na przykład dla Szwajcarów i wielu Polaków nie jest to kompletnie oczywiste. Ma to wpływ na restrykcyjne myśli i prawa...
Meretseger (61872 points)
>Dla mnie jest oczywiste. Jeszcze bardziej dla Turków, czy Marokańczyków. Ale na przykład dla Szwajcarów i wielu Polaków nie jest to kompletnie oczywiste. Ma to wpływ na restrykcyjne myśli i prawa...
W ostatniej "Polityce" (nr 50) jest artykuł Tomasza Zalewskiego "Feminizm po islamsku", dotyczy Maroka.
dokowski (7933 points)
(banned)
>W AS żyje 28,5 miliona
>osób. W Turcji 72 miliony osób. W Maroku 35 milionów osób. W Indonezji 237 milionów

Nie zapominajmy o Persach i islamskim komunizmie, przez nich stworzonym. Nie zapominajmy o Sudanie i Somalii, gdzie słowo "muzułmanin" jest równoznaczne z "mordercą". Islam ma różne oblicza.

doku
Jacek Tabisz (30006 points)
W Sudanie i w Somalii żyje zatem mnóstwo morderców. Nie rozumiem, jak w takim razie żyją... Oczywiście chrześcijańskie kraje Czarnej Afryki nie potrzebują słowa morderca... Tam panuje pokój, radość i współczucie. Oni wręcz wskrzeszają sobie z dobrotliwości wszystko wokół siebie.
dokowski (7933 points)
(banned)
>W Sudanie i w Somalii żyje zatem mnóstwo morderców. Nie rozumiem, jak w takim razie żyją

Żyją w strachu i krótko.

doku
Jacek Tabisz (30006 points)
Tak samo jak wielu Czarnych Chrześcijan i chrześcijan z Ameryki Południowej. Swoją drogą warto zapoznać się z somalijskim i sudańskim oporem wobec kolonializmu w XIX wieku i zastanowić się, ile osób z nim związanych zginęło i czy nie były to przypadkiem elity intelektualne owych państw (nie tylko Europa i USA posiadają swoje elity intelektualne). Warto się zastanowić, czy akcje typu Katyń nie miały miejsca w tych krajach, gdzie rolę ZSRR pełniła Francja i Anglia, zaś rolę ofiar Sudańczycy i Somalijczycy.
Tomasz J. Niedziałkowski (242 points)
>Tak samo jak wielu Czarnych Chrześcijan i chrześcijan z Ameryki Południowej. Swoją drogą warto zapoznać się z somalijskim i sudańskim oporem wobec kolonializmu w XIX wieku i zastanowić się, ile osób z nim związanych zginęło i czy nie były to przypadkiem elity intelektualne owych państw (nie tylko Europa i USA posiadają swoje elity intelektualne). Warto się zastanowić, czy akcje typu Katyń nie miały miejsca w tych krajach, gdzie rolę ZSRR pełniła Francja i Anglia, zaś rolę ofiar Sudańczycy i Somalijczycy.

Nikt nie chce dyskutować z faktami historycznymi- Anglia, Francja w mniejszym stopniu kilka innych krajów europejskich bardzo chętnie korzystały w Afryce/ Azji ze sprawdzonego: "dziel i rządź". Tylko problem jest w tym, że to nie usprawiedliwia dzisiejszych pogromów chrześcijan dokonywanych przez muzułmanów/hinduistów w Indiach, Nigerii czy Sudanie. Zresztą czy nawet w "cywilizowanym" (w porównaniu z Sudanem czy Nigerią) Egipcie Koptowie są traktowani tak jak muzułmanie- obywatele Egiptu?
Religia jest wygodnym pretekstem do wszelakich radykalnych działań wobec przeciwników.
Tak naprawdę religijne podziały są sztuczne- oszołomska katolicka Boża Armia Oporu w Ugandzie często szuka pomocy przed atakami wojsk rządowych u muzułmańskich oszołomów w Sudanie. Jakoś bandziory z jednej i drugiej strony religijnej barykady potrafią się dogadać, kiedy w grę wchodzą nie istnienia bezimiennych ofiar bezsensownych religijnych konfliktów, tylko ich własne łby.
Jacek Tabisz (30006 points)
Cóż, masz sporo racji. Fanatyków ciągnie do siebie nawzajem, gdyż najbardziej nie lubią normalności. Walkę między sobą stawiają na drugim (aczkolwiek bardzo ważnym) miejscu.
Kolonializm składał się z trzech rzeczy - morduj, dziel i rządź. Nic nie usprawiedliwia współczesnych pogromów, ale też nie powinniśmy z taką dumą uważać się już za cywilizację pełną pokoju, sprawiedliwości, umiarkowania i zrozumiema, a nawet współczucia. Od 20, 30 lat nie jesteśmy juz w każdej sytuacji liderami w mordowaniu innych. Ale poprzedzał to okres wielowiekowego barbarzyństwa, na myśl o którym niejeden Sudańczyk, czy działać Al Kaidy osiwieliby ze strachu. (i może nawet ze współczucia dla ofiar...?)

Back to the list of plots działu Religie 
To write in this plot, you have to sign in


 


[ Cooperation ] [ Advertise ] [ Map of the site ] [ F.A.Q. ] [ Store ] [ Sign up ] [ Contact ]
The Rationalist © Copyright 2000-2018 (English section of Polish Racjonalista.pl)
The Polish Association of Rationalists (PSR)