The RationalistSkip to content
Przyczyny kryzysu w Europie

This plot has expired

Sections of Forum » Gospodarka i ekonomia
Date of addingAuthorTitle
30-05-2013 15:34dokowski (7933 points)
(banned)
Przyczyny kryzysu w Europie
Zauważyłem, że słowo ”korupcja” ma zbyt wąskie znaczenie i przez to nie oddaje dobrze patologii systemu finansowania rozwoju krajów beneficjentów w UE. Kluczowym ograniczającym zwrotem jest „nienależna korzyść”, który nie pozwala zrozumieć, dlaczego w Grecji był kryzys i dlaczego to samo czeka Polskę. Zanim jednak podejmę polemikę z tym zwrotem naszkicuję uproszczony schemat korupcyjny w UE.

Jakaś kwota unijnych funduszy przeznaczona zostaje na wykonanie np. autostrady, oczyszczalni ścieków, remontu mostu, renowacji zabytku, modernizacji systemu, założenia biznesu czy czegokolwiek, co urzędnicy unijni oceniają za inwestycję pożyteczną dla rozwoju tubylców lub całej Unii. Nazwijmy tę kwotę ogólnie budżetem projektu. Projekt ma zostać wykonany zgodnie z planem np. do końca 2014 roku. Na razie więc wszyscy wykonawcy siedzą sobie spokojnie i dzielą między siebie należne im pieniądze w postaci wynagrodzenia za pracę w tym projekcie. Ich praca polega na tworzeniu dokumentacji dla unijnych urzędników, z której wynika, że w projekcie praca wre i posuwa się naprzód. Za rok okaże się, że nic nie zostało zrobione, ale z comiesięcznych raportów wynikać będzie, że już wszystko jest prawie zrobione i wystarczy tylko wykonać kilka ostatnich zadań, aby projekt zakończyć w terminie. Jeżeli nie zdążymy, to nie dostaniemy od Unii pieniędzy na kolejny projekt zaczynający się w roku 2015. Nie ma innego wyjścia, jak się w 2014 r. sprężyć i wszystko zrobić bez odbioru jakościowego. Autostrada zamiast pięciu warstw będzie miała tylko dwie, wyremontowany most będzie za rok znów wymagał remontu, założony biznes zacznie od razu przynosić straty, które będą się powiększać, zamiast zmniejszać zgodnie z projektem, system zmodernizowany będzie działał po staremu.

Wszyscy wiedzą, że uczestniczą w wielkim przekręcie, ale nikt nie podlega pod definicję korupcji, bo każdy pracuje jak umie najlepiej i robi to, czego od niego oczekują szefowie, a Unia co roku z coraz większą radością pompuje coraz więcej pieniędzy w coraz szybszy rozwój, nikt nie bierze łapówek… a tak naprawdę wszyscy żyją ponad stan, bo dostają wynagrodzenie za bezużyteczną pracę. Interesującą kwestią jest, jaki interes ma Unia w takim strusim finansowaniu beznadziejnych projektów. Myślę, że tajemnica kryje się w warunku, że beneficjent musi część pieniędzy wyłożyć z własnej kieszeni, a na ten cel dostaje łatwo kredyt, gdyż banki czują się bezpiecznie, finansując unijne przedsięwzięcia. Wszyscy są więc zainteresowani kreacją tego wirtualnego pieniądza, mamy fikcyjny wzrost gospodarczy, fikcyjny wzrost składek i funduszy unijnych, fikcyjną poprawę wyników banków…

Mam diagnozę tego permanentnego kryzysu – brakuje w UE połączenia „płacę i wymagam”. Kto nie inwestuje własnych pieniędzy, nie wymaga jakości. Receptą na kryzys jest przeprowadzanie odbioru wykonanych prac przez tych, którzy ryzykują własne pieniądze. Recepta oczywiście nie jest prosta, bo trudno jest zidentyfikować tych, którzy ryzykują. Pewnie trzeba by coś zmienić w tym systemie finansowania rozwoju, żeby dało się łatwo zidentyfikować tych, którzy ryzykują.
Author can remove replies violating regulations or out of topic.

Jan Werbiński (11380 points)
(banned)
>Zauważyłem, że słowo "korupcja" ma zbyt wąskie znaczenie i przez to nie oddaje dobrze

Nienależna korzyść, a korupcja, to dwie zupełnie różne rzeczy. Nienależna korzyść jest np wtedy, kiedy urzędnik bierze wypłatę, bo moim zdaniem jego praca jest zbędna i nic mu się nie należy. Jego zdaniem ta korzyść może być należna, bo on uwaza że bez jego pracy świat by się zatrzymał w rozwoju.

Korupcja jest wtedy, kiedy ktoś załatwia jakąć potrzebę korzystając ze swego stanowiska, łamiąc oficjalne zasady które miał przestrzegać zatrudniając się i biorąc za to dodatkowe wynagrodzenie. Korupcja najczęściej jest też nienależną korzyścią z mojego punktu widzenia, ale często zdaniem korumpującego oraz skorumpowanego będzie to korzyść jak najbardziej należna.
dokowski (7933 points)
(banned)
>Nienależna korzyść, a korupcja, to dwie zupełnie różne rzeczy.

Nienależna korzyść jest składnikiem definicji korupcji

doku (Tomasz Kamiński)
Jan Werbiński (11380 points)
(banned)
>>Nienależna korzyść, a korupcja, to dwie zupełnie różne rzeczy.
>Nienależna korzyść jest składnikiem definicji korupcji

Nienależna zdaniem kogo?
Bo ja Ci do każdej sytuacji znajdę kogoś kto stwierdzi że była należna.
dokowski (7933 points)
(banned)
>Nienależna zdaniem kogo?

Nienależna z punktu widzenia umowy o pracę

doku (Tomasz Kamiński)
Jan Werbiński (11380 points)
(banned)
>>Nienależna zdaniem kogo?Nienależna z punktu widzenia umowy o pracę

Umowy o pracę nie są zdolne do wydawania opinii o nienależności. Nie zawierają też wszystkich czynników, z których niektóre mogą uzasadnić należność. Ponadto taka nienależność nie zabezpiecza przed tym, że są osoby które będą uważać łapówkę za należną.
dokowski (7933 points)
(banned)
>Umowy o pracę nie są zdolne do wydawania opinii o nienależności.

Chodzi Ci o osobę sędziego?

doku (Tomasz Kamiński)
Irracja (4721 points)
>>Nienależna korzyść, a korupcja, to dwie zupełnie różne rzeczy.
>Nienależna korzyść jest składnikiem definicji korupcji

    ... niemniej "korupcja" to tylko jeden ze sposobów uzyskania i/lub podziału "nienależnych korzyści"...

    ... miłej niedzieli...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
emilpromil (184 points)
Wystarczy zatrudniać kompetentnych urzędników do nadzorowania inwestycji.
Jakimś cudem duże korporacje potrafią zatrudniać dobrego menadżera projektu który jest wstanie dobrze nadzorować inwestycje i podwykonawców, a urzędy nie potrafią i zawsze zatrudnią idiotów którzy nie są w stanie "policzyć warstw autostrady".
dokowski (7933 points)
(banned)
>Wystarczy zatrudniać kompetentnych urzędników do nadzorowania inwestycji.
>Jakimś cudem duże korporacje potrafią zatrudniać dobrego menadżera

To nie cud, to zaangażowanie wynikające z odpowiedzialności za zainwestowane pieniądze. Dobry menadżer to coś zupełnie innego niż kompetentny urzędnik. Nawet najbardziej kompetentny urzędnik nie zastąpi dobrego menadżera. Urzędnik nie pracuje dla zysku żadnej firmy, nie jest więc zainteresowany zwrotem z inwestycji.

doku (Tomasz Kamiński)

Back to the list of plots działu Gospodarka i ekonomia 
To write in this plot, you have to sign in


 


[ Cooperation ] [ Advertise ] [ Map of the site ] [ F.A.Q. ] [ Store ] [ Sign up ] [ Contact ]
The Rationalist © Copyright 2000-2018 (English section of Polish Racjonalista.pl)
The Polish Association of Rationalists (PSR)