The RationalistSkip to content
Dzieciolubni księża - tajemne marzenie racjonalistów?

This plot has expired

Sections of Forum » Kościół i antyklerykalizm
Date of addingAuthorTitle
08-04-2010 01:16Sylwek (15472 points)Dzieciolubni księża - tajemne marzenie racjonalistów?




Zagłosowałem jak większość, Po chwili naszła mnie refleksja, że niezależnie od grozy całej sytuacji, pokazuje to bardziej nadzieję na pogrążenie moralne Kościoła, niż przejecie się losem molestowanych dzieci.
Author can remove replies violating regulations or out of topic.

Kowalska (14007 points)
   Nie rozumiem Sylwek skąd tytuł wątku:

"Dzieciolubni księża - tajemne marzenie racjonalistów?"

"Życie dookoła idzie jak po maśle. (Myślę, rzecz jasna, o życiu w masie.) Marks się potwierdza. Co prawda, w Marksie od dawna bez skutku się szkolę. Wciąż mi się myli parytet z saldem" (...) Josif Brodski
Sylwek (15472 points)
Och, sam nie wiem.

Po prostu, jak zobaczyłem wynik, przemknęło mi przez myśl, że pewnie nieświadomie, ale większość głosujących liczy na jak największy skandal pedofilny w Kościele. W końcu, pozwoli to pogrążyć Kościół jak nic innego.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
marek milczewski (2335 points)
>    Nie rozumiem Sylwek skąd tytuł wątku:
> "Dzieciolubni księża - tajemne marzenie racjonalistów?"
Słówko w sprawie tytułu.
Księżą to jedyni ludzie na świecie, którym własne dzieci mówią - wujku, a obce - ojcze.


dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
Psyk (14071 points)

Nie musisz się biczować. Wystarczy, że to robił Ojciec Święty. Dla mnie to dwie różne sprawy. Przepowiednia głosi, że walec rewolucji światowej uderzy w Półwysep Iberyjski a następnie Apeniński i na końcu w Polskę. Od zarazy pedofilii uchroni się tylko Watykan, bo jest to kraj w którym nie ma dzieci. Poczekajmy do Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Wówczas można będzie pokusić się o jakieś zreasumowywanie.

To, że sobie coś wymyśliłeś i chcesz za to umrzeć nie znaczy, że to wiesz.
Adamiak (36436 points)
>Zagłosowałem jak większość, Po chwili naszła mnie refleksja, że niezależnie od grozy całej sytuacji, pokazuje to bardziej nadzieję na pogrążenie moralne Kościoła, niż przejecie się losem molestowanych dzieci.

   Mnie jakoś przez myśl przemknęło, że hipokryzją byłoby (jest) przejmować się losem molestowanych dzieci w sondzie dotyczącej, po pierwsze Kościoła, jako instytucji sprzyjającej i kryjącej przestępców; po drugie przedstawicieli kościoła jako oprawców, a po trzecie faktów już zaistniałych - przecie ten sondaż nie dotyczy prognoz w molestowaniu na przyszłość, ani losów molestowanych dzieci, tak go odczytuję.

   Równie dobrze można by w sondażu dotyczącym przekrętów w fabryce samochodów doszukiwać się współczucia dla ofiar wypadków drogowych.

PS Mojego głosu tam jeszcze nie ma, ale jeśli będzie, to z lekkim wskazaniem na większość.
Ojciec Ateusz (9201 points)
> (...) pokazuje to bardziej nadzieję na pogrążenie moralne Kościoła, niż przejecie się losem molestowanych dzieci.

Nie sugerujesz chyba, że ktoś chciałby aby więcej dzieci zostało zgwałconych, byle tylko Kościół się pogrążył moralnie?

Ja mam raczej nadzieję na ujawnienie maksymalnie wielu starych spraw, dzięki czemu czarnym "przyjaciołom dzieci" ludzie zaczną bardziej patrzeć na łapy. Owszem, ujawnianie takich spraw jest zazwyczaj bolesne dla ofiar - ale jeżeli można w ten sposób zapobiec przypadkom molestowania w przyszłości, to chyba warto?
Sylwek (15472 points)
Jasne, że nie, przynajmniej nie wprost. Ale, jak napisałem Kowalskiej, być może nie do końca zdajac sobie sprawę, [i]liczymy[/b] iż liczba ofiar okaże sie jak największa, ku większemu pohańbieniu Kościoła.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
Meretseger (61873 points)
>liczymy iż liczba ofiar okaże sie jak największa, ku większemu pohańbieniu Kościoła.
Ja bym to ujęła tak: Liczymy, że jak najwięcej takich spraw wyjdzie na jaw. Bo liczby ofiar (przy całym współczuciu dla nich i oburzeniu na sprawców) nie zmienimy ani na plus, ani na minus, choćbyśmy nie wiem jak chcieli. Stało się i tego nie da się odkręcić. Teraz trzeba tylko dążyć do tego, by możliwie jak najmniejszej liczbie sprawców się upiekło.
Adamiak (36436 points)
>> liczymy iż liczba ofiar okaże sie jak największa, ku większemu pohańbieniu Kościoła.
>Ja bym to ujęła tak: Liczymy, że jak najwięcej takich spraw wyjdzie na jaw.

   No, kurrrna, co WY kręcicie?

   Ja liczę na to, że wyjdą wszystkie skurwysyństwa Kościoła i jego porypanych pachołków.
Meretseger (61873 points)

>   Ja liczę na to, że wyjdą wszystkie skurwysyństwa Kościoła i jego porypanych pachołków.
Bardzo by mnie to ucieszyło. Niestety, realistką jestem
Arłukowicz (3161 points)
>>> liczymy iż liczba ofiar okaże sie jak największa, ku większemu pohańbieniu Kościoła.
>>Ja bym to ujęła tak: Liczymy, że jak najwięcej takich spraw wyjdzie na jaw.
>   No, kurrrna, co WY kręcicie?
>   Ja liczę na to, że wyjdą wszystkie skurwysyństwa Kościoła i jego porypanych pachołków.

A i zakonnicom też bym się przyjrzał ( Chłopcolubne zakonnice - logiczna kolej rzeczy )
Adamiak (36436 points)
>>   Ja liczę na to, że wyjdą wszystkie skurwysyństwa Kościoła i jego porypanych pachołków.
>A i zakonnicom też bym się przyjrzał ( Chłopcolubne zakonnice - logiczna kolej rzeczy )

   Wszystkie, to wszystkie - nie chciałem się rozdrabniać, bo to i "pacholice" za miętko mi brzmiały, i pod "pachołkami" się nieźle mieszczą.
Guzik (2020 points)
>Jasne, że nie, przynajmniej nie wprost. Ale, jak napisałem Kowalskiej, być może nie do końca zdajac sobie sprawę, [i]liczymy[/b] iż liczba ofiar okaże sie jak największa, ku większemu pohańbieniu Kościoła.

Coś w tym jest. Dzisiaj odniosłam takie wrażenie czytając na Forum Gazety, wklejony byle gdzie, wątek o przestepstwach seksualnych księży.
Można by zawołać: - nie tedy droga kochani! Nie ma drogi we wściekłym antyklerykalizmie. Sens widzę raczej w rozwijaniu horyzontów myślowych ludzi, oświecaniu, zmniejszanie lęków i podnoszenie bezpieczeństwa.
Człowiek zdrowy psychicznie, bez nerwicy lękowej, wykształcony - nie będzie stosował ucieczki w religię!
maniek1 (3407 points)

>Można by zawołać: - nie tedy droga kochani! Nie ma drogi we wściekłym antyklerykaliźmie.
Raczej walki o sprawiedliwość, ujawnianie przestępstw w wirze bezkarności, nie nazywałbym "wściekłym antyklerykalizmem.
>Człowiek zdrowy psychicznie, bez nerwicy lękowej, wykształcony - nie będzie stosował ucieczki w religię!
Często ludzie szczęśliwi są właśnie z powodu wyznawania swojej religii.
Arłukowicz (3161 points)
>Człowiek zdrowy psychicznie,( ...... ), wykształcony - nie będzie stosował ucieczki w religię!

No, chyba że ukończył - tym samym tytuł, potwierdzający, iż wykształcony jest on, zdobywając - taką toruńską uczelnię ( nazwy zapomniałem... ), co ją Tadziu założył, a ufundowali i sponsorują wyznawcy ( Tadzia ).

pozdrawiam
Gosia (9454 points)
>[i]liczymy[/b] iż liczba ofiar okaże sie jak największa, ku większemu pohańbieniu Kościoła.

Nie wszyscy.

Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Św. Tomasz z Akwinu
(Alicja)Duda (25558 points)
>Zagłosowałem jak większość, Po chwili naszła mnie refleksja, że niezależnie od grozy całej
>sytuacji, pokazuje to bardziej nadzieję na pogrążenie moralne Kościoła, niż przejecie się
>losem molestowanych dzieci.

Kościół ma mniej skrupułów.
www.racjonalista.pl/index.php/s,20/t,36495
szperacz (2861 points)
>Zagłosowałem jak większość, Po chwili naszła mnie refleksja,

Ja również zagłosowałem tak jak większość (nie wiedząc o tym wcześniej) dlatego, że moim zdaniem wychodzące na jaw przestępstwa czarnej mafii to tylko wierzchołek góry lodowej. Myślę, że świadomość i odwaga w ludziach jest coraz większa. Spowoduje to wzrost wykrytych tragedii. Ostatnio przyjrzano się nawet Białemu Ojcu, co do niedawna było nie do pomyślenia.
Racjonalny (35 points)
www.wykop.(*)ualne-vs-moje-zycie-seksualne/

Obrazek dobrze ilustrujący obecne sprawy dotyczące KK
lontri (16088 points)

Bardzo ciekawe spostrzeżenie. Co bowiem w zasadzie badają tego rodzaju ankiety? Przypuszczam, że anonimowe ankiety internetowe sprzyjają przede wszystkim ekspresji emocjonalnego komponentu postaw, często bazującego na stereotypach i uprzedzeniach. Cóż, opinie z definicji bywają subiektywne.
Czy postawy te mają jakieś uzasadnienie w jakiejkolwiek obiektywnej wiedzy ankietowanych, odnoszącej się do stanu faktycznego? Należałoby to jeszcze do udowodnić.
W ankietach tego rodzaju nie do pominięcia jest wpływ zmiennej aprobaty społecznej (konformizm, oportunizm) na sposób udzielania odpowiedzi. Niestety, akurat w tej ankiecie tego ważnego czynnika się nie kontrolowano.
W mojej opinii chodziło przede wszystkim o sprowokowanie pewnego manifestu antyklerykalnej tożsamości. I udało się!

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
KarolG (2892 points)
>Zagłosowałem jak większość, Po chwili naszła mnie refleksja, że niezależnie od grozy całej
>sytuacji, pokazuje to bardziej nadzieję na pogrążenie moralne Kościoła, niż przejecie się
>losem molestowanych dzieci.

Myślę, że dotknąłeś ważnej sprawy. Użytkownicy tego portalu, są w dużej mierze nastawieni antyklerykalnie (ja też), więc możemy sami siebie podejrzewać o to, że w gruncie rzeczy cieszymy się z tego, że takie zdarzenia miały miejsce, bo to nam daje "broń" do ręki.
Myślę, że każdy kto ma antykościelne poglądy powinien sam sobie odpowiedzieć, czy cieszyłby się gdyby okazało się, że skandale pedofilskie to wszystko nieprawda, że żadne dzieci nie były bite, ani gwałcone przez księży.
Uważam, że porządny człowiek powinien odpowiedzieć sobie: "tak wolałbym aby te wydarzenia nigdy nie miały miejsca".
W wirze walki (na słowa oczywiście), łatwo zapomnieć, że każdy skandal pedofilski to tragedia przynajmniej 1 człowieka. Celem ujawniania tych wydarzeń, nie powinna być chęć dowalenia kk, ale chęć zapobieżenia takim zdarzeniom w przyszłości. Krytykowanie, czy też wręcz walko z kk jest tylko środkiem do tego celu.


Thank god, I'm the atheist
Adamiak (36436 points)
>... w gruncie rzeczy cieszymy się z tego, że takie zdarzenia miały miejsce, bo to nam daje "broń" do ręki.
   Nie lubię, gdy ktoś pisze w moim imieniu.

>Myślę, że każdy kto ma antykościelne poglądy powinien sam sobie odpowiedzieć, czy cieszyłby się gdyby okazało się, że skandale pedofilskie to wszystko nieprawda, że żadne dzieci nie były bite, ani gwałcone przez księży.
   Mogę też odpowiedzieć sobie na pytanie, czy cieszyłbym się, gdyby II wojna światowa okazała się nieprawdą.
   Tylko po co?

>Uważam, że porządny człowiek powinien odpowiedzieć sobie: "tak wolałbym aby te wydarzenia nigdy nie miały miejsca".
   I ty jesteś ten porządny, a ja nie, bo te wydarzenia miały miejsce, są faktem, a przecież cofanie czasu jest takie proste - wystarczy sobie o tym pomyśleć, co nie?

>W wirze walki (na słowa oczywiście), łatwo zapomnieć, że każdy skandal pedofilski to tragedia przynajmniej 1 człowieka.
   Jasne, i to taka, która już się stała, już miała miejsce i teraz chcę, żeby wszystkie wyszły na jaw i pogrążyły wszystkich w to zamieszanych.

>Celem ujawniania tych wydarzeń, nie powinna być chęć dowalenia kk, ale chęć zapobieżenia takim zdarzeniom w przyszłości.
   Nie widzę konfliktu, ty widzisz?

   To jest portal racjonalista.pl, a nie mniemanolog.pl.
Sylwek (15472 points)

>   To jest portal racjonalista.pl, a nie mniemanolog.pl.

I na ile wedle ciebie wynik sądy pochodzi z racjonalnej oceny i przewidywania na temat przyszłych zdarzeń, a na ile z życzeniowego myślenia o kompromitacji Kościoła, drogi racjonalisto?

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
Adamiak (36436 points)
>>   To jest portal racjonalista.pl, a nie mniemanolog.pl.
>I na ile wedle ciebie wynik sądy pochodzi z racjonalnej oceny i przewidywania na temat przyszłych zdarzeń, a na ile z życzeniowego myślenia o kompromitacji Kościoła...

   Jeśli pod "przyszłymi zdarzeniami" masz na myśli wychodzenie na jaw przeszłych spraw, to wg. mnie ca 55:45.

   Pod warunkiem, że mówimy o tej samej sondzie.

>... drogi racjonalisto?
   Wolałbym, żebyś "drogich" sobie bliżej siebie szukał, "Sylwek".
KarolG (2892 points)
Ja też mogę Twój post rozebrać na części pierwsze i czepiać się każdego zdania. I co z tego? Nie interesuje Cię ogólny wydźwięk mojego posta, tylko bez żenady rzucasz się do ataku.
Ja piszę o tym, że należy uważać, aby w swoim antykościelnym zacietrzewieniu nie stać się takimi jak oni.

Thank god, I'm the atheist
Adamiak (36436 points)
>Ja też mogę Twój post rozebrać na części pierwsze i czepiać się każdego zdania. I co z tego?
   Nic - rozbieraj.

>Nie interesuje Cię ogólny wydźwięk mojego posta, tylko bez żenady rzucasz się do ataku.

   Z rozbieraniem czy w pełnym rynsztunku, ale nawet najbardziej ogólne wydźwięki pisz od siebie, bo sam potrafię wyartykułować swoje myśli. Może stylem, precyzją czy erudycją ci nie dorównam, ale lubię sam to robić, więc nie życzę sobie zabierania mi tej przyjemności.

>Ja piszę o tym, że należy uważać, aby w swoim antykościelnym zacietrzewieniu nie stać się takimi jak oni.
   A kto ci zabrania?

   Co jeszcze należy robić, żeby było "dobrze"?

   A mogę mieć inne zdanie? A mogę nie lubić takiego pouczającego tonu?

   A ogólny wydźwięk twojego posta, to dydaktyczny smród - mogę takiego nie lubić?
KarolG (2892 points)
>   Z rozbieraniem czy w pełnym rynsztunku, ale nawet najbardziej ogólne wydźwięki pisz od siebie, bo sam potrafię wyartykułować swoje myśli. Może stylem, precyzją czy erudycją ci nie dorównam, ale lubię sam to robić, więc nie życzę sobie zabierania mi tej przyjemności.

Napisałem "...możemy podejrzewać..."(przypuszczenie). To nie znaczy "podejrzewamy", więc nie wydaje mi się, abym pisał w Twoim imieniu. Ale jeżeli uważasz, że tak było, to oświadczam, że nie miałem takiego zamiaru. Najwyraźniej precyzja mojej pisaniny, nie dorównuje precyzji z jaką czytasz.

>>Ja piszę o tym, że należy uważać, aby w swoim antykościelnym zacietrzewieniu nie stać się takimi jak oni.
>   A kto ci zabrania?
Po prostu nie chcę. A Ty chciałbyś być taki jak oni?

>   Co jeszcze należy robić, żeby było "dobrze"?
>   A mogę mieć inne zdanie? A mogę nie lubić takiego pouczającego tonu?
>   A ogólny wydźwięk twojego posta, to dydaktyczny smród - mogę takiego nie lubić?

Przykro mi, że to dydaktyczny smród, ale jeżeli to jest Twój główny problem, to trzeba było tak od razu.
To, czy lubisz, czy nie, ma się nijak do tematu dyskusji.


Thank god, I'm the atheist
Adamiak (36436 points)
>Napisałem "...możemy podejrzewać..."(przypuszczenie).
   To znaczy, że przypuszczalnie możecie sobie podejrzewać, "KaroluG" - fajnie zabrzmiało?
   No i znajdź błąd w mojej interpretacji twojego tekstu.

>To nie znaczy "podejrzewamy", więc nie wydaje mi się, abym pisał w Twoim imieniu.
   No to przeczytaj sobie jeszcze raz. Albo jeszcze ze trzy razy.

>To, czy lubisz, czy nie, ma się nijak do tematu dyskusji.
   Co wcale nie znaczy, że przestanę lubić i przestanę ci zwracać uwagę, jeśli tylko będziesz za mnie się wysilał.
dnak (1340 points)
>Ja też mogę Twój post rozebrać na części pierwsze i czepiać się każdego zdania. I co z tego? Nie interesuje Cię ogólny wydźwięk mojego posta, tylko bez żenady rzucasz się do ataku.
>Ja piszę o tym, że należy uważać, aby w swoim antykościelnym zacietrzewieniu nie stać się takimi jak oni.

Nie przejmuj się, bo postawa Adamiaka została już nawet napiętnowana przez grono moderatorskie jako trollowanie. Trzeba po prostu ignorować to, co pisze, zwłaszcza że można się spodziewać czego się doczepi: używania zaimków osobowych w pierwszej osobie liczny mnogiej, błędów w pisowni - szczególnie, kiedy nie wpływają na sens wypowiedzi. Następnie nastąpi (hm...) dość agresywny atak na kościół, w którym odejdzie od wymagań, które sam stawia innym osobom, a jeśli ilość postów w wymiane zdań jest większa lub równa 2 to na samym końcu znajdziemy jakąś inwektywę, która na ogół będzie wiązała się z zarzutem niezrozumienia tekstu.
Adamiak (36436 points)
>>Ja piszę o tym, że należy uważać, aby w swoim antykościelnym zacietrzewieniu nie stać się takimi jak oni.
   Nie, KaroluG, ty piszesz o swojej obłudzie na podstawie wymyślonej (w podtekście) fabuły pt.: "co by było, gdyby skandale w kościele okazały się fikcją" i na tej (fikcyjnej) bazie pokazujesz swoją dobroć, głęboką troskę o dzieci, w przeciwieństwie do innych, niedobrych, żądnych krwi ludzi (użytkowników), których zaślepia walka z kościołem "za wszelką cenę", a w domyśle za cenę "jak największej ilości molestowanych biednych sierot".

   Czyli piszesz dokładnie na temat, który "Sylwek" wprawdzie zadał, ale z czym ja się nie zgadzam i stąd (m/innymi) mój protest przeciwko twojej liczbie mnogiej, będącej tanią przykrywką dla jeszcze tańszej manipulacji - teraz jaśniej?

>Nie przejmuj się, bo postawa Adamiaka została...
   Ciebie też uspokoję, "dnak" - ta postawa jeszcze, na razie, zostanie.
dnak (1340 points)
>   Ciebie też uspokoję, "dnak" - ta postawa jeszcze, na razie, zostanie.

Ani troszkę mi to nie przeszkadza, uważam że wolność sumienia, poglądów i wypowiedzi jest podstawą zdrowych stosunków społecznych. O ile nasze różnice mogą podnosić nam ciśnienie podczas kłótni to w większej skali składają się na harmonijnie działające społeczeństwo
kogut59 (3090 points)

> Celem ujawniania tych wydarzeń, nie powinna być chęć dowalenia kk, ale chęć zapobieżenia takim zdarzeniom w przyszłości.
dowalanie kk jest zapobieganiem
KarolG (2892 points)
>dowalanie kk jest zapobieganiem
>
Zgadzam się z tym. Ale nie zapominajmy, po co dowalamy kk. Obawiam się, że znajdą się tacy którzy dowalają dla czystej przyjemności dowalenia. Mi też się zdarza

Thank god, I'm the atheist
kogut59 (3090 points)

>Zgadzam się z tym. Ale nie zapominajmy, po co dowalamy kk.
Dowalamy, aby tylko i wyłącznie zapobiegać innego sensu nie widzę
trzęsą sutannami w tej chwili czy nie ?
KarolG (2892 points)
>trzęsą sutannami w tej chwili czy nie ?
>
Trzęsą, ale jeszcze za słabo

Thank god, I'm the atheist
budys (55 points)
Witam
>Myślę, że dotknąłeś ważnej sprawy. Użytkownicy tego portalu, są w dużej mierze nastawieni antyklerykalnie (ja też), więc możemy sami siebie podejrzewać o to, że w gruncie rzeczy cieszymy się z tego, że takie zdarzenia miały miejsce, bo to nam daje "broń" do ręki.

Wydaje mi się, że "broń", którą mamy w tej chwili przynosi oczekiwane efekty. Jest okazja ukrócić bezkarne działania różnych organizacji religijnych i wszyscy, którzy mają taki cel chcą, to wykorzystać. Jestem również za tym. Skoro ujawnianie machlojek finansowych, wojen religijnych i pewnie wielu innych zdarzeń nie przynosi efektów...
Nie cieszę się z tego ale jeżeli się już stało, to może mieć wpływ na zapobieganie w jakimś stopniu w przyszłości takim zjawiskom (mam na myśli wykrywalność).
Jest "coś" na rzeczy, że chcemy "im" dokopać. Mamy za co.

Pozdrawiam
Adamiak (36436 points)
   Zachciało mi się przerobić twój tekst i zapisać go w liczbie pojedynczej, oraz bez trybu przypuszczającego.
   Zachowałem oryginalną pisownię zmieniając jedynie minimum (tak uważam) niezbędnych do tego zabiegu słów.

   Przeczytaj co wyszło:

Myślę, że dotknąłeś ważnej sprawy. Jako użytkownik tego portalu, jestem w dużej mierze nastawiony antyklerykalnie, więc sam siebie podejrzewam o to, że w gruncie rzeczy cieszę się z tego, że takie zdarzenia miały miejsce, bo to mi daje "broń" do ręki.
Myślę, że mając antykościelne poglądy sam sobie odpowiem, czy cieszyłbym się gdyby okazało się, że skandale pedofilskie to wszystko nieprawda, że żadne dzieci nie były bite, ani gwałcone przez księży.
Uważam, że jako porządny człowiek powinienem odpowiedzieć sobie: "tak wolałbym aby te wydarzenia nigdy nie miały miejsca".
W wirze walki (na słowa oczywiście), łatwo mi zapomnieć, że każdy skandal pedofilski to tragedia przynajmniej 1 człowieka. Celem ujawniania tych wydarzeń, nie powinna być chęć dowalenia kk, ale chęć zapobieżenia takim zdarzeniom w przyszłości. Krytykowanie, czy też wręcz walko z kk jest tylko moim środkiem do tego celu.

Thank god, I'm the atheist


   Czy widzisz jakąś różnicę w porównaniu z twoim oryginałem?
   Jeśli tak, to czy nadal nie rozumiesz mojego protestu?

   Jeśli nie widzisz żadnej różnicy to napiszę tylko, że za taki tekst dałbym bez zastanowienia plusa, choć niekoniecznie się zgadzam z całą jego treścią, ale może dodatkowo odniósłbym się do różnic w poglądach.

   Tylko, że komentarz dotyczyłby twoich poglądów, a nie twoich... (tu sobie sam dopiszesz, jeśli będziesz ( kiedyś?) wiedział, co).
KarolG (2892 points)
Dobrze, masz rację, jeżeli tak odbierasz, to co napisałem. Odpowiedziałem, Ci już, że nie miałem zamiaru pisać w Twoim imieniu. Następnym razem będę unikał tego typu sformułowań. Uważam sprawę za zamkniętą.
Czy możemy wobec tego powrócić do tematu tego wątku?

Thank god, I'm the atheist
Sylwek (15472 points)
Nie dawaj się zastraszyć zbyt łatwo obsesjom Adamiaka. Bierz pod uwagę jego status na forum.

Ot, słusznie pisałeś w trybie przypuszczającym nie tylko w swoim imieniu, stawiając hipotezę o motywacji większej ilości osób niż tylko swojej. Jeśli ktoś tego nie umie zrozumieć i wejść w normalną dyskusję z tym, to jego problem.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
Adamiak (36436 points)
>Dobrze, masz rację, jeżeli tak odbierasz, to co napisałem.
   Tak odebrałem.

>Odpowiedziałem, Ci już, że nie miałem zamiaru pisać w Twoim imieniu.
   Domyślam się, ale napisałeś.

>Następnym razem będę unikał tego typu sformułowań.
   Niczego nie musimy: ty nie musisz unikać, a ja nie muszę odpuszczać.

>Uważam sprawę za zamkniętą.
   Ok. Plus.

>Czy możemy wobec tego powrócić do tematu tego wątku?
   Możecie, KaroluG...
KarolG (2892 points)
Dzięki za linka
Wolałem zakończyć tą dyskusję, bo do niczego nie prowadziła i jest w gruncie rzeczy nudna.


Thank god, I'm the atheist
dnak (1340 points)
>Po chwili naszła mnie refleksja, że niezależnie od grozy całej
>sytuacji, pokazuje to bardziej nadzieję na pogrążenie moralne Kościoła, niż przejecie się
>losem molestowanych dzieci.

Dlatego nie brałem udziału w tej sondzie. Zauważyłem, że w kilku wątkach po prostu kibicuje się molestującym kapłanom, im ich więcej tym lepiej, bo można mocniej przywalić w kościół.
Pewnie, pod każdym postem dopisze się, że 'biedne, biedne dzieci', ale wydaje mi się, że brakuje w tym szczerości.
lukaszewicz (5674 points)
>> Po chwili naszła mnie refleksja, że niezależnie od grozy całej
>sytuacji, pokazuje to bardziej nadzieję na pogrążenie moralne Kościoła, niż przejecie się
>losem molestowanych dzieci.

Kościół pogrąża się moralnie wydając instrukcje chroniące jego dostojników przed odpowiedzialnością karną.
To, czy jakieś dzieci były molestowane czy nie, nie ma wielkiego znaczenia.
Łukaszewicz.
Andro (1185 points)
Na początku była prowokacja, a potem bełkot...
Nie ma się o co kłucić, a już na pewno obrażać się na wzajem...


Bądź zimny albo gorący
letniego wypluję z ust moich
Adamiak (36436 points)
>Na początku była prowokacja, a potem bełkot...
   Aha.

>Nie ma się o co kłucić...
   Ok, a zwyczajnie kłócić?

Back to the list of plots działu Kościół i antyklerykalizm 
To write in this plot, you have to sign in


 


[ Cooperation ] [ Advertise ] [ Map of the site ] [ F.A.Q. ] [ Store ] [ Sign up ] [ Contact ]
The Rationalist © Copyright 2000-2018 (English section of Polish Racjonalista.pl)
The Polish Association of Rationalists (PSR)