The RationalistSkip to content
Symbole religijne w przestrzeni publicznej i poza nią.

This plot has expired

Sections of Forum » O wszystkim i o niczym
Date of addingAuthorTitle
14-12-2009 13:58Zapałka (226 points)Symbole religijne w przestrzeni publicznej i poza nią.
Problem rozgraniczenia przestrzeni publicznej i niepublicznej ostatnio dzieli osoby na naszym forum. Większość użytkowników forum zgadzają się że szkoła jest przestrzenią publiczną i krzyże powinny być zdjęte. Ale już w przypadku Szwajcarii sprawa jest trudniejsza. Co prawda minarety nie należą do przestrzeni publicznej. Ale śpiew nawołujących do modlitwy muezinów przenika do przestrzeni publicznej więc ją narusza (nie dziwie się Szwajcarom nie chciałbym 5 razy dziennie słuchać śpiewów jakiegoś faceta gdybym mieszkał koło minaretu). Tak samo jest z kościołami i dźwiękiem dzwonów naruszających przestrzeń publiczną. Idąc tą myślą dalej widok symboli religijnych na przykład kościołów lub minaretów pokazuje że w danym miejscu dany światopogląd jest dominujący i pośrednio narzuca się go nam. I tu pojawia się problem czy dążyć do tego żeby osoby przebywające w przestrzeni publicznej nie widziały symboli religijnych ani nie słyszały nawoływań do modlitwy? Czy w jakikolwiek sposób ograniczać jakąś religie lub światopogląd? A może oprzeć propagowanie światopoglądów/religii na takich zasadach jak teraz opiera się reklamowanie produktów i usług?
Author can remove replies violating regulations or out of topic.

stilgar (7322 points)

>w jakikolwiek sposób ograniczać jakąś religie lub światopogląd? A może oprzeć propagowanie
>światopoglądów/religii na takich zasadach jak teraz opiera się reklamowanie produktów i usług?

Czyli zamiast muezzina z minaretu albo dzwonnicy samochód z megafonem krążący po ulicach?

Często pada argument, że ludziom dzwony czy nawoływania przeszkadzają... Ja mieszkam w pobliżu Straży Pożarnej (jakies 100m), stadionu (jakies 800m, ale budują mi drugi, odległy o 200m) i kilka razy dziennie słyszę syrenę z wozu a co niedzielę krzyki i przyśpiewki kibiców ze stadionu. Oprócz tego po drugiej stronie ulicy mam szkołę muzyczną, więc codziennie ktoś gra na trąbce (na pewno grają i na innych rzeczach, ale trąbka jest na tyle głośno, że słychać ją i u mnie ) i zupełnie przyzwyczaiłem sie do tych wszystkich odgłosów, a na wiosnę wręcz otwieram okno i mogę słuchać koncertów . Z przeszkadzających rzeczy miałem jeszcze cukrownię (jakiś kilometr), więc jak wiatr wiał ze złej strony to śmierdziało strasznie (co to za pomysł, budować cukrownię w środku miasta?), ale już ją zlikwidowali(i teraz budują tam stadion...).

Dlatego też uważam, że argument o przeszkadzaniu, mimo, że ma pozory słuszności, to nie jest taki do końca, bo nie da się żyć w środowisku izolowanym od świata i filtrować wszystkie przeszkadzające nam rzeczy. Jeśli ktoś ma prawo jeździć samochodem z megafonem i namawiać do kupna czegośtam, to czemu ktoś inny nie może dzwonić w dzwony? Oczywiście, w erze nowoczesnej technologii, wiernym można by przypominać o modlitwie smsem...

Ok, kończę, bo sie rozpisałem, a pointy nie widać...
Zapałka (226 points)
Myślałem że na te megafony na dachach samochodów trzeba mieć zezwolenie.

P.S

Opisałeś tak dokładnie hałasy wokół że łatwo ustalić że mieszkasz (Usunięte, aby resztki anonimowości zachować - placownik) (dlatego właśnie anonimowość w sieci nie istnieje).
stilgar (7322 points)
>Myślałem że na te megafony na dachach samochodów trzeba mieć zezwolenie.

Zezwolenie? Myslisz, że ktoś sie pytał tych ludzi, którym jeździ pod oknami?

>Opisałeś tak dokładnie hałasy wokół że łatwo ustalić że mieszkasz (Usunięte, aby resztki anonimowości zachować - placownik) (dlatego właśnie anonimowość w sieci nie istnieje).

Dziękuję placowniku za ochronę mojego miejsca zamieszkania Byłem świadom, że mieszkańcy Lublina zidentyfikują je bez problemu... Cukrowni to za dużo tutaj nie ma

A skoro udało ci sie to odgadnąć, to zapewne mieszkasz w Lublinie. Masz racje, anonimowość nie istnieje, po przeczytaniu czyichś wypowiedzi na forach i przeanalizowaniu ich można wiele ustalić.
Zapałka (226 points)
Do ustalenia twojego miejsca zamieszkania użyłem google i zumi . W Lublinie nigdy nie byłem.
Meretseger (61872 points)
Gdy budowano w Lublinie cukrownię, była ona daleko za miastem...
I ostatnio nawet tak bardzo nie śmierdziała, bo ogromnym kosztem ją zmodernizowano... tylko po to, by zaraz zamknąć
I nie przejmuj się rozszyfrowaniem miejsca zamieszkania Ja niedawno pisałam o dwupasmowej trasie wylotowej i szpitalu
stilgar (7322 points)
>Gdy budowano w Lublinie cukrownię, była ona daleko za miastem...

Tak, rodzice mi opowiadali, jak to miasto wyglądało w latach 70. W skrócie: centrum i pola dookoła

>I ostatnio nawet tak bardzo nie śmierdziała, bo ogromnym kosztem ją zmodernizowano... tylko po to, by zaraz zamknąć

Fakt, ostatnimi czasy nie było tak źle, ale myślałem, że po prostu nie pracują.

>I nie przejmuj się rozszyfrowaniem miejsca zamieszkania Ja niedawno pisałam o dwupasmowej trasie wylotowej i szpitalu

No, to też dość oczywiste
diogenes (42754 points)
>Czy w jakikolwiek sposób ograniczać jakąś religie lub światopogląd?

Z przestrzeni publicznej należy usuwać wszystko, w co można wdepnąć.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
stilgar (7322 points)
>>Czy w jakikolwiek sposób ograniczać jakąś religie lub światopogląd?
>Z przestrzeni publicznej należy usuwać wszystko, w co można wdepnąć.

Czyli: wszystko. Wszystkich ludzi, bo mogą źle wyglądać. Budynki, bo zasłaniają słońce. Słońce też, bo k**wa świeci w oczy!

Chcemy żyć w wielkiej pustce?
diogenes (42754 points)
>Czyli: wszystko.

Bez przesady. Chyba rozróżniasz płyty chodnika od kupek pekińczyka czy ratlerka?

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
stilgar (7322 points)
>>Czyli: wszystko.
>Bez przesady. Chyba rozróżniasz płyty chodnika od kupek pekińczyka czy ratlerka?

Tobie przeszkadzają kupy, komuś innemu krzyż, a jeszcze innemu płyty chodnikowe
dydymus (431 points)
>A może oprzeć propagowanie światopoglądów/religii na takich zasadach jak teraz opiera się reklamowanie produktów i usług??



Jestem za...
stilgar (7322 points)
>Jestem za...

A jaka nalepke dla ateizmu?
dydymus (431 points)
>A jaką Nalepkę dla ateizmu?

Racjonalny światopogląd może być bezpośrednią przyczyną bólu głowy spowodowanego koniecznością samodzielnego myślenia oraz powodować może zaburzenia egzystencjalne na poziomie komunikacji społecznej. W skrajnych przypadkach skutkuje całkowitą alienacją.

To ostatnie jest bardziej smutne niż zabawne...
stilgar (7322 points)
>>A jaka Nalepkę dla ateizmu?
>Racjonalny światopogląd może być bezpośrednią przyczyną bólu głowy spowodowanego koniecznością samodzielnego myślenia

Akurat większość racjonalnych ludzi przyjmuje naukę "na wiarę", bez zastanawiania się nad implikacjami. Ewolucja? Aha. E=mc2? Ok.

> oraz powodować może zaburzenia egzystencjalne na poziomie komunikacji społecznej. W skrajnych przypadkach skutkuje całkowitą alienacją.
>To ostatnie jest bardziej smutne niż zabawne...

Chyba lepiej poprosić jakiegoś wierzącego, żeby wymyślił taką nalepkę. My raczej nie będziemy obiektywni ( on też zapewne nie, ale z zewnątrz więcej widać ).
dydymus (431 points)
>Akurat większość racjonalnych ludzi przyjmuje naukę "na wiarę", bez zastanawiania się nad implikacjami.

Tak. Chyba się z tym zgodzę. Nie wnikałbym jednak w detale ponieważ w tym kontekście, nawet jeśli będziemy hiperobiektywni, przeciętny katolik przypnie nam odpowiednią nalepkę np.

Pedał ma się tak do pedofila jak ateista do agnostyka.

Pozdrawiam...
ramichael (36666 points)

Back to the list of plots działu O wszystkim i o niczym 


 


[ Cooperation ] [ Advertise ] [ Map of the site ] [ F.A.Q. ] [ Store ] [ Sign up ] [ Contact ]
The Rationalist © Copyright 2000-2018 (English section of Polish Racjonalista.pl)
The Polish Association of Rationalists (PSR)