The RationalistSkip to content
Speed przed zejściem

This plot has expired

Sections of Forum » O wszystkim i o niczym
Date of addingAuthorTitle
07-06-2010 15:01rexus (2343 points)Speed przed zejściem
Kiedyś kiedy miałem naście lat, bodaj jeszcze podstawówka, bawiliśmy się w przyduszanie. Należało wypuścić powietrze z płuc, a ktoś z całych sił napierał rękoma lub nawet tyłkiem na piersi, tak by nie można było wziąć oddechu. Efektem był odjazd, mi się on nie udawał, ale koledzy których przyduszałem mieli ciekawe wizje. Bywało że delikwenta trzeba było cucić, albo i reanimować, ale dla tych którzy raz tego spróbowali gra była warta świeczki. Zastanawialiśmy się wtedy po tych seansach, o co tutaj może chodzić. Skąd to olśniewające światło i błogostan.
Dziwny ten mięsień od myślenia.
Author can remove replies violating regulations or out of topic.

Charczewski (4176 points)Odp: speed przed zejściem
>Kiedyś kiedy miałem naście lat, bodaj jeszcze podstawówka, bawiliśmy się w przyduszanie.
Dostateczne wytłumaczenie masz w podanym przez Ciebie linku.Dodam jedynie ,że dla mnie jest to bardziej złozona sprawa łącząca się z tak zwaną histerezą i efektem motyla, będącym gwożdziem do trumny.

CHOLEWA
devares (605 points)Odp: Speed przed zejściem
A może orgazm przed eufemistycznym zejściem (bo i gdzie schodzisz)?

"A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji."
mentalrapist.blogspot.com/
Guzik (2020 points)

>nie można było wziąć oddechu. Efektem był odjazd, mi się on nie udawał, ale koledzy których >przyduszałem mieli ciekawe wizje.

Ale zabawy mieliście! Zgroza.
Swoja drogą nasłuchałam się tych opowieści z tematu "życie po życiu". Pewnie spowodowane tym zjawiskiem. Większość tych wizji miała religijne wątki. Dominowała słynna, świetlista droga do nieba.
Matix (5786 points)
Nieźle, za moich czasów strzelało się w samochody z jarzębiny i co agresywniejszy kierowca to zaczynał gonić i to była adrenalinka. Widzę mieliście lepiej.
A. Latos (44 points)
>Kiedyś kiedy miałem naście lat, bodaj jeszcze podstawówka, bawiliśmy się w przyduszanie. Należało
>wypuścić powietrze z płuc, a ktoś z całych sił napierał rękoma lub nawet tyłkiem na piersi, tak by
>nie można było wziąć oddechu. Efektem był odjazd, mi się on nie udawał, ale koledzy których
>przyduszałem mieli ciekawe wizje. Bywało że delikwenta trzeba było cucić, albo i reanimować, ale dla
>tych którzy raz tego spróbowali gra była warta świeczki. Zastanawialiśmy się wtedy po tych seansach,
>o co tutaj może chodzić. Skąd
>to olśniewające światło i błogostan.

>Dziwny ten mięsień od myślenia.
>
przyduszanie...bawiliśmy się w to w podstawówce.
Skończyło się tym, że kumpel wyrżnął orła w krawężnik(dosłownie centralnie) i dostał drgawek.
Sam tego ustroństwa doświadczyłem.
Po pierwsze o nie dotlenieniu to chyba mit.
Hiper wentylacja za to odpowiada, wdychało się powietrza na zapas.

dawni to robiłem więc może się mijam z prawdą

z poważaniem

Back to the list of plots działu O wszystkim i o niczym 
To write in this plot, you have to sign in


 


[ Cooperation ] [ Advertise ] [ Map of the site ] [ F.A.Q. ] [ Store ] [ Sign up ] [ Contact ]
The Rationalist © Copyright 2000-2018 (English section of Polish Racjonalista.pl)
The Polish Association of Rationalists (PSR)