The RationalistSkip to content
Fanny i Aleksander

This plot has expired

Sections of Forum » Kultura
Date of addingAuthorTitle
23-01-2008 13:00Głąbiński (3539 points)Fanny i Aleksander
Dokowski w wątku "Kto mmi to wyjaśni" w dziale "ABC Racjonalisty" wyznał, że film Bergmana "Fanny i Aleksander" uważa za arcydzieło, w którym to przekonaniu - o ile mi wiadomo - nie jest odosobniony. A ja mam wątpliwości:
Film ten wyrażający bunt przeciw zakłamanej moralności przypomina tym założeniem twórczość Ibsena, a szczególnnie sztukę pt. "Hedda Gabler". Ale jaka wyraźna różnica! W "HG" przedstawiono zwyczajnych ludzi i to w ten sposób, że widz zmuszony jest do zadania sobie pytania: czy ta historia nie jest po prostu obrazem moich czynów? W "FiA" Bergman pokazuje typy (pastor i jego matka) pozbawione zdolności współczucia i zastanowienia się nad swoim postępowaniem w skali wyjątkowej. w tym wypadku oburzeniu towarzyszy raczej poczucie satysfakcji z tego, że "ja jestem lepszy, ja tak nigdy bym nie postąpił". Dzieła sztuki przedstawiające świat jako zestawienie typów absolutnie dobrych i absolutnie złych, jeśli skłaniają do jakiejś refleksji, to jest nią żądza sądzenia i karania w stylu Ziobry czy Macierewicza.
Author can remove replies violating regulations or out of topic.

Głąbiński (3539 points)
Na dodatek Bergman daje dziwaczne zakończenie, w którym obydwoje szwarccharakterów spotyka okrutna kara. Nie sądzę, by znakomity reżyser rzeczywiście wierzył w możliwość czarów, które spowodowały tą katastrofę. Przypuszczam, że te końcowe sceny są jakąś metaforą. Nie mniej tkwi w tym wyraźnie przekonanie, że widzowi "należy się" "sprawiedliwa" satysfakcja w postaci ujrzenia męki płonących złych ludzi, a to przeczy mojemu pojmowaniu zarówno racjonalności jak i humanizmu:
Z reguły, w TV, po zakończeniu jakiegoś procesu, dziennikarz (co mnie szczególnie oburza) zadaje pytanie osobie poszkodowanej przez osądzonego, "czy satysfakcjonuje go (ją) wymierzona kara?" na dodatek oopatrzone odpowiedzią, że "kara jest zbyt mała, aby zrównoważyć moją krzywdę". Otóż karanie ma na celu upomnienie przestępcy i odstraszenie jego potencjalnych naśladowców. Wyobrażenie, że celem karania (odróżnić od wyrównania strat materialnych!) ma być danie satysfakcji poszkodowanemu, jest w moim przekonaniu odrażające. Przypomina mi to (Deschner?) opis szczęścia przebywających w niebie zbawionych, którego istotnym składnikiem miało być oglądanie mąk piekielnych swoich grzesznych znajomych. Ohyda!

Stach M. G.
Osnowa (11778 points)
(banned)

>Wyobrażenie, że celem karania (odróżnić od wyrównania strat materialnych!) ma być danie satysfakcji poszkodowanemu, jest w moim przekonaniu odrażające.

Ani oczekiwanie rodziny zamordowanego, że sprawca zostanie ukarany, ani jego rozczarowanie, jeśli uniknie kary nie wydaje mi się odrażające. Raczej łatwa zgoda na ułaskawienie byłaby niepokojąca.

A odrażające bywa oczekiwanie gratyfikacji za śmierć bliskich.
.

Back to the list of plots działu Kultura 


 


[ Cooperation ] [ Advertise ] [ Map of the site ] [ F.A.Q. ] [ Store ] [ Sign up ] [ Contact ]
The Rationalist © Copyright 2000-2018 (English section of Polish Racjonalista.pl)
The Polish Association of Rationalists (PSR)