The RationalistSkip to content
Apostazja 2016

This plot has expired

Sections of Forum » Kościół i antyklerykalizm
Date of addingAuthorTitle
25-10-2016 23:08łowczyni_jednorożców (40 points)Apostazja 2016
Dobry wieczór wszystkim, to mój pierwszy post na tym forum - i od razu prośba. Od pewnego czasu zastanawiam się nad wystąpieniem z Kościoła. Byłam już praktycznie przekonana o słuszności swojej decyzji, jednak spotkałam się z dosyć ostrymi opiniami o bezcelowości takiego działania. Wg niektórych nie ma to zupełnie sensu, bo dane apostaty i tak nie zostają w żaden sposób "wykasowane", a sam proces jest odwracalny. Jak myślicie - czy warto w ogóle się za to zabierać? Przyznam, że moją motywację stanowi częściowo chęć zamanifestowania w jakiś sposób swoich poglądów (nawet jeśli będzie o nich wiedział jeszcze tylko ksiądz; nie zamierzam biegać po ulicy z transparentem), a częściowo łudzę się, że moja decyzja zaniży kościelne statystyki
Pozdrawiam!
Author can remove replies violating regulations or out of topic.

Pan Leming (674 points)
>łudzę się, że moja decyzja zaniży kościelne statystyki
Zwiększysz liczbę ekskomunikowanych katolików. Zmniejszysz liczbę nie ekskomunikowanych katolików. Na liczbę katolików nie wpłyniesz wcale.

www.focus.pl/przyroda/kto-wrobil-lemingi-11157
ZaKotem (8733 points)
>Dobry wieczór wszystkim, to mój pierwszy post na tym forum - i od razu prośba. Od pewnego czasu
>zastanawiam się nad wystąpieniem z Kościoła. Byłam już praktycznie przekonana o słuszności swojej
>decyzji, jednak spotkałam się z dosyć ostrymi opiniami o bezcelowości takiego działania. Wg
>niektórych nie ma to zupełnie sensu, bo dane apostaty i tak nie zostają w żaden sposób "wykasowane",
>a sam proces jest odwracalny. Jak myślicie - czy warto w ogóle się za to zabierać? Przyznam, że moją
>motywację stanowi częściowo chęć zamanifestowania w jakiś sposób swoich poglądów (nawet jeśli będzie
>o nich wiedział jeszcze tylko ksiądz;

To kwestia twojego sumienia, jeśli w jakikolwiek sposób uczyni cię to szczęśliwszą, to nie zastanawiaj się.

> a częściowo
>łudzę się, że moja decyzja zaniży kościelne statystyki

No więc to akurat nie. Według kościelnych statystyk nadal będziesz katoliczką. Zaś dla statystyk publicznych nie ma to znaczenia, bo statystyki są tworzone na podstawie deklaracji losowej grupy badanych, a nie na podstawie ksiąg parafialnych.
Wenancjusz (16441 points)
>>Dobry wieczór wszystkim, to mój pierwszy post na tym forum - i od razu prośba. Od pewnego czasu
>>zastanawiam się nad wystąpieniem z Kościoła. Byłam już praktycznie przekonana o słuszności swojej
>>decyzji, jednak spotkałam się z dosyć ostrymi opiniami o bezcelowości takiego działania. Wg
>>niektórych nie ma to zupełnie sensu, bo dane apostaty i tak nie zostają w żaden sposób "wykasowane",
>>a sam proces jest odwracalny. Jak myślicie - czy warto w ogóle się za to zabierać? Przyznam, że moją
>>motywację stanowi częściowo chęć zamanifestowania w jakiś sposób swoich poglądów (nawet jeśli będzie
>>o nich wiedział jeszcze tylko ksiądz;
>To kwestia twojego sumienia, jeśli w jakikolwiek sposób uczyni cię to szczęśliwszą, to nie zastanawiaj się.
Co jest oczywiste. Sięgnę do Twojego cytatu:
>>.... "Przyznam, że moją
>>motywację stanowi częściowo chęć zamanifestowania w jakiś sposób swoich poglądów (nawet jeśli będzie
>>o nich wiedział jeszcze tylko ksiądz;
>> a częściowo
>>łudzę się, że moja decyzja zaniży kościelne statystyki
"
Czym się więc przejmujesz? Boisz się manifestować? Kościół i tak na kłamstwie stoi, co manifestuje od samego początku jego powstania.
>No więc to akurat nie. Według kościelnych statystyk nadal będziesz katoliczką. Zaś dla statystyk publicznych nie ma to znaczenia, bo statystyki są tworzone na podstawie deklaracji losowej grupy badanych, a nie na podstawie ksiąg parafialnych.

I to jest błąd. Bo gdyby człowiek zaczął zauważać, że tak naprawdę kościół nie ma wpływu na nic (rozwód "cywilny" nie jest ważny dla zapisów kościelnych, co tylko stanowi obrzydzającą ignorancję wobec prawa stanowionego), a forsuje, nie bacząc na rzeczywistość swoje zasady, to byłby wyraz szanowania decyzji swoich wiernych. A Ty masz skrupuły? Kościół ich nigdy nie miał.
Dwukrotnie występowałem o wypis z ksiąg kościelnych mego nazwiska, bez skutku, co tylko mnie upewnia o tym, iż owieczki głosu nie mają a jedyne ich prawo to tylko słuchać i być posłusznym. Więc napisałem do proboszcza trzeci list już trochę obcesowy w treści, by właściwie nazwać tą instytucję. Teraz mnie to wisi wszystko. Tyle tylko jest to zakłamanie, że wpis w księgach nie jest dowodem iż czuję katolikiem i nie chcący polepszam statystykę kościelną. Przykro mi z tego powodu.
Jak kościół lekceważy wszystko, to polecam link:
www.supers(*)-krzysztof-pieczynski,6379292/
Pozdrawiam.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
łowczyni_jednorożców (40 points)
Dziękuję za odpowiedzi. Myślę, że jednak spróbuję, choćby z samej ciekawości, jak to wygląda. Szukałam w internecie jakichkolwiek "relacji", ale zwykle są jeszcze sprzed wprowadzenia uproszczonej procedury. Wyjątek to ta sprawa z wezwaniem policji przez proboszcza, ale aż takich atrakcji się nie spodziewam.

>Czym się więc przejmujesz? Boisz się manifestować? Kościół i tak na kłamstwie stoi, co manifestuje od samego początku jego powstania.

Miałam na myśli to, że nie będę obdzwaniała znajomych i ich o tym informować. Ale jeśli temat jakoś wypłynie lub ktoś zapyta mnie wprost, to powiem. Szczerze mówiąc, nie znam nikogo z mojego otoczenia, kto byłby w ogóle zainteresowany tematem apostazji. Nawet ci, którzy nie chodzą do kościoła raczej rozdzielają instytucję od wiary. Kiedy już napomknę o samym ateizmie, najczęściej słyszę pytania, co zrobię, gdy narzeczony będzie nalegał na ślub kościelny.

>>Według kościelnych statystyk nadal będziesz katoliczką. Zaś dla statystyk publicznych nie ma to znaczenia, bo statystyki są tworzone na podstawie deklaracji losowej grupy badanych, a nie na podstawie ksiąg parafialnych.

A to mnie akurat trochę zasmuciło.
Drobner (19539 points)
>>>łudzę się, że moja decyzja zaniży kościelne statystyki
>>Według kościelnych statystyk nadal będziesz katoliczką. Zaś dla statystyk publicznych nie ma to znaczenia, bo statystyki są tworzone na podstawie deklaracji losowej grupy badanych, a nie na podstawie ksiąg parafialnych.
>A to mnie akurat trochę zasmuciło.

Nie trać wiary!!! Ufaj!!!

Może akurat Ciebie wylosują do tej "losowej grupy badanych"!
I będziesz miała okazję dać świadectwo prawdzie.

Drobner, pocieszyciel
łowczyni_jednorożców (40 points)
>Nie trać wiary!!!
Na to już chyba za późno

>Może akurat Ciebie wylosują do tej "losowej grupy badanych"!
>I będziesz miała okazję dać świadectwo prawdzie.
No i jak ten niewierny Tomasz przekonałabym się na własne oczy, że ta mistyczna "losowa grupa badanych" faktycznie istnieje

Dzięki, Drobnerze, pocieszycielu
de Vill (1165 points)

> Kiedy już napomknę o samym ateizmie, najczęściej słyszę pytania, co zrobię, gdy narzeczony będzie nalegał na ślub kościelny.

Odpowiedź powinna być krótka i dosadna: to kopnę ch... w d... i znajdę innego, normalnego faceta.
ZaKotem (8733 points)
>> Kiedy już napomknę o samym ateizmie, najczęściej słyszę pytania, co zrobię, gdy narzeczony będzie nalegał na ślub kościelny.
>Odpowiedź powinna być krótka i dosadna: to kopnę ch... w d... i znajdę innego, normalnego faceta.
>
To jedno z rozwiązań, ale jeśli komuś nie odpowiada, to ślub kościelny z ateistką można wziąć bez żadnego problemu.
szarley (55071 points)
>>> Kiedy już napomknę o samym ateizmie, najczęściej słyszę pytania, co zrobię, gdy narzeczony będzie nalegał na ślub kościelny.
>>Odpowiedź powinna być krótka i dosadna: to kopnę ch... w d... i znajdę innego, normalnego faceta.
>>
>To jedno z rozwiązań, ale jeśli komuś nie odpowiada, to ślub kościelny z ateistką można wziąć bez żadnego problemu.
... pod warunkiem, że uważa się go za człowieka a nie za ch...
ZaKotem (8733 points)
No, taki przypadek właśnie miałem na myśli. Zresztą takie podejście w ogóle wiele spraw ułatwia, nie tylko te matrymonialne.
łowczyni_jednorożców (40 points)
>To jedno z rozwiązań, ale jeśli komuś nie odpowiada, to ślub kościelny z ateistką można wziąć bez żadnego problemu.

No właśnie Właściwie troszkę się dziwię, że ludzie nawiązują akurat do tego, ale jestem za pokojowym rozwiązywaniem tego typu "konfliktów"
Episode_2 (3284 points)
Zajrzyj tu
wystap.pl/wystap-z-kosciola/
i nie baw się w żadną apostazję

Back to the list of plots działu Kościół i antyklerykalizm 
To write in this plot, you have to sign in


 


[ Cooperation ] [ Advertise ] [ Map of the site ] [ F.A.Q. ] [ Store ] [ Sign up ] [ Contact ]
The Rationalist © Copyright 2000-2018 (English section of Polish Racjonalista.pl)
The Polish Association of Rationalists (PSR)