The RationalistSkip to content
Jak trwoga, to do... Państwa

This plot has expired

Sections of Forum » Gospodarka i ekonomia
Date of addingAuthorTitle
26-12-2015 22:28Recepcjonista (424 points)
(banned)
Jak trwoga, to do... Państwa
Cite:
Piemont chce ogłoszenia stanu kryzysowego.
Przez brak śniegu właściciele wyciągów i cała branża sportów zimowych ponosi ogromne straty
Dlatego Piemont zaapelował do rządu Matteo Renziego o natychmiastowe finansowe wsparcie sektora turystycznego, który - jak się przypomina - jest motorem napędowym gospodarki regionu. Ogłoszenie stanu kryzysowego umożliwiłoby taką pomoc. (Źródło)

Przede wszystkim branża nie ponosi żadnych strat, a po prostu nie zarabia tyle, ile by się spodziewała. Poza tym co to za wyciąganie ręki do Państwa czyli apel, aby pozostali podatnicy dołożyli się do interesu? Czyżby "niewidzialna ręka rynku" jednak nie działała?

Brzydzi mnie ta hipokryzja przedsiębiorców, którzy na co dzień łkają, że im się Państwo nie daje rozwijać, że za bardzo się wtrąca, że podatki za wysokie, a jak przyjdą gorsze czasy, to bez mrugnięcia okiem żądają od tego samego Państwa kasy.
Zatem okazuje się raz po raz, że "niewidzialna ręka rynku", która rzekomo jest lepsza od ingerencji Państwa jest zwykłym mitem.
Co nie przeszkadza neoliberałom, że o libertarianach nie wspomnę pleść ciągle tych samych bzdur.
Author can remove replies violating regulations or out of topic.

Stefanowicz (2544 points)
(banned)
Tak samo jest z rolnictwem po suszach. Jeżeli wchodzisz biznes tego typu (uzależniony od warunków na które nie mamy wpływu) to musisz się liczyć z wahaniami pogody. Susze, brak śniegu w zimę. Państwo nie powinno pomagać. Ludzie są demoralizowani możliwością otrzymania takiej pomocy. Myślą sobie, jeżeli rząd pomaga bankom, to dlaczego nam by nie miał pomóc ? Ba, ma taki obowiązek.
Grzegorz (5685 points)
>Tak samo jest z rolnictwem po suszach.
Z rolnictwem to jest źle niezależnie od sezonu

Jak susza, grad, podtopienia - no to straty, a najczęściej jeszcze wszystko nieubezpieczone bo kto np. mógł wpaść na to że akurat w tym roku podtopi?

Jak wszystko w porządku i obrodzi lepiej niż zwykle - jeszcze gorzej, "panie, kto to będzie teraz zbierał, mnie się nic nie opłaca".
oregani (375 points)
(banned)
Ponoszą straty. Muszą się przygotować na przyjazd turystów, dokonać zakupów, podpisać umowy, zatrudnić personel. Jak sobie wyobrażasz prowadzenie takiego biznesu? Czekasz na turystów a potem dopiero zabierasz się do pracy? To jest realna strata, wydano pieniądze, których nie wydano by, gdyby można było przewidzieć ocieplenie. Te pieniądze w dużej mierze przepadły.

Kolejna sprawa, gdzie tu dopatrzyłeś się hipokryzji? Państwo stawia wymagania (np. sanitarne, za co trzeba płacić), stwarza jakieś tam inne utrudnienia i zbiera podatki, więc gdzie tu hipokryzja? Hipokryzją byłoby oczekiwać pomocy, gdyby państwo nie zbierało podatków i nie stawiało wymagań, ale taka sytuacja nie występuje.

Taka jest między innymi rola państwa, reagować na kryzysy i wspierać społeczeństwo, które opłaca podatki i wykonuje przeróżne kosztowne polecenia. Szukamy wsparcia na różne okoliczności i mamy prawo do niego, jeśli dokładamy się do wspólnego gara. Przedsiębiorcy narzekają na państwo, ale przecież nigdy nie przestają płacić, coś im się jednak należy za to. Dyskutować można jedynie o tym jak wiele się należy i w jakich okolicznościach, czy na przykład warto chronić branżę turystyczną przed bankructwem czy nie - bo ktoś przewiduje dziesięć lat bez śniegu. Rozwiązujemy te problemy na różne sposoby, ubezpieczając się, tworząc spółdzielnie, ale czasem kryzys jest zbyt duży, aby mogło się obejść bez pomocy państwa.

Niewidzialna ręka działa, pod warunkiem, że się jej pomaga działać, tak samo, jak działa uprawa roślin, ale lepsze rezultaty osiąga się nie polegając jedynie na naturze.
szarley (55051 points)
>Brzydzi mnie ta hipokryzja przedsiębiorców, którzy na co dzień łkają, że im się Państwo nie daje
>rozwijać, że za bardzo się wtrąca, że podatki za wysokie, a jak przyjdą gorsze czasy, to bez
>mrugnięcia okiem żądają od tego samego Państwa kasy.

A to trzeba tak daleko ekonomicznej hipokryzji szukać?
W Polsce moc ludzi brało kredyty we frankach i natrząsali się z tych to w złotych brali. Płacili mniejsze raty, mniejsze odsetki i nie dzielili się z nikim swoimi oszczędnościami, ale kiedy frank poszedł w górę....
chętnie racjonalistka (28998 points)

>hipokryzja przedsiębiorców, którzy na co dzień łkają, że [...] podatki za wysokie, a jak przyjdą gorsze czasy, to bez mrugnięcia okiem żądają [...] kasy
Właśnie powstał wątek o tej hipokryzji.


Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
farmer (22440 points)

>Brzydzi mnie ta hipokryzja przedsiębiorców, którzy na co dzień łkają, że im się Państwo nie daje
>rozwijać, że za bardzo się wtrąca, że podatki za wysokie, a jak przyjdą gorsze czasy, to bez
>mrugnięcia okiem żądają od tego samego Państwa kasy.

Państwo to nie mafia która cię opodatkowuje dając ułudę ochrony albo i nie w zamian za haracz.

Bezwładność państwa jest inna niż małego biznesu. Długi miast mogą być na poziomie setek milionów natomiast biznes zadłużony na tym poziomie to może być co najwyżej kopalnią w Polsce a reszta musi się zamykać w bilansie.

Ciekawe jest ten podział na państwo i resztę gdy jest to tylko scedowanie zadań przez ludzi na tych którzy mają się zająć obsługą tych zadań i nic więcej.

Zlecając obsługę i płacąc za nią krytyka jest uzasadniona. To że środki są dysponowane nie właściwie nie zmienia faktu że są i mogą być użyte przez ludzi dla ludzi.

Wiele gmin zresztą zachęca do płacenia podatków w miejscu życia a nie zameldowania. Czy w takim razie nazwać hipokrytami ludzi korzystających z infrastruktury w miejscu w którym nie płacą podatków?



Back to the list of plots działu Gospodarka i ekonomia 
To write in this plot, you have to sign in


 


[ Cooperation ] [ Advertise ] [ Map of the site ] [ F.A.Q. ] [ Store ] [ Sign up ] [ Contact ]
The Rationalist © Copyright 2000-2018 (English section of Polish Racjonalista.pl)
The Polish Association of Rationalists (PSR)