The RationalistSkip to content
Historia o pewnej starszej pani

This plot has expired

Sections of Forum » O wszystkim i o niczym
Date of addingAuthorTitle
05-09-2013 06:24Frank Holman (5897 points)Historia o pewnej starszej pani
Historia o pewnej starszej pani, znaleziona na piekielni.pl, czyli z cyklu "fanatycy potrafią zaskoczyć miłością do boga.... ale w wersji o lekkim zabarwieniu humorystycznym

Cite:
Otóż z racji moich niewielkich problemów z odpornością, pojechałem do sanatorium. Nieważne jakiego - w większości oferowane jest coś takiego jak "komora solna". W każdym razie, tam gdzie ja byłem wyglądało to tak, że po rozpoczęciu zabiegu około wszyscy kładli się na leżaki, a światła przygasały. I tak przez jakąś godzinę. Nie trzeba być geniuszem żeby domyślić się, że praktycznie wszyscy chcieli tam spać.

I tutaj pojawia się Pewna Starsza Pani. Kochana PSP radośnie przyszła 10 minut po rozpoczęciu zabiegu, kiedy wszyscy - łącznie ze mną - już spali. Obudziła więc wszystkich, ale dobrze, to można wybaczyć. Zdarza się. Ale zaraz po zajęciu leżaka, zaczęła opowiadać wszystkim o swoich wnukach, jakie to one cudowne i zdolne.
Zgodnie z zasadą "ignoruj to się uspokoi", nikt nie zwracał na nią uwagi. Po kilku minutach, wyraźnie niepocieszona uspokoiła się. Chwilowo, niestety. Po kolejnych kilku chwilach PSP zaczęła... śpiewać psalmy. Tutaj zareagowałem:

[J] - Proszę pani, ludzie chcą spać. Może się pani modlić ciszej?
[PSP] - ALE JA CZUJĘ POTRZEBĘ WYKRZYCZENIA MOJEJ MIŁOŚCI DO BOGA.

I tak przez niemal godzinę.
Author can remove replies violating regulations or out of topic.

Hippopotomonstrosesquippedaliofob (578 points)
Babcia demon dewocji .
Selanos (12869 points)
Ludzie mają sadystyczne skłonności, tyle w temacie

Ostatnio wśród okołofrondowych wierzących zauważyłem pewien dziwny trend. Otóż fakt, że ktoś jest ateistą który na dodatek głośno o tym głośno mówi, to oznacza, że się "z tym obnosi, oraz "narzuca to innym". Za każdym razem jak słyszę coś takiego, to robi mi się jakoś tak weselej, no bo przecież jesteśmy w kraju nieobnoszących się z katolicyzmem katolików, gdzie w jednym kościele nie słychać dzwonów z drugiego kościoła, gdzie nie ma krzyży w klasach, urzędach i przy drogach co sto metrów, gdzie w konstytucji nie ma odnoszenia się do boga oraz gdzie nie ma głupot w stylu karania za obrazę uczuć religijnych oraz katechezy w szkołach opłacanej za pieniądze podatników. Gdyby nie ci "obnoszący się" ateiści, to Polska byłaby utopią.
astrotaurus (12457 points)

>Ostatnio wśród okołofrondowych wierzących zauważyłem pewien dziwny trend. Otóż fakt, że ktoś jest ateistą który na dodatek głośno o tym głośno mówi, to oznacza, że się "z tym obnosi, oraz "narzuca to innym".
To nie tylko ostatnio, nie tylko okołofrondowcy. Metoda "łapaj złodzieja" jest powszechną praktyką od dawna - krzyż w Sejmie, przebierańcy na uroczystościach państwowych to takie niewinne i naturalne; protesty przeciw temu to agresja walczących ateistów.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
farmer (22440 points)
>Ludzie mają sadystyczne skłonności, tyle w temacie
>Ostatnio wśród okołofrondowych wierzących zauważyłem pewien dziwny trend. Otóż fakt, że ktoś jest ateistą który na dodatek głośno o tym głośno mówi, to oznacza, że się "z tym obnosi, oraz "narzuca to innym".


Ja ostatnio się dowiedziałem na ognisku rodzinnym że ani chybił muszę należeć do jakieś sekty. Bo to niemożliwe żeby ktoś tak jawnie opowiadał się przeciw pójściu dziecka do pierwszej komunii.
Selanos (12869 points)
>Ja ostatnio się dowiedziałem na ognisku rodzinnym że ani chybił muszę należeć do jakieś sekty. Bo to niemożliwe żeby ktoś tak jawnie opowiadał się przeciw pójściu dziecka do pierwszej komunii.

To też jest gienialna sprawa. Teksty w stylu "ci ateiści to na pewno czczą jakiegoś szatana" są całkiem zabawne i oklepane. Prawie tak samo jak gadanie o tym, że życie ateistów jest smutne i puste, bo jest bez boga
MajkelSS (2075 points)
(banned)
>To też jest gienialna sprawa. Teksty w stylu "ci ateiści to na pewno czczą jakiegoś szatana" są całkiem zabawne i oklepane.
>Prawie tak samo jak gadanie o tym, że życie ateistów jest smutne i puste, bo jest bez boga
>

A bo katolickie uproszczenie rzeczywistości zakłada, że albo Bóg, albo Szatan i innych opcji nie ma.

Ja z kolei spotykam masę chrześcijan, którzy twierdzą, "że te ateisty to strasznie zarozumiałe są i od razu wiedzą, jak świat powstał". Dodam, że to Ci sami chrześcijanie, co to wiedzą, że powstał dzięki Bogu.

Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
pawel1618 (611 points)
>Prawie tak samo jak gadanie o tym, że życie ateistów jest smutne i puste, bo jest bez boga

Wierzący są karmieni tego typu tekstami na każdym kroku np:
"Negacja Boga pozbawia osobę jej fundamentu, a w konsekwencji prowadzi do takiego ukształtowania porządku społecznego, w którym ignorowana jest godność i odpowiedzialność osoby" - to JPII

Więc nie dziwne, że to później powtarzają, często bez głębszej refleksji. Bo powiedzcie mi jak osoba, która kompletnie mnie nie zna może od razu ocenić, że moje życie jest puste, smutne i ogólnie gorsze?
Anna Salman (16360 points)
>"Negacja Boga pozbawia osobę jej fundamentu, a w konsekwencji prowadzi do takiego ukształtowania porządku społecznego, w którym ignorowana jest godność i odpowiedzialność osoby" - to JPII
Kocham te teksty, ale gdybym usłyszała, natychmiast poprosiłabym o tłumaczenie. Na przykład - Co jest "fundamentem osoby"? Oczywiście bywają przypadki - ludzie, których pozbywa się mafia włoska, ubierając w betonowe buciki, ale czy nasz Wielki Rodak o nich właśnie myślał... Zresztą wątpię, czy takie osoby czują się faktycznie godnie i radośnie w owych ostatnich minutach życia.
farmer (22440 points)

>To też jest gienialna sprawa. Teksty w stylu "ci ateiści to na pewno czczą jakiegoś szatana" są całkiem zabawne i oklepane. Prawie tak samo jak gadanie o tym, że życie ateistów jest smutne i puste, bo jest bez boga

Dokładnie. Nie mogę pojąc tych ludzi. Czasem wyobrażam ich sobie jak te dzieci co idą na spacer ze swoim niewidzialnym pieskiem Timonkiem trzymając go za niewidzialną smycz.
Dorośli ludzie, często gęsto "geniusze" w swoim fachu a tu nagle "jeb" i widzisz jak gadają o swoim "Timonku". Próba powiedzenia że Timonka nie ma kończy się tupaniem nóżkami jak u dzieci. Tyle że dzieci jestem w stanie zrozumieć ich już nie.
Anna Salman (16360 points)
>Ja ostatnio się dowiedziałem na ognisku rodzinnym że ani chybił muszę należeć do jakieś sekty. Bo to niemożliwe żeby ktoś tak jawnie opowiadał się przeciw pójściu dziecka do pierwszej komunii.
Sekta to typowe określenie dla każdego kościoła nowej tradycji protestanckiej. Tak się oficjalnie "naucza" w krk.
Czasem wygodniej, niż być ateistą, bo część katolików się ich boi. A baliby się jeszcze bardziej, wiedząc, że większość z nich ... nie pije alkoholu, nie pali papierosów, nie bierze narkotyków, nie kradnie, nie jada mięsa ... ("Strach, strach, strach rany boskie" - J.Przybora)
H.Kruger (860 points)
Mnie kiedyś taka babcia z dziadkiem dorwali na deptaku z plaży do ośrodka wczasowego. Mój syn zrobił wtedy awanturę w rodzaju: sam nie wiem o co mi chodzi ale i tak poczujecie, że mi się to nie podoba. Plus dodatkowy czynnik, o którym wspomnę poniżej. Awantura była z płaczem, głośnym krzykiem (między innymi ratunku i pomocy) oraz usilnym waleniem gleby (na kostce brukowej).
Dostaliśmy z żoną solidną porcję "dobrych rad" jak po chcrześcijańsku wychowywać małe dziecko (tak, tak, z chrześcijańską kara fizyczną włącznie) bo się państwu we łbie nie mieściło jak to rodzice mogę nic nie robić, gdy dziecko tak histeryzuje. Dla mnie, a zwłaszcza dla małżonki (z powodu o którym niżej) była to sytuacja wybitnie stresowa, na krawędzi płaczu w jej przypadku. Ale odszczeknąć się umie, więc po jednej z tyrad, o tym to ci ludzie nigdy nie dopuszczali do sytuacji, ze ich córki się tak zachowywały i że ich córki wiedziały, że sobie nie mogą na takie coś pozwolić, zapytała spokojnie:
- A Państwa córki chorują na autyzm? Nie? To proszę się nie wtrącać.

Zabawne było widzieć, jak ludzie dookoła, którzy dotąd zerkali ze zniecierpliwieniem na nas, żeśmy jeszcze syna nie uciszyli (dowolną metodą), nagle zaczęli nienawistnie popatrywac na tych chrześcijańskich rodziców, z moralną wyższością wręcz.
A nasi interlokutorzy się zamknęli, istotnie. No, prawie, jeszcze się rozpływali w przeprosinach.
Selanos (12869 points)
>- A Państwa córki chorują na autyzm? Nie? To proszę się nie wtrącać.
>Zabawne było widzieć, jak ludzie dookoła, którzy dotąd zerkali ze zniecierpliwieniem na nas, żeśmy jeszcze syna nie uciszyli (dowolną metodą), nagle zaczęli nienawistnie popatrywac na tych chrześcijańskich rodziców, z moralną wyższością wręcz.

Niektórzy muszą się wtrącić ze swoją dobrą radą, bez względu na to, czy ktoś chce tego słuchać, czy nie. Jeszcze lepsi są ci, którzy lubią bez zastanowienia oceniać innych.

Syn mojej kuzynki ma jakąś bardzo rzadką chorobę genetyczną, nie pamiętam jak to się nazywało, wiem, że w Polsce są tylko trzy takie przypadki. Wygląda to jak coś pomiędzy łagodną rybią łuską a poparzeniem, a problemy ze skórą to tylko jeden z objawów. Dzieciak cierpi, teoretycznie powinien już nie żyć, rodzice mnóstwo czasu spędzają w szpitalach, robią wszystko co tylko mogą, żeby pomóc swojemu dziecku, a niektórzy życzliwi inaczej jak zobaczą kuzynkę z dzieckiem na ulicy, to krzyczą "coś ty temu dziecku zrobiła!!!", albo coś o wyrodnej matce co to nie powinna zbliżać się do dzieci.
Meretseger (61873 points)
No tak Ludzie zawsze są tam, gdzie nie są potrzebni.
Ale jak trzeba zareagować i wezwać policję albo karetkę, bo sąsiad tłucze żonę albo ktoś dostał zawału na ulicy, to nikogo nie ma

Back to the list of plots działu O wszystkim i o niczym 
To write in this plot, you have to sign in


 


[ Cooperation ] [ Advertise ] [ Map of the site ] [ F.A.Q. ] [ Store ] [ Sign up ] [ Contact ]
The Rationalist © Copyright 2000-2018 (English section of Polish Racjonalista.pl)
The Polish Association of Rationalists (PSR)