The RationalistSkip to content
Urzędnicza logika

This plot has expired

Sections of Forum » Społeczeństwo i kraj
Date of addingAuthorTitle
19-05-2013 18:17kulka_na_mole (20108 points)
(banned)
Urzędnicza logika
Rodzice, którym odebrano dziecko i przekazano do rodziny zastępczej czy do domu dziecka, zobowiązani są uiszczania opłat z tytułu tego, że kto inny utrzymuje ich dziecko.
Opłaty te są na tyle wysokie, że wspomnianych rodziców nie stać na ich wnoszenie. Władze samorządowe praktycznie "z automatu" umarzają rodzicom te koszty.

Niektórzy urzędnicy skarbówki wpadli na pomysł, żeby w takim razie ci rodzice płacili podatek od umarzanych im kwot.

Po interpelacji posłanki PiS, Marii Zuby, Ministerstwo Finansów podjęło decyzję o unieważnieniu wspomnianych interpretacji urzędów skarbowych.

Interpelacja posłanki
Odpowiedź ministerstwa
Author can remove replies violating regulations or out of topic.

Rafał Poniecki (7133 points)


Selanos (12869 points)
Mamy coraz więcej urzędników, coraz więcej podatków, coraz więcej mniej lub bardziej zbędnych przepisów. Tylko pieniędzy mamy coraz mniej.

Jeszcze trochę i stwierdzę, że mniejszym złem jest nie PO, a Kaczyński... Ten dzień będzie się zwać Armagedon.
DyktaFon (9281 points)
>Mamy coraz więcej urzędników, coraz więcej podatków, coraz więcej mniej lub bardziej zbędnych przepisów. Tylko pieniędzy mamy coraz mniej.

Pozwolę sobie się nie zgodzić... Pieniędzy mamy co raz więcej...Najlepszy dowód, że do ich obsługi potrzeba coraz więcej urzędników...bo sami nie dajemy sobie z tym już rady. I byśmy zginęli ź
Pa1ryk (1539 points)
Najwięcej pieniędzy to mieliśmy w PRL-u. Wszyscy byli milionerami, a wypłatę się w taczce przynosiło
kulka_na_mole (20108 points)
(banned)
Milionerem, to ja byłem jesienią 1989, czyli nie w PRL-u, ale po reformach Balcerowicza, dzięki któremu np. kilkudziesięcioletnie gromadzenie przez moich rodziców znaczących kwot na książeczce mieszkaniowej skończyło się na utracie tych pieniędzy niemal do zera.
Selanos (12869 points)
>Milionerem, to ja byłem jesienią 1989, czyli nie w PRL-u, ale po reformach Balcerowicza, dzięki któremu np. kilkudziesięcioletnie gromadzenie przez moich rodziców znaczących kwot na książeczce mieszkaniowej skończyło się na utracie tych pieniędzy niemal do zera.

Bo oni nigdy nie mieli tych pieniędzy. Waluta w PRL była tak samo sztuczna jak czekolada. Swoją drogą to dziwna sprawa, znam kilka osób które bez problemu odzyskały pieniądze z książeczek mieszkaniowych. Nie wiem jak to wyglądało dokładnie, takie szczegóły mnie nie interesują bo to na szczęście nie były moje czasy.

A jak już jesteśmy w temacie mieszkań - masakra totalna. Miałem nieprzyjemność remontowania kilku mieszkań w peerelowskich blokach z wielkiej płyty, to był dramat. Ktokolwiek to budował, nie miał pojęcia o tym co to jest kąt prosty. Bo to co jest między ścianą a podłogą w bloku z wielkiej płyty to jest wszystko, tylko nie kąt prosty. Czasem mam wrażenie, że całe te bloki nie są proste, one po prostu krzywo stoją. IMO powinny powstać jakieś zakłady, chętnie bym obstawiał kiedy to się zawali.

Zresztą, cały ten kraj jest jak peerelowski blok z wielkiej płyty. Podobno w Australii większość ludzi mieszka w bungalowach, może tam warto spróbować szczęścia. Warto dodać, że w rankingach krajów cieszących się wolnością gospodarczą Australia jest dużo wyżej niż Polsza.
kulka_na_mole (20108 points)
(banned)
>Bo oni nigdy nie mieli tych pieniędzy. Waluta w PRL była tak samo sztuczna jak czekolada.
Nie bardziej sztuczna niż obecnie, gdy próba wybrania pieniędzy przez klientów dowolnego banku pokazałaby jego niewypłacalność. Każdy pieniądz od czasów rezygnacji z parytetów jest sztuczny.

>Swoją drogą to dziwna sprawa, znam kilka osób które bez problemu odzyskały pieniądze z książeczek mieszkaniowych. Nie wiem jak to wyglądało dokładnie, takie szczegóły mnie nie interesują bo to na szczęście nie były moje czasy.
W PRL-u ludzie oszczędzali na książeczkach mieszkaniowych oraz samochodowych (pomijam inne rodzaje). Po zgromadzeniu odpowiedniej kwoty uzyskiwało się prawo do zakupu mieszkania lub samochodu. Problem polegał na tym, że podaż mieszkań i samochodów była dużo mniejsza niż popyt, więc mając pieniądze czekało się na "przydział".
Co zrobiło państwo po 1989? Właścicielom książeczek mieszkaniowych zaproponowano tzw. premię gwarancyjną. Polegało to na tym, że gdy ktoś już kupił mieszkanie lub dom, to otrzymywał od państwa śmieszne grosze - podobno dziś jest to kwota wystarczająca na zakup 0,5 m2. Innymi słowy - kogo stać na kupno mieszkania, temu państwo zwraca ułamek jego oszczędności, kogo nie stać, ten może książeczką się podetrzeć.
Właścicielom książeczek samochodowych wypłacano tyle, że mogło nawet wystarczyć na zakup jakiegoś samochodu.

Technologia wielkiej płyty nie została wymyślona i stosowana tylko w Bloku Socjalistycznym, ale jak najbardziej na zachodzie Europy - można o tym poczytać choćby w wikipedii.


>Zresztą, cały ten kraj jest jak peerelowski blok z wielkiej płyty. Podobno w Australii większość ludzi mieszka w bungalowach, może tam warto spróbować szczęścia.
Proszę bardzo, próbuj.

>Warto dodać, że w rankingach krajów cieszących się wolnością gospodarczą Australia jest dużo wyżej niż Polsza.
Wolność gospodarcza nie wyklucza odpowiedzialności państwa za obywateli.
Irracja (4721 points)
>>Bo oni nigdy nie mieli tych pieniędzy. Waluta w PRL była tak samo sztuczna jak czekolada. Swoją drogą to dziwna sprawa, znam kilka osób które bez problemu odzyskały pieniądze z książeczek mieszkaniowych. Nie wiem jak to wyglądało dokładnie, takie szczegóły mnie nie interesują bo to na szczęście nie były moje czasy.

    ... w tamtych czasach obowiązywała "dotacja państwowa" do książeczek mieszkaniowych, i całkiem spora bo rzędu kilkunastokrotnej (nawet czasami więcej) wartości kwoty na książeczce. Ale był jeden warunek. Dopłatę otrzymywał ten kto na taką książeczkę dostał mieszkanie, albo wykazał, że te pieniądze zostaną użyte na wykup mieszkania (na wolnym runku), lub budowę własnego budynki. Z tym wykupem (na wolnym rynku), lub budową to przeważnie było tak, że trzeba było pożyczyć pieniądze i przedstawić faktury które upoważniały do uzyskania dotacji. W innych wypadkach otrzymywało się tylko zwrot rzeczywiście wpłaconej kwoty + odsetki. A to był nieduża kwota. Wiem, bo sam wtedy dostałem mieszkanie na tzw. "książeczkę mieszkaniową"...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
Meretseger (61872 points)
Ja byłam milionerką do 1994 r. Zarabiałam po kilka milionów miesięcznie. W 1995 okazało się, że moja wypłata jest trzycyfrowa.
Irracja (4721 points)
>Ja byłam milionerką do 1994 r. Zarabiałam po kilka milionów miesięcznie. W 1995 okazało się, że moja wypłata jest trzycyfrowa.

    ... podobno na denominację złotego mocno naciskali wtedy amerykanie. Bardzo ich denerwowało, że w Polsce jest więcej milionerów niż u nich...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
Pa1ryk (1539 points)
Łoł, kulka, to miał być żart...
Choć przyznaję, że mi się popieprzyło, chodziło oczywiście o początek lat '90, nie PRL.
kulka_na_mole (20108 points)
(banned)
>Tylko pieniędzy mamy coraz mniej.
Ja tam wiem, że mamy coraz więcej. Po prostu słucham audycji "EKG" w Tok FM pana Mosza, gdzie zapewnia mnie o tym a to ktoś z BCC, a to ktoś z "Lewiatana" albo z ministerstwa finansów. Oni wiedzą co mówią, bo reprezentują sposób myślenia Geniusza Ekonomii, Dla Żartu Zwanego Profesorem, Balcerowicza. Jeśli masz inne wrażenie, to po prostu za mało studiujesz Dzieła tego guru neoliberalizmu, którego jesteś gorliwym wyznawcą.
DyktaFon (9281 points)
>>Tylko pieniędzy mamy coraz mniej.
>Ja tam wiem, że mamy coraz więcej. Po prostu słucham audycji "EKG" w Tok FM pana Mosza, gdzie zapewnia mnie o tym a to ktoś z BCC, a to ktoś z "Lewiatana" albo z ministerstwa finansów. Oni wiedzą co mówią, bo reprezentują sposób myślenia Geniusza Ekonomii, Dla Żartu Zwanego Profesorem, Balcerowicza. Jeśli masz inne wrażenie, to po prostu za mało studiujesz Dzieła tego guru neoliberalizmu, którego jesteś gorliwym wyznawcą.
>
Cały ten wątek, łącznie z niezwykle dowcipną wypowiedzią powyżej, wydaje się jakimś żartem... gdyby nie to, że jest smutną ilustracją obecnej rzeczywistości...
kulka_na_mole (20108 points)
(banned)
Zgadzam się - niektóre wypowiedzi w tym wątku wydają się żartem, gdy tymczasem są żenującą próbą obrony neoliberalnego systemu skompromitowanego wszędzie tam, gdzie się pojawił.
DyktaFon (9281 points)
>Zgadzam się - niektóre wypowiedzi w tym wątku wydają się żartem, gdy tymczasem są żenującą próbą obrony neoliberalnego systemu skompromitowanego wszędzie tam, gdzie się pojawił.
>
Też się zgadzam... Ten pieprzony neoliberalizm... Trochę jakby podobny do diabła: wszędzie go pełno, tylko nikt go nie widział... I ogonem niszczy naszą gospodarkę... Wbrew oczywistym staraniom wszystkich zacnych tego świata (tu mam na myśli wielebnych nam urzędujących i politykujących z całego serca...)
Selanos (12869 points)
>>Tylko pieniędzy mamy coraz mniej.
>Ja tam wiem, że mamy coraz więcej.

Nie wiesz. Mamy, tzn. oni mają. Rostowskiemu więcej przechodzi przez ręce, wszak podatki zamiast maleć, z jakiegoś powodu rosną.

>Oni wiedzą co mówią, bo reprezentują sposób myślenia Geniusza Ekonomii, Dla Żartu Zwanego Profesorem, Balcerowicza. Jeśli masz inne wrażenie, to po prostu za mało studiujesz Dzieła tego guru neoliberalizmu, którego jesteś gorliwym wyznawcą.

Ale Balcerowicz też mówi, że mamy coraz mniej. I on jest raczej przeciwko temu, co się dzieje. Poza tym, ja nie jestem niczyim gorliwym wyznawcą, co zdaje się Pan z jakiegoś powodu twierdzić chyba setny raz. Nie wiem czemu akurat w tym temacie musiało pojawić się ulubione słowo kulki_na_mole - neoliberalizm. To jakaś prowokacja? Bo o tym, że część forumowiczów utożsamia neoliberalizm z niedziałającą socjaldemokracją (chociaż przymiotnik "niedziałająca" nie jest potrzebny, socjaldemokracja nie działa z zasady), to już wiem.
kulka_na_mole (20108 points)
(banned)
Nieudana próba utożsamienia zdegenerowanego, kapitalistycznego liberalizmu (neoliberalizmu) z nowoczesną demokracją uwzględniającą socjalne potrzeby społeczeństwa. Kolejna, żenująca próba odwracania kota ogonem i bagatelizowania faktu, że "socjaldemokracja" nie tylko że działa, ale zapewnia społeczeństwom, które jej hołdują, najwyższy poziom materialny oraz zadowolenia większości społeczeństwa z warunków życiowych.
Selanos (12869 points)
>[color=#330000]Nieudana próba utożsamienia zdegenerowanego, kapitalistycznego liberalizmu (neoliberalizmu) z nowoczesną demokracją uwzględniającą socjalne potrzeby społeczeństwa.

No właśnie o tym piszę. Z jakiegoś powodu niektórzy utożsamiają neoliberalizm, z wyjątkowo źle działającą socjaldemokracją.

>Kolejna, żenująca próba odwracania kota ogonem i bagatelizowania faktu, że "socjaldemokracja" nie tylko że działa, ale zapewnia społeczeństwom, które jej hołdują, najwyższy poziom materialny oraz zadowolenia większości społeczeństwa z warunków życiowych.

Proszę zauważyć, że wszystkie bogate, socjaldemokratyczne państwa, stały się bogate zanim stały się socjaldemokratyczne. A przynajmniej większość, może są jakieś wyjątki o których nie wiem. Takie kraje jak chociażby państwa, żyją na tym co osiągnęły poprzednie pokolenia. I kolonializm.
Meretseger (61872 points)
>socjaldemokracja nie działa z zasady
Nie, to nie tak. Socjaldemokracja działa, nie działają ludzie. Winna nie jest "socjaldemokracja", tylko złe zarządzanie i marnotrawstwo. Ja nie jestem ekonomistką, ale mam oczy i widzę, mam uszy i słyszę, a ponadto umiem czytać i myśleć. I tak sobie pokojarzyłam, że gdybym tak zarządzała domowym budżetem jak władze* Polską, to już bym pewnie wylądowała pod mostem. Tyle bzdetnych wydatków na inwestycje, które przynoszą straty - takie rzeczy tylko u nas. Po co by mi była huśtawka ogrodowa w małej sypialni, no po co? Potrafię wskazać kilka odpowiedników huśtawki w skali miasta czy nawet kraju. Socjaldemokracja ma do tego nic.
Do tego dochodzi zbyt wysoki koszt utrzymania samej władzy. A to już jest całkiem wbrew socjaldemokracji.

* mam na myśli grono ludzi odpowiedzialnych za liczenie i wydawanie dostępnych pieniędzy.
Selanos (12869 points)
>Nie, to nie tak. Socjaldemokracja działa, nie działają ludzie. Winna nie jest "socjaldemokracja", tylko złe zarządzanie i marnotrawstwo.

I ja się z tym w pełni zgadzam. Socjaldemokracja daje po prostu możliwości na marnotrawienie pieniędzmi bo w takim systemie dużo pieniędzy przechodzi przez ręce urzędników, którzy w zasadzie nie mają się czym martwić. Czego by nie zrobili, to oni dostaną pensję 10.

IMO znacznie prostsze jest odczepienie państwa od gospodarki i zostawienie pieniędzy w rękach obywateli.
DyktaFon (9281 points)

>IMO znacznie prostsze jest odczepienie państwa od gospodarki i zostawienie pieniędzy w rękach obywateli.

Niestety, odczepić od koryta nie da się.... To ewolucja: przyrosnąć do koryta i stanowić jego integralną część. Opleść mackami i trzymać się go, bo inaczej trzeba będzie pracować... a kto to lubi?
Legion (587 points)
>>socjaldemokracja nie działa z zasady
>Nie, to nie tak. Socjaldemokracja działa, nie działają ludzie.

I nie zaczną działać. Nie. Ludzie nie staną się uczciwsi, lepsi. Dlatego w tym świecie socjaldemokracja nie zadziała. No chyba, że chcesz wprowadzić utopię, jak w ''Nowym Wspaniałym Świecie'', bo czasem mam wrażenie, że niektórym osobom z tego forum by się to spodobało. Szczególnie jakby byli na szczycie władzy.
Andrzej Bogusławski (52464 points)
.
socjaldemokracja nie działa z zasady
Nie, to nie tak. Socjaldemokracja działa, nie działają ludzie. Winna nie jest "socjaldemokracja", tylko złe zarządzanie i marnotrawstwo. Ja nie jestem ekonomistką, ale mam oczy i widzę, mam uszy i słyszę, a ponadto umiem czytać i myśleć. I tak sobie pokojarzyłam, że gdybym tak zarządzała domowym budżetem jak władze* Polską, to już bym pewnie wylądowała pod mostem. Tyle bzdetnych wydatków na inwestycje, które przynoszą straty - takie rzeczy tylko u nas. Po co by mi była huśtawka ogrodowa w małej sypialni, no po co? Potrafię wskazać kilka odpowiedników huśtawki w skali miasta czy nawet kraju. Socjaldemokracja ma do tego nic.
Do tego dochodzi zbyt wysoki koszt utrzymania samej władzy. A to już jest całkiem wbrew socjaldemokracji.

* mam na myśli grono ludzi odpowiedzialnych za liczenie i wydawanie dostępnych pieniędzy.

Sporo w tym prawdy, ale warto pamiętać, że koncepcje i zarządzanie socjaldemokratyczne sprawdzało i sprawdza się w Europie, choć nigdy nie było ludzi idealnych, a tym bardziej ustrojów. Nie znam żadnego optymalnego ustroju, który gdziekolwiek i kiedykolwiek by się całkowicie sprawdził.

Dla mnie ten ustrój jest najlepszym, w którym największa część jego obywateli może się realizować i oceniając historycznie w tym kontekście ustroje socjaldemokratyczne, to bardzo dobre ustroje, które się w dużym stopniu sprawdziły.

>I nie zaczną działać. Nie. Ludzie nie staną się uczciwsi, lepsi. Dlatego w tym świecie socjaldemokracja nie zadziała.
Nasze forum skierowane jest do racjonalistów, a oni tak już mają, że więcej czytają niż gadają.
pl.wikipedia.org/wiki/Socjaldemokracja
swiatnauki.pl/8,396.html
pl.wikiped(*)aldemokratyczna_Partia_Niemiec
pl.wikipedia.org/wiki/Socialdemokraterne
wiadomosci(*)tawia_swoj_centrolewicowy.html
Itd. itp.

>No chyba, że chcesz wprowadzić utopię, jak w ''Nowym Wspaniałym Świecie'', bo czasem mam wrażenie, że niektórym osobom z tego forum by się to spodobało. Szczególnie jakby byli na szczycie władzy.
Zawsze i wszędzie są tacy ludzie, ale radzę najpierw rozejrzeć się wśród swoich, a dopiero później wśród sceptycznych racjonalistów ich szukać.

@@@
.
Legion (587 points)
>>I nie zaczną działać. Nie. Ludzie nie staną się uczciwsi, lepsi. Dlatego w tym świecie socjaldemokracja nie zadziała.
>Nasze forum skierowane jest do racjonalistów, a oni tak już mają, że więcej czytają niż gadają.
>pl.wikipedia.org/wiki/Socjaldemokracja
>swiatnauki.pl/8,396.html
>pl.wikiped(*)aldemokratyczna_Partia_Niemiec
>pl.wikipedia.org/wiki/Socialdemokraterne
>wiadomosci(*)tawia_swoj_centrolewicowy.html
>Itd. itp.

Co ma mi to udowodnić? Że są porządni ludzie? Wiem o tym nie od dziś. Co z tego, jak w ludzkiej naturze, którą Racjonaliści chcą tak zakłamać, jest ziarno chciwości. To, że jeden polityk okaże się prawy, nie znaczy, że stu innych nie będzie podłymi szujami.
PS:
Cite:
Socjaldemokracja - lewicowy ruch społeczny wywodzący się z ruchu robotniczego, który za główny cel stawia sobie budowę ustroju i społeczeństwa socjalistycznego drogą demokratycznych reform.

A może ja nie chcę żyć w społeczeństwie socjalistycznym?

Cite:
Założenia i program polityczny oparte są na ideałach socjaldemokratycznych i neoliberalnych (szczególnie za rządów kanclerza Gerharda Schrödera).

Neoliberalnych...Kayensa...
Andrzej Bogusławski (52464 points)
.
>Co ma mi to udowodnić?
Czyżby Pan nie napisał?
"I nie zaczną działać. Nie. Ludzie nie staną się uczciwsi, lepsi. Dlatego w tym świecie socjaldemokracja nie zadziała."
Nic Panu nie chciałem udowodnić, tym którzy chcieli i potrafili zrozumieć przypomniałem tylko, że socjaldemokracja w Europie działała i nadal działa, odnosząc spore społeczne sukcesy. Bardzo żałuję, że w Polsce nigdy - poza nazwą - żadna socjaldemokracja nie działała.

>Że są porządni ludzie? Wiem o tym nie od dziś.
To są Pańscy krewni, znajomi i wyznawcy tej samej wiary?

>Co z tego, jak w ludzkiej naturze, którą Racjonaliści chcą tak zakłamać, jest ziarno chciwości.
Tak racjonaliści wszystko starają się zakłamać, gdyż swoją wiedzę opierają na sceptycyzmie naukowym i nie przeszkadza im ani chciwość, ani religijność dopóki nie zaślepia, nie pozwalając na rozsądną humanistyczną refleksję i idące za nią reakcje.

>To, że jeden polityk okaże się prawy, nie znaczy, że stu innych nie będzie podłymi szujami.
Co mi Pan chce udowodnić? Przecież to banał. Tylko wcale z tego banału nie wynika, że politycy Pańskiej opcji są w czymkolwiek lepsi od np. socjaldemokratów. Nawet wóczas, gdy partia jest mocno chrześcijańska, a nawet i wtedy, gdy wprost katolicka.
(W Polsce potrafiliśmy zgrabnie połączyć ideologię neoliberalną z katolicyzmem. Gdy kasa jest do zgarnięcia, to ci przy korytach wiele potrafią. Tak zawsze było i nic się nie zmieniło.)

>A może ja nie chcę żyć w społeczeństwie socjalistycznym?
To dla mnie oczywiste. Przecież dlatego właśnie uprawia Pan tu swoją propagandę. Manipulując prawdą tak, jak Pan potrafi.

Od socjaldemokracji do socjalizmu, to jeszcze bardzo daleka droga, a pomiędzy realnym socjalizmem, a socjalizmem, to przepaść. Wcale mi nie przeszkadzają ludzie przeróżnych poglądów, ale bardzo boję się wszystkich, którzy swoją religię/ideologię chcą różnymi metodami narzucić innym. Jestem demokratą i przy urnie mamy te same prawa, głosuj więc Pan na antysocjalistów.
Tu swoje poglądy przedstawia Pan pod publiczną krytykę, więc napisałem co o nich myślę.

@@@
.
Sylwek (15472 points)
>Bo o tym, że część forumowiczów utożsamia neoliberalizm z niedziałającą socjaldemokracją

Nie, utożsamiamy parareligijny charakter neoliberalizmu z parareligijnym charakterem komunizmu.

>socjaldemokracja nie działa z zasady

Powiedz to krajom skandynawskim, mieszkańcu mlekiem i miodem płynącej neoliberalnej Polski.
Satyr (4286 points)

>Powiedz to krajom skandynawskim, mieszkańcu mlekiem i miodem płynącej neoliberalnej Polski.

Epic fail.

Polska jest niżej w rankingach wolności gospodarczej niż kraje skandynawskie:
www.heritage.org/index/ranking
Sylwek (15472 points)
A także niżej niż Islandia, Chile, Japonia, Irlandia, Izrael i Hiszpania. Ponadto wolność gospodarcza nijak się ma do socjaldemokratycznego charakteru państwa, więc nie wiem kto tu robi epicfail.

Wolność gospodarcza to nie wolność od podatków.
Selanos (12869 points)
>A także niżej niż Islandia, Chile, Japonia, Irlandia, Izrael i Hiszpania. Ponadto wolność gospodarcza nijak się ma do socjaldemokratycznego charakteru państwa, więc nie wiem kto tu robi epicfail.

Ależ wolność gospodarcza ma wszystko do socjaldemokratycznego charakteru kraju. Im więcej socjaldemokracji, tym mniej wolności gospodarczej. Są oczywiście inne czynniki, takie jak chociażby sprawność urzędów, ale to socjaldemokracja jest głównym wrogiem wolności. To po prostu jej zaprzeczenie.

>Wolność gospodarcza to nie wolność od podatków.

To wolność od państwa wtrącającego się w gospodarkę i rujnującego portfele obywateli. Dla mnie to jest najlogiczniejsza rzecz z logicznych: im więcej pieniędzy zostaje w portfelu obywatela, tym więcej obywatel wyda, im więcej obywatel wyda, tym lepiej dla gospodarki. Bo gdzieś te pieniądze musi wydać.
Sylwek (15472 points)

>To wolność od państwa wtrącającego się w gospodarkę i rujnującego portfele obywateli. Dla mnie to jest najlogiczniejsza rzecz z logicznych: im więcej pieniędzy zostaje w portfelu obywatela, tym więcej obywatel wyda, im więcej obywatel wyda, tym lepiej dla gospodarki. Bo gdzieś te pieniądze musi wydać.

To dobrze, że nie wstydzisz się obnażać swojej ignorancji.

Ciekaw jestem gdzie "obywatel" wyda kasę zgromadzoną w liczbie 200 miliardów dolarów przez Apple, które, jak każda korpo, skutecznie ją ukrywa przed jakimikolwiek obciążeniami podatkowymi, oraz nic z nią nie robi.
DyktaFon (9281 points)

>Ciekaw jestem gdzie "obywatel" wyda kasę zgromadzoną w liczbie 200 miliardów dolarów przez Apple, które, jak każda korpo, skutecznie ją ukrywa przed jakimikolwiek obciążeniami podatkowymi, oraz nic z nią nie robi.

Zazdrość męczy? Mnie też, ale staram się tego przynajmniej nie okazywać publicznie...
Sylwek (15472 points)

>Zazdrość męczy? Mnie też, ale staram się tego przynajmniej nie okazywać...

Jaka zazdrość, mam być zazdrosny o miliardy na kontach korporacji? Po prostu pokazałem wyjątkowo jaskrawy przykład obalający tezę, że rezygnacja z państwowo wymuszonej redystrybucji bogactwa, sprawi, że ono samo będzie cyrkulować "napędzając gospodarkę". Nie będzie. Apple, jako byt (przecież będący własnością "obywateli" - udziałowców), nie ma żadnego interesu w tym, by w jakikolwiek znaczący sposób "zwracać" do obiegu bogactwo wyssane ze społeczeństwa przy pomocy ich fenomenalnych produktów.
Selanos (12869 points)
>Jaka zazdrość, mam być zazdrosny o miliardy na kontach korporacji? Po prostu pokazałem wyjątkowo jaskrawy przykład obalający tezę, że rezygnacja z państwowo wymuszonej redystrybucji bogactwa, sprawi, że ono samo będzie cyrkulować "napędzając gospodarkę". Nie będzie. Apple, jako byt (przecież będący własnością "obywateli" - udziałowców), nie ma żadnego interesu w tym, by w jakikolwiek znaczący sposób "zwracać" do obiegu bogactwo wyssane ze społeczeństwa przy pomocy ich fenomenalnych produktów.

Oni cały czas wydają te pieniądze. Albo bawią się we wchłanianie konkurencji, albo inwestują w nowe zabawki, albo wypłacają premie szefostwu. A jeżeli mają jakieś oszczędności, to cóż, bardzo dobrze jakieś mieć. Przydadzą im się, jak na rynku pojawi się konkurencja która wymyśli lepsze gadżety.
Sylwek (15472 points)

>Oni cały czas wydają te pieniądze. Albo bawią się we wchłanianie konkurencji, albo inwestują w nowe zabawki, albo wypłacają premie szefostwu.

Nie, mają kilkaset miliardów dolarów, z którymi nic nie robią (od jakiegoś czasu wypłacają dywidendy, ale i tak zarabiają dużo więcej, więc gotówka im rośnie).
Selanos (12869 points)
>Nie, mają kilkaset miliardów dolarów, z którymi nic nie robią (od jakiegoś czasu wypłacają dywidendy, ale i tak zarabiają dużo więcej, więc gotówka im rośnie).

Świetnie! Zamiast patrzeć zawistnie na ichniejsze miliardy, niech Pan zarobi swoje. A jak gotówka rośnie, to też jest dobrze. Wiecznie nie będzie rosła, wiecznie nie będzie bezczynnie leżeć.
Selanos (12869 points)
>Ciekaw jestem gdzie "obywatel" wyda kasę zgromadzoną w liczbie 200 miliardów dolarów przez Apple, które, jak każda korpo, skutecznie ją ukrywa przed jakimikolwiek obciążeniami podatkowymi, oraz nic z nią nie robi.

A lubi Pan jak te małe cuś produkowane przez apple robi się coraz mniejsze, lepsze i bardziej wybajerowane? Większość ludzi podobno lubi, a Apple może sobie na takie innowacje pozwolić właśnie przez to, że nie wszystko zdzierają z nich podatki.

Zresztą możemy sobie zrobić porównanie: co było lepsze, produkty firm z państw Układu Warszawskiego których pieniądze połykało państwo, czy produkty korporacji państw zachodnich? Proszę mnie poprawić jeśli się mylę, ale chyba nie było żadnego wschodniego odpowiednika Commodore, IBM, Samsung, Siemensa, Apple, Windowsa itd.
DyktaFon (9281 points)
Zostawmy historię w spokoju, już jej nie zmienimy...

Zobaczmy, co dziś na świecie się dzieje... Tu zawsze możemy coś zmienić i ulepszyć. Np. utworzyć polską sieć McKowalski albo zbudować coś, czego będą pożądać miliony Chińczyków (a nie będą umieli tego skopiować i u nas kupią...)(Wcale nie mam na myśli stadionów!)
Sylwek (15472 points)

>A lubi Pan jak te małe cuś produkowane przez apple robi się coraz mniejsze, lepsze i bardziej wybajerowane? Większość ludzi podobno lubi, a Apple może sobie na takie innowacje pozwolić właśnie przez to, że nie wszystko zdzierają z nich podatki.

Jak fanboj, tak się składa, dość uważnie śledzę njusy a Apple, i nawet gdyby rozrzucili połowę z tych 200 miliardów na ulicach, to nie wpłynęło by w żaden sposób na ich potencjał inwestycyjny, badawczy, czy jakikolwiek inny.

Ba, nawet na pozycję na giełdzie by nie wpłynęło, bo choć Apple miażdży konkurencję, jego cena od kilku już miesięcy leci na łeb na szyję.
Legion (587 points)
Powiem szczerze. Co pana obchodzi ile kasy mam w portfelu? Nie pomogę państwu, ale ja nie życzę sobie by państwo pomogło mi.
Sylwek (15472 points)
>Powiem szczerze. Co pana obchodzi ile kasy mam w portfelu? Nie pomogę państwu, ale ja nie życzę sobie by państwo pomogło mi.

Wyjedź na antarktydę, tam nie ma ludzi, z którymi trzeba społecznie współżyć, ni żadnego państwa ciemiężącego podatkami.
Selanos (12869 points)
>Jak fanboj

Nie bardzo. Nie mam, nie miałem i nie zamierzam mieć. Chodzi jednak o to, że ludzie chcą, chcą to mieć, chcą za to zapłacić i nie obchodzi ich to, że Apple nazbierało sobie górę pieniędzy. Czy Apple zdobywa coś w nieuczciwy sposób? Nie, w przeciwieństwie do wysokich, polskich podatków, Apple dostaje pieniądze dlatego, że ludzie dobrowolnie kupują ich produkty.

Oczywiście, typowe polskie myślenie to jest "jak ktoś ma więcej, to oszust". Albo jeszcze lepsze "jak ktoś ma więcej, to dowalić sku*****owi".
Sylwek (15472 points)

>Oczywiście, typowe polskie myślenie to jest "jak ktoś ma więcej, to oszust". Albo jeszcze lepsze "jak ktoś ma więcej, to dowalić sku*****owi".

Akurat, owo typowe polskie myślenie podziela senat USA: www.thever(*)g-billions-of-dollars-in-taxes
Selanos (12869 points)
>Akurat, owo typowe polskie myślenie podziela senat USA: www.thever(*)g-billions-of-dollars-in-taxes

Jeśli Apple łamie prawo, to logiczne jest to, że odpowiednie służby się do tego przyczepiły. Gdybym ja był na miejscu szefostwa Apple, to po prostu wyniósłbym się w inne miejsce, jeżeli w USA jest im źle. Ale pewnie to nie jest takie łatwe, skoro tego nie zrobili. Zresztą, kapitalizm w USA to też nie jest ten sam kapitalizm co kiedyś, nie oszukujmy się.

Zresztą, co tam Apple. Dlaczego Polska zdziera 3/4 zarobków z obywateli? Dlaczego obywateli zmusza się do korzystania z usług państwowych monopoli które mają niekorzystną ofertę? Chodzi oczywiście o ZUS i NFZ. Dlaczego nagle za sprawą widzimisie jakiegoś ministra pieniądze z OFE mają trafić w inne miejsce?

To są właśnie typowy przykłady działania państwa socjalistycznego.
Sylwek (15472 points)
>>Jak fanboj
>Nie bardzo.

Aha, to miału być: "jako fanboj, dość uważnie...."
Selanos (12869 points)
>Powiedz to krajom skandynawskim, mieszkańcu mlekiem i miodem płynącej neoliberalnej Polski.

Proszę też uwzględnić ich dług publiczny, który ich goni. Poza tym, zwróćmy uwagę na to jak kraje skandynawskie wyglądają: spora przestrzeń, mało ludzi, dość sporo surowców naturalnych - tak dobre warunki mogą zaprzepaścić tylko Rosjanie.

Poza tym, tak jak pisałem: większość krajów socjaldemokratycznych rozwijała się wtedy, kiedy socjaldemokracja była tam dużo mniejsza. To wtedy wypracowali swoje bogactwo, teraz tylko na tym żerują.
abcde (127 points)
Pośród urzędników wyróżniamy ich kilka typów

urzędnik "wnioskowy" - przyjmuje wnioski od ludności zły na to ze musi pracować zwykle posiadający 7h przerwę w 8h dniu pracy (spotykamy i znamy ich wszyscy)
urzędnik "skarbowo-zusowy" - to najgorsze mendy. Nic nie wiedzą nic nie potrafią a jak walną kare niesłusznie to za nic nie odpowiadają a że zniszczy ileś dziesiąt firm jego to nie obchodzi i tak w przypadku pozwu nie on za to zapłaci. (kto miał doczynienia z zusem i ich decyzjami wie o co chodzi co urząd skarbowy lub zus to inna interpretacja tego samego przepisu)

urzędnik "biurowy" - no cóż Ci to dopiero mają życie nie siedzą w okienku tylko w biurach nic nie można z nimi załatwić , głównie za sprawą tego że albo mają przerwę albo ich nie ma bo poszli na zakupy czy coś załatwić a jak trafi im się wyjście służbowe to i w domu potrafią siedzieć

a bym zapomniał o perełce

urzędnik w urzędzie pracy Ci to mają życie Ci którzy są i u nich bezrobotni się podpisują że nie ma dla nich pracy. Normalnie jak w komunie w sklepie siedzi taki urzędas i przez 8 h mówi "nie ma, nie ma" do tego są jeszcze tacy którzy są od przyjmowania na kursy w ramach europejskich funduszy strukturalnych. Ci to dopiero patologia wymyślają absurdalne wymagania (bo jak nazwać wymóg o uprawdopodobnienie zatrudnienia za 6-9 m-cy) i tylko patrzą gdzie można wcisnąć kogoś z rodziny czy znajomego.

Ogólnie o urzędnikach mógłbym cały dzień pisać jeszcze 3/4 z nich jest zbędnych bo wszakze po co urzędnik który i tak powie że nie wie a napewno taniej dla nas wszystkich będzie jak urzędnika nie będzie niż wyda jakąś bzdetną decyzje za którą zapłacimy wszyscy.


"bóg i ojczyzna to niepokonana para, ten duet ma na koncie więcej krwi i ludzkich nieszczęść niż cokolwiek innego" Luis Bunuel

Back to the list of plots działu Społeczeństwo i kraj 
To write in this plot, you have to sign in


 


[ Cooperation ] [ Advertise ] [ Map of the site ] [ F.A.Q. ] [ Store ] [ Sign up ] [ Contact ]
The Rationalist © Copyright 2000-2018 (English section of Polish Racjonalista.pl)
The Polish Association of Rationalists (PSR)