The RationalistSkip to content
Polowanie na boga

This plot has expired

Sections of Forum » Bazgroły
Date of addingAuthorTitle
21-10-2011 22:32plodzien (7378 points) Polowanie na boga
Bóg jest jak wilk tasmański.
Krążą głosy, że są. Napisano o nich nawet jakieś książki. Nikt ich jednak nie widział.
Z tym, że boga nie widziano bardziej.
A ci, co twierdzą że widzieli - nie mogą tego udokumentować.
Przewaga boga w niewidzeniu jego obecności polega na tym, że na Tasmanii co jakiś czas odkrywa się tajemnicze, niewyraźne ślady mogące świadczyć za istnieniem wilka.
Łap boga - nigdzie nikt nie sfotografował; żadna policja nie sporządziła ich gipsowych odlewów.
Nie będzie więc przesady, gdy się stwierdzi, że wilk znalazł doskonały sposób ochrony, a bóg doskonalszy..
Z tego prosty wniosek, że na wilka trudno zapolować, a na boga trudniej.
Bo czym dysponują myśliwi? Co mogłoby okazać się skuteczne w takich łowach?
Wszystkie znane sposoby polowania mogą nie na wiele się przydać.
Zasiadka (inaczej czaty)
Ten sposób wymaga dokładnej orientacji i wiedzy o miejscach przejść zwierzyny; jej przyzwyczajeniach. Podręczniki myślistwa podają, że najlepszym miejscem dla zasiadki jest ambona, co na pierwszy rzut oka wydaje się być strzałem w dziesiątkę.
Rankiem lub wieczorem zajmuje się miejsce na ambonie lub w miejscach przejść zwierzyny i ślepi się w ciemność rzedniejącą lub zapadającą - w zależności od tego, czy to są roraty czy nieszpory.
Niestety. Nieprzerwanie podejmowane przez miliony myśliwych próby - jak dotychczas okazały się bezskuteczne.
Podchód
Innym sposobem polowania, który by można wykorzystać jest podchód. Tym bardziej, że stosowany podczas polowań na zwierzynę grubą.
Również w tym przypadku, najlepszą porą jest - tak jak poprzednio - wczesny ranek lub wieczór, co w polowaniu na boga jest nad wyraz przydatne. Człowiek bowiem bardzo rano nie strzepnął jeszcze do końca snu z powiek i tym łatwiej bóg może mu się zamajaczyć.
Wadą tego sposobu jest, że ponieważ podchodzi się zwierzynę pod wiatr - tak polować mogą tylko księża, gdyż tylko oni wiedzą skąd wiatr wieje.
Polowanie przy norach
Sposób kuszący empatów, którzy patrząc na otaczający ich świat - chętnie wyciągnęliby go z nory, aby też sobie popatrzył.
Ale raczej to strata czasu, bo trudno oczekiwać, że ktoś tak potężny mógłby przypominać borsuka.
Polowanie z podjazdu

Ten - jeden z bardziej interesujących sposobów polowania stosowany przy odstrzale zwierzyny płowej - również odpada przy polowaniu na boga. Wykorzystuje on fakt, że widok pojazdu konnego nie płoszy zwierzyny, ale bóg jako wszystkowidzący nie da się nabrać na jakąś głupią bryczkę.

Polowanie z psami
Jakkolwiek człowiek dużo uczynił w zakresie wyhodowania żywych instrumentów do uprzykrzania życia wielu gatunkom zwierząt - jako to: norweskiego psa na łosie czy karelskiego psa na niedźwiedzie - to jednak po dziś dzień nie udało się wyhodować psa na boga.
Brak więc niezbędnego narzędzia i polowanie tą metodą skończyć się musi niepowodzeniem.
Polowanie z ptakami
Znane jako sokolnictwo. Sposób wykorzystujący ptaki do łapania ptaków. Dobry nie przy każdej postaci boga.
Polowanie na wab

Jest to jeden z ciekawszych sposobów polowania. Polega na tym, że myśliwy naśladuje odgłosy wydawane przez zwierzynę lub przez jej ofiary, aby skłonić ją do przyjścia na odległość skutecznego strzału.
I tak na przykład:
- rogacza podczas rui przywołujemy, posługując się liściem buka, źdźbłem trawy lub sztucznym wabikiem (mikotem),
- naśladując pisk grzejącej się (rujnej) kozy, z pewnością sprowokujemy rogacza do podejścia do naszej kryjówki,
- jelenia-byka podczas rykowiska wabimy za pomocą specjalnego wabika (muszli, rogu, pustej w środku łodygi), którym naśladujemy ryk rywala jelenia w czasie rykowiska; rozdrażnione byki na pewno na niego zareagują.
I to może być skuteczny sposób na boga. Ba! Trzeba tylko zgadnąć na co bóg zareaguje.
Od razu zaznaczyć należy, że musi to być polowanie niekonwencjonalne, nietuzinkowe, wymagające dużej wyobraźni i twórczej inwencji.
Z góry odrzucić trzeba prymitywne sposoby wabienia poprzez np. naśladowanie ponętnych pojękiwań pięknej Żydówki. Bóg może być już wiekowy i takie rzeczy mogą go już zwyczajnie nie rajcować.
Poza tym, musimy zdać sobie sprawę, że dążąc do zobaczenia boga - za dużo wymagamy.
Nawet do osób zaprzyjaźnionych przemawiał zza krzaka, pozostając niewidocznym.
Chodzi więc nie tyle o ujrzenie go, sfotografowanie, czy nawet zdobycie autografu.
Chodzi o to, żeby znaleźć taki wabik, który sprawi, że bóg coś zrobi. Cokolwiek.
Głowa mi pęka! Jakieś pomysły?
Author can remove replies violating regulations or out of topic.

rhotax7 (3947 points)
>Głowa mi pęka! Jakieś pomysły?
Wspaniałe!!!
Ja jako Ten Który Ma Zamiar swe szlacheckie nazwisko (800 letnie z ziemi świń-tej się wywodzące ) zmienić na Dei Cide.
By zostać łowcą i zabójcą bogów choćby tylko i na urzędowym papierze/plastiku.
Popieram zamysł polowań na bogów --mamy ich 200,000 wyznawanych na świecie--powinno być łatwo to tałatajstwo namierzać i w pułapki jak z Łowców Duchów chwytać i do pracy w elektrowniach atomowych jako szczury w kieracie zatrudniać.

Varg Vickernes z Norwegii spalił 3 koscioły w tym kościółek przy skoczni Holmenkolen na wzgórzu nad Oslo ( odbudowali i nie dali mi chamy spalić go znowu ) tak by całe 400.000 miasto widziało jak płonie dom Boży i Nic żaden Anioł się nie przypałętał ani pół-bóg.
Tak więc palenie kościołów --nie pomaga w wywołaniu--Zła == boga z lasu.

Może osprayowanie Jezusa ze Świebodzinejro by pomogło w jakieś obsceniczne napisy.
Trzeba spróbować także wywołania Boga za pomoc zaklęć od Allah Akbarów w końcu gadają że JHWH to zły Dżinn i że da radę chama wywołać.
Trza spróbować a na razie cały wątek wysyłam do SzukającBoga.Pl Oni stale Go szukają to i może znależli....
A wtedy my go do zestawu wypoczynkowego Jezus przymocujemy...
(dwie deski i 3 gwożdzie---he,he,he)
Głąbiński (3539 points)
>Bóg jest jak wilk tasmański.
>Krążą głosy, że są. Napisano o nich nawet jakieś książki. Nikt ich jednak nie widział.
Sęk w tym, że również nikt nie widział przestrzeni, pola elektromagnetycznego, czasu, ciemnej materii, hipotetycznych światów równoległych i wielu, wielu innych "rzeczy", których jednak nie traktuje się na równi ze wspomnianym wilkiem.

Stach M. G.
plodzien (7378 points)
>> Bóg jest jak wilk tasmański. >
>> Krążą głosy, że są. Napisano o nich nawet jakieś książki. Nikt ich jednak nie widział. >
> Sęk w tym, że ..... >
Nie ma żadnego sęka.
Przestrzeń jest widoczna i wyczuwalna.
W zdolność widzenia czy wyczuwania pól elektromagnetycznych pan bóg nas co prawda nie wyposażył, ale jak poczujesz:
1) pieczenie pod powiekami i łzawienie,
2) bóle głowy,
3) drażliwość nerwową,
4) wypadanie włosów,
5) suchość skóry,
6) oczopląs,
7) impotencję płciową nie spowodowaną upływem czasu, którego jak twierdzisz - też nikt nie widział,
8) zaburzenia błędnika ale nie po imprezie,
9) arytmię serca....

to znak, że trzeba skombinować odpowiedni miernik, który wykaże coś niewidocznego, co nie znaczy - nieistniejącego.

Ciemnej materii rzeczywiście nie widać, bo człowiek jest wytworem warunków panujących na Ziemi i - podobnie jak w przypadku pół elektr. - nie było potrzeby ewolucyjnego wykształcenia w naszych organizmach odpowiednich detektorów. Jej istnienie jednak doskonale tłumaczy efekty grawitacyjne obserwowane w galaktykach, nauka więc bardzo zasadnie uznaje jej istnienie.

> ...... których jednak nie traktuje się na równi ze wspomnianym wilkiem. >
No tak, a co ja innego napisałem?
zupełna (2507 points)
> 1) pieczenie pod powiekami i łzawienie,
>2) bóle głowy,
>3) drażliwość nerwową,
>4) wypadanie włosów,
>5) suchość skóry,
>6) oczopląs,
>7) impotencję płciową nie spowodowaną upływem czasu, którego jak twierdzisz - też nikt nie widział,
>8) zaburzenia błędnika ale nie po imprezie,
>9) arytmię serca....

Tu żaden miernik nie jest potrzebny. Jeśli masz wszystkie wymienione objawy to znaczy, że masz PMS(premenstrual syndrome). Dwa -trzy dni i przejdzie.
Ania... (14138 points)
>Tu żaden miernik nie jest potrzebny. Jeśli masz wszystkie wymienione objawy to znaczy, że masz PMS(premenstrual syndrome). Dwa -trzy dni i przejdzie.
Bardzo %^#$^%@^% śmieszne
Pozostawię do swobodnej i dowolnej interpretacji kontekst mojej wypowiedzi
zupełna (2507 points)
>Bardzo %^#$^%@^% śmieszne
>Pozostawię do swobodnej i dowolnej interpretacji kontekst mojej wypowiedzi

Mnie mój własny pms bawi niezmiernie i mam nadzieję, że jak dopadnie mnie i klimax to równie pogodnie do czasem niepogodnych przejawów będę podchodziła.
plodzien (7378 points)
> Mnie mój własny pms bawi niezmiernie i mam nadzieję, że jak dopadnie mnie i klimax to równie pogodnie do czasem niepogodnych przejawów będę podchodziła. >

Masz ci los.
Jeden sęki widzi w desce gładkiej jak pupcia niemowlęcia, Tobie znowu niekorzystne na organizm oddziaływanie pól elektromagnetycznych kojarzy się z pms.
Ale nic to.
I tak jestem Ci wdzięczny, że w dwóch już postach piszesz o napięciu przedmięsiączkowym a mogłaś o hemoroidach, czy wzdęciach.
ps.
W tym stanie naprawdę wypadają ci włosy i masz oczopląs?
zupełna (2507 points)
Jeden sęki widzi w desce gładkiej jak pupcia niemowlęcia, Tobie znowu niekorzystne na organizm oddziaływanie pól elektromagnetycznych kojarzy się z pms.
No bo objawy podobne.

>I tak jestem Ci wdzięczny, że w dwóch już postach piszesz o napięciu przedmięsiączkowym a mogłaś o hemoroidach, czy wzdęciach.
Czekaj , czekaj w jakich dwóch postaciach?.

>W tym stanie naprawdę wypadają ci włosy i masz oczopląs?[/color]
Właściwie to nie wiem czy naprawdę, ale w lustrze czasem to tak wygląda.
ps .
Czasem paskudne mam poczucie humoru.

Back to the list of plots działu Bazgroły 
To write in this plot, you have to sign in


 


[ Cooperation ] [ Advertise ] [ Map of the site ] [ F.A.Q. ] [ Store ] [ Sign up ] [ Contact ]
The Rationalist © Copyright 2000-2018 (English section of Polish Racjonalista.pl)
The Polish Association of Rationalists (PSR)