The RationalistSkip to content
Dylemat Eutyfrona

This plot has expired

Sections of Forum » Kościół i antyklerykalizm
Date of addingAuthorTitle
07-05-2005 22:11dajmonion (3663 points)Dylemat Eutyfrona
Czy da się rozwiązać dylemat Eutyfrona?
Author can remove replies violating regulations or out of topic.

Oless (982 points)
A co to za dylemat?
To zaraz rozwiążę..
Patuszkin (2279 points)
Ostatecznie dylemat można sprowadzić do pytania: czym jest dobro?
I odpowiedzi na ten temat było wiele.

Etyka ma wskazywać drogę słusznego postępowania. Zdania etyki normatywnej są zdaniami o formie: "powinieneś to lub tamto".
Kiedy zapytasz "dlaczego?" odpowiedź brzmi: "bo to jest dobre". I teraz powstaje problemik: co to jest dobro? co jest dobre?
Np. Anglik o nazwisku Moore, odpowiedział, że dobro jest pojęciem, którego nie można zdefiniować. Czyli fundamentalne pojęcie etyki nie posiada definicji.
(Ale podobne problemy ma nawet fizyka. Kiedy zapytam fizyka: czym jest czas? czym jest energia lub materia? będzie miał kłopoty.

Pytanie podstawowe dla etyka brzmi: skoro dobra nie można zdefiniować, to skąd mogę wiedzieć czym jest dobro? Moore zasugerował, że dobro jest dane w intuicji. Zatem korzeń etyki tkwi w metafizyce. Jest to dziwne, ale tak uważał Moore.

mohawk (2936 points)
>Ostatecznie dylemat można sprowadzić do pytania: czym jest dobro?

A czy to aby nie chodziło o problem związku moralności z religią? Może coś mylę, ale z tym hasłem kojarzy mi się jedynie cytat "Czy bogowie lubią to, co zbożne, dlatego że ono jest zbożne, czy też ono jest dlatego zbożne, że je bogowie lubią?".
Patuszkin (2279 points)
>>Ostatecznie dylemat można sprowadzić do pytania: czym jest dobro?
>A czy to aby nie chodziło o problem związku moralności z religią? Może coś mylę, ale z tym hasłem kojarzy mi się jedynie cytat "Czy bogowie lubią to, co zbożne, dlatego że ono jest zbożne, czy też ono jest dlatego zbożne, że je bogowie lubią?".

Masz rację. Sokrates pytał o pobożność. Ja zrobiłem skok do pytania o dobro ponieważ w takim kontekście odczytuję dialogi Sokratejskie, ich wewnętrzną logikę rozwoju. Poszukiwanie istoty wszystkich zalet etycznych Sokrates przyporządkował pytaniu o dobro, tak przynjmniej to sobie interpretuje. Bo chyba w Menonie albo wsponieniach(ja tym zajmowałem się parę lat temu i mi pewne dane z głowy odleciały) Sokrates stwierdził, że podstawą dzielności jest mądrość, czyli wiedza o tym co dobre. Więc można sprowadzić pytanie o poszczególne cnoty pytaniu o dobro. Ale to jedna z wielu interpretacji, nie musisz się z nią zgadzać.

Pisałem o tym tutaj:
www.racjonalista.pl/kk.php/s,3740
Piotrek Patucha
V0lrath (3440 points)
Dobro jest względne. Zależy od tego, co dana osoba za dobre uznaje.

Tak sobie myślę, że obiektywne dobro możnaby było zdefiniować jako cecha rzeczy i zdarzeń, która wywołuje u świadomych bytów na które wpływa łącznie więcej pozytywnych reakcji niż negatywnych (albo po zdarzeniu albo w mniemaniu przed zdarzeniem).

Czyli suma po reakcjach*stopień zaangażowania i/lub wpływu po wszystkich świadomych bytach do których się cos odnosi jest większe od 0.

W takim sensie zabicie człowieka jest złe. Ale zabicie terrorysty chcącego zniszczyć miasto jest już w pewnym sensie dobre.
A uratowanie i miasta i złapanie terrorysty by trafił pod sprawiedliwy sąd lepsze od poprzedniego rozwiązania.

Przy czym trzeba by było jeszcze jakoś obiektywnie wyskalować te reakcje.

Niestety taka definicja ma też wady - otóż daje powód do poświęcania dobra mniejszości dla dobra większej liczby ludzi.

Nie wiem więc czy jest to dobra definicja (czyli czy takie obiektywne pojęcie dobra jest dobre w ujęciu odczuc moralnych i ogółu moralności ludzi).

Może należałoby wyskalować w niej inaczej część pozytywną, a inaczej negatywną - by poświęcanie dobra mniejszości dla dobra ogółu było uzasadnione tylko w wyjątkowych okolicznościach (co by uzasadniało więzienie więźniów czy zabijanie terrorystów gdy nie ma innych możliwości np. ratowania ludzi)
Patuszkin (2279 points)
>Dobro jest względne. Zależy od tego, co dana osoba za dobre uznaje.
Zgadzam się. Często występuje zamęt terminologiczny. Kiedy mówię komuś "wartości absolutne" to ten ktoś moze sobie pomyśleć, że to jest dobro (jakiś nakaz) ustanowiony dla wszystkich. A słowo "absolutne" oznacza tyle tylko, że wartość ma status absolutu i jej odczytanie może być różnorodne. Absolutyzm wartości raczej prowadzi do etyki sytuacyjnej niż do jakichś konkretnych nakazów i zakazów. Dlatego uważam, że robienie etyki dla ludzi, jakiegoś systemu przekonań etycznych to raczej rzecz polityka lub pasterza, który wypasa swoje owieczki.
Piotrek Patucha
mohawk (2936 points)
> Czy da się rozwiązać dylemat Eutyfrona?
Moje pytanie jest prostsze: z jakich powodów umieściłeś to pytanie w dziale "Kościół i antyklerykalizm"?
dajmonion (3663 points)
>> Czy da się rozwiązać dylemat Eutyfrona?
>Moje pytanie jest prostsze: z jakich powodów umieściłeś to pytanie w dziale "Kościół i antyklerykalizm"?
>
niechcący

dajmonion
darknowski (1 points)
> Czy da się rozwiązać dylemat Eutyfrona?
Devol tea ma taki dylemat

Back to the list of plots działu Kościół i antyklerykalizm 


 


[ Cooperation ] [ Advertise ] [ Map of the site ] [ F.A.Q. ] [ Store ] [ Sign up ] [ Contact ]
The Rationalist © Copyright 2000-2018 (English section of Polish Racjonalista.pl)
The Polish Association of Rationalists (PSR)