The RationalistSkip to content
Szczytowa faza rozwoju religii

This plot has expired

Sections of Forum » Religie
Date of addingAuthorTitle
20-08-2015 19:40Hodża (11172 points)Szczytowa faza rozwoju religii
   To zagadnienie swego czasu dość intensywnie zaprzątało moją uwagę. Teraz już mniej z racji innych i bardziej pożytecznych zajęć; ale po raz kolejny okazało się, że pytania, które człowiek stawia sobie w szczerości sumienia doczekują się odpowiedzi Boga.

   Otóż bowiem natknąłem się na artykuł, w którym omówiono niezbyt śmieszny moim skromnym zdaniem program amerykańskiego komika Johna Oliviera (do obejrzenia w wersji angielskiej - komuś, kto nie zna biegle języka omówienie powinno w zupełności wystarczyć), wyśmiewający sposób, w jaki amerykańscy teleewangeliści trzepią grubą kasę z milionów naiwnych półgłówków, bo jak inaczej nazwać ten proceder, jak nie symbiozą skrajnego cynizmu z niebezpieczną głupotą. Ale, uczciwie powiedziawszy, to w Ameryce powstało to powiedzenie "co minutę rodzi się nowy frajer".

   Tak więc mamy tu omówione praktyki tych wyzutych z wszelkiego wstydu i moralności hochsztaplerów, których bezczelność osiągnęła już szczyty nie Himalajów, ale marsjańskiego Olympus Mons, najwyższej góry w naszym Układzie Słonecznym.

   Otóż niektórzy z nich wymyślili "ewangelię dobrobytu", wedle której pieniądze, przekazane im przez wiernych są ziarnem, z którego za sprawą Mocy Bożej wyrośnie wielki plon; tym większy, im większy został uczyniony zasiew. Nie dość na tym;; jeden z nich chełpi się - czy raczej "dowodzi" łaski Bożej, której wierni mogą być świadkami, że dzięki donacjom kupił samolot Za GOTÓWKĘ; a trzy tygodnie później kupił ZA GOTÓWKĘ odrzutowiec wart 64 mln $.

   I ludzie to kupują, i krzyczą: "Alleluja!".

   Wiecie już, jaka jest szczytowa faza rozwoju religii? Tak, tak! To ta, w której marksowskie tezy o pieniądzu są głoszone z całą powagą i bez cienia żenady, jakkolwiek skrzętnie ukrywa się prawdziwe imię Prawdziwego Boga , a natura zarówno wiary w bóstwo, jak i samego pieniądza, splatających się w ostatecznej (apokaliptycznej?) syntezie, zostają odsłonięte w całej plugawej nagości swojej prawdy, że jedyny, zaprawdę jedyny Bóg to ten, w którego wiarę głosi amerykańska Rezerwa Federalna na banknotach i monetach będących legalnym środkiem płatniczym w USA.


Credo in unum Deum, Creatorem Omnipotentem

Cite:
Za tysiąc dolarów i tak nie kupisz domu. Lepiej zasiej to ziarno


Wyrażenie "nie do wiary" posiada w tym kontekście doprawdy podwójne znaczenie. Nawiasem mówiąc: czy nie odnosicie czasem wrażenia, że na świecie istnieje więcej niż jeden gatunek ludzki? W końcu przecież, do diaska, ktoś z jakiegoś powodu dopisał przymiotnik "sapiens". To musiało mieć jakieś uzasadnienie.

wiadomosci(*)-zalozyl-kosciol.html#NiePrzeg
Author can remove replies violating regulations or out of topic.

Duch Prawdy (14824 points)
Szczytowa ( schyłkowa? ) faza rozwoju fałszywych religii...
>czy nie odnosicie czasem wrażenia, że na świecie istnieje więcej niż jeden gatunek ludzki?
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej." Albert Einstein.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
zaszetka lawendy (788 points)
(banned)
>Szczytowa ( schyłkowa? ) faza rozwoju fałszywych religii...
Wszystkie religie są fałszywe, tylko kompletny ignorant tego nie rozumie. Fałszywości religii dowodzi fakt, że w historii ludzkości było mnóstwo bogów, którzy dziś nie mają żadnych wyznawców, bo każdy bóg umiera ze śmiercią swojego ostatniego wyznawcy.
Duch Prawdy (14824 points)
>Wszystkie religie są fałszywe, tylko kompletny ignorant tego nie rozumie.
W nocy wszystkie koty są czarne, dopóki nie padnie na nie światło...,
tylko kompletny ignorant tego nie rozumie.
>Fałszywości religii dowodzi fakt, że w historii ludzkości było mnóstwo bogów, którzy dziś nie mają żadnych wyznawców, bo każdy bóg umiera ze śmiercią swojego ostatniego wyznawcy.
Wyznawcy wymyślonych bogów umierają, to fakt..., a wyznawcy Boga... też umierają..., o kurcze jak ich odróżnić, nie da się, więc wszystkich do jednego worka i już mamy gotowy "dowód"..., do którego pasuje stopka chętnie racjonalistki: "Tropię przejawy irracjonalizmu u tutejszych racjonalistów."


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
zaszetka lawendy (788 points)
(banned)
>Otóż niektórzy z nich wymyślili "ewangelię dobrobytu", wedle której pieniądze, przekazane im przez wiernych są ziarnem, z którego za sprawą Mocy Bożej wyrośnie wielki plon; tym większy, im większy został uczyniony zasiew.
Toż to samo sedno neoliberalizmu, który głosi, że im bardziej będą bogacić się bogacze, tym więcej będzie skapywać z ich stołów dla biednych. To oczywiste kłamstwo jest ciągle powielane, a w naszej, polskiej, rzeczywistości najbardziej zagorzałym "ewangelistą" okazał się niejaki Jarosłwa Kaczyński, który doprowadził do likwidacji trzeciego progu podatkowego.
Jedyną różnicą między amerykańskimi, telewizyjnymi "ewangelistami" a naszymi politykami jest to, że ci pierwsi nikogo nie zmuszają do zostania frajerami, zaś ci drudzy robią z podatników frajerów finansujących zabawki bogaczy.

Hodża (11172 points)
>>Otóż niektórzy z nich wymyślili "ewangelię dobrobytu", wedle której pieniądze, przekazane im przez wiernych są ziarnem, z którego za sprawą Mocy Bożej wyrośnie wielki plon; tym większy, im większy został uczyniony zasiew.
>[color=#330000]Toż to samo sedno neoliberalizmu, który głosi, że im bardziej będą bogacić się bogacze, tym więcej będzie skapywać z ich stołów dla biednych. To oczywiste kłamstwo

Jeśli już jakiegoś "sedna" tu się doszukiwać, byłoby ono raczej praktyką hodowania stada baranów, pod czym żaden piewca neoliberalnych cnót by się raczej nie podpisał, co nie zmienia postaci rzeczy, że emergentne właściwości tej najbardziej liberalnej natury wolnego rynku polegają na tym, że sprzyjają zastępowaniu wartości humanistycznych przez czysto biologiczne, promując jednostki bezrefleksyjne. Tak to widzę, jeśli jest inaczej, chętnie wysłucham argumentów oponentów.

Dużo ciekawsze w poruszonym przeze mnie zagadnieniu jest to, czego w ogóle nie podnoszą ekonomiści (którzy zapewne nie są kompetentni, by do końca przeniknąć naturę pieniądza) - jak bardzo specyfika pieniądza fiducjarnego faktycznie zbliża go do bóstwa. Przypomnę, że jest to ten rodzaj pieniądza, który oparty jest na wierze, zaś czas, w którym powstał dolar wskazuje, jak wielka i głęboka była wiedza psychologiczna już w wieku XVIII.

W tym rodzaju systemu monetarnego dokonuje się rzeczywista synteza religii i mechanizmów obiegu pieniądza. To doprawdy niezwykle ciekawe zjawisko, a "wynaturzenia" o których pisze zalinkowany artykuł to nie jakieś "błędy i wypaczenia" Ewangelii, ale sama istota każdej religii - które powstały w wyniku materialnych uwarunkowań i jako takie zawsze miały i będą mieć wymiar czysto ekonomiczny.

Dixi et salvavi animam meam

Back to the list of plots działu Religie 
To write in this plot, you have to sign in


 


[ Cooperation ] [ Advertise ] [ Map of the site ] [ F.A.Q. ] [ Store ] [ Sign up ] [ Contact ]
The Rationalist © Copyright 2000-2018 (English section of Polish Racjonalista.pl)
The Polish Association of Rationalists (PSR)