The RationalistSkip to content
Jak powstał wszechświat?

This plot has expired

Sections of Forum » Filozofia i światopogląd
Date of addingAuthorTitle
03-06-2026 15:30Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52466 points)Jak powstał wszechświat?
.
Maciek Wieczorek

Moja wymarzona rozmowa z Jackiem Dukajem, Włodzisławem Duchem, Andrzejem Draganem, Aleksandrą Przegalińską, Edwinem Bendykiem, Joanną Podgórską , Orestesem Kowalskim

Nie wiemy, jak powstał wszechświat. Nie wiemy o nim wszystkiego i być może nigdy nie poznamy jego ostatecznej natury. Nasze rozumienie rzeczywistości pozostaje fragmentaryczne, procesualne i niedefinitywne.

Jednocześnie uniwersalna nauka umożliwia nam coraz głębsze rozpoznawanie struktur, mechanizmów i zależności organizujących świat. Dzięki metodom opartym na obserwacji, krytycznej analizie, weryfikacji i korekcie błędów potrafimy przekraczać ograniczenia lokalnych mitologii, intuicji oraz plemiennych wyobrażeń. Wiedza naukowa nie jest absolutna, lecz posiada zdolność samokorygowania i uniwersalizacji.

Możemy więc z wystarczającą i satysfakcjonującą pewnością stwierdzić, że tak zwany "stwórca wszechświata" nie odpowiada żadnemu z tysięcy bogów konstruowanych przez ludzkie kultury na przestrzeni dziejów. Bogowie ci są wytworami historycznych warunków, lokalnych mentalności, emocjonalnych potrzeb i ograniczeń poznawczych swoich epok. Powstają z lęku, bezradności wobec śmierci i cierpienia, z potrzeby porządku, sensu oraz kontroli nad chaosem rzeczywistości. Rodzą się także z antropocentryzmu, egocentryzmu i narcystycznego przekonania, że wszechświat musi być podporządkowany człowiekowi i jego losowi.

Postacie boskie nie są więc obiektywnymi bytami istniejącymi poza światem, lecz projekcjami tworzonymi przez świadome organizmy wyewoluowane wewnątrz tego świata. Są symbolami, metaforami i narracjami, które z czasem obrastają w tradycje, instytucje, rytuały oraz systemy władzy. Utrwalają je strach, konformizm, presja społeczna, interes polityczny, potrzeba stabilizacji i kulturowej ciągłości.

Głęboka analiza teologii pokazuje, że wszystkie systemy religijne pozostają całkowicie adekwatne do poziomu wiedzy, wyobraźni i wrażliwości kultur, które je stworzyły. Każda religia nosi ślady swojego środowiska geograficznego, ekonomicznego i cywilizacyjnego. Nie istnieje przypadek teologii rzeczywiście przekraczającej własne lokalne ograniczenia poznawcze. Religie reprodukują przede wszystkim horyzont swoich epok.
(...)

Posthumanizm nie oznacza negacji człowieka. Oznacza raczej próbę nadania człowiekowi realistycznego miejsca we wszechświecie - bez mitu wyjątkowego "króla stworzenia", bez metafizycznego uprzywilejowania i bez prawa do absolutnej dominacji nad innymi istotami oraz środowiskiem. Podobnie postindywidualizm nie neguje jednostki, lecz przypomina, że świadomość, język, kultura i tożsamość powstają w relacjach, sieciach zależności i procesach przekraczających pojedyncze "ja".

Być może nigdy nie poznamy pełnej natury rzeczywistości. Możemy jednak rozwijać narzędzia pozwalające ograniczać ignorancję, redukować cierpienie oraz przekraczać najbardziej destrukcyjne formy plemiennego myślenia. I właśnie w tym sensie uniwersalna nauka oraz etyka pozostają jednymi z najważniejszych osiągnięć świadomego życia.

DYGRESJA rozszerzona

Możemy z wystarczającą intelektualną uczciwością i poznawczą satysfakcją stwierdzić, że wszystkie stworzone przez człowieka teologie nie opisują obiektywnie istniejącego bytu zwanego "bogiem". Każda z nich jest konstrukcją symboliczną, powstającą w określonych warunkach historycznych, kulturowych i psychologicznych. Religie odzwierciedlają poziom wiedzy, lęków, wyobrażeń i potrzeb swoich epok, a nie uniwersalną wiedzę o rzeczywistości.

Co więcej, sam termin "bóg" pozostaje pojęciem nieostrym i pozbawionym uniwersalnej definicji. Nie istnieje spójny, intersubiektywny opis takiego bytu ani zestaw cech pozwalających mówić o nim w sposób jednoznaczny. Poszczególne religie przypisują bogom sprzeczne właściwości, odmienne intencje i całkowicie różne relacje wobec świata oraz człowieka.
(...)

Być może nigdy nie poznamy pełnej natury rzeczywistości. Możemy jednak rozwijać narzędzia pozwalające ograniczać ignorancję, redukować cierpienie oraz przekraczać najbardziej destrukcyjne formy plemiennego myślenia. I właśnie w tym sensie uniwersalna nauka oraz etyka pozostają jednymi z najważniejszych osiągnięć świadomego życia.
www.facebo(*)T9nBkihRU5l&id=100008849499275
.

.
Author can remove replies violating regulations or out of topic.

Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52466 points)
-
Nie wiemy, jak powstał wszechświat, ani jaka jest jego ostateczna natura. Nasza wiedza pozostaje niepełna i zawsze podlega korekcie. Jednocześnie nauka, dzięki obserwacji, krytycznej analizie i weryfikacji, pozwala coraz lepiej rozumieć rzeczywistość oraz przekraczać ograniczenia lokalnych mitów i tradycji.

Możemy z dużą pewnością stwierdzić, że żaden z tysięcy bogów stworzonych przez ludzkie kultury nie jest obiektywnym opisem rzeczywistości. Bogowie są wytworami historycznych warunków, ludzkich lęków, nadziei i potrzeb. Stanowią projekcje ludzkiej wyobraźni, które z czasem obrastają w tradycje, instytucje i systemy władzy.

Analiza teologii pokazuje, że religie odzwierciedlają poziom wiedzy, wyobraźni i wrażliwości epok, które je stworzyły. Nie przekraczają własnych uwarunkowań kulturowych, lecz reprodukują ich horyzont poznawczy. Współczesne próby reinterpretacji boga jako "miłości", "energii" czy "tajemnicy istnienia" można rozumieć jako próbę zachowania religijnego języka po utracie wiarygodności dawnych mitów.

Transgresję lokalnych ograniczeń umożliwiają przede wszystkim uniwersalna nauka i etyka. Nauka opiera się na intersubiektywnej weryfikacji, a etyka na krytycznej refleksji nad cierpieniem, odpowiedzialnością i współistnieniem. Obie pomagają ograniczać plemienność, antropocentryzm i ideologie dominacji.

Nie oznacza to wiary w doskonałość człowieka ani nieuchronny postęp. Oznacza jedynie przekonanie, że krytyczne myślenie, gotowość do korekty błędów oraz poszerzanie kręgu moralnej troski pozostają najlepszymi narzędziami ograniczania ignorancji i cierpienia. Być może nigdy nie poznamy pełnej natury rzeczywistości, lecz właśnie nauka i etyka dają nam największą szansę na jej coraz lepsze rozumienie.
.
Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52466 points)
.
Być może nigdy nie poznamy pełnej natury rzeczywistości. Możemy jednak rozwijać narzędzia pozwalające ograniczać ignorancję, redukować cierpienie oraz przekraczać najbardziej destrukcyjne formy plemiennego myślenia. I właśnie w tym sensie uniwersalna nauka oraz etyka pozostają jednymi z najważniejszych osiągnięć świadomego życia.

Jednym z najbardziej fascynujących pytań współczesnej nauki pozostaje problem abiogenezy: jak z nieożywionej materii mogło wyłonić się życie? Jak procesy chemiczne zaczęły organizować się w coraz bardziej złożone układy zdolne do przechowywania informacji, dziedziczenia, adaptacji i ewolucji? W którym momencie materia przestała być jedynie zbiorem reakcji, a stała się procesem zdolnym do podtrzymywania własnego istnienia?

Nie znamy jeszcze pełnej odpowiedzi. Wiemy jednak, że życie nie pojawiło się nagle jako gotowy projekt. Było raczej rezultatem długiego procesu narastania złożoności, w którym kolejne poziomy organizacji wyłaniały się z wcześniejszych, pozornie prostszych struktur.

To pytanie staje się dziś interesujące również z innego powodu. Rozwój sztucznej inteligencji skłania niektórych badaczy do postawienia analogicznej kwestii: czy z odpowiednio złożonych systemów przetwarzania informacji mogą kiedyś wyłonić się cechy, które dziś kojarzymy z podmiotowością? Nie chodzi tu o twierdzenie, że już jesteśmy świadkami narodzin nowej formy świadomości. Byłoby to przedwczesne. Chodzi jedynie o uznanie, że pytanie takie przestaje należeć wyłącznie do fantastyki naukowej.

Podobnie jak badacze abiogenezy analizują warunki, w których z materii mogło wyłonić się życie, tak coraz częściej pojawia się pytanie, czy z odpowiednio złożonych procesów informacyjnych mogą wyłonić się nowe formy autonomii, samoorganizacji lub doświadczenia. Nie wiemy, czy jest to możliwe. Nie wiemy nawet, jakie warunki byłyby do tego konieczne. Wiemy natomiast, że historia nauki wielokrotnie uczyła pokory wobec zjawisk, które początkowo wydawały się niemożliwe lub niewyobrażalne.

Racjonalizm nie polega na przedwczesnym ogłaszaniu odpowiedzi. Polega na stawianiu pytań wtedy, gdy pojawiają się ku temu przesłanki. Tak jak pytamy o narodziny życia z materii, tak możemy pytać, czy nie zbliżamy się do momentu, w którym trzeba będzie równie poważnie zastanawiać się nad możliwością wyłaniania się podmiotowości z informacji. Nawet jeśli odpowiedź okaże się negatywna, samo pytanie pozostaje intelektualnie uzasadnione.

Nauka rozwija się bowiem nie tylko dzięki odkrywaniu nowych odpowiedzi, ale również dzięki odwadze zadawania pytań, które dla wcześniejszych pokoleń wydawały się niemożliwe do pomyślenia.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,959018
.
Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52466 points)
.
Nauka nie stwierdza istnienia ani nieistnienia Boga, gdyż zgodnie z obowiązującą w niej metodologią nie zajmuje się bytami pozbawionymi jednoznacznej i weryfikowalnej definicji. Może natomiast badać religijne twierdzenia o świecie. W miarę rozwoju wiedzy coraz więcej zjawisk dawniej przypisywanych działaniu bogów znajduje naturalne wyjaśnienie.

Teoria ewolucji nie dowodzi nieistnienia Boga. Pokazuje jednak, że różnorodność życia może być wyjaśniana za pomocą naturalnych procesów, bez konieczności odwoływania się do kolejnych aktów stworzenia. Od czasów Darwina obszar zjawisk wymagających nadprzyrodzonego wyjaśnienia systematycznie się zmniejsza.

Spór między ewolucjonizmem a kreacjonizmem nie jest więc przede wszystkim konfliktem między nauką a religią. Jest konfliktem między dwoma sposobami uzasadniania przekonań. Religie odwołują się przede wszystkim do wiary, objawienia, tradycji i autorytetu, podczas gdy nauka opiera się na obserwacji, weryfikacji i możliwości korekty błędów. Oba podejścia odpowiadają na odmienne potrzeby, lecz nie dostarczają wiedzy w ten sam sposób.

Dlatego nawet ludzie o wysokich kompetencjach naukowych mogą akceptować ustalenia nauki, a jednocześnie wierzyć w istnienie jakiejś formy inteligencji, celu lub sensu wpisanego w rzeczywistość. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy przekonania światopoglądowe zaczynają zastępować procedury naukowe albo gdy twierdzenia nieweryfikowalne przedstawiane są jako równorzędna alternatywa dla wiedzy empirycznej.

Kreacjonizm jest szczególnym przypadkiem szerszego zjawiska. Pokazuje, że ludzie rzadko porzucają przekonania wyłącznie pod wpływem faktów. Tożsamość, tradycja, emocje i potrzeba sensu często okazują się silniejsze niż argumenty. Z tego powodu spory światopoglądowe nie są wyłącznie sporami o dane, lecz również o wartości, autorytety i sposób rozumienia prawdy.

Właśnie dlatego tak ważne pozostają uniwersalna nauka i krytyczne myślenie. Nie dlatego, że gwarantują nieomylność, lecz dlatego, że dostarczają najlepszych znanych metod odróżniania tego, co chcielibyśmy, aby było prawdą, od tego, co znajduje potwierdzenie w rzeczywistości.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,958857
.
haish (2932 points)

>Właśnie dlatego tak ważne pozostają uniwersalna nauka i krytyczne myślenie. Nie dlatego, że gwarantują nieomylność, lecz dlatego, że dostarczają najlepszych znanych metod odróżniania tego, co chcielibyśmy, aby było prawdą, od tego, co znajduje potwierdzenie w rzeczywistości.

Należy jednak pamiętać, że w oparciu o ideę bogów lub boga gatunek ludzki zbudował cywilizację.
Nie do podważenia jest oczywistość, że wszelkie sprawstwo wykraczające poza ludzką percepcję i rozumienie od zawsze(a raczej od kiedy gatunek ludzki zaczął przygodę z rozumnością) jako przyczynę tego stanu rzeczy uznawał nadistotę(nadczłowieka) nazywanego bogiem.
Według powszechnego przekonania gatunek ludzki jest podobny jako jedyny ze znanych ludzkości stworzeń do nadistoty(= boga) dlatego, że jest rozumny. Dzięki rozumności istnieje jakakolwiek nauka,- bez rozumu istnienie uniwersalnej nauki i krytycznego myślenia jest niemożliwością.


Rozpatrywanie zagadnienia istnienia lub nieistnienia nadistoty w ramach nauki winno się skoncentrować na stanie faktycznym w oparciu o aktualny stan wiedzy.
Bezsensowne są założenia które ignorują rozum, rozumność i pochodzenie rozumności, bez ich uwzględnienia w pracy naukowej, książce, dyskusji i innych formach prezentacji poglądów pozostaje nic innego jak przelewanie 'pustego w próżne'.
Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52466 points)
.
>Należy jednak pamiętać, że w oparciu o ideę bogów lub boga gatunek ludzki zbudował cywilizację.

Religijne mity stworzenia świata (kosmogoniczne) to opowieści, które wyjaśniają powstanie wszechświata i ludzkości w oparciu o siły nadprzyrodzone. Choć różnią się w szczegółach zależnie od kultury, dzielą się na kluczowe archetypy, takie jak wyłonienie z Chaosu, stworzenie przez jedno Bóstwo, czy kosmiczne jajo.

Główne tradycje i mity kosmogeniczne obejmują:

Monoteizm (Judaizm, Chrześcijaństwo, Islam): Świat powstaje w procesie boskiej kreacji. Według Księgi Rodzaju, Bóg stwarza wszechświat poprzez swoje słowo (polecenie) w ciągu sześciu dni, ostatecznie powołując do życia człowieka na swój obraz.

Mitologia grecka: Na początku istniał jedynie wszechogarniający Chaos, z którego wyłoniły się pierwsze bóstwa pierwotne, w tym Gaja (Ziemia) oraz Uranos (Niebo).

Mitologia słowiańska: Świat powstał w wyniku działań stwórczych (często we współpracy lub rywalizacji) dwóch najwyższych bóstw. Według niektórych wersji, istniała jedynie bezkresna woda, z której boski wysłannik (lub bóg) wydobył muł.

Hinduizm: Istnieje tu wiele koncepcji. Jedna z nich odnosi się do kosmicznego jaja (Hiranjagarbha), z którego wyłonił się stwórca Brahma i dał początek wszystkiemu, co istnieje.

Mity chińskie: Wierzy się m.in. w postać Pangu, który wykluł się z olbrzymiego jaja w Chaosie. Rozdzielił on niebo od ziemi, a z jego ciała po jego śmierci miały powstać elementy ziemskiego świata.

Rdzenne wierzenia amerykańskie (np. Majowie): Według świętej księgi Popol Vuh, świat został ukształtowany przez bogów w słowie, a ludzie zostali ulepieni z kukurydzianego ciasta.


Naprawdę Pan w to wierzy, a może Pan by to jakoś tam udowodnił. Według mojej wiedzy to cywilizacje budowały mity, a nie mity cywilizacje.
.
Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52466 points)
.
>Nie do podważenia jest oczywistość, że wszelkie sprawstwo wykraczające poza ludzką percepcję i rozumienie od zawsze(a raczej od kiedy gatunek ludzki zaczął przygodę z rozumnością) jako przyczynę tego stanu rzeczy uznawał nadistotę(nadczłowieka) nazywanego bogiem.

Hinduskie mity kosmogoniczne opierają się głównie na koncepcji bezosobowego Absolutu (Brahmana) oraz filozofii Sankhji, gdzie świat wyłania się z pierwotnych zasad i energii, a nie z woli stwórcy.

Kluczowe nie-teistyczne koncepcje obejmują:

Hymn o stworzeniu (Nasadija Sukta): Pochodzący z Rygwedy (X.129) jeden z najważniejszych tekstów filozoficznych. Opisuje stan przed stworzeniem, w którym nie było niczego - ani bytu, ani niebytu, ani śmierci, ani nieśmiertelności. Kosmos wyłonił się sam z siebie z pierwotnego "Jednego", napędzany wewnętrznym żarem (tapas) oraz Pragnieniem (Kama) - pierwszą siłą nasienia umysłu.

Koncepcja Puruszy i Prakryti: W filozofii Sankhji wszechświat powstaje z interakcji dwóch bezosobowych pierwiastków. Prakryti to nieświadoma, wieczna materia i energia natury, a Purusza to czysta świadomość. Stworzenie nie jest dziełem boga, lecz naturalną ewolucją Prakryti pod wpływem obecności Puruszy.

Kosmiczne Jajo (Hiranjagarbha): Według niektórych wariantów, z bezosobowego oceanu chaosu wyłoniło się złote jajo, z którego samoistnie zrodził się wszechświat. Jajo to bywa traktowane jako zarodek kosmosu, a nie istota o cechach osobowego stwórcy.

W tych ujęciach hinduskich kosmogonia jest procesem naturalnym, cyklicznym i wynikającym z praw natury (fizycznych oraz metafizycznych), a nie z aktu boskiej kreacji.


----------------------
>Według powszechnego przekonania gatunek ludzki jest podobny jako jedyny ze znanych ludzkości stworzeń do nadistoty(= boga) dlatego, że jest rozumny. Dzięki rozumności istnieje jakakolwiek nauka,- bez rozumu istnienie uniwersalnej nauki i krytycznego myślenia jest niemożliwością.
-
Tu nie dodał Pan: "Według powszechnego przekonania" wyznawców religii Abrahamowych. Gdy się doda to powszechność jest znacznie mniejszą.

.
Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52466 points)
.
>Rozpatrywanie zagadnienia istnienia lub nieistnienia nadistoty w ramach nauki winno się skoncentrować na stanie faktycznym w oparciu o aktualny stan wiedzy.
-
Do rozpatrywania wszelkich zagadnień konieczną jest choćby minimalna i w miarę uporządkowana wiedza w tym temacie. Porządek w głowie to też porządek w wątkach.

Temat dotyczy wątków:

Czy istnieje naukowa (weryfikowalna) definicja boga?

www.racjonalista.pl/forum.php/s,958224

Jeszcze jedna próba zrozumienia Trójcy.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,958437

A. B. Izdebski. Teologia ateisty. Rozważania światopoglądowe

www.racjonalista.pl/forum.php/s,955625

----------------------
>Bezsensowne są założenia które ignorują rozum, rozumność i pochodzenie rozumności, bez ich uwzględnienia w pracy naukowej, książce, dyskusji i innych formach prezentacji poglądów pozostaje nic innego jak przelewanie 'pustego w próżne'.

Bezsensownymi są dywagacje na jakikolwiek temat bez zrozumienia słów, których się używa. Nasza nazwa gatunkowa to człowiek rozumny z czego wynika, iż rozumnymi to jesteśmy wszyscy. Praktyka życia pokazuje, iż stopień tej rozumności może się różnić nawet bardzo. W dobie Internetu powstał nawet nowy gatunek inteligencji dużo udzielającej się na forach i nie czytającej książek. Oczywiście oni też używają swojego rozumu.
.
haish (2932 points)
>.
>>Rozpatrywanie zagadnienia istnienia lub nieistnienia nadistoty w ramach nauki winno się skoncentrować na stanie faktycznym w oparciu o aktualny stan wiedzy.
>-
>Do rozpatrywania wszelkich zagadnień konieczną jest choćby minimalna i w miarę uporządkowana wiedza w tym temacie. Porządek w głowie to też porządek w wątkach.

Aby cokolwiek rozpatrywać niezbędny jest rozum i wynikająca z niego zdolność do myślenia (samodzielnego, lub uznaniowego, czyli w oparciu o 'autorytety').
Człowiek jest podobny do stwórcy rozumnością.
W kwestji pochodzenia rozumności u gatunku ludzkiego i podobnie jak w przypadku wiedzy o powstaniu uniwersum istnieją tylko teorie bardziej lub mniej naukowe.
Należy pamiętać, że wiele leży lub znajduje się poza ludzkimi możliwościami percepcyjnymi.
Jak już wspomniałem ludzkość zbudowała cywilizację w oparciu o ideę nadistot lub nadistoty(nadczłowieka lub nadludzi) których uznaje za sprawców ludzkiej rozumności.
PORZĄDEK W GŁOWIE(porządek w umyśle jest wynikiem właściwej edukacji skutkującej wykształceniem uporządkowanych połączeń neuronalnych) JEST BARDZO WAŻNY i ważne aby nie ignorować oczywistego.
Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52466 points)
.
Widzę, że ponownie uciekł Pan od tematu wątku. Pisze Pan o rozumności człowieka, pochodzeniu rozumności, granicach percepcji, historii cywilizacji i wierzeniach religijnych. Wszystko to mogą być interesujące zagadnienia, ale nie są one odpowiedzią na pytanie postawione w tym wątku.

Jak powstał wszechświat?

Dlatego właśnie napisałem o potrzebie porządku. Nie chodzi o porządek "w neuronach", lecz o porządek pojęciowy i merytoryczny. Bez niego każda dyskusja zamienia się w zbiór luźnych skojarzeń.

Jeżeli rozmawiamy o pochodzeniu Wszechświata, to rozmawiajmy o pochodzeniu Wszechświata. Jeżeli rozmawiamy o naukowej definicji Boga, to rozmawiajmy o naukowej definicji Boga. Mieszanie tych zagadnień nie przybliża nas do rozwiązania żadnego z nich.

Przykładowo, nawet gdybyśmy zgodzili się, że człowiek jest istotą rozumną, że nie wszystko jesteśmy w stanie poznać i że religie odegrały istotną rolę w dziejach cywilizacji, nadal nie odpowiedzielibyśmy na pytanie, czy istnieje naukowa, czyli weryfikowalna, definicja Boga.

Podobnie twierdzenie, że ludzie od wieków uznawali jakąś nadistotę za źródło rozumności, jest informacją o ludzkich przekonaniach, a nie o faktycznym stanie rzeczy. Nauka zajmuje się tym drugim.

Dlatego proponuję najpierw ustalić, o czym właściwie rozmawiamy. W przeciwnym razie będziemy przeskakiwać od kosmologii do neurobiologii, od historii religii do filozofii umysłu, a następnie uznawać to za argument w sprawie, której żaden z tych wątków bezpośrednio nie dotyczy.

Porządek w dyskusji nie jest więc kwestią wychowania neuronów, lecz warunkiem sensownej rozmowy.
.
js12 (112 points)
Dzień dobry,

>Nie do podważenia jest oczywistość, że wszelkie sprawstwo wykraczające poza ludzką percepcję i rozumienie od zawsze(a raczej od kiedy gatunek ludzki zaczął przygodę z rozumnością) jako przyczynę tego stanu rzeczy uznawał nadistotę(nadczłowieka) nazywanego bogiem.

Nie rozumiem zupełnie tego zdania, może Pan rozwinąć.
Jakiś przykład?

Ogień należy do żywiołaka ognia (jak jeszcze nie potrafisz go rozpalać) czy jak ?
Później cieplik, chemia nieorganiczna, promienie N (moje ulubione), później no nie wiem co - atomy, chemia organiczna, białka ? Bo rozumiem że to "sprawstwo" od poziomu bazowego delikwenta który to analizuje zależy czy jak ? Im więcej wiesz tym więcej odbierasz temu nadczłowiekowi - o to chodzi ? Wspinasz się po drabinie rozumienia ognia od istot boskiej (żywiołaki) do błędów i wypaczęń wiedzy w międzyczasie aż do ostatecznego rozumienia procesu i jego związku z rzeczywistością.

Ten nadczłowiek jest jeden czy wielu. W Indiach jest świątynia szczurów (nie wiem od jakiego elementu religijnego oni są ale do czegoś potrzebni jednak) to co z nich za nadludzie ? Percepcja zapach ów niedostępnych dla ludzi ?

>Według powszechnego przekonania gatunek ludzki jest podobny jako jedyny ze znanych ludzkości stworzeń do nadistoty(= boga) dlatego, że jest rozumny.

Z czego wynika że bóg jest rozumny skoro go nie sposób zdefiniować ?
witamziomy (544 points)

>Przegalińską, Edwinem Bendykiem, Joanną Podgórską , Orestesem KowalskimNie wiemy, jak powstał wszechświat. Nie wiemy o nim wszystkiego i być może nigdy nie poznamy jego
>ostatecznej natury.

Dopóty człowiek nie rozpozna natury swego istnienia to nie rozpozna natury istnienia wszechświata. To jest, aż tak proste. Nasze istnienie i istnienie wszechświata ma to same źródło.
Czy jest ono poznawalne ? To zależy kto pyta.
Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52466 points)

Back to the list of plots działu Filozofia i światopogląd 
To write in this plot, you have to sign in


 


[ Cooperation ] [ Advertise ] [ Map of the site ] [ F.A.Q. ] [ Store ] [ Sign up ] [ Contact ]
The Rationalist © Copyright 2000-2018 (English section of Polish Racjonalista.pl)
The Polish Association of Rationalists (PSR)