The RationalistSkip to content
Handel żywym towarem

This plot has expired

Sections of Forum » O wszystkim i o niczym
Date of addingAuthorTitle
08-11-2010 21:17diogenes (42754 points)Handel żywym towarem
Dlaczego można handlować sportowcami, a kobietami do domów publicznych nie?
Author can remove replies violating regulations or out of topic.

spellbinder (8575 points)
>Dlaczego można handlować sportowcami, a kobietami do domów publicznych nie?

Dlatego, że w sporcie to nieodzowne - zapobiega częstym przetasowaniom i umożliwia jakiekolwiek sprawne funkcjonowanie drużyn. Wyobraź sobie, że takiemu sportowcowi nagle konkurencyjny klub oferuje o 30% większą kasę. Kiedy klub nie ma nic do gadania - sportowiec może sobie w każdej chwili iść. A tak nie ma takiej możliwości.
kuba1313 (170 points)
>Dlatego, że w sporcie to nieodzowne - zapobiega częstym przetasowaniom i umożliwia jakiekolwiek sprawne funkcjonowanie drużyn. Wyobraź sobie, że takiemu sportowcowi nagle konkurencyjny klub oferuje o 30% większą kasę. Kiedy klub nie ma nic do gadania - sportowiec może sobie w każdej chwili iść. A tak nie ma takiej możliwości.

Nie jestem wprawdzie pewien czy się nie mylę (jeśli tak jest pokornie prosze o wybaczenie), ale wydaje mi się że na takich zasadach działają transfery w NBA. Choć sportowiec nie może odejść w każdej chwili, tylko podczas okienka transferowego.

(Proszę wybaczyć również ten mały off-top)
Piękny Lolo (2082 points)
>Dlaczego można handlować sportowcami, a kobietami do domów publicznych nie?

Dlatego, że sportowiec pozostaje wolny, jego działania są regulowane kontraktem, który on dobrowolnie podpisuje, zaś prostytutka jest zniewolona, kontraktu nie podpisuje, a jej "właściciel" pozbawia ją dochodów.
   
CHInDy (82 points)
A co by na to powiedziała Święta Rodzina(?), której duch z pewnością już zainteresował się tym wątkiem, i niedługo nawiedzi, któregoś z użytkowników.
Meretseger (61873 points)
>Dlaczego można handlować sportowcami, a kobietami do domów publicznych nie?
Bo "handel" sportowcami odbywa się za ich zgodą, zaś handel kobietami - wprost przeciwnie.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
CHInDy (82 points)
>prostytutka jest zniewolona, kontraktu nie podpisuje, a jej "właściciel" pozbawia ją dochodów.

Mówimy przecież o hipotetycznej sytuacji, w której prostytutkami można byłoby handlować tak jak sportowcami tzn. uwzględniając wszelkie implementacje takiego założenia.
Maddy (12883 points)
(banned)
>>prostytutka jest zniewolona, kontraktu nie podpisuje, a jej "właściciel" pozbawia ją dochodów.
>Mówimy przecież o hipotetycznej sytuacji, w której prostytutkami można byłoby handlować tak jak sportowcami tzn. uwzględniając wszelkie implementacje takiego założenia.

Założyciel wątku nic takiego nawet nie zasugerował.
Pytał o stan faktyczny.

Może Tobie też się nie chce wierzyć, że można być takim prymitywem i na siłę racjonalizujesz, stąd ta niczym nie uzasadniona "hipoteza".


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
sztejkat (4743 points)
Wtedy - nie widzę problemu.

"Handel" sportowcami to chyba jednak nie "handel" w sensie stricte: klub A podpisuje długoletnią umowę ze sportowcem X. Klub B pragnie podpisać umowę ze sportowcem X. X musi więc zerwać umowę z A, co kosztuje, a co gorsza dla klubów - daje sportowcom większą niezależność. Tak więc dogodniej jest klubowi B dogadać się z A na temat warunków odstąpienia A z umowy z X.

"Handel" sensu stricte nie uwzględniałby żadnych praw X i traktował go jak własność. No, nie do końca jak rzecz może, ale jak na przykład zwierzę hodowlane.

Tak więc w normalnej sytuacji mamy do czynienia z umowami dwu lub trój-stronnymi, zawieranymi legalnie w normalnych warunkach i w zgodzie z prawem. Tak patrząc w ogóle nie warto wspominać tak o "handlu sportowcami" jak i o "handlu kobietami" (przy Twoim założeniu). Raczej należałoby mówić o "pośrednictwie pracy".

Pozdrawiam,

Tomasz Sztejka
Matix (5786 points)
>Dlaczego można handlować sportowcami, a kobietami do domów publicznych nie?

"Handel żywym towarem", ten o którym piszesz jak mniemam to ten wspominany w mediach. A więc ten w którym kobiety są przetrzymywane wbrew ich woli w domach publicznych, co jest przestępstwem.
CHInDy (82 points)
>"Handel żywym towarem", ten o którym piszesz jak mniemam to ten wspominany w mediach.

Po co dyskutować, coś oczywistego? W takim kontekście należałoby się wrócić do zagadnienia równego statusu kobiet w naszym społeczeństwie - ale ja uważam, że na chwilę obecną (w krajach rozwiniętych) status ten jest odpowiedni.

Koncepcja domów publicznych, prześcigających się w posiadaniu światowej sławy kurtyzan jest już interesująca i warta uwagi. Nie tylko struktury organizacyjne były by możliwe do adaptacji ale odmieniłoby to również dzisiejszy wizerunek kobiety parającej się tym rzemiosłem. Stały by się kimś w rodzaju - gwiazd, "celebrytek" wzbudzających zazdrość a o ich perypetiach dowiadywalibyśmy się z kolorowych czasopism.
zachaj (5239 points)
Czy sportowiec jest siłą ubezwłasnowolniony ? Semantyczne nieporozumienie.
sinapis (1725 points)
>Dlaczego można handlować sportowcami, a kobietami do domów publicznych nie?

Bo dobrych sportowców jest niewielu, zaś prostytutek mnóstwo.
sirBuk_PanBuk (6257 points)
>Dlaczego można handlować sportowcami, a kobietami do domów publicznych nie?

Drogi Diogenesie!
Cóż...jakby to delikatnie napisać?
Moze tak

...kilka dni temu grecki skarbnik FIFA powiedział, że ma dowody i może podać kwotę, jaką Polska i Ukraina zapłaciły - łapówka - za to żeby mieć "swoje euro" - i co ? I cisza...
Ta mafia, sportowa, jest legalna. Fifa - czy rząd polski z nią wygrał... ha ha ha
Wniosek z tej przynudy:

jak by mafiozi od prostytutek byli bardziej bystrzy to zrobili by "bzykanie na czas", ligę, mistrzostwa, zakłady bukmacherskie i transfery były by legalne!
choć z Ukrainkami i Rosjankami nie mamy szans, tyle, że tym razem nawet w uczciwej walce...
Amen.
prof. Grabowska (8447 points)
(banned)
> jak by mafiozi od prostytutek byli bardziej bystrzy to zrobili by "bzykanie na czas"
Ale to już było. W latach 90, kiedy Polska była wolna ( Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie) urządzano jakieś seks zawody i bito rekordy na ilość odbytych stosunków.

Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
Maddy (12883 points)
(banned)
>Dlaczego można handlować sportowcami, a kobietami do domów publicznych nie?

Nie ma to jak ładnie i po męsku ująć zagadnienie.

Facet dostaje kupę kasy za kopanie piłki. Ale widzi, że gdzie indziej dostanie większą kupę.
W drodze negocjacji, przy wydatnym udziale "towaru" dwaj pracodawcy uzgadniają, za jaka cenę jeden jest skłonny odstąpić od swojej umowy z panem od kopania piłki, żeby ten mógł zawrzeć umowę z nowym klubem.
Pan od kopania piłki od początku jest stroną dobrowolnej umowy cywilnej. Ma zagwarantowane wynagrodzenie, opiekę medyczną itp. W każdej chwili może zakończyć karierę.
A że ogranicza mu się przechodzenie do konkurencji? Raczej logiczne, patrząc na to, ile klub w niego włożył.
Czy kiedy jedna firma zatrudnia pracownika innej i płaci za niego karę za złamanie zakazu konkurencji, to jest handel pracownikiem?

To jest handel ludźmi? Naprawdę?

To jest zjawisko porównywalne z wywiezieniem młodej dziewczyny za granicę, czasem pod pretekstem pracy jako opiekunka albo sprzątaczka (ale w przypadku krajów trzeciego świata bywa to zwyczajne porwanie) gwałceniem, narkotyzowaniem, zmuszaniem do prostytucji, uzależnieniem ekonomicznym itp itd? Bo dokładnie taki jest los ofiar handlu żywym towarem. To jest handel w dosłownym znaczeniu. Towar nie ma nic do gadania.

Twoje pytanie może i miało być żartobliwe. Ale są rzeczy z których żartują tylko kanalie i prymitywni ignoranci.
Przyzwoitemu człowiekowi takie porównanie nie przyszłoby nawet do głowy.

"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
sztejkat (4743 points)
>(...)
>Twoje pytanie może i miało być żartobliwe. Ale są rzeczy z których żartują tylko kanalie i prymitywni ignoranci.
>Przyzwoitemu człowiekowi takie porównanie nie przyszłoby nawet do głowy.(....)

Co powinno pobudzić do zastanowienia, dlaczego do określenia obu tak różnych działań używa się słowa "handel". Nagminnie.

Pozdrawiam,

Tomasz Sztejka
diogenes (42754 points)
>Przyzwoitemu człowiekowi takie porównanie nie przyszłoby nawet do głowy.

Kilo kaszanki kosztuje...
Nikon kosztuje ...
Ile kosztuje sportowiec można dowiedzieć się np. tu:

forsal.pl/(*)_pilkarze_polski_i_europy.html

To język handlu. A za tego rodzaju sformułowaniami (nie tylko w branży sportowej) kryją się nie tylko cacy-umowy.

Znasz jakiegoś przyzwoitego człowieka?


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.

Back to the list of plots działu O wszystkim i o niczym 
To write in this plot, you have to sign in


 


[ Cooperation ] [ Advertise ] [ Map of the site ] [ F.A.Q. ] [ Store ] [ Sign up ] [ Contact ]
The Rationalist © Copyright 2000-2018 (English section of Polish Racjonalista.pl)
The Polish Association of Rationalists (PSR)