The RationalistSkip to content
Domy dziecka etc. - Czyli jak są wychowywane w nich dzieci?

This plot has expired

Sections of Forum » Społeczeństwo i kraj
Date of addingAuthorTitle
18-12-2010 17:10ssplayer (706 points)Domy dziecka etc. - Czyli jak są wychowywane w nich dzieci?
Witam

Od jakiegoś czasu zastawiam się jak wygląda proces wychowania w domach dziecka i im podobnych instytucjach.
Zastanawiam się nad kilkoma wariantami:

A) Dziecko trafia do takiego miejsca jako noworodek.
- A więc, czy takiemu dziecku są przedstawiane różne światopoglądy, czy też, standardowo, jest "formowane" na członka KRK?
B) Dziecko w wieku ok. 7 lat
- Dziecko w minimalnym stopniu poznało światopoglądy rodziców których utraciło z różnych względów (nie zagłębiam się w szczegóły poszczególnych przypadków)
Moje pytanie brzmi więc tak:
Jeśli dziecko było(np)dzieckiem Świadków Jehowy, to jest wychowywane w ich wierze, czy też robimy mu "bałagan w głowie" i zmieniamy na członka KRK? (bo to przecież straszliwa sekta)
C) Dziecko w wieku ok. 12 lat
- Znające już nieco lepiej poglądy rodziców.
Podobnie jak w pkt. B
D) Osoba w wieku ok. 16 lat
- Osoba o(częściowo?)wyrobionym światopoglądzie.
Podobnie jak w pkt. B i C

Powyżej przedstawiłem kilka wariantów jak i pytań do nich.
Jeśli ktoś ma wiedzę na ten temat, byłbym wdzięczny za ukazanie prawdziwej sytuacji w takich miejscach.
Mam niemiłe wrażenie, że masowo uprawia się tam indoktrynację, jednak mam nadzieję że się mylę.

Pozdrawiam

ssplayer

ps. Oczywiście w wariantach A i B mam na myśli czas gdy wspomniane dzieci będą już starsze.
Author can remove replies violating regulations or out of topic.

metsys (1088 points)
Autopsja.
Siostra ze szwagrem powzięli decyzję o adopcji. Mają warunki. Po przejściu badań i psychologicznej akceptacji otrzymali możliwość spotkania się z dziećmi w domu dziecka. Masakra. Dzieci, jedno przez drugie, usiłowały pokazać, że to one, a nie inne warte są zabrania. Jedno potrafiło skakać, inne rysować, jeszcze inne płakało, a kolejne śmiało się do łez pokazując jak bardzo jest wesołe. Market. Jednak okazało się, że tylko jedno rodzeństwo zostało im przeznaczone przez administrację. Chłopiec i dziewczynka. Odpowiednio 6 i 12 lat. Nie będę opisywał emocji. Jak można odrzucić chłopca, który mówi, że nikt go nie kocha? Ile osób potrafi odmówić miłości dziewczynce z molestowaną przeszłością? Być może są tacy, ale myślę, że większość ulegnie. Tak było z moją siostrą. Po 2 tygodniach zapoznania z dziećmi i załatwieniu formalności dzieci znalazły się w nowym domu.
Schody.
Okazało się, że dzieci wbrew zapewnieniom personelu placówki wychowawczej były bardzo słabo zgrane w normalnym społeczeństwie. Widziały inne życie. W domu dziecka sprawiały ogromne problemy, na które nowi rodzice nie byli przygotowani. Ich szkolenie nie obejmowało współpracy z dziećmi z patologicznych rodzin i nie potrafili sobie z tym poradzić. Kilka razy zwracali się z prośbą o pomoc do PCPR, ale takowej nie otrzymali. Prywatnie zasięgali porad psychologów, aż kiedyś dziewczynka w szkole, przy nauczycielu powiedziała, że chcą się jej pozbyć, wyrzucić. Nie było to prawdą. Jednak jej słowa spowodowały złożenie doniesienie do prokuratury poprzez PCPR i to bez wcześniejszej rozmowy z nowymi rodzicami! Jedynym wiarygodnym źródłem dla kierownik PCPR była nauczycielka, z którą rozmawiała. Oczywiście prokuratura podeszła do sprawy rzetelniej i nie ma już sprawy. Niemniej nerwy i czas poświęcony tej sprawie skutecznie oblały wodą głowy naszych znajomych, którzy też zastanawiali się nad adopcją, lub rodziną zastępczą.
Doszliśmy do wniosku, że solą w oku jest dla ludzi dotacja, którą otrzymuje się na takie dziecko. Szkoda tylko, że np. moja siostra żadnych dotacji nie otrzymała, a pieniądze cały czas brał dom dziecka. O ile się nie mylę, to w Jeleniej Górze.
Nie wiem, jak jest teraz, ale rok wstecz tak było.
Ciężkim orzechem do zgryzienia okazuje się być pogodzenie relacji między swoimi dziećmi, a dziećmi adoptowanymi. Siłą rzeczy okazuje się im więcej miłości. Z czasem te różnice się zacierają, ale właśnie ten czas okazuje się niekiedy być traumą dla wszystkich chcących utworzyć normalne życie. Tym bardziej, że dzieci okazują się być kartami w pokerze.


jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...
Atlantis (1733 points)
(banned)
Przypomniała mi się historia opisywana w gazetach prawie dwa lata temu:

www.wiadom(*)wychowankow_pieklem_86945.html

Wśród kilku innych skandalicznych zachowań, jakie miał przejawiać personel ośrodka w stosunku do wychowanków szczególnie zbulwersował mnie jeden fragment:

Cite:
Jola i Basia za odmowę pójścia do kościoła w ubiegłą niedzielę przez godzinę stały na mrozie.


Chciałbym, aby takie sytuacje należały do niechlubnych wyjątków...
ssplayer (706 points)

>Chciałbym, aby takie sytuacje należały do niechlubnych wyjątków...

    Ja również, jednak obydwoje wiemy, że tak nie jest, i zbyt szybko to się nie zmieni.

    Z okresu gimnazjum pamiętam, iż miałem osobę z takiego ośrodka w mojej klasie
- osoba całkowicie aspołeczna, i to nie z własnej winy, a z winy wychowania otoczenia.
Przykro mi patrzeć, jak ludzie dają manipulować się grupie, niby jest to uzasadnione "potrzebą akceptacji", jednak - dlaczego osoby z takich miejsc wybierają to, co najgorsze?

    Znam też inny przypadek - gdzie osoba, którą znałem od 1kl. podstawówki, zmarnowała sobie życie tylko przez ojca - pijaka. Gdy jedyna osoba (w.g. moich obserwacji) która miała możliwość uchronienia tej osoby zmarła, w.w. osoba ta wpadła w złe towarzystwo, straciła wszystko.

    W oby w.w. przypadkach nie będę zgłębiał się w szczegóły - nie dam rady.

    Niestety - to nie są odosobnione przypadki, to sztywna rutyna.

Back to the list of plots działu Społeczeństwo i kraj 
To write in this plot, you have to sign in


 


[ Cooperation ] [ Advertise ] [ Map of the site ] [ F.A.Q. ] [ Store ] [ Sign up ] [ Contact ]
The Rationalist © Copyright 2000-2018 (English section of Polish Racjonalista.pl)
The Polish Association of Rationalists (PSR)