The RationalistSkip to content
Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina... moja?

This plot has expired

Sections of Forum » Religie
Date of addingAuthorTitle
11-01-2018 23:18Stefanowicz (2544 points)
(banned)
Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina... moja?
Przeglądam właśnie co napisano pod hasłem "mantra" w Wikipedii. Nie ma nic o chrześcijaństwie, judaizmie i islamie. Przecież tam tego pełno jest. Pod hasłem "zaklęcie" też nie ma. Modlitwa to przecież zaklęcie rzucane na samego siebie. Formuła magiczna, jak zwał tak zwał... Ja to nazywam mantrą.
Author can remove replies violating regulations or out of topic.

Wenancjusz (16441 points)
>Przeglądam właśnie co napisano pod hasłem "mantra" w Wikipedii. Nie ma nic o chrześcijaństwie,
>judaizmie i islamie. Przecież tam tego pełno jest. Pod hasłem "zaklęcie" też nie ma. Modlitwa to
>przecież zaklęcie rzucane na samego siebie. Formuła magiczna, jak zwał tak zwał... Ja to nazywam
>mantrą.

W Wikipedii może i nie ma, ale w słowniku języka polskiego PWN jest.
Cite:
Mantra
1. część Wed zawierająca formułę magiczną, pouczenie lub modlitwę, używana w rytuałach ofiarnych; hymn wedyjski;
2. zaklęcie, formuła magiczna;
3. wielokrotnie powtarzana formuła; śpiewka
czyli wielokrotnie powtarzana, hipnotycznie monotonna, ekstatycznie modlitewna/medytacyjna formuła

Cite:
"Mea culpa, mea culpa, mea maxima culpa..."

Do cholery za co ta wina? Grzech pierworodny został ponoć odkupiony przez niejakiego Jezusa. Więc jakie jeszcze winy mamy? Zwłaszcza biskupi, księża, zakonnicy męscy i damscy, niemowlęta i dopiero zaczynający mówić? Kogo obrazili, że tak gorąco przepraszają? Boga? Czym? Zwątpieniem w jego istnienie? Stwórcy zależy na tych przeprosinach? Skąd to wiadomo? Perfidna metoda wpychania w kompleksy.
Pozdrawiam.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Stefanowicz (2544 points)
(banned)
>Do cholery za co ta wina? Grzech pierworodny został ponoć odkupiony przez niejakiego Jezusa. Więc jakie jeszcze winy mamy? Zwłaszcza biskupi, księża, zakonnicy męscy i damscy, niemowlęta i dopiero zaczynający mówić? Kogo obrazili, że tak gorąco przepraszają? Boga? Czym? Zwątpieniem w jego istnienie? Stwórcy zależy na tych przeprosinach? Skąd to wiadomo? Perfidna metoda wpychania w kompleksy.

No własnie. Ukrytym celem powstania tego wątku było zwrócenie uwagi na sferę nieświadomości człowieka. Cieżko jest sie przed tym bronić... Zalewają nas różne hasła w telewizji, kościele, internecie i są wielokrotnie powtarzane. Wszystko to wpływa na naszą nieświadomość (potocznie: podświadomość). Może to nie mantra w dokładnym sensie tego słowa, ale efekt jest ten sam. Reklamy przekonują nas, że potrzebujemy reklamowany produkt. Kościół przekonuje nas, że jesteśmy winni ukrzyżowania Jezusa. To niesamowicie ciekawy temat, ale też przygnębiający, bo zdajemy sobie sprawę, że nie uodpornimy się w całości na takie działania (nieważne czy celowe, czy niecelowe). Mantra ma za zadanie programowanie umysłu, czy bardziej poetycko - strojenie umysłu (pozytywnie lub negatywnie). Co ciekawe - kiedyś wierzono w siłę słowa, bano się anatem etc. Szkoda, że wątek nie zainteresował Forumowiczów.
Duch Prawdy (14824 points)
>Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina... moja?
Twoja! A czyja miałaby być, diabła?

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Stefanowicz (2544 points)
(banned)
>Twoja! A czyja miałaby być, diabła?

Chodzi o wpajanie poczucia winy przez modlitwę, niezależnie czy jest, czy jej nie ma, co odziałuje na podświadomość (jungowską nieświadomość). Przez powtarzanie wzmacnia się ten efekt. Wpajanie poczucia winy... podświadomość rozpoznaje słowo "wina", a jeżeli człowiek jest winny, to w większośći przypadków czuje się źle. Czujemy się źle i nie wiemy nawet dlaczego. Są ludzie mniej lub bardziej odporni na takie zabiegi. Ci wrażliwsi będą cierpieć.
Duch Prawdy (14824 points)
>jeżeli człowiek jest winny, to w większośći przypadków czuje się źle. Czujemy się źle i nie wiemy nawet dlaczego. Są ludzie mniej lub bardziej odporni na takie zabiegi. Ci wrażliwsi będą cierpieć.
Szkoda, że tylko ci...

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
wwnf (2790 points)
(banned)
Jak to ujął któryś łebek ze spółdzielni wokół Dawkinsa (chyba Krauss) -
legenda jest tak nieprawdopodobna, że co tydzień trzeba ją wzmacniać.
Więc to i owo się ludziom wtłacza.

Kwestia, czy gdyby - za radą tegoż Dawkinsa i spółdzielni - ludzie zechcieli
się (w oderwaniu od religii) zebrać i uradzić jakiś kodeks i postanowili go
przestrzegać... Nieeee, cholera, brzmi to jak "woma" i jego rojenia... Po
prostuśmy do tego nie dorośli i chyba niestety nie zdążymy.
Stefanowicz (2544 points)
(banned)
>Jak to ujął któryś łebek ze spółdzielni wokół Dawkinsa (chyba Krauss) -
>legenda jest tak nieprawdopodobna, że co tydzień trzeba ją wzmacniać.
>Więc to i owo się ludziom wtłacza.

"Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela Nieba i Ziemi, i wszystkie rzeczy widzialne i niewidzialne" - choć jestem niewierzący (i prawdopodobnie nigdy nie byłem wierzący), to nadal pamiętam słowa tej modlitwy. Do kościoła co tydzień musiałem chodzić i ciekawi mnie czy to jakoś negatywnie na mnie zadziałało (moją podświadomość). Niektóre słowa przechodzą przez - użyjmy terminu z fizyki doświadczalnej - siatkę defrakcyjną i osadzają się w podświadomości (która jest silniejsza, niż świadomość i mniej eleastyczna). Oni wiedzą co robią. Ciekawe, czy na seminariach się uczy dlaczego tak naprawdę modlitwa jest potrzebna (pewnie nie). Ale na samej górze, czyli Watykanie pewnie prowadzi się nad tym badania.
wwnf (2790 points)
(banned)
>>Jak to ujął któryś łebek ze spółdzielni wokół Dawkinsa (chyba Krauss) -
>>legenda jest tak nieprawdopodobna, że co tydzień trzeba ją wzmacniać.
>>Więc to i owo się ludziom wtłacza.
>"Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela Nieba i Ziemi, i wszystkie rzeczy widzialne i niewidzialne" - choć jestem niewierzący (i prawdopodobnie nigdy nie byłem wierzący), to nadal pamiętam słowa tej modlitwy.

Ja nie jestem wierzący, ale nie przypominam sobie tego kawałka o
widzialnych i niewidzialnych rzeczach. Kilka razy słuchałem radia
z Torunia w latach 90tych - po tym, co przeczytałem u Urbana jako
cytaty jednak musiałem sprawdzić

> Do kościoła co tydzień musiałem chodzić i ciekawi mnie czy to jakoś negatywnie na mnie zadziałało (moją podświadomość).

Wątpię, czy ktokolwiek lepiej na to pytanie odpowie oprócz właściciela
podświadomości. Zresztą - z czym/kim to porównać? Nie ma przecież twojej
kopii, która tego nie zna.

> Niektóre słowa przechodzą przez - użyjmy terminu z fizyki doświadczalnej - siatkę defrakcyjną i osadzają się w podświadomości (która jest silniejsza, niż świadomość i mniej eleastyczna). Oni wiedzą co robią. Ciekawe, czy na seminariach się uczy dlaczego tak naprawdę modlitwa jest potrzebna (pewnie nie). Ale na samej górze, czyli Watykanie pewnie prowadzi się nad tym badania.

Dyfrakcyjną. Myślę, że po drodze w seminarium i krótko po - w miarę szybko
przenika do co bardziej spostrzegawczych, że chodzi o władzę nad ludem.
Przy czym nie chcę od razu nie wprost sugerować, że wszyscy będą ją sprawować
w sposób, który od razu gotów jestem potępiać. Niektórzy tak, niektórzy nie,
jak to z władzą. Zależy od zasięgu, szczebla i mas, którymi się włada.
Stefanowicz (2544 points)
(banned)
>Dyfrakcyjną.

Zadziałała podświadomość, albo zwykła literówka xD

>Myślę, że po drodze w seminarium i krótko po - w miarę szybko
>przenika do co bardziej spostrzegawczych, że chodzi o władzę nad ludem.
>Przy czym nie chcę od razu nie wprost sugerować, że wszyscy będą ją sprawować
>w sposób, który od razu gotów jestem potępiać. Niektórzy tak, niektórzy nie,
>jak to z władzą. Zależy od zasięgu, szczebla i mas, którymi się włada.

Ja czasami myślę, że wręcz trzeba sterować ludem. No niestety. W tak dużych społecznościach nie ma wyboru. Kościół proponuje jednak coś innego, niż konsumpcjonizm, któremu - chcąc nie chcąc - dzisiaj podlegamy. Słyszę, że w Polsce jest około 90% katolików. A ile procent z tych 90% odmówiłoby pracy w banku, ile nie wzięłoby kredytu na procent? Potępienie lichwy to ważny punkt w naukach Kościoła. Ja nie wierzę w boga/bogów z przyczyn intelektualnych, a nie jak inni dlatego, że im dany bóg nie odpowiada (np. uważają, że jest okrutnym tyranem, jak napisał Dawkins w "Bogu urojonym"). Ale niektóre punkty w naukach KrK popieram.
wwnf (2790 points)
(banned)
>>Dyfrakcyjną.
>Zadziałała podświadomość, albo zwykła literówka xD

Albo załamanie - refrakcja?

>>jak to z władzą. Zależy od zasięgu, szczebla i mas, którymi się włada.
>Ja czasami myślę, że wręcz trzeba sterować ludem. No niestety. W tak dużych społecznościach nie ma wyboru. Kościół proponuje jednak coś innego, niż konsumpcjonizm, któremu - chcąc nie chcąc - dzisiaj podlegamy.

Zależy który "Kościół" w PL. Kłóciłbym się, że ten bardziej złotoociekający
i przepychowy (przepyszny - jakoś nie przechodzi przez klawiaturę) jednak
dalej w tym tkwi.

> Słyszę, że w Polsce jest około 90% katolików.

Welcome to the early nineties... Gadają, jeśli dobrze ucho przyłożyć,
że praktykuje niecałe 40%. Ile deklaruje - osobna sprawa.

> A ile procent z tych 90% odmówiłoby pracy w banku, ile nie wzięłoby kredytu na procent? Potępienie lichwy to ważny punkt w naukach Kościoła.

A potępia? I co ma praca w banku wspólnego z lichwą? Przecież
Watykan ma swój bank - wcale zresztą słynny, z rozmaitych
przyczyn.

> Ja nie wierzę w boga/bogów z przyczyn intelektualnych, a nie jak inni dlatego, że im dany bóg nie odpowiada (np. uważają, że jest okrutnym tyranem, jak napisał Dawkins w "Bogu urojonym"). Ale niektóre punkty w naukach KrK popieram.

Ja też gotów jestem poprzeć - bo jawią mi się jako "ogólnoludzkie" i
jednak społecznie pożyteczne. Reszta - niestety bardzo często jest
bredząco-życzeniowa, co przy "wewnątrzstadnym" nauczaniu nie byłoby
wg mnie szkodliwe. Przy wpływie na prawodawstwo - daje dość opłakane
perspektywy i niekiedy skutki.

Zaciekawiła mnie "niewiara z przyczyn intelektualnych" - możesz
wyłuszczyć, o co idzie?
szarley (55051 points)
>Słyszę, że w Polsce jest około 90% katolików.
To łatwo sprawdzić, choćby w wynikach GUS

>A ile procent z tych 90% odmówiłoby pracy w banku, ile nie wzięłoby kredytu na procent? Potępienie lichwy to ważny punkt w naukach Kościoła.
1 Procent to nie to samo co lichwa. Lichwa w Polsce jest zakazana przez prawo
2 Biorący kredyt (nawet na lichwiarski procent) niczym nie grzeszy, ubolewać wypada, że także katolicy udzielają rujnujących pożyczek.
3 Katolicy dziś już nie palą czarownic

>jak napisał Dawkins w "Bogu urojonym").
Bóg urojony to raczej propagandowe dziełko niż naukowa praca

>Ale niektóre punkty w naukach KrK popieram.
Świat jest prosty jedynie dla prostaków, doszukiwanie się w innych światopoglądach czegoś z czym się zgadzasz, sprzyja budowaniu mostów. To cenna i (zbyt) rzadka rzadka umiejętność.

Pozdrawiam


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
tarkos (10757 points)
>... Po prostuśmy do tego nie dorośli i chyba niestety nie zdążymy.
Plusik prostuśny za "prostuśmy".

[A mantry czy zaklęcia mogą być chyba użyteczne i na czasie - wyobrażam sobie np. taką: "przecież ja nie palę". Ciekawe czy zadziała powtarzana po tysiąckroć (może pojutrze sprawdzę)).]
>
Stefanowicz (2544 points)
(banned)
>[A mantry czy zaklęcia mogą być chyba użyteczne i na czasie - wyobrażam sobie np. taką: "przecież ja nie palę". Ciekawe czy zadziała powtarzana po tysiąckroć (może pojutrze sprawdzę)).]

Nie bez podstawy Jospeh Goebbels mawiał, że kłamstwo powtórzone tysiąc razy, staje się prawdą. Właśnie to mnie interesuje, czy wiedziano o tym tworząc modlitwy, czy znano ten mechanizm. Czy tylko intuicyjnie orientowali się w tym procesie?
Wera (1540 points)
Mnie to akurat nie zastanawiało, ale dziwiło mnie następujące "przeto błagam najświętszą Maryję, zawsze dziewicę"... zawsze? Ona chyba wyszła za tego Józefa, i co? Nic a nic nie robili?

Jeśli nic nie robili, to według KK był to ślub nieważny, bo małżeństwo to wspólnota założona w celu prokreacji. A tu obowiązek małżeński nie został spełniony.

Tak sobie plotę.

Back to the list of plots działu Religie 
To write in this plot, you have to sign in


 


[ Cooperation ] [ Advertise ] [ Map of the site ] [ F.A.Q. ] [ Store ] [ Sign up ] [ Contact ]
The Rationalist © Copyright 2000-2018 (English section of Polish Racjonalista.pl)
The Polish Association of Rationalists (PSR)