The RationalistSkip to content
Jeszcze jedna religia - ale jaka ważna

This plot has expired

Sections of Forum » Kościół i antyklerykalizm
Date of addingAuthorTitle
24-06-2004 11:42AntymonJeszcze jedna religia - ale jaka ważna
Modny obecnie antyklerykalizm z racjonalizmem nie ma wiele wspólnego. To raczej emocja niż pogląd. Tak się dziwnie składa, że antyklerykalni "racjonaliści" odnoszą się do jednej tylko religii. Czyżby była to religia jedynie niesłuszna? Gdy spotykam takiego wybiórczego racjonalistę poddaję go badaniu. I chociaż nie używam inkwizycyjnych narzędzi, wywołuję skutki wykraczające na ogół poza dyskurs. Jakby diabeł tkwiący w naszym racjonaliście poczuł nagle potrzebę zamanifestowania swojej obecności. Cóż takiego wyczyniam? Otóż do kolekcji wielkich uniwersalnych religii współczesności dorzucam jeszcze jedną i rozpoczynam analizę porównawczą. Konkluzja jest oczywista, ale reakcje moich racjonalistycznych oponentów sprowadzają się najczęściej do emocjonalnego odrzucenia. Badanie zatem wykazuje, że nie mam do czynienia z racjonalizmem, bo czy racjonalizm może być względny? Czy można być racjonalistą wybiórczym, np. tylko wobec katolicyzmu? Jako racjonalista odpowiadam - nie! Pozostaje wyjawić, której to religii używam jako probierza. To proste - marksizmu! Zachęcam do przeanalizowania zasadniczej zbieżności tej religii, zarówno w doktrynie jak i w praktycznym zastosowaniu, z katolicyzmem, z którego niewątpliwie czerpała wzorce pełnymi garściami. Dla zachęty podaję zaskakujący wynik egzegezy jednej z centralnych kategorii religii marksistowskiej. Otóż skoro odpowiednikiem raju jest komuna pierwotna (w religiach nie tworzy się nic nowego, tylko zrzyna wszystko od poprzedników, wierzcie mi!), to co jest odpowiednikiem grzechu pierworodnego, który pojawia się po utracie raju? Jest nim własność! Od tego momentu każdy czyn ma wartość moralną. Jeżeli prowadzi do własności, czyli jest zyskiem zwanym w marksizmie wartością dodatkową, jest zawsze moralnie negatywny. Jak grzech. Co nie znaczy, że nie jest siłą sprawczą naszych postępków. Ale cóż - aby żyć w realnym świecie musimy grzeszyć (=czyli zarabiać!). Kościół (Partia) jest po to, abyśmy w grzechu nie brnęli za daleko. Marksizm, mimo swych sukcesów ewagelizacyjnych w XX wieku, wydaje się jednak odchodzić w niepamięć. Aby trwać tysiąclecie potrzebna jest jeszcze opoka. Nie są nią wierni, lecz dobra, kadry no i - Watykan. O to jednak marksizm nie zadbał. Nawet Domu Partii w Warszawie PRPZ nie potrafił zawłaszczyć. Dlatego marksizm jest już tylko przedmiotem zainteresowania historyków religii. Pozdrawiam racjonalistów.

webmaster (moderator)
To może po prostu napisz o tym dla nas tekst.
Antymon
Myślisz? Pomyślę o tym.
jeyes (2281 points)
(banned)
Co jest bóstwem w "religii marksistowskiej"?
webmaster (moderator)
>Co jest bóstwem w "religii marksistowskiej"?
Wódz (tudzież dyktator) lub kierownictwo partii chyba.
Antymon
Bóg i religia nie pozostają w związku koniecznym. Buddyzm jest religią bez Boga. Islam jest w zasadzie etyką muzułmanina, warstwa metafizyczna jest w islamie bez znaczenia. To chrzescijaństwo i judaizm "wciskają" Boga w każdy przejaw śmiertelnego życia. Marksizm jest również religią bez Boga. W swej praktyce zaliczył jednak wszystkie klasyczne atrybuty religii, m.in. świętych, relikwie, sekciarstwo, inkwizycję, pielgrzymki, katechezę - gdyby poprzestać na płaszczyźnie socjologicznej. A płaszczyzna emocjonalna lub metafizyczna? Grzech czyli zysk. A nade wszystko sugestywna i pociągająca wizja Raju.

Back to the list of plots działu Kościół i antyklerykalizm 


 


[ Cooperation ] [ Advertise ] [ Map of the site ] [ F.A.Q. ] [ Store ] [ Sign up ] [ Contact ]
The Rationalist © Copyright 2000-2018 (English section of Polish Racjonalista.pl)
The Polish Association of Rationalists (PSR)