The RationalistSkip to content
Futbol chrześcijański

This plot has expired

Sections of Forum » Bazgroły
Date of addingAuthorTitle
30-06-2012 12:45Hodża (11172 points)Futbol chrześcijański
Przy okazji oglądania zmagań piłkarskich na EURO zwróciłem uwagę na pozytywny element tego piłkarskiego święta, jakim jest promowanie przez UEFA hasła "Respect diversity", czyli - "szanuj różnorodność", sposób na walkę z ksenofobią i rasizmem, zbyt często towarzyszącym piłce na poziomie klubowym ale nie tylko.
Chciałbym więc w tym miejscu wskazać na zaniedbane przez duszpasterzy pole, jakim jest zmiana mentalności zawodników uczestniczących w zmaganiach na murawie.

Wydaje mi się przede wszystkim, że istnieje konieczność chrześcijańskiej dekonstrukcji paradygmatów "wojownika" i "walki", tak immanentnie towarzyszących wszelkim wielkim imprezom piłkarskim. Mówi się nawet, że mecz międzynarodowy jest symboliczną "wojną", toczoną przez sportowców w zastępstwie tych wojen, na które brakuje pieniędzy i charyzmy polityków. Temu skandalowi współczesnej kultury tylko chrześcijaństwo może położyć kres.

Zacznijmy od tego, że piłka jest jedna a drużyny są dwie. Tradycyjna piłka wzmaga już i tak obecne przecież skłonności egoistyczne zmuszając każdą z drużyn do "zawłaszczania" tego przedmiotu kosztem drużyny konkurencyjnej, do prób udowodnienia tego, że posiada większe prawa do tego, by się nią cieszyć. Jak bardzo niebezpieczne jest promowanie takiej postawy przez futbol niech świadczy fakt, że jest to przecież nic innego, jak tylko model konkurencji o ograniczone zasoby. Możemy się dobrze bawić, widząc dwudziestu dorosłych przecież ludzi ganiających za tym krągłym fetyszem, ale nie będzie nam do śmiechu, kiedy uświadomimy sobie fakt, że w podobny sposób już niedługo ludzie zaczną się uganiać za ropą, gazem, ba, słodką wodą nawet. Dlatego już dziś piłkarze chrześcijańscy powinni odejść od brutalnego wizerunku wojujących armii na rzecz przyjaznego konkurowania zgodnie z zasadą "niech wygra ten, kto piękniej gra", dzieląc się piłką w przyjaznym współzawodnictwie, pozwalając przeciwnikowi - o ile zechce - wykazać się swoim artyzmem w konstruowaniu składnych akcji i oddawania pięknych strzałów, które satysfakcjonują estetyczny zmysł miłośnika piłki nożnej. Nie, nie - nie ma obawy, by spowodować to miało obniżenie emocjonalnego napięcia towarzyszącemu sportowemu współzawodnictwu - skoro o wygranej w meczu świadczył by nie wynik bramkowy, tylko ocena stylu, podobnie, jak w przypadku jazdy figurowej na lodzie czy gimnastyki artystycznej.

Równie przykrym elementem, towarzyszącym w moim odczuciu rozgrywkom piłkarskim jest ta ostentacyjna radość manifestowana za każdym razem, kiedy dochodzi do pokonania bramkarza drużyny przeciwnej. Zespół strzelający bramkę zamyka się w swoim kręgu, ignorując zupełnie smutek i frustrację drugiej połowy boiska i cieszy się często nieprzystojnie - chociaż dla większości obrazek stogu zawodników pokrywających szczęśliwego strzelca jest komiczny i stanowi dobrą okazję do śmiechu, dla mnie jest to bardzo nieetyczny wyraz braku współczucia i przejaw ostentacji, wywołującej gniew i upokorzenie tych, którym została odebrana jakaś cząstka dobrego samopoczucia. A przecież chrześcijańscy piłkarze nie na strzelca powinni wskakiwać w radosnym uniesieniu, ale na bramkarza pokonanej drużyny właśnie, niosąc mu pocieszenie ale i podziękowanie za umożliwienie osiągnięcia przewagi na boisku.

To, czy takie serdeczności przystoją mężczyznom, jest jakby jeszcze innym zagadnieniem.

Wreszcie trzeba poruszyć temat brutalności w starciach zawodników walczących o piłkę. Chrześcijanin nie może - jeśli chce pozostać dobrym człowiekiem - ot, tak, po prostu, podejść do drugiego chrześcijanina i mu coś odebrać, nawet, jeśli diaboliczne zasady wymyślone przez twórców futbolu mu tego nie zabraniają. Jak bardzo brakuje w dzisiejszym futbolu nie tylko nawet rozmowy między zawodnikami przeciwnych drużyn, ale choćby kontaktu wzrokowego, głębokiego wejrzenia w duszę współbrata i próby porozumienia - czy może teraz on trochę pobawić się piłeczką. Boć o zabawę, nie walkę w tej sportowej rywalizacji powinno chodzić chrześcijaninowi! A te wszystkie faule taktyczne, te oszukańcze próby wymuszenia żółtych kartek i rzutów wolnych są obrazą dla wrażliwości moralnej każdego człowieka, nie mówiąc już o tym, że są grzechem. Dlaczego więc zawodnicy, połączeni wspólnym zainteresowaniem dla piłki toczącej się między nimi mają pokrzykiwać jak jakieś pawiany, zamiast nawiązać rozmowę na temat sędziowania, korzyści wynikających dla społeczeństwa z uprawiania sportu czy wreszcie jakości murawy, na której przyszło im się potykać. Nie może być bowiem w chrześcijańskim sporcie tak, że martwy przedmiot, jakim jest piłka, nagle staje się jakimś bogiem, który jest ważniejszy od tych, którzy mu udzielają swojej energii.

Wreszcie temat ostatni, chociaż nie najmniej ważny - sprawa szybkości. To jakieś szaleństwo, to dążenie do prześcignięcia przeciwnika, do oszukania go dryblingiem, to ciągłe przerzucanie piłki z jednego skrzydła na drugie, z jednego krańca boiska na przeciwległy. Piłka zaczyna śmigać tak szybko, zawodnicy stają się tak rozbiegani, sytuacja tak zmienna że zwłaszcza starsze osoby mają często trudności w zlokalizowaniu piłki i zorientowaniu się, co tak naprawdę stało się przed chwilą na boisku. Zawodnik niby to spokojnie podbiega sobie do piłki, trzask - i piłki nie ma a realizator za chwilę pokazuje bramkarza wyciągniętego w groteskowym wyskoku i piłkę w siatce. To rozedrganie, ten frenetyczny niepokój i szaleńcze tempo, które piłce nadają rozjuszeni gladiatorzy futbolu wprawdzie współgra z ogólnym cywilizacyjnym trendem, ale zdecydowanie nie sprzyja kontemplacji piękna sportu i smakowaniu powoli, stopniowo budowanego suspensu, tak ładnie przecież obecnego np w golfie.

Dlatego też i melodie grane przed, w trakcie i po meczu powinny być spokojne, aby nie drażnić i nie wzmagać agresji lecz ją niwelować. Zamiast skocznych amerykańskich piosenek raczej spokojne pieśni, "Panie dobry jak chleb" choćby jest tu dobrym przykładem.

Szczęść Boże.
Author can remove replies violating regulations or out of topic.

finerbijk (17282 points)
>Wreszcie temat ostatni, chociaż nie najmniej ważny - sprawa szybkości. To jakieś szaleństwo, to dążenie do prześcignięcia przeciwnika, do oszukania go dryblingiem, to ciągłe przerzucanie piłki z jednego skrzydła na drugie, z jednego krańca boiska na przeciwległy. Piłka zaczyna śmigać tak szybko, zawodnicy stają się tak rozbiegani, sytuacja tak zmienna że zwłaszcza starsze osoby mają często trudności w zlokalizowaniu piłki i zorientowaniu się, co tak naprawdę stało się przed chwilą
>na boisku.
Polecam na to prosty sposób - oglądać mecz w telewizji, a słuchać sprawozdania w radiu. W radiu leci z ok. 4, 5-sekundowym wyprzedzeniem w stosunku do TV (cholera wie dlaczego, ale to sprawdzone) i jak coś się dzieje na boisku to można się skupić w odpowiedniej chwili.
darkside (7776 points)
(banned)
Mam nadzieję, że chociaż to Cię podbuduje

www.youtube.com/watch?v=GkT4VJiKARA&feature=relmfu
www.youtube.com/watch?v=WQEgLOLwhIs
oazabobola.pl/nie-wstydze-sie-jezusa/

No i ewidentne niedopatrzenie Smudy, że nie zagrał w mistrzostwach, bo by wszystkim pokazał
www.gazeta(*)a-patryka-maleckiego,id,t.html
Hodża (11172 points)
Eviva España !!!!!!!!!!!!

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
Meretseger (61872 points)
Visca Espanya!
Hodża (11172 points)
>Visca Espanya!

To nie było jedenastu piłkarzy, to jedenastu bogów zstąpiło z Olimpu i obdarzyło nas łaską niebiańskiej gry, gry, którą zapamiętamy na zawsze. Niestety, musiałem walczyć o pilota i tylko trzy bramki dane mi było uchwycić na żywo. Nie chcę się skarżyć, ale kiedy lektor odczytywał przed meczem skład drużyn ktoś obok mnie wykrzyknął "A gdzie Ronaldo ?!".


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.

Back to the list of plots działu Bazgroły 
To write in this plot, you have to sign in


 


[ Cooperation ] [ Advertise ] [ Map of the site ] [ F.A.Q. ] [ Store ] [ Sign up ] [ Contact ]
The Rationalist © Copyright 2000-2018 (English section of Polish Racjonalista.pl)
The Polish Association of Rationalists (PSR)