The RationalistSkip to content
Nie przeceniajmy poświęcenia

This plot has expired

Sections of Forum » O wszystkim i o niczym
Date of addingAuthorTitle
23-12-2011 12:23Hodża (11172 points)Nie przeceniajmy poświęcenia
Krótkie spostrzeżenie: nie zauważamy, że wszystkie religie żerują na paradygmacie "nie ma większej miłości niż oddać życie za..." i tu należy wpisać, w zależności od wyznania, odpowiednią wartość. Mówiąc inaczej, wartość, jaką jest poświęcenie, religie wyolbrzymiają do monstrualnych rozmiarów, niszczących w rzeczywistości ludzki wymiar naszej egzystencji zanurzonej w takim religijnym sosie.
   Dlatego warto walczyć z tym przesądem - jakoby było to coś wspaniałego, takie poświęcenie. Bo dużo większym dobrem jest umieć zachować swoje życie tak długo, jak się da po to, by tak długo, jak tylko to możliwe pomagać ludziom na własną miarę. Nikt, nawet Bóg, gdyby istniał, nie ma moralnego prawa oczekiwać od człowieka, że będzie kierował się moralnością zwierząt.
    Bo to jest bardzo owadzie zachowanie, tak rzucać swoje ciało na stos, po którym pójdą następne mrówki.
Author can remove replies violating regulations or out of topic.

Ojciec Lesiotr (6102 points)
> Bo dużo większym dobrem jest umieć zachować swoje życie tak długo, jak się da po to, by tak długo, jak tylko to możliwe pomagać ludziom na własną miarę.

Tak uważałem również wtedy, gdy byłem gorąco wierzącym katolikiem - i byłem w tym poglądzie raczej osamotniony.

Chrześcijaństwo oparte jest na poświęceniu życia - nigdy nie słyszałem, by katolik się zastanawiał, czy Jezus więcej sensownego mógłby zrobić nauczając o kilkadziesiąt lat dłużej.

Nie bez powodu wiernych kapłani porównują się do owieczek: owcami się kieruje bez pytania ich o zdanie, karmi się, strzyże - a w razie potrzeby prowadzi na rzeź "dla dobra stada".

Najlepiej, jeśli owieczki będą tak ogłupiałe, że nie będą fikać i hałasować lecz same nadstawią gardło do poderżnięcia.


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
Piątkowski (5131 points)
"wyposzczonym" owieczkom (czytaj: baranom), którym nakazuje się wstrzemięźliwość seksualną w imię boga/bogów, wystarczy obiecać stado dziewiczych "owieczek" i są gotowi wskoczyć w ogień z psalmem/wersetem na ustach...przy okazji zabijając innych do okoła siebie...
Rafał Poniecki (7133 points)
wystarczy obiecać stado dziewiczych "owieczek" i są gotowi wskoczyć w ogień
Cholerka, a ja bym tam wolal stadko doswiadczonych hurys.
Trzeba byc wrecz zboczonym, zeby gustowac w rozprawiczaniu dziewic.
Piątkowski (5131 points)
niektórym "kózki" też wystarczą...
kulka_na_mole (20108 points)
(banned)
To dotyczy nie tylko religii, ale także tzw. patriotyzmu. Najwyższą cnotą patrioty jest zginąć w obronie ojczyzny.


Europa to taki mały półwysep na drugim końcu Azji. (Mao Tse-tung)
Pa1ryk (1539 points)
>To dotyczy nie tylko religii, ale także tzw. patriotyzmu. Najwyższą cnotą patrioty jest

To akurat zależy od gatunku tego patrioty. Taki np. Kaczyński to uważa że każdy poza oczywiście nim powinien oddać życie za ojczyznę, podobnie zresztą myślą przywódcy religijni.
Inni np. gen. Anders nie tylko walczył ale i nie wahał się krytykować czystej głupoty jaką było rozpoczęcie powstania warszawskiego.
finerbijk (17283 points)
>    Bo to jest bardzo owadzie zachowanie, tak rzucać swoje ciało na stos, po którym pójdą następne
>mrówki.
To nie jest specyficzne dla religii ale dla stada, że egoistycznie hołubi jednostki padłe w imię jego trwania. Pewnie to skutek tego, że na poziomie emocjonalnym nie wyrastamy z neolitycznych struktur klanowych a globalne myślenie przekracza nasze możliwości i powszechna akceptacja różnorodności będzie prawdopodobnie długo jeszcze fikcją.
Jednak należy pamiętać, że łatwo się obruszać na takie postawy w czasach pokoju, a człowiek inaczej ocenia gotowość do poświęcenia, kiedy przyjdą im wyrżnąć rodzinę.

Jeśli chodzi natomiast o tzw. "męczenników za wiarę" to inna sprawa. Można dyskutować, czy warto ginąć za swobodne wyrażanie własnych przekonań. Dla mnie rzecz gustu. Za ateizm bym raczej nie ginął
Hodża (11172 points)
>Jednak należy pamiętać, że łatwo się obruszać na takie postawy w czasach pokoju, a człowiek inaczej ocenia gotowość do poświęcenia, kiedy przyjdą im wyrżnąć rodzinę.
>Jeśli chodzi natomiast o tzw. "męczenników za wiarę" to inna sprawa. Można dyskutować, czy warto ginąć za swobodne wyrażanie własnych przekonań. Dla mnie rzecz gustu. Za ateizm bym raczej nie ginął

Tak, dlatego też nie przekreślam poświęcenia "w ogóle". Mówię tylko o tym - podejrzanym moralnie - wynoszeniu pod niebiosa tych męczenników, którzy - za wiarę głównie - oddawali swoje życie. Celują w tym ci zwłaszcza, którzy, jak się wydaje, mają dość pragmatyczne podejście do wiary jak i instytucji religijnych.
   Natomiast znane są przypadki matek czy ojców, oddających swoje życie za swoje dzieci, również przykład Kolbego jest - pomimo motywacji religijnej (która nie była całkowicie altruistyczna) - przykładem wielkiego heroizmu. Ale stawiać dzieciom czy młodzieży za wzór takie zachowania, to chyba za dużo - wystarczy chyba refleksja nad tym, do czego zdolna jest miłość. Nawet do urojonych bytów.


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
finerbijk (17283 points)
>Tak, dlatego też nie przekreślam poświęcenia "w ogóle". Mówię tylko o tym - podejrzanym moralnie - wynoszeniu pod niebiosa tych męczenników, którzy - za wiarę głównie - oddawali swoje życie.
Zgoda, że to nader podejrzane, a wiara bywa różna, jednak dziś częściej spotykamy próby wynoszenia tych, którzy giną za wiarę w demokrację czy jakieś inne wartości, zabijając się nawzajem z ludźmi, których nic przedtem nie obchodzili, przy czym jedna i druga strona stara się uzasadnić swoje ofiary wyższą, szlachetną potrzebą.
Tak ludzie już mają, że łatwiej przełknąć śmierć bliskich, kiedy głoszą, że ci zginęli za ojczyznę, piękną ideę, albo dla boga, niż dla forsy lub z głupoty, co politycy i duchowni skrzętnie wykorzystują, aby łatwiej wysyłać kolejnych.
NorahYorke (329 points)

>   Dlatego warto walczyć z tym przesądem - jakoby było to coś wspaniałego, takie poświęcenie. Bo
>dużo większym dobrem jest umieć zachować swoje życie tak długo, jak się da po to, by tak długo, jak
>tylko to możliwe pomagać ludziom na własną miarę.

W "Żywocie Briana" jest scena świetnie ukazująca ten problem. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że najlepsza w całym w filmie, ale to moja prywatna opinia.
www.youtub(*)?v=NUHk2RSMCS8&feature=related


Be a world child
Form a circle
Before we all, go under (Radiohead, Street Spirit)

Back to the list of plots działu O wszystkim i o niczym 
To write in this plot, you have to sign in


 


[ Cooperation ] [ Advertise ] [ Map of the site ] [ F.A.Q. ] [ Store ] [ Sign up ] [ Contact ]
The Rationalist © Copyright 2000-2018 (English section of Polish Racjonalista.pl)
The Polish Association of Rationalists (PSR)