The RationalistSkip to content
problemy z pomiarami promiena protonu

This plot has expired

Sections of Forum » Nauka
Date of addingAuthorTitle
03-04-2021 10:09alsor (3312 points)problemy z pomiarami promiena protonu
nt.interia(*)y-rozmiar-protonow,nId,3322593

Dla mnie trochę to dziwne, że aż takie różnice uzyskują w pomiarach,
rzekomo z błędem poniżej promila!

Ja chyba mogę to lepiej wyliczyć na piechotę!

- moment magnetyczny protonu:
u = 1.414x10^-26 J/T

wiadomo że moment magnetyczny wynika z krążenia ładunku,
co podaje szkolny wzór:
u = iS;
który można przeliczyć do wersji dla pojedynczego ładunku:
u = e/2 v r

spodziewamy się ekstremalnej prędkości więc v = c, i gotowe:
r = 2u/ec

Podstawiamy e = 1.6e-19 C, c = 3e8 m/s, i mamy wynik:
r = 2 x 1.414e-26/1.6e-19x3e8 = 5.9e-16 m

Oni jak na razie zjechali do 8.3, zatem jeszcze trochę im zostało do nadrobienia. P)
Author can remove replies violating regulations or out of topic.

romaro (25216 points)
>Ja chyba mogę to lepiej wyliczyć na piechotę!
Myślę, że twoje wyniki są bardziej trafne. Nie to żebym byl ekspertem w tej dziedzinie.
Mam doświadczenie w innej. Jestem aktywistą i potrzebuję nowego smartwatcha do pracy. Jakbyś mógł przesłać stówkę na moje konto, byłbym wdzięczny. W innym poczytnym pismie redaktor właśnie poleca świetny zegarek za stówę z możliwościami dorównującemu apple watch 6.
haseleczko (418 points)
>który można przeliczyć do wersji dla pojedynczego ładunku:
>u = e/2 v r
>spodziewamy się ekstremalnej prędkości więc v = c, i gotowe:
>r = 2u/ec

u = e/2vr // v=c
u = e/2cr // *2cr
2cru = e // /2cu
r = e/2cu

Teraz podstaw.
Poza tym v nie może być równe c. Sprawdź w modelu standardowym, co może być obdarzone ładunkiem.
alsor (3312 points)
1. chyba coś źle czytasz - słownie:

u = 0.5 ecr, zatem dzielisz to przez 0.5 ec i masz r = ..

2. v = c - 44m/s może tak być?
haseleczko (418 points)
>1. chyba coś źle czytasz - słownie:
>u = 0.5 ecr, zatem dzielisz to przez 0.5 ec i masz r = ..
>2. v = c - 44m/s może tak być?

Whatever...
Takie wyliczanki i tak nie mają większego sensu, skoro rozmiar protonu różni się w zależności od cząstki z jaką oddziałuje, pewnie z uwagi na oddziaływania między kwarkami uud.
alsor (3312 points)
>>1. chyba coś źle czytasz - słownie:
>>u = 0.5 ecr, zatem dzielisz to przez 0.5 ec i masz r = ..
>>2. v = c - 44m/s może tak być?
>Whatever...
>Takie wyliczanki i tak nie mają większego sensu, skoro rozmiar protonu różni się w zależności od cząstki z jaką oddziałuje, pewnie z uwagi na oddziaływania między kwarkami uud.

Zatem jakie wyliczanki się liczą?

Druga metoda - za pomocą znanego momentu pędu:

L = mvr = h_bar, dla elektronu

i to samo ma być dla protonu:
L = mcr = h_bar,

i mamy promyk gotowy:

r = h_bar/mc = 1.05e-34 / 1.66e-27*3e8 = 2.1e-16 m

coś się nie zgadza?
Ależ skąd, to należy jeszcze przemnożyć przez
współczynnik gyromagnetyczny protonu = 2.8

2.8 x 2.1e-16 = 5.9e-16 m

i już jest to samo.

Jak widać to kwantowanie orbitali Bohra działa nawet w protonach!

en.wikipedia.org/wiki/Proton_spin_crisis

no i mamy komplet... ogromnych kompetencji badaczy protonów.
haseleczko (418 points)
>>>1. chyba coś źle czytasz - słownie:
>>>u = 0.5 ecr, zatem dzielisz to przez 0.5 ec i masz r = ..
>>>2. v = c - 44m/s może tak być?
>>Whatever...
>>Takie wyliczanki i tak nie mają większego sensu, skoro rozmiar protonu różni się w zależności od cząstki z jaką oddziałuje, pewnie z uwagi na oddziaływania między kwarkami uud.
>Zatem jakie wyliczanki się liczą?

Np. takie www.scienc(*)e/pii/S0550321312003562#br0040

>Jak widać to kwantowanie orbitali Bohra działa nawet w protonach!
>en.wikipedia.org/wiki/Proton_spin_crisis
>no i mamy komplet... ogromnych kompetencji badaczy protonów.

Jak widać, nie jest to takie proste. Poczytaj na tej wiki "Recent work".
To w sumie też: www.preprints.org/manuscript/202102.0395/v1
I to: cds.cern.ch/record/614057/files/0304225.pdf

Spin jest wartością kwantową. Do obiektów, w których opisie dominuje mechanika kwantowa trzeba podchodzić uważnie. Dużej ilości ich właściwości nie rozumiemy. Np. wciąż nie wiadomo, dlaczego neturino ma taką, a nie inną masę.
alsor (3312 points)
>Spin jest wartością kwantową. Do obiektów, w których opisie dominuje mechanika kwantowa trzeba podchodzić uważnie. Dużej ilości ich właściwości nie rozumiemy. Np. wciąż nie wiadomo, dlaczego neturino ma taką, a nie inną masę.

Jak widać dobrze się tu sprawdza ta klasyczna wersja,
a kwantowe zwidy prowadzą na manowce - wynik zależy od metody pomiaru,
co jest absurdem, świadczyć może jedynie o tym że model jest nieprawidłowy!

Spin jest zawsze h-bar, a nie pół.

To pół w kwantowej to tylko jakaś wartość statystyczna:
z rzutu losowego spinu na zadaną oś.

A tak naprawdę z tymi połówkami chodzi o coś zupełnie innego...

Ponadto: jeśli promień protonu jest faktycznie większy, około 0.8,
no to wtedy z tego wyniknie że tam wiruje kula, sfera, lub inna bryła,
co ma wpływ na momenty bezwładności, np.:
1/2 - cienki dysk
2/3 - sfera
2/5 - kula jednorodna
itd.
haseleczko (418 points)
>>Spin jest wartością kwantową. Do obiektów, w których opisie dominuje mechanika kwantowa trzeba podchodzić uważnie. Dużej ilości ich właściwości nie rozumiemy. Np. wciąż nie wiadomo, dlaczego neturino ma taką, a nie inną masę.
>Jak widać dobrze się tu sprawdza ta klasyczna wersja,
>a kwantowe zwidy prowadzą na manowce - wynik zależy od metody pomiaru,
>co jest absurdem, świadczyć może jedynie o tym że model jest nieprawidłowy!

Jeśli tak uważasz, to nie używaj swoich urządzeń elektronicznych, bo tranzystory w nich działają sprzecznie z tym, co ci wychodzi. Nie ufaj im!

>Spin jest zawsze h-bar, a nie pół.

Co ma Planck do tego? Spin jest połówkowy (ewentualnie całkowity) i koniec. To zwykła właściwość kwantowa. Różni się tylko tym od "normalnej, intuicyjnej", że trzeba zrobić rotację o 720 stopni, a nie 360. Ale to w sensie symetrii. h-bar jest tylko stałą.

>To pół w kwantowej to tylko jakaś wartość statystyczna:
> z rzutu losowego spinu na zadaną oś.
>A tak naprawdę z tymi połówkami chodzi o coś zupełnie innego...

Opowiedz
alsor (3312 points)
>Jeśli tak uważasz, to nie używaj swoich urządzeń elektronicznych, bo tranzystory w nich działają sprzecznie z tym, co ci wychodzi. Nie ufaj im!

Błędny wniosek:
to działa całkiem klasycznie - przewidywalnie i logicznie, i tylko dlatego ufam i używam.

>>Spin jest zawsze h-bar, a nie pół.
>>A tak naprawdę z tymi połówkami chodzi o coś zupełnie innego...
>Opowiedz

Sam opowiedziałeś - chodzi o te nieporozumienia Sterna-Gerlacha,
bo oni nie wiedzieli jeszcze, że wirujące magnesy lubią się ustawiać tak,
a nie inaczej; prawdopodobnie kompasu nie widzieli w życiu.

Tajemnica 720 stopni:
720 = 360 magnes + drugie 360 z ustawień aparatury.
haseleczko (418 points)
>Błędny wniosek:
>to działa całkiem klasycznie - przewidywalnie i logicznie, i tylko dlatego ufam i używam.

Wiara ma mało wspólnego z rzeczywistością. Elementy klasyczne i kwantowe dają takie same wyniki tylko w szczególnych przypadkach, np. tam, gdzie nie ma pól oddziaływań, a i to nie zawsze.
Ale zachęcam do wyjaśnienia działania tranzystora w sposób klasyczny, z równaniami dającymi takie same wyniki jak ich odpowiedniki kwantowo-mechaniczne.

>Sam opowiedziałeś - chodzi o te nieporozumienia Sterna-Gerlacha,
>bo oni nie wiedzieli jeszcze, że wirujące magnesy lubią się ustawiać tak,
>a nie inaczej; prawdopodobnie kompasu nie widzieli w życiu.
>Tajemnica 720 stopni:
>720 = 360 magnes + drugie 360 z ustawień aparatury.

Kurczę, wcześniej to napisałem, ale usunąłem. Jak widać niepotrzebnie. Spin nie jest obrotem, ani obracaniem, ani niczym podobnym. To po prostu opis związany z momentem pędu.
alsor (3312 points)
>Kurczę, wcześniej to napisałem, ale usunąłem. Jak widać niepotrzebnie. Spin nie jest obrotem, ani obracaniem, ani niczym podobnym. To po prostu opis związany z momentem pędu.

Zgadza się, ale to dotyczy wirujących magnesów,
ewentualnie samych ładunków, bo to jest w zasadzie to samo:

moment mag. = iS = e/2 r^2 w,
natomiast moment pędu: L = Iw = mr^2w;

co w tym przypadku daje współczynnik giromagnetyczny: e/2m.

I dalej taki moment ma automatycznie jakiś spin,
rozumiany klasycznie, co razem produkuje te zabawne efekty.

Sama precesja zwyczajnego dysku jest już wielkim problemem,
a plus magnetyzm, no to już pełna masakra,
i dlatego tyle głupot nawymyślano na ten temat.

Wracając do tematu o protonach.
dla protonu otrzymano ten wsp. giro: 2.8e/m, zamiast e/2m,
czyli 5.6 razy więcej (dla porównania: elektron ma tu około 2 razy)

No i cóż z tego ma wynikać - to jest coś nieklasycznego?
Nie!
Po prostu w protonie tylko część masy wiruje,
zapewne środek stoi twardo, nie wiruje wcale,
a ładunek e biega sobie dookoła... tej dziury .

..albo i źle mówię: tam należy jeszcze dzielić przez 2,
bo w teorii zakładają spin = h-bar/2, co jest błędne;
tam jest całe h-bar, zawsze! zatem elektron jest czyściutki: ge = 1.
haseleczko (418 points)
>>Kurczę, wcześniej to napisałem, ale usunąłem. Jak widać niepotrzebnie. Spin nie jest obrotem, ani obracaniem, ani niczym podobnym. To po prostu opis związany z momentem pędu.
>Zgadza się, ale to dotyczy wirujących magnesów,
>ewentualnie samych ładunków, bo to jest w zasadzie to samo:
>moment mag. = iS = e/2 r^2 w,
>natomiast moment pędu: L = Iw = mr^2w;
>co w tym przypadku daje współczynnik giromagnetyczny: e/2m.
>I dalej taki moment ma automatycznie jakiś spin,

[...]

Teraz zastosuj to do neutronu, gdzie brak ładunku, ale jest spin.
Popatrz sobie również na to, jak wyglądają orbitale w atomach i zastanów się, ile mają wspólnego z wirowaniem dookoła jądra. Przy okazji, jak mówimy o wirowaniu - jaka byłaby prędkość kątowa elektronu w jądrze?
alsor (3312 points)
>>>Kurczę, wcześniej to napisałem, ale usunąłem. Jak widać niepotrzebnie. Spin nie jest obrotem, ani obracaniem, ani niczym podobnym. To po prostu opis związany z momentem pędu.
>>Zgadza się, ale to dotyczy wirujących magnesów,
>>ewentualnie samych ładunków, bo to jest w zasadzie to samo:
>>moment mag. = iS = e/2 r^2 w,
>>natomiast moment pędu: L = Iw = mr^2w;
>>co w tym przypadku daje współczynnik giromagnetyczny: e/2m.
>>I dalej taki moment ma automatycznie jakiś spin,
>[...]
>Teraz zastosuj to do neutronu, gdzie brak ładunku, ale jest spin.
>Popatrz sobie również na to, jak wyglądają orbitale w atomach i zastanów się, ile mają wspólnego z wirowaniem dookoła jądra. Przy okazji, jak mówimy o wirowaniu - jaka byłaby prędkość kątowa elektronu w jądrze?

Kiedyś to wyliczałem i wszystko się zgadza.

przykładowe wnioski:

1. energia wiązania neutronu =~ 0, dlatego to się rozpada

2. energia konieczna do utworzenia neutronu: 1.8MeV

z czego 1MeV jest odrzucane - emitowane i pozostaje 0.8 - w postaci pola magnetycznego (konwersja 2.8mj -> -1.9mj, mj = magneton jądrowy)

3. energia z rozpadu wynosi 0.8M, zatem to jest ta energia magnetyczna...

4. a nawet warunki równowagi (chwilowej) są tu perfekcyjnie zachowane
a) energia: Ek + Ee + Em =~ 0, brak trwałego wiązania
b) siły: Fw + Fe + Fm = mw^2r - ke^2/r^2 + evxB = 0;

itd.

Nie mu tu żadnych cudów kwantowych: wszystko jest proste, logiczne, i full klasyczne.
haseleczko (418 points)
>>[...]
>>Teraz zastosuj to do neutronu, gdzie brak ładunku, ale jest spin.
>>Popatrz sobie również na to, jak wyglądają orbitale w atomach i zastanów się, ile mają wspólnego z wirowaniem dookoła jądra. Przy okazji, jak mówimy o wirowaniu - jaka byłaby prędkość kątowa elektronu w jądrze?
>Kiedyś to wyliczałem i wszystko się zgadza.
>przykładowe wnioski:
>1. energia wiązania neutronu =~ 0, dlatego to się rozpada

Neutron w jądrze atomowym jest stabilny i się nie rozpada. Stabilne jądro też się nie rozpada.
Mion w atomie wciąż się rozpada.
Słabe ten argument o energii wiązania.

>2. energia konieczna do utworzenia neutronu: 1.8MeV

To teraz napisz, jak to wyliczyłeś klasycznie bez "żadnych cudów kwantowych".

>Nie mu tu żadnych cudów kwantowych: wszystko jest proste, logiczne, i full klasyczne.

Wciąż nie podałeś wartości prędkości kątowej elektronu w atomie. Najlepiej klasycznie to policz.
alsor (3312 points)
>>1. energia wiązania neutronu =~ 0, dlatego to się rozpada
>Neutron w jądrze atomowym jest stabilny i się nie rozpada. Stabilne jądro też się nie rozpada.

Skąd wiesz w jakiej postaci ten neutron tam figuruje?
Tego nie wiemy, znamy jedynie parametry zewnętrzne jąder:
moment magnetyczny, masa, ładunek, itp.

W zasadzie chyba nawet nie znamy masy neutronu z pomiarów,
a ta tablicowa wartość została wyznaczona z teorii,
więc może być wadliwa - podobnie jak ten nieszczęsny promień protonu.

Neutron nie ma ładunku, więc trudno go zważyć.

>Mion w atomie wciąż się rozpada.
>Słabe ten argument o energii wiązania.
>>2. energia konieczna do utworzenia neutronu: 1.8MeV
>To teraz napisz, jak to wyliczyłeś klasycznie bez "żadnych cudów kwantowych".
>>Nie mu tu żadnych cudów kwantowych: wszystko jest proste, logiczne, i full klasyczne.
>Wciąż nie podałeś wartości prędkości kątowej elektronu w atomie. Najlepiej klasycznie to policz.

Prędkość kątowa w ruchu po okręgu wynosi zawsze: w = v/r;
w przypadku innych orbit jest zmienne;
jakoś tak to wygląda: r^2 df/dt = h, czyli w = h/r^2, jak widać to zależy od r^2.
haseleczko (418 points)
>>>1. energia wiązania neutronu =~ 0, dlatego to się rozpada
>>Neutron w jądrze atomowym jest stabilny i się nie rozpada. Stabilne jądro też się nie rozpada.
>Skąd wiesz w jakiej postaci ten neutron tam figuruje?

A w jakiej postaci ma figurować? Jest cząstką i jako cząstka tak istnieje. Trzy kwarki jak w protonie. Jakoś nikt tego nie kwestionuje.
Dopóki fizyka nie zejdzie do stanu możliwości pomiarowych na poziom kwarków, to jest jak jest.

>W zasadzie chyba nawet nie znamy masy neutronu z pomiarów,
>a ta tablicowa wartość została wyznaczona z teorii,
>więc może być wadliwa - podobnie jak ten nieszczęsny promień protonu.
>Neutron nie ma ładunku, więc trudno go zważyć.

To o niczym nie przesądza. Pomiar niebezpośredni też jest pomiarem.

>>To teraz napisz, jak to wyliczyłeś klasycznie bez "żadnych cudów kwantowych".
>>>Nie mu tu żadnych cudów kwantowych: wszystko jest proste, logiczne, i full klasyczne.
>>Wciąż nie podałeś wartości prędkości kątowej elektronu w atomie. Najlepiej klasycznie to policz.
>Prędkość kątowa w ruchu po okręgu wynosi zawsze: w = v/r;
>w przypadku innych orbit jest zmienne;
>jakoś tak to wygląda: r^2 df/dt = h, czyli w = h/r^2, jak widać to zależy od r^2.

Nie podałeś wartości. Szkoda. Jakie jest r? Jak wyznaczyć tę wartość klasycznie?
alsor (3312 points)
>>Skąd wiesz w jakiej postaci ten neutron tam figuruje?
>A w jakiej postaci ma figurować? Jest cząstką i jako cząstka tak istnieje. Trzy kwarki jak w protonie. Jakoś nikt tego nie kwestionuje.

Nikt? No to ja pierwszy zakwestionuję:
kwarki nie mają nic wspólnego z masami protonu i neutronu.

>Nie podałeś wartości. Szkoda. Jakie jest r? Jak wyznaczyć tę wartość klasycznie?

Chcesz wartość dla protonu?

Proszę bardzo:
dla r = 0.6fm i np. dla v = 0.999999c, otrzymasz:
w = v/r = 3e8 / 0.6e-15 = 500000000000000000000000 rad/s.

może być?

moment:
u = e/2 r^2 w = 2.88 mj, tylko troszkę zawyżone.
haseleczko (418 points)
>>>Skąd wiesz w jakiej postaci ten neutron tam figuruje?
>>A w jakiej postaci ma figurować? Jest cząstką i jako cząstka tak istnieje. Trzy kwarki jak w protonie. Jakoś nikt tego nie kwestionuje.
>Nikt? No to ja pierwszy zakwestionuję:
>kwarki nie mają nic wspólnego z masami protonu i neutronu.

A może byś tak przestał się wymądrzać? To, że w hadronach większość masy pochodzi z łamania symetrii chiralnej nie ma nic wspólnego z tym, co wcześniej pisałem. Bariony mają od tego pole Higgsa. Wszędzie są kwarki. To wszystko wynika z QCD i powodzenia z klasycznym wyjaśnieniem tych zjawisk. Wkurza mnie dyskutowanie z ludźmi, którzy coś sobie wydumali i autorytatywnie kombinują skacząc z pojęcia na pojęcie nie zważając na brak konsekwencji między nimi. Jak masz model, to go opisz, opublikuj i będzie pięknie. I tak pewnie nie przejdzie nawet przedwstępnej wstępnej pierwszej początkowej recenzji.

>>Nie podałeś wartości. Szkoda. Jakie jest r? Jak wyznaczyć tę wartość klasycznie?
>Chcesz wartość dla protonu?
>Proszę bardzo:
>dla r = 0.6fm i np. dla v = 0.999999c, otrzymasz:
>w = v/r = 3e8 / 0.6e-15 = 500000000000000000000000 rad/s.
>może być?
>moment:
>u = e/2 r^2 w = 2.88 mj, tylko troszkę zawyżone.

A ten r = 0.6fm to się pewnie pojawił z kolejnych klasycznych wydumań. Szkoda, że nie są tam brane efekty relatywistyczne, zakaz Pauliego i ogólnie efekty oddziaływań elementarnych. Powodzenia w dalszym liczeniu niewiadomo czego.
alsor (3312 points)
>A może byś tak przestał się wymądrzać? To, że w hadronach większość masy pochodzi z łamania symetrii chiralnej nie ma nic wspólnego z tym, co wcześniej pisałem. Bariony mają od tego pole Higgsa. Wszędzie są kwarki. To wszystko wynika z QCD i powodzenia z klasycznym wyjaśnieniem tych zjawisk. Wkurza mnie dyskutowanie z ludźmi, którzy coś sobie wydumali i autorytatywnie kombinują skacząc z pojęcia na pojęcie nie zważając na brak konsekwencji między nimi. Jak masz model, to go opisz, opublikuj i będzie pięknie. I tak pewnie nie przejdzie nawet przedwstępnej wstępnej pierwszej początkowej recenzji.

Jakoś nie słyszałem żeby w QCD osiągnięto cokolwiek ponad to, co stara klasyka - przedwojenna klasyka dawała.

Np. ta liczba: 1836 = stosunek mas proton elektron - masz to wyliczone w QCD?
Ten model zabawka dla studentów.

To samo, a i znacznie więcej, można było osiągnąć za pomocą Maxwella,
no poszła moda na te kwanty: punkty, bozony, pierdony - to są pojęcia modelu, a nie realne spawy!

Podobnie OTW: co to za teoria grawitacji, skoro tam nadal nie wyliczone tej stałej G?
To jest stary Newton nadal, plus trochę nowszej algebry, teorii pola i innych ogólnych spraw, które nie mają nic wspólnego z samym sednem sprawy: co to jest grawitacja, jak działa, dlaczego, skąd, gdzie są przyczyny i źródła tego zjawiska?

>>u = e/2 r^2 w = 2.88 mj, tylko troszkę zawyżone.
>A ten r = 0.6fm to się pewnie pojawił z kolejnych klasycznych wydumań. Szkoda, że nie są tam brane efekty relatywistyczne, zakaz Pauliego i ogólnie efekty oddziaływań elementarnych. Powodzenia w dalszym liczeniu niewiadomo czego.

r = 0.59 fm wyliczamy z dipola protonu: 2.8mj,
ale w tej najprostszej wersji: cyrkulacji ładunku e z prędkością v.

co jak widać bardzo dobrze celuje w poprawny wynik: ~0.88fm, pomimo tak skrajnego uproszczenia!

W dipolach nie ma wpływu relatywizm: u = iS, zawsze.

dopiero potem to możesz sobie relatywizować, np. tak:
F = e (E + v x B),
gdzie:
F = ma = dp/dt, i teraz w prostej wersji: m = m0*gamma, co zmienia warunki równowagi, itd.

Zresztą to nie jest jeszcze żaden relatywizm,
lecz nadal klasyka, tyle że dla zmiennych mas, typu: m = m(v).
haseleczko (418 points)
>Jakoś nie słyszałem żeby w QCD osiągnięto cokolwiek ponad to, co stara klasyka - przedwojenna klasyka dawała.
>Np. ta liczba: 1836 = stosunek mas proton elektron - masz to wyliczone w QCD?
>Ten model zabawka dla studentów.
>To samo, a i znacznie więcej, można było osiągnąć za pomocą Maxwella,
>no poszła moda na te kwanty: punkty, bozony, pierdony - to są pojęcia modelu, a nie realne spawy!

Zabawką dla studentów jest... Wróć! Zabawką dla głodnych grantów naukowców jest teoria strun i supersymetrie. Jedynym ich pozytywnym wkładem naukowym jest rozwój matematyki, bo więcej niewiele wniosły, jeśli cokolwiek poza kilkoma "sensacjami" medialnymi. QCD wyjaśniła ogrom spraw związanych z budową cząstek elementarnych, oddziaływaniem silnym i umożliwiła przewidywanie i w końcu odkrycie wielu innych. Równania Maxwella, choć fundamentalne i niezachwiane niezależnie od okoliczności, gdzie się je stosuje, są bezużyteczne tam, gdzie ładunku nie ma lub jest pomijalny. Elektronowi bliżej do QED.

>Podobnie OTW: co to za teoria grawitacji, skoro tam nadal nie wyliczone tej stałej G?
>To jest stary Newton nadal, plus trochę nowszej algebry, teorii pola i innych ogólnych spraw, które nie mają nic wspólnego z samym sednem sprawy: co to jest grawitacja, jak działa, dlaczego, skąd, gdzie są przyczyny i źródła tego zjawiska?

Ale przecież OTW nie jest teorią wyprowadzającą grawitację. To opis oddziaływań grawitacyjnych za pomocą geometrii czasoprzestrzennej. No i plus utożsamienie z przyspieszeniem. Tyle, albo aż tyle, ale tam nic więcej nie ma. Opis zachowania czegoś w czymś względem czegoś. Nie ma wyjaśnienia, czym jest to oddziaływanie w sensie stricte, za to cennych wniosków można wyciągnąć bardzo dużo. I równie wiele nadinterpretacji. Może kiedyś napiszę tutaj o swojej hipotezie dot. grawitacji i czas, ale póki co mam trochę innych zajęć.

>Zresztą to nie jest jeszcze żaden relatywizm,
>lecz nadal klasyka, tyle że dla zmiennych mas, typu: m = m(v).

Dalej nie rozumiesz. Nie ma czegoś takiego jak stałe r. Nie wyprowadzisz go z żadnego wzoru klasycznego, bo każdy elektron podlega fluktuacjom energetycznym, co prowadzi do zmiany położenia względem jądra i różnią się względem orbitali. W zależności od wielkości jądra elektrony osiągają prędkości mniej lub bardziej relatywistyczne. Tam również zachodzą efekty kwantowomechaniczne. Co z tego, że policzysz drugą pochodną, skoro nie masz pojęcia, w którym miejscy funkcji falowej się znajdujesz. I na opak, bo tak działa nieoznaczoność w QFT. Możesz operować na dużych przybliżeniach, na kołowych orbitalach i osiągniesz jedynie duże uproszczenie, które będzie dobrym przybliżeniem tylko do pewnego poziomu zastosowań.
Co z tego, że pominiesz część relatywistycznych efektów np. grawitacyjnych, skoro już przy kilku elektronach policzenie układu klasycznych równań różniczkowych położenia względem rozkładu pól magnetycznych jest dostatecznie trudne, a jeśli każdą zmienną zastąpisz funkcją opisującą ruch tej cząstki, to taki twór jest w praktyce niepoliczalny. Po to są równania falowe, które dają doskonałe wyniki. Proste równania, które pokazujesz ledwie skrobią problem po powierzchni.
alsor (3312 points)
>Dalej nie rozumiesz. Nie ma czegoś takiego jak stałe r. Nie wyprowadzisz go z żadnego wzoru klasycznego, bo każdy elektron podlega fluktuacjom energetycznym, co prowadzi do zmiany położenia względem jądra i różnią się względem orbitali. W zależności od wielkości jądra elektrony osiągają prędkości mniej lub bardziej relatywistyczne. Tam również zachodzą efekty kwantowomechaniczne. Co z tego, że policzysz drugą pochodną, skoro nie masz pojęcia, w którym miejscy funkcji falowej się znajdujesz. I na opak, bo tak działa nieoznaczoność w QFT. Możesz operować na dużych przybliżeniach, na kołowych orbitalach i osiągniesz jedynie duże uproszczenie, które będzie dobrym przybliżeniem tylko do pewnego poziomu zastosowań.
>Co z tego, że pominiesz część relatywistycznych efektów np. grawitacyjnych, skoro już przy kilku elektronach policzenie układu klasycznych równań różniczkowych położenia względem rozkładu pól magnetycznych jest dostatecznie trudne, a jeśli każdą zmienną zastąpisz funkcją opisującą ruch tej cząstki, to taki twór jest w praktyce niepoliczalny. Po to są równania falowe, które dają doskonałe wyniki. Proste równania, które pokazujesz ledwie skrobią problem po powierzchni.

No właśnie: równania klasyczne były zbyt trudne do rozwiązania z z 40-100 lat temu, więc sobie to ekstremalnie upraszczono... liniowymi aproksymacjami = funkcje falowe.

Ale teraz można to spokojnie rozwiązywać - komputerowo.

I wyjdzie szybciutko że model sił jądrowych jest całkowicie zbyteczny i chybiony,
bo nie ma żadnych sił jądrowych w sensie: niezależnych od em.

Przecież to od początku było widać - po rozmiarach jąder i mierzonych energiach.
Jest to całkowicie proporcjonalne: 100 tyś x atom, bo Eel =~ 1/r, czyli prop. do rozmiarów po prostu.

Przykład, neutron w wersji klasyczne: p + e.
1. elektron krąży tam na około r = 1fm
a takie coś daje dipol mag. około: -4.7 mj

2. do tego dochodzi dipol protonu: +2.8,
co razem daje -1.9 - taki jest moment neutronu.

3. energia kinet. elektronu wynosi tam około: 1.8MeV, znaczy gamma =~ 3.5
4. energia potencjalna e - p: -1.3M,

5. energia pary dipoli: 4.7 i 2.8 wynosi: +0.8MeV (dipole są ustawione na odpychanie)

saldo: 1.8 - 1.3 + 0.8 = +1.3

Taka jest masa neutronu (założona tylko, bo może być nieco inna): o 1.3MeV większa od protonu.

Spin jest oczywiście: h-bar, taki sam jak protonu.

Wszytsko się dokładnie zgadza, i jak widać nie potrzeba do tego żadnych kwarków.

A przy okazji wychodzi tu nawet czym jest ta tajemnicza energia jądrowa:
w neutronie mamy aż 0.8MeV - z pola magnetycznego,
zatem energia jądrowa to w zasadzie energia mag.,
jaką mamy w cewkach i magnesach: Em = 1/2 Li^2 =~ B^2 * V;
po złożeniu pary cewek/magnesów otrzymamy raptem: 1/2 L (2i)^2, itd.

en.wikiped(*)ucting_magnetic_energy_storage
haseleczko (418 points)
>>Po to są równania falowe, które dają doskonałe wyniki. Proste równania, które pokazujesz ledwie skrobią problem po powierzchni.
>No właśnie: równania klasyczne były zbyt trudne do rozwiązania z z 40-100 lat temu, więc sobie to ekstremalnie upraszczono... liniowymi aproksymacjami = funkcje falowe.

Policz takie równanie, to zobaczysz, jak jest łatwo.

>Ale teraz można to spokojnie rozwiązywać - komputerowo.

Nie, nie można. Podobnie jest z równaniami OTW. Nie można.

>I wyjdzie szybciutko że model sił jądrowych jest całkowicie zbyteczny i chybiony,
>bo nie ma żadnych sił jądrowych w sensie: niezależnych od em.

Twój jest chybiony.

>Przecież to od początku było widać - po rozmiarach jąder i mierzonych energiach.
>Jest to całkowicie proporcjonalne: 100 tyś x atom, bo Eel =~ 1/r, czyli prop. do rozmiarów po prostu.

r można wyznaczyć tylko na podstawie mechaniki kwantowej.

>A przy okazji wychodzi tu nawet czym jest ta tajemnicza energia jądrowa:
>w neutronie mamy aż 0.8MeV - z pola magnetycznego,
>zatem energia jądrowa to w zasadzie energia mag.,
>jaką mamy w cewkach i magnesach: Em = 1/2 Li^2 =~ B^2 * V;

Sprawdź sobie jaki mały i czemu ujemny jest moment magnetyczny neutronu.

OK, koniec mojej dyskusji w tym temacie.
alsor (3312 points)
>Policz takie równanie, to zobaczysz, jak jest łatwo.

Po co miałbym wyliczać błędne - nielogiczne, abstrakcyjne równania i do tego z setką swobodnych parametów?

i^i = pi, dobrze jest?

>Nie, nie można. Podobnie jest z równaniami OTW. Nie można.

Bo tobie się już nie chce tego rozwiązywać normalnymi metodami;
wolisz gotowce - fikcyjne teorie i zapętlone nierozstrzygalne bzdury,
coś jak ta ala kwadratura koła kiedyś, co nie?

Nieobliczalna teoria... znaczy co to jest? Kit, parodia, a może nowa religia?

>Twój jest chybiony.

Nie, to jest perfekt, i niestety.

>>Przecież to od początku było widać - po rozmiarach jąder i mierzonych energiach.
>>Jest to całkowicie proporcjonalne: 100 tyś x atom, bo Eel =~ 1/r, czyli prop. do rozmiarów po prostu.
>r można wyznaczyć tylko na podstawie mechaniki kwantowej.

Tak ci powiedzieli i uwierzyłeś biernie jak... baran w rzeźni.

>Sprawdź sobie jaki mały i czemu ujemny jest moment magnetyczny neutronu.

Jest ujemny bo: 2.8 - 4.7 = -1.9, jasne?

Back to the list of plots działu Nauka 
To write in this plot, you have to sign in


 


[ Cooperation ] [ Advertise ] [ Map of the site ] [ F.A.Q. ] [ Store ] [ Sign up ] [ Contact ]
The Rationalist © Copyright 2000-2018 (English section of Polish Racjonalista.pl)
The Polish Association of Rationalists (PSR)