 |
Czy to sprawa ekonomiczna? This plot has expired Sections of Forum » Gospodarka i ekonomia
| Date of adding | Author | Title | | 30-11-2015 19:07 | DyktaFon (9281 points) | Czy to sprawa ekonomiczna? | Ciekaw jestem, czy ktoś kiedyś zastanawiał się ile milionów roboczogodzin ucieka w siną dal dzięki niezwykle inteligentnej informacji na prawie każdej stronie www, że strona używa ciasteczek? Czy szanowni czytelnicy tego forum z ukontentowaniem setki (a może i więcej) razy dziennie klikają na "rozumiem", "OK", "tak, zgadzam się" i inne przemyślane adnotacje? Czy ktoś, kto to rozumie, wytłumaczyłby mi sens takiego działania? (tzn. umieszczania bezsensownych informacji na stronie i nakaz klikania w to?) Może wtedy przestanie mnie to wkurzać?  | Author can remove replies violating regulations or out of topic.
puszkapiwa (33 points) (banned) | Ciasteczka przechowują pewne informacje o użytkowniku, więc zgodnie z przepisami UE i Polski, użytkownik musi na to wyrazić zgodę. Gdy ją wyrazi, to nie pojawia się ponownie pytanie.
|
|
 | | DyktaFon (9281 points) | > Ciasteczka przechowują pewne informacje o użytkowniku, więc zgodnie z przepisami UE i Polski, użytkownik musi na to wyrazić zgodę. Gdy ją wyrazi, to nie pojawia się ponownie pytanie.> Tyle, to ja wiem... ale dlaczego przypominać o tym 100x dziennie? Jeśli wiadomo, że są te ciasteczka, i dodatkowo jest tylko jedna możliwość (tak lub spadaj), to czy jest w tym jakiś sens? Nie zadałem tego pytania na forum prawnym (bo wiadomo, że tam logika nie działa), tylko na forum - podobno - racjonalistów
|
|
|  | puszkapiwa (33 points) (banned) | Masz możliwość zgodzić się na ciasteczko lub nie, nie rozumiesz, że daje ci to wybór? Wolałbyś, aby witryna instalowała ciasteczko bez pytania cię o zgodę?
|
|
| |  | | DyktaFon (9281 points) | >Masz możliwość zgodzić się na ciasteczko lub nie, nie rozumiesz, że daje ci to wybór? >Wolałbyś, aby witryna instalowała ciasteczko bez pytania cię o zgodę? > Jaki jestem wdzięczny!... Aż mnie zatkało. . . . . Nie-zgoda na ciasteczka powoduje niemożliwość korzystania z internetu. Całego! Jak komuś starczy piwo, to proszę bardzo.
Wybór byłby wtedy, gdybym mógł wybrać, czy chcę ciasteczka, czy nie... I czytał sobie dalej daną stronę. Obecnie to wygląda tak, że podchodzi do Ciebie taki milusiński z karkiem na ulicy i pyta, czy chcesz ciasteczko. Jak chcesz, to masz... a jak nie chcesz, to możesz s...lać z ulicy. Na ulicy jest to przestępstwo, a w internecie to się nazywa "wybór".
|
|
| | |  | puszkapiwa (33 points) (banned) | >Nie-zgoda na ciasteczka powoduje niemożliwość korzystania z internetu. Całego! Od dawna nie czytałem większej bzdury, a nie, przepraszam, ktoś tu wcześniej napisał, że 100 razy dziennie musi klikać (nie)zgodę na ciasteczka - czy jesteś autorami tych obu bzdur? Polskie prawo pozwala ci zignorować komunikat o (nie)zgodzie na instalowanie ciasteczka - to taki krzyżyk, którym możesz zamknąć ów komunikat, nie wiedziałeś o tym geniuszu?
|
|
| Spring (1174 points) | > Czy szanowni czytelnicy tego forum z ukontentowaniem setki (a może i więcej) razy dziennie klikają na "rozumiem", "OK", "tak, zgadzam się" i inne przemyślane adnotacje?
Zazwyczaj blokuję ten nonsens na stronach, które zamierzam odwiedzić jeszcze raz i od drugiej wizyty takiej informacji nie widzę.
Pomysł jest głupi, ale przecież nie pierwszy w UE. Przecież dalej nie wiem (z info w okienku) jakie konkretnie informacje są przechowywane. Poza zwykłymi ciasteczkami jest co najmniej kilka innych podobnych technik przechowywania danych (np. flash LSO lub HTML localStorage), ale o nich już strony nie informują.
O wiele bardziej jednak bym się obawiał, gdy dane na mój temat są przechowywane nie na moim komputerze, a w bazach wszelkich instytucji typu NSA.
Co do samych ciasteczek, to wolałbym gdyby na stronach była informacja o ich zawartości, dostępna pod linkiem do podstrony, a nie wyskakujące okienka na starcie.
|
|
| syku (454 points) | Tak to jest z urzędasami. Myślą, że stworzą regulacje i poprawią sytuację, ale w miejscy starych tworzą tylko nowe kłopoty. A przecież nie mogą nic nie robić, bo za co wówczas by im płacili?
Kto pyta, nie błądzi.
|
|
 | | ZaKotem (8733 points) | Można by im płacić za nierobienie. Żołnierzom też się płaci, chociaż nie ma wojny. Tak na wszelki wypadek. Urzednikom nicnierobiacym należałoby się zaplata za obronę swoich stanowisk przed urzednikami pracowitymi. Zaprawdę, szczęśliwe to królestwo, gdzie urzędnicy nic nie robią, tylko piją herbatkę i puszczają wiatry. I im z tym dobrze, i państwu. Ale zawsze znajdzie się jakiś racjonalizator-menedzer, któremu wydaje się, że urząd to firma i zaczyna wymagać efektywności, pod rygorem. No to tak jest...
|
|
|  | | syku (454 points) | >Można by im płacić za nierobienie.
Tylko po co? Lepiej zwolnić tych ludzi, niech wezmą się za uczciwą pracę, przynoszącą korzyść społeczeństwu. Nadmiar stanowisk publicznych jest rakiem, który toczy nasze państwo.
Kto pyta, nie błądzi.
|
|
| |  | | DyktaFon (9281 points) | > >Można by im płacić za nierobienie.> Tylko po co? Lepiej zwolnić tych ludzi, niech wezmą się za uczciwą pracę, przynoszącą korzyść społeczeństwu. Nadmiar stanowisk publicznych jest rakiem, który toczy nasze państwo.Ciekawe, czy temat podejmie jakiś urzędnik, których liczne rzesze odwiedzają to forum
|
|
To write in this plot, you have to sign in

|
 |
|