The RationalistSkip to content
Ojciec jako rodzic prymarny?

This plot has expired

Sections of Forum » O wszystkim i o niczym
Date of addingAuthorTitle
05-12-2018 08:33Arminius (25555 points)Ojciec jako rodzic prymarny?
Z wychowaniem i opieką nad małymi dziećmi radziłem sobie wcale nieźle - jednakże bez jakiegokolwiek sprzeciwu uznawałem w tym zakresie prymat i nadrzędną zdanie kobiet. Jednakże pokolenie współczesnych trzydziestolatków - zaczyna wykazywać w tym zakresie zasadniczo inną postawę. Oczywiście nie dotyczy to całego pokolenia - jednakże trend jest bardzo wyraźny, więc warto go zasygnalizować. Mąż mojej bratanicy jest ojcem doskonałym. Teorię wychowania i opieki nad dzieckiem ma w jednym palcu. Z praktyką jest jeszcze lepiej. I nie daje sobie kobietom w kaszę dmuchać - często ostro z nimi polemizując i przeforsowując koncepcje uznane przez niego za korzystniejsze dla dobra dziecka. To on jest rodzicem prymarnym. Ze skutkiem jak najlepszym dla kondycji ich dzieci. Na tle rówieśników wychowywanych w modelu zakładającym prymat matki/kobiet nad wychowaniem dziecka - prezentują się one zauważalnie lepiej. Są zdrowsze (zahartowane przez mężczyznę: kobiety polskie na to nie pozwalają), zdecydowanie bardziej samodzielne, mniej kapryszą, lepiej się wysławiają. Co ciekawe, kobiety ( matki, bacie, ciotki...) mają problem, często duży, z zaakceptowaniem faktu jak wyżej. Sprawiają wrażenie jakby obawiały się pozbawienia ich monopolu na bardzo ważną czynność przez intruza jak z przykładu zapodanego. A przecież model jak wyżej jest to spełnienie czołowego postulatu feministycznego - czyli zaprzęgnięcia mężczyzny do opieki i wychowania dzieci. Obserwując sytuację jak wyżej zaczynam się zastanawiać, czy za 20-30 lat kobiety zaczną nam, mężczyznom, zarzucać, iż dyskryminujemy je.........w zakresie prawa do wychowania ich własnych dzieci???
Author can remove replies violating regulations or out of topic.

okragly (21971 points)
> Mąż mojej bratanicy jest ojcem doskonałym. Teorię wychowania i opieki nad dzieckiem
>ma w jednym palcu. Z praktyką jest jeszcze lepiej. To on jest rodzicem prymarnym. Ze skutkiem >jak najlepszym dla kondycji ich dzieci. Na tle rówieśników prezentują się one zauważalnie >lepiej. Są zdrowsze (zahartowane przez mężczyznę: kobiety polskie na to nie pozwalają), >zdecydowanie bardziej samodzielne, mniej kapryszą, lepiej się wysławiają. Co ciekawe, kobiety ( >matki, bacie, ciotki...) mają problem, często duży, z zaakceptowaniem faktu
myślałem, że to odstępstwo od reguły, ale piszesz, że staje się coraz powszechniejsze. To druga myśl że jest mniej testosteronu w pokoleniu. Jest pewnym, że aktywny udział ojców w wychowaniu podnosi poziom inteligencji dzieci



szukanie raju, moim celem
Arminius (25555 points)a nie więcej?
>myślałem, że to odstępstwo od reguły, ale piszesz, że staje się coraz powszechniejsze. To druga myśl że jest mniej testosteronu w pokoleniu.

Dlaczego mniej? Może więcej? Bohater wątku pracuje, uczy się (robi doktorat) i znajduje czas na bycie prymarnym rodzicem - gdzie tu mniej testosteronu???
chętnie racjonalistka (28998 points)Odp: a nie więcej?

>Bohater wątku pracuje, uczy się (robi doktorat) i znajduje czas na bycie prymarnym rodzicem
Czyli nie obija się demoralizująco, jak zwykli czynić ojcowie drugoplanowi, utrudniając prymarnym matkom wychowywanie.

Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
Arminius (25555 points)obijacze?
>>Bohater wątku pracuje, uczy się (robi doktorat) i znajduje czas na bycie prymarnym rodzicem
>Czyli nie obija się demoralizująco, jak zwykli czynić ojcowie drugoplanowi, utrudniając prymarnym matkom wychowywanie.

Ojcowie "drugoplanowi" też zazwyczaj się nie "obijają", tylko ciężko pracują na rodzinę - jak w reklamach z tym filistrem Kondratem - wysłani do tej pracy przez prymarne matki, zaniedbując przez to swoje kontakty z dzieckiem. Ojcowie prymarni natomiast mówią, stop, będzie mniej pieniędzy ale więcej ojca dla dziecka - i matki..... wpadają w panikę. Bo rzeczywiscie będzie mniej pieniędzy i...będzie ojciec zagrażający statusowi matki jako prymarnego rodzica
chętnie racjonalistka (28998 points)Odp: obijacze?

>>>Bohater wątku pracuje, uczy się (robi doktorat) i znajduje czas na bycie prymarnym rodzicem
>>[...]
>...Ojcowie prymarni [...] mówią, stop, będzie mniej pieniędzy ale więcej ojca
"Znajdowanie czasu dla dzieci" kosztem "gubienia dochodu" to bezpłatny urlop wychowawczy.

Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
Arminius (25555 points)bariery
>>"Znajdowanie czasu dla dzieci" kosztem "gubienia dochodu" to bezpłatny urlop wychowawczy.

Niestety doba nie jest z gumy - a organizm ojca z tytanowej stali.
Krystian Hamerlik-Konopka (2980 points)
(banned)
Odp: Ojciec jako rodzic prymarny?
Poczucie dobra i zła jest funkcją indywidualnego umysłu i w każdym umyśle ma swoją indywidualną właściwość.

Co Pan uznał za słuszne, dobre i sprawiedliwe drugi może uznać za zupełnie złe.

Zależy kto czego chce.
oportunista (1711 points)
Moje dzieci to dziś trzydziestolatkowie. Ja kiepsko radziłem sobie z ich wychowywaniem , mieszkaliśmy w bloku z teściową na karku, między innymi to zmobilizowało mnie do budowy domu, ale i tak teściowa z nami w nim zamieszkała i próbowała się wtrącać, choć w sumie była pogodną osobą. Ja bym powiedział, że to nie rodzić wychowuje dziecko, a dzieci rodziców, Oczywiście tam gdzie panuje w miarę zdrowa atmosfera. Moje dzieci teraz same wychowują własne dzieci i budują własne domy, nie uciekły za granice, szukać krain miodem i mlekiem płynące. Z wielką satysfakcją widzę jak są prostowane przez wnuków, widzę też jak trzymają sztamę, by wnuki ich nie rozjechały. Czegoś ich jednak nauczyłem, albo inaczej, one się czegoś nauczyły. Walka o prym w rodzinie nie jest czymś złym ani związanym z płcią, rządzi ten, który robi to lepiej, to dotyczy gotowania sprzątania, zarabiania i wydawania pieniędzy. Tak mnie nauczyli moi rodzice gdzie w domu rządziła mama, moja rodzina w obowiązkach była podzielona, bo oboje pracowaliśmy zawodowo, a że żonie wychodzą doskonale kobiece prace, a mnie typowo męskie, to każdy trzyma się swego, ważne decyzje podejmowaliśmy zawsze razem. U dzieci nie wnikam, ale widzę, że nie pozwalają aby ktoś wsadzał klina miedzi nich. Jak ktoś się chwali, że doskonale poradził sobie z wychowaniem dzieci, to powiem tak, najgorsze jest pierwsze 100 lat, potem mamy już z górki. Po efektach poznacie, jednak te przychodzą czasem z wielkim opóźnieniem - trochę pokory.

Back to the list of plots działu O wszystkim i o niczym 
To write in this plot, you have to sign in


 


[ Cooperation ] [ Advertise ] [ Map of the site ] [ F.A.Q. ] [ Store ] [ Sign up ] [ Contact ]
The Rationalist © Copyright 2000-2018 (English section of Polish Racjonalista.pl)
The Polish Association of Rationalists (PSR)