The RationalistSkip to content
Jak skolonizować kosmos?

This plot has expired

Sections of Forum » Nauka
Date of addingAuthorTitle
03-11-2018 21:05MaxGolonko3 (3459 points)Jak skolonizować kosmos?
Jak skolonizować kosmos?
Najprościej tak:

Wysyłać poza swój układ planetarny rakiety z kilkoma bryłami lodu w kilku rozmiarach opakowane w cienki płaszcz z blachy.
W lodzie zamrozić różne organizmy - na przykład tego typu jak nasze sinice, drożdże, pantofelki, ...

Skała wpadająca w atmosferę bardzo się rozgrzewa, a podczas zderzenia z gruntem miażdży się i zarazem miażdżą się organizmy schowane w środku.
Natomiast odpowiednio wielka ale nie za wielka bryła lodu być może spowalnia w taki sposób, że już blisko gruntu uwalnia najmniejsze grudki lodu z bakteriami i one spokojnie opadają jak grad.

W ten sposób po setkach tysięcy lat nasze wysyłane na oślep rakiety wpadną na jakąś planetę pod inną gwiazdą i zapoczątkują tam ewolucję gatunkową, która zapewne doprowadzi w końcu do dużych jak my istot inteligentnych.

Jeden cel rakiet jest oczywisty. Czerwony karzeł wiszący w kosmosie zaledwie około 4 lata świetlne od Warszawy.

Inna okazja nadejdzie kiedyś.
Jak ku Słońcu będzie powoli nadlatywać jakaś gwiazda to już wcześniej można wysłać ku niej bryły lodu by zasiać tam życie białkowe - najlepiej tleno-wydobywcze, z którego skorzystają nasi koloniści jak ta gwiazda wraz z jej planetami nadleci bliżej.

Duchowni wielkich religii tego nie pochwalą.
Bóg ich pomysłu ma nagle zakończyć życie, które powstało tylko po to by służyć ludziom - unikalnym - na jego podobieństwo.
Umyślne rozplenianie życia jest zatem dla duchownych herezją, a przynajmniej bezsensownym marnotrawieniem środków, które państwa powinny przeznaczyć dla nauczycieli religii, remonty świątyń, budowę pseudo-muzeów o religii, uczelnie pod władzą religijnych dyrektorów. Im nigdy dość państwowych na takie, "zbożne" cele.

Miłego wieczoru

Author can remove replies violating regulations or out of topic.

Kulmin (4009 points)
O rany...

Po co to robić?
Po co wysyłać cokolwiek w takiej misji, która może potrwać tysiące/dziesiątki tysięcy lat?
Wyślemy dziś rakietę z Twoim lodem, minie 1000 lat, ona pokona 1/100 trasy, a my już będziemy mieli na ziemi takie napędy, że ją w kilka dni dogonimy.

Wyślemy dziś rakietę z lodem i bakteriami, minie 10 000 lat, ona pokona 1/10 trasy, a na docelowej planecie będą już kurorty wypoczynkowe dla klasy średniej. Z pobliskiego tunelu czasoprzestrzennego, lub teleportu będą napływać coraz to nowi goście z ziemi i innych galaktyk.

Wyślemy dziś rakietę, minie 100 000 lat, ona pokona całość trasy, a docelowa planeta i gwiazda nie będą już istnieć, bo zostaną przemielone na czystą energię przez dezintegratory materii, lub wielkie, kosmiczne blendery.

To jest jeden z najmniej sensownych pomysłów.
Jacholek (5699 points)
>Jak skolonizować kosmos?
To tylko próby rozsiewania życia w kosmosie nie mające nic wspólnego z kolonizacją. Być może na tych planetach już jakieś życie istnieje i wysyłanie ziemskich zarodków byłoby wręcz nie etyczną,anty ekologiczną interwencją ??
MaxGolonko3 (3459 points)
>>Jak skolonizować kosmos?
>To tylko próby rozsiewania życia w kosmosie nie mające nic wspólnego z kolonizacją. Być może na tych planetach już jakieś życie istnieje i wysyłanie ziemskich zarodków byłoby wręcz nie etyczną,anty ekologiczną interwencją ??
>

To (wbrew pozorom) nielogiczne rozumowanie.

Miejscowe (tam) organizmy jako lepiej przystosowane do środowiska miałyby przewagę, zmniejszając szanse wywarcia przez przybyszów jakiegoś wpływu na ekosystem.
Z tego samego powodu gdy na jakiejś planecie powstanie już życie, prawie na pewno nie pojawi się drogą abiogenezy jego inna wersja (nie wywodząca się z niego) bo niedoskonałe formy początkowe automatycznie przegrywają z istniejącymi organizmami zoptymalizowanymi do przeżycia w swoich niszach ekologicznych.

Natomiast jak pewnie wiesz za zaledwie 5 mld lat Słońce zamieni się w bardzo trudnego do życia przy nim białego karła (przedtem spalając planety wewnętrzne).

Dlatego rozsiewanie DNA pod gwiazdy które przeżyją nasze Słońce jest szansą zaistnienia życia tam gdzie NIC NIE POWSTAŁO.

Może szansa powstania życia na planecie z ciekłą wodą wynosi zaledwie 1/100000 i prawie na pewno nikomu nie zagrozimy jak trafimy w planeta z wodą - ale przetrwamy jako przypadkowy wynalazek (życie oparte na DNA).

Miłego
p.s.
To zwyczajna "walka o byt". Inne cywilizacje w kosmosie na pewno nie mają takich skrupułów.
The Bear Jew (2544 points)
(banned)
To po chrześcijańsku bardzo...
-jad- (18785 points)

>Duchowni wielkich religii tego nie pochwalą.

To może ich uśpić i podpalić. Tfu! zamrozić

lp.2o@1daj

Back to the list of plots działu Nauka 
To write in this plot, you have to sign in


 


[ Cooperation ] [ Advertise ] [ Map of the site ] [ F.A.Q. ] [ Store ] [ Sign up ] [ Contact ]
The Rationalist © Copyright 2000-2018 (English section of Polish Racjonalista.pl)
The Polish Association of Rationalists (PSR)