The RationalistSkip to content
Dowód ontologiczny

This plot has expired

Sections of Forum » Religie
Date of addingAuthorTitle
26-03-2011 20:36LadyTilly (613 points)Dowód ontologiczny
Dowód ten pochodzi od Aldusa Huxleya i przeboega tak:
"Znasz formułę: m podzielone przez zero równa się nieskończoności, przy m równym każdej liczbie dodatniej. Więc dlaczegoby nie sprowadzić równania do prostszej formuły mnożąc obie strony przez zero? I w tym przypadku otrzymujemy, że m równa się nieskończoności pomnożonej przez zero. Czyli liczba dodatnia jest iloczynem zera i nieskończoności. Czyż to nie dowodzi stworzenia wszechświata z niczego przez nieskończoną potęgę?"
Jeszcze sporą liczbę znalazłam tutaj www.godlessgeeks.com/LINKS/GodProof.htm proszę mnie nie rugać, zapodałam temat jako zwiadowczy co o tym myślicie drodzy forumowicze?
Author can remove replies violating regulations or out of topic.

worek kości (2937 points)
Słowa, słowa, słowa! To, że coś podzielone przez zero daje nieskończoność jest pewną "umową społeczną" dla matematyków. Gdyby któryś prominenty myśliciel ogłosił, że parówka z keczupem dąży do nieskończoności, a z musztardą zapewnia ewolucyjną stabilność, ktoś-kiedyś-gdzieś spróbowałby pewnie w końcu udowadniać istnienie czegokolwiek przy pomocy hot-doga.


bembergiem w berg
coreless (16088 points)

Bardzo rozsądna odpowiedź, jak mi się wydaje.

Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
ollikm (2038 points)
(banned)
Chyba najpiękniejszy przypadek non sequitur jaki można wymyślić.
Swoją drogą ciekawe co autor owego rozumowania powiedziałby na fakt, że z iloczynu zera i nieskończoności możemy także otrzymać liczbę ujemną. Dowód na powstanie Szatana?
big_zyd (37856 points)
(banned)
>"Znasz formułę: m podzielone przez zero równa się nieskończoności,

Pamietaj, cholero, nie dziel nigdy przez zero - wtłaczała ongiś pani od matmy... Ale to Inne Czasy były...


Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
Kuba Śruba (3185 points)
>"Znasz formułę: m podzielone przez zero równa się nieskończoności, przy m równym każdej liczbie
>dodatniej. Więc dlaczegoby nie sprowadzić równania do prostszej formuły mnożąc obie strony przez
>zero? I w tym przypadku otrzymujemy, że m równa się nieskończoności pomnożonej przez zero. Czyli
>liczba dodatnia jest iloczynem zera i nieskończoności. Czyż to nie dowodzi stworzenia wszechświata z
>niczego przez nieskończoną potęgę?"
Niczego nie dowodzi.
To, że do wielkości matematycznych można metaforycznie coś przypisać nie wnosi nic do naszej wiedzy o rzeczywistości, mimo, że w pewnym sensie robi to fizyka.
Nauka jednak weryfikuje swoje modele i przez doświadczenie, przewidywanie zjawisk sprawdza ich poprawność.

Podążając rozumowaniem A. H. w ten sposób można by:
2-1=1
"Wartość A minus Wartość B to Wartość B" => "Katolik" minus "Bóg" to to samo co sam Bóg!
Ale ("Katolik" - "Bóg") to właściwie "Ateista" => Ateista = Bóg! Yeah
Czyż nie dowodzi to boskości ateistów?


Człowiek bez Boga jest jak ryba bez roweru. - R. A. Wilson
Ojciec Ateusz (9201 points)
Wszystkim katolickim entuzjastom matematyki polecam rozważyć nierówność: 1 =/= 3
Arystyp z Cyreny (6368 points)
>co o tym myślicie drodzy forumowicze?

Mnie to bawi.

To jest na poziomie:

sin x / n = 6
six = 6

W ogóle matematyka jest straszna. Tylko człowiek mógł takie durnoty wymyślić jak dwie liczby z przedziału [1,10] których suma daje 10, a iloczyn 40!

Swoją drogą, Cite:
Poszukującym ciekawych dowodów na rzecz istnienia Boga polecałbym zaś -jako źródło świetnej zabawy - listę "Ponad trzystu dowodów istnienia Boga", jaką znaleźć można na stronie www.godlessgeeks.com/LINKS/GodProof.htm.

Dawkins Richard, Bóg Urojony

Te dowody są tam wypisane dla przysłowiowych jaj. Stronka jest ateistyczna.


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
big_zyd (37856 points)
(banned)
Pozwolę sobie link poprawić.


Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
spellbinder (8575 points)
To bardzo ładna manipulacja, wziąwszy pod uwagę, że zero tak naprawdę nie istnieje. Powstało nie tyle jako cyfra, co jako uproszczenie zapisu liczb.

Oczywiście przeciętnemu człowiekowi, któremu do głowy wtłaczano w podstawówce jakieś magiczne właściwości zera - fapit.net/v/317/divided_by_zero.jpg.html może się wydawać, że tam właśnie schował się bóg.
Nie oznacza to, że faktycznie tak jest. Dzielenie przez zero jest po prostu głupie
diogenes (42754 points)
>Dzielenie przez zero jest po prostu głupie.

Ale możliwe. Można chleb pokroić i nie dać nikomu.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
perun (8610 points)
>>Dzielenie przez zero jest po prostu głupie.
>Ale możliwe. Można chleb pokroić i nie dać nikomu.
>
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.

A co by wyszło gdyby to m podzielić przez dwa zera?Mozna by udowodnić wtedy ontologicznie , że istnieje Bóg i jego syn Jezus?
diogenes (42754 points)
>A co by wyszło gdyby to m podzielić przez dwa zera?

Do trójcy brakuje jeszcze jednego zera. Można by wtedy przejść do zbierania na tacę.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
PanBuk (6257 points)
>>A co by wyszło gdyby to m podzielić przez dwa zera?
>Do trójcy brakuje jeszcze jednego zera. Można by wtedy przejść do zbierania na tacę.

oczywiście - taca bez odpowiedniej iloci zer nie ma sensu! duchowość powinna mieć odpowiednia ilość zer, oczywiście po jedynce... dwójce lub Trójcy!


Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
DEmonizer (4893 points)
>To bardzo ładna manipulacja, wziąwszy pod uwagę, że zero tak naprawdę nie istnieje. Powstało nie tyle jako cyfra, co jako uproszczenie zapisu liczb.

Bardzo ładna. A poza tym liczby to tylko narzędzia, ludzki wymysł. Liczby naturalne są tak samo wymyślone, jak liczby zespolone. To narzędzia, a że często skuteczne, to chyba dobrze. Beduini potrzebowali liczyć owce przecież. Dziesięć, o jak dużo. Kiedyś na wykładach z Historii Matematyki wykładowca mówił o historii liczb.

>Oczywiście przeciętnemu człowiekowi, któremu do głowy wtłaczano w podstawówce jakieś magiczne właściwości zera - fapit.net/v/317/divided_by_zero.jpg.html może się wydawać, że tam właśnie schował się bóg.

Pytanie: Ile diabłów mieści się na łebku od szpilki? Na Logice Matematycznej profesor powiedział, że od cholery. A ile to jest od cholery? A on: Widzicie to drzewo? To do niego i jeszcze w ch...j.

Pozdrawiam
Vytautas (4394 points)
>Dzielenie przez zero jest po prostu głupie
   Owszem, jeżeli przedtem wprowadzi się taką oto definicję głupoty: Głupie jest to, czego Spellbinder nie pojmuje.
setarkos (10757 points)

>.. liczba dodatnia jest iloczynem zera i nieskończoności. Czyż to nie dowodzi stworzenia wszechświata
z wszystkiego przez czynnik zerujący?

[Widać stąd od razu znikomość boskości oraz Genesis jako lokalną redukcję wszech-możliwości do niektórych.]
Kali (195 points)
(banned)
>Dowód ten pochodzi od Aldusa Huxleya i przeboega tak:

Pierwowzór pochodzi od św. Anzelma, natomiast nazwę "ontologiczny" nadał mu Kant
Głąbiński (3539 points)
>Dowód ten pochodzi od Aldusa Huxleya ... m podzielone przez zero równa się nieskończoności
Jeżeli rzeczywiście ten znakomity uczony sformułował zdanie zawierające zacytowany motyw, to po prostu mamy dowód potwierdzający, że najmądrzejszym zdarza się palnąć głupstwo. Nieskończoność nie jest liczbą i z tego względu nie może być równa czemukolwiek, a 0 jest szczególną liczbą, która wstawiona za znakiem dzielenia powoduje, że formuła traci sens.


Stach M. G.
LadyTilly (613 points)
Dodam tylko, że nawet z pozoru poprawnym konstrukcjom zdaniowym nie ma co wierzyć, bo świat jest pełen sofizmatów i antynomii. Ze swojego doświadczenia wiem, że czasem błyskotliwy pomysł na rozwiązanie prowadzi jedynie do stwierdzenia tożsamości. Tak dzieje się np w przypadku obliczana całek przez części hahaha ostatnio doszłam do wniosku, że 0=0 zaskakujące prawda? no a wracając do dowodzenia - przyjmując pewne założenia udowadniając istnienie Boga możnaby wyjść od założenia takiego: "niech dana będzie zapiekanka z pieczarkami i piwo do tego" tylko nie wiem do czego mnie to doprowadzi. No ale niektóre z Waszych odpowiedzi podobają mi się dzięki za tyle odpowiedzi.
DEmonizer (4893 points)
>Tak dzieje się np w przypadku obliczana całek przez części hahaha ostatnio doszłam do wniosku, że 0=0 zaskakujące prawda?

Pamiętam całki, szczególnie te karkołomne z tangensami, rozwiązania na kilka stron. Ale najzabawniejsze było po Analizie zespolonej: pojawiła się metoda residuów. Wszyscy w szoku, tak się wcześniej męczyli, a tu mamy rozwiązanie w dwóch linijkach.
W ogóle uważam Matematykę akademicką za coś pięknego. I ani trochę nie żałuję studiowania tego kierunku, choć nic nie robię z tym związanego.

Pozdrawiam
Rigoletto (3891 points)
>co o tym myślicie drodzy forumowicze?

A cóż w tym zaskakującego. Skoro nawet fotony są katolikami...

( "- Czy wiesz, że fotony mają mszę?
- Nie wiedziałem nawet, że są katolikami."
cytat z filmu Woody Allena)
Tibor (1012 points)
"Wszystko, co się wydarza, wydarza się. Wszystko, co wydarzając się, powoduje wydarzenie się czegoś innego, powoduje wydarzenie się czegoś innego. Wszystko, co wydarzając się, powoduje ponowne wydarzenie się samego siebie, wydarza się ponownie. Nie zawsze jednak odbywa się to w kolejności chronologicznej. " D.A.
Vytautas (4394 points)
>Dowód ten pochodzi od Aldusa Huxleya i przeboega tak:
>"Znasz formułę: m podzielone przez zero równa się nieskończoności, przy m równym każdej liczbie
>dodatniej. Więc dlaczegoby nie sprowadzić równania do prostszej formuły mnożąc obie strony przez
>zero? I w tym przypadku otrzymujemy, że m równa się nieskończoności pomnożonej przez zero. Czyli
>liczba dodatnia jest iloczynem zera i nieskończoności.
   Każdy matematyk by Ci wytykał, że trzeba mówić o ciągach, które do czegoś tam dążą i inne takie tam bzdety. Ja matematykiem nie jestem i dlatego zgadzam się z Tobą. Wyobraźmy jednak mnożenie przez nieskończoność. Trzeba dokładać coś do kupki nieskończoną ilość razy. Hm... jeżeli położymy na kupkę nieskończenie wiele zer, to powstanie całkiem sensowna, opisana dodatnią liczbą kupka, tyle, że nigdy, bo dokładanie nieskończonej ilości musi trwać nieskończenie długo.
>Czyż to nie dowodzi stworzenia wszechświata z
>niczego przez nieskończoną potęgę?"
   Owszem, ale dowodzi też że ów wszechświat stworzony z niczego nigdy nie powstanie.

Back to the list of plots działu Religie 
To write in this plot, you have to sign in


 


[ Cooperation ] [ Advertise ] [ Map of the site ] [ F.A.Q. ] [ Store ] [ Sign up ] [ Contact ]
The Rationalist © Copyright 2000-2018 (English section of Polish Racjonalista.pl)
The Polish Association of Rationalists (PSR)