The RationalistSkip to content
Czym ateista może zastąpić modlitwę?

This plot has expired

Sections of Forum » Filozofia i światopogląd
Date of addingAuthorTitle
21-06-2017 18:13Xannot (48 points)Czym ateista może zastąpić modlitwę?
Jak w temacie. Od dawna jestem ateistą, ale zmagam się również z poważnymi kłopotami w nawiązywaniu relacji społecznych oraz depresją (zdiagnozowaną przez psychiatrów, a nie zmyśloną). "Serce" podpowiada, że modlitwa, wiara, zawierzenie Absolutowi by mi pomogło. Natomiast "mózg" nie pozwala uwierzyć w Boga. Czy ktoś z Was również zmagał się z podobnymi rozterkami? Czym ateista może w pełni zastąpić to, co daje ogromnej ilości ludzi religia?

Sprawdzają się w tej sytuacji porzekadła "Jak trwoga, to do Boga" oraz "There are no atheists in foxholes."
Author can remove replies violating regulations or out of topic.

Arminius (25555 points)sztuką, muzyką, literaturą
>Czym ateista może w pełni zastąpić to, co daje ogromnej ilości ludzi religia?

Sztuką, muzyką, literaturą - to chyba oczywiste????. Zamiast się modlić - niech Pan sobie pokontempluje - na przykład - obrazy Caspara Davida Friedricha czy też posłucha - np. - Pieśni Schuberta z cyklu Winterreise
Alderyk Olrzyk (19376 points)
(banned)
Odp: Czym ateista może zastąpić modlitwę?

Na pocieszenie warto sobie uświadomić, że ludzie głęboko religijni również przeżywają podobne stany.
Noc ciemna, acedia, utrata wiary w obecność Boga, poczucie pustki, wypalenie religijne, apatia, melancholia, oschłość i gnuśność to tylko niektóre terminy jakie bywają używane do opisu przykrych stanów psychicznych doświadczanych przez mistyków i inne osoby głęboko religijne. Jak widać, wiara i modlitwa nie broni nikogo przed takimi doświadczeniami.
Modlitwa rzadko bywa rozwiązaniem tego kryzysu, o czym w załączniku:

[Attachment]

Dodam tylko, jako dżentelmeńską przestrogę, że argumenty w rodzaju "ateiści cierpią, więc wierzący mają rację", to w orężu apologetów religii broń obosieczna. Można z takiego argumentowania wysnuć wiele niepożądanych konsekwencji (z punktu widzenia obrońcy religii). Strzeż się tych błędnych ścieżek!

www.racjonalista.pl/kk.php/s,1897


"U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą,
Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki
ZaKotem (8733 points)
Sam nigdy nie odczuwałem takiej potrzeby i jest to jednym z powodów, dla których jestem ateistą. Ale jak ty tak masz, to jest taka psychosztuczka zwana "afirmacją". Działa tak jak modlitwa, to znaczy poprzez autosugestię wzmacnia motywację, a przez to i realną szansę osiągnięcia założonego celu. Oczywiście na CUDA nie ma co liczyć - pod tym względem ateiście nic nie pomoże.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
4poryroku (951 points)
>Jak w temacie. Od dawna jestem ateistą, ale zmagam się również z poważnymi kłopotami w nawiązywaniu
>relacji społecznych oraz depresją (zdiagnozowaną przez psychiatrów, a nie zmyśloną). "Serce"
>podpowiada, że modlitwa, wiara, zawierzenie Absolutowi by mi pomogło. Natomiast "mózg" nie pozwala
>uwierzyć w Boga.

Olej mózg. Mózg Ci tylko przeszkadza. Serce Cie poprowadzi a Ty się zła nie ulękniesz.
Duch Prawdy (14835 points)
>Czym ateista może zastąpić modlitwę?
>zmagam się również z poważnymi kłopotami w nawiązywaniu relacji społecznych oraz depresją
pl.wikipedia.org/wiki/Medytacja
images.pho(*)lacja-przyrody-na-szczycie.jpg
www.urbann(*)015/11/girl-meditation-660.jpg

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Rafał Poniecki (7133 points)
>>?Czy ktoś z Was również zmagał się z podobnymi rozterkami? Czym ateista może w pełni zastąpić to, co daje ogromnej ilości ludzi religia?<<

To są wydumane problemy, które biorą się z nudów. A religijni i ateistyczni psycholodzy na tym żerują.
Zająć się czymś konkretnym, a głupie myśli o modlitwie czy jej ateistycznych zamiennikach znikną.
N.B., postępy medycyny są wręcz zatrważające, niedługo nie będzie już ani jednego zdrowego człowieka, bo u każdego będzie można coś zdiagnozować.

chętnie racjonalistka (28998 points)

>Czym ateista może w pełni zastąpić to, co daje ogromnej ilości ludzi religia?
A co owej większości daje religia?

Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
dajmonion (3663 points)
>"Serce" podpowiada, że modlitwa, wiara, zawierzenie Absolutowi by mi pomogło.
Istotnym pytaniem jest tu: Czego oczekujesz od Absolutu. W czym by pomogło zawierzenie Absolutowi?

dajmonion
John Doe (782 points)
>Jak w temacie. Od dawna jestem ateistą, ale zmagam się również z poważnymi kłopotami w nawiązywaniu
>relacji społecznych oraz depresją (zdiagnozowaną przez psychiatrów, a nie zmyśloną).

Dlaczego się nie spytasz tych którzy stawiali diagnozę ?
diogenes (42754 points)
>Czym ateista może zastąpić modlitwę?

Najpierw logiką. A potem czymkolwiek.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Hufdobitny (186 points)
>>Czym ateista może zastąpić modlitwę?
>Najpierw logiką. A potem czymkolwiek.

"Wiedz, Jaźń jest zawsze i wszędzie, obecna i nieobecna,
istniejąca i nieistniejąca. To ja nią jestem, nie miej wątpliwości."
~Śri Avadhuta Dattatreya
Drobner (19539 points)
> Czym ateista może w pełni zastąpić to, co daje ogromnej ilości ludzi religia?

Kiedyś wydawało mi się, że mam trzecią rękę.
Już się wyleczyłem i "od dawna jestem" dwuręki.

Ale...

Czym dwuręki może w pełni zastąpić to, co daje ogromnej ilości innych ludzi poczucie 'mania' trzeciej ręki?

Drobner, jedną ręką pisawszy...
TyDraniu (6568 points)
>Kiedyś wydawało mi się, że mam trzecią rękę.

Stawiam wniosek przesunięcia kolegi Drobnera do sekcji gimnastycznej.

Po pierwsze: Nauczy się robić nogą to, co wszyscy robią trzecią ręką.
Po drugie: Nabierze jeszcze więcej optymizmu w życiu.
Po trzecie, co jest też ważne: Przestanie pieprzyć trzy po trzy.
DyktaFon (9281 points)

>Po trzecie, co jest też ważne: Przestanie pieprzyć trzy po trzy.
>
Jak nie ma trzeciej ręki, to jak może "po trzecie" i "za przeproszeniem" trzy po trzy?

To się kupy nie trzyma!
Hufdobitny (186 points)
>Jak nie ma trzeciej ręki, to jak może "po trzecie" i "za przeproszeniem" trzy po trzy?
>To się kupy nie trzyma!

Paplać gębą, pylić z nosa i pierdzieć tyłkiem.
Nie potrzeba rąk, aby przytrzymać kupę.
Hufdobitny (186 points)
Odpowiedź jest prosta, lecz skomplikowana: modlitwę trzeba zastąpić rytuałem. Rytuałom towarzyszyć powinna modlitwa, ale słowiańska, a nie katolicka. Powinna mieć formę śpiewów, intonacji, a również gęśćby -- poezji śpiewanej lub recytowanej/mówionej. Tak Dziady i Baby gwarantowały przetrwanie Świadomości Plemiennej od dziesiątek tysięcy lat przed średniowieczem, i mamy dzięki Nim w genach zawartą całą neurobiologiczną strukturę zezwalającą na bezpośrednie rozwinięcie wici-tajemnic Rodzimej Wiary.

Porzekadło "Jak trwoga, to do Boga" jest starsze, niż się wydaje. Otóż nie mówi o Bogu, a raczej o bieganiu, czyli o gonie-pogoni podczas Dzikich Gonów, czyli dawnych corocznych obrzędów występujących we wszystkich kulturach pogan, które zgodne były z duchami zwierzyny -- szczególnie Skrzystej -- i ze Zróstami-roślinami Skrzystymi. Te czerpały z nich wiedzę i witalność "goniąc" za/z nimi oraz "lecąc, wzlatując itp (idea lotu szamana w zaświaty).
To wszystko zaczęto w końcu zastępować ewangelią, modlitwą do aniołów i innym bajdurzeniem, ale wzmianki przetrwały w ikonografii i historiografii różnych epok; i w sztuce i w rzemiośle wszelkiego rodzaju.
O tej bardziej istotnej spuściźnie jednak można powiedzieć, że zapuściła się w "lasy, w góry i w łąki" a również we wszelkie wodniste "miejsca", tj. do folklorystycznej natury różnych stworzeń-duchów i organizmów żywych oraz w głębię podświadomości ludzi; oraz w ich organizację świata według danego stawiania się wobec szeroko-pojmowanego racjonalizmu, w którym nie ma dla nich -- niestety dzisiaj -- miejsca; przez co nie jest autentyczny, bowiem w autentycznym nic z tych fragmentów Baji nie gryzie się z logiką u podstaw -- nie tak, jak to się objawia przez płytkie interpretacje ontologiczne osób rozumujących "wspak" idee Wiary Przyrody.
Adam Łasiński (13 points)
Chodzi o to. Gdy czlowiek sie modli i mowi prosze boze chce lepsza prace to mozg podswiadomie jest tak nastawiony i jesli ty wierzysz w boga to potrafisz zdzialac takie cuda mozgiem ze to ci sie uda pobiewaz WIERSZYSZ w siebie. Cos na zasadzie budzisz sie rano i na biurlu masz napisane "znajde dziewczyne" to ja znajdziesz bo codziennie to sobie wmawiasz i mozg tak sie nastawia. Mialem taki sam problem. Religia daje przekonanie i pewnosc siebie daje wiare i nadzieje. Musisz zaczac bardziej wierzyc w siebie. Kazdy ma na siebie swoj sposob. Dojdz do tego. Sadze ze dasz rade. Życze powodzenia narazie
syrius (26 points)
(banned)
>Jak w temacie. Od dawna jestem ateistą, ale zmagam się również z poważnymi kłopotami w nawiązywaniu
>relacji społecznych oraz depresją (zdiagnozowaną przez psychiatrów, a nie zmyśloną). "Serce"
>podpowiada, że modlitwa, wiara, zawierzenie Absolutowi by mi pomogło. Natomiast "mózg" nie pozwala
>uwierzyć w Boga. Czy ktoś z Was również zmagał się z podobnymi rozterkami? Czym ateista może w pełni
>zastąpić to, co daje ogromnej ilości ludzi religia?
>Sprawdzają się w tej sytuacji porzekadła "Jak trwoga, to do Boga" oraz "There are no atheists in
>foxholes."

Istnieją przecież religie w których nie ma Boga takie jak np Dźinizm albo Buddyzm. Możesz się zawsze zainteresować nimi.
exeqtor (359 points)
>Jak w temacie. Od dawna jestem ateistą, ale zmagam się również z poważnymi kłopotami w nawiązywaniu
>relacji społecznych oraz depresją (zdiagnozowaną przez psychiatrów, a nie zmyśloną). "Serce"
>podpowiada, że modlitwa, wiara, zawierzenie Absolutowi by mi pomogło. Natomiast "mózg" nie pozwala
>uwierzyć w Boga. Czy ktoś z Was również zmagał się z podobnymi rozterkami? Czym ateista może w pełni
>zastąpić to, co daje ogromnej ilości ludzi religia?
>Sprawdzają się w tej sytuacji porzekadła "Jak trwoga, to do Boga" oraz "There are no atheists in
>foxholes."

Nie wiem, może nie masz nikogo blisko siebie, zakochanie wtedy by pomogło i na relacje społeczne, depresję, tak myślę. Na logikę to i przyziemne problemy bywają trudne a co dopiero rozwiązanie problemu istnienia istoty wyższej, samo to że coś jest i u podstawy powinno być nie podzielne jak podpowiada intuicja to już jest dziwne, a to że małe "pioruny" mogą tworzyć świadomość i że to wszystko miało by być przypadkowe to też bardzo dziwne, dlatego myślę że nie ma co przesądzać o istnieniu istoty wyższej bo o zdrowe wyjaśnienie rzeczy podstawowych trudno.

Back to the list of plots działu Filozofia i światopogląd 
To write in this plot, you have to sign in


 


[ Cooperation ] [ Advertise ] [ Map of the site ] [ F.A.Q. ] [ Store ] [ Sign up ] [ Contact ]
The Rationalist © Copyright 2000-2018 (English section of Polish Racjonalista.pl)
The Polish Association of Rationalists (PSR)