 |
Klątwa: Kolejne kłamstwo? This plot has expired Sections of Forum » Religie
| Date of adding | Author | Title | | 24-02-2003 19:13 | Jan Z. | Klątwa: Kolejne kłamstwo? | Witam, pod adresem www.opoka.(*)e_kosciola/forum/porozmawiajmy znajduje sie reakcyjne forum prowadzone przez jezuitow. W jednym z postow ( www.opoka.(*).php?action=show&id=1045993559 ) czytamy: " Mam dość duży problem. Ostatnio wpadły mi w ręce postanowienia IV Soboru Laterańskiego (wiem że one nadal obowiązują) i dowiedziałem się że zostałem wyklęty. Wiem, że te wyklęcia obowiązują, chociaż teraz w dokumentach Kościoła używa się zastępczo zamiast słowa "wyklęty" nieco łagodniejszych i mniej jednoznacznych słów. Chodzi o to że ostatnia moja spowiedź była w 1994r, a zgodnie z tym co tam wyczytałem każdy katolik który co najmniej raz na rok się nie spowiada zostaje wyklęty. Szukałem w internecie odpowiedzi na kilka pytań ale niestety nie potrafiłem znaleźć dlatego tutaj napisałem. Chciałbym znaleźć odpowiedź na następujące pytania: Czy to ze jestem wyklęty oznacza ze już nie jestem katolikiem ? Jeśli już nim nie jestem, to kim jestem skoro dalej wierze w Boga ? Czy będąc wyklętym mogę w przyszłości brać ślub kościelny ? Czy to wyklęcie można jakoś cofnąć, jeżeli ja nie uważam tego za grzech i nie żałuje tego ? Muszę jeszcze nadmienić ze jestem głęboko wierzący i każdego dnia modlę się. Nie twierdzę, że jestem w ogóle bez grzechu, ale nie odczuwam potrzeby żeby iść do spowiedzi. Odpowiedź: Formula "niech bedzie wyklety" jest raczej formula dyscyplinujaca, a nie sprawcza (nie sprawia automatycznego potepienia na wieki). Nadal jest Pan katolikiem (w sensie: nominalnym czlonkiem Kosciola katolickiego), ale bardzo kiepskim. Wzywam wiec do nawrocenia. Zblizajacy sie Wielki Post jest dobra okazja. Z drugiej strony musze podkreslic, ze w sensie egzystencjalnym, nie wiem, kim Pan jest. Sama wiara w istnienie Boga swiadczy o tym, ze nie jest Pan ateista. I tyle. Ale nie wystarczy wierzyc, ze Bog jest. Trzeba jeszcze wyciagac z tego jakies praktyczne wnioski. Co do mozliwosci slubu i cofniecia owego "wyklecia", to sposob jest prosty (na tym polega m.in. geniusz katolicyzmu), a mianowicie porzadna, wczesniej przygotowana spowiedz, ktora pozwoli Panu stac sie realnym, a nie tylko nominalnym czlonkiem Kosciola. Z modlitwa. Dariusz Kowalczyk SI." Czy to prawda? Może niedługo wyjdzie, ze nie palili ludzi na stosach tylko urzadzali pikniki przy ognisku. |
| Gandamar | > Odpowiedź: Formula "niech bedzie wyklety" jest> raczej formula dyscyplinujaca, a nie sprawcza> (nie sprawia automatycznego potepienia na wieki).> Nadal jest Pan katolikiem (w sensie: nominalnym> czlonkiem Kosciola katolickiego), ale bardzo> kiepskim. Wzywam wiec do nawrocenia.> Nie rozumiem problemu - w odpowiedzi jest wszystko co powinno byc: Nadal jest Pan katolikiem... tylko musi sie Pan jeszcze nawrocic. Co do li tylko dyscyplinujacego znaczenia anathemy, to: Zostal Pan wyklety, ale nadal jest Pan katolikiem i zycie wieczne stoi dla Pana otworem. Proste jak drut.  No i ten fragment: > Co do mozliwosci> slubu i cofniecia owego "wyklecia", to sposob> jest prosty (na tym polega m.in. geniusz> katolicyzmu), a mianowicie porzadna, wczesniej> przygotowana spowiedz, ktora pozwoli Panu stac> sie realnym, a nie tylko nominalnym czlonkiem> Kosciola. Z modlitwa. Dariusz Kowalczyk SI."> Co tu trzeba tlumaczyc? Jest Pan nierealnym katolikem, ktorego pytania daly asumt do kolejnego objawienia ''geniuszu katoliczmu''.  Wniosek - prosze pansc przed konfesjonalem na kolana i blagac Boga (w ksiedzu jedynego) o przebaczenie, ze Pan wczesniej tego ''geniuszu'' nie zauwazyl i nalezytym szacunkiem nie uhonorowal. Pozdrawiam GvG > Czy to prawda? Może niedługo wyjdzie, ze nie> palili ludzi na stosach tylko urzadzali pikniki> przy ognisku.>
|
|
 | |

|
 |
|