The RationalistSkip to content
zegary atomowe w samolotach.

This plot has expired

Sections of Forum » Nauka
Date of addingAuthorTitle
24-04-2019 15:53qwery (2864 points)zegary atomowe w samolotach.
czemu pokazywa³y co innego w zaleznosci gdzie lecia³y?
Author can remove replies violating regulations or out of topic.

Ebvalaim (2787 points)
>czemu pokazywa³y co innego w zaleznosci gdzie lecia³y?
Bo tak wynika z teorii wzglêdno¶ci.
(W³o¿y³em w odpowied¼ tyle wysi³ku, co Ty w pytanie.)
qwery (2864 points)
>>czemu pokazywa³y co innego w zaleznosci gdzie lecia³y?
>Bo tak wynika z teorii wzglêdno¶ci.
>(W³o¿y³em w odpowied¼ tyle wysi³ku, co Ty w pytanie.)

a jab³ko spada bo tak wynika z prawa ci±¿enia?
nie wklada³em w pytanie tezy by znowu nie by³o ¿e tysiace fizyków by juz na to wpadlo itd. poprostu uzyskalem informacje ze czasy i ich przewidywania byly rozne (wczesniej myslalem ze takie same). i jako ze to zbie¿ne z moja intuicj± ucieszylo mnie to, ale zeby publicznie nie zostaæ zaraz sprowadzony do poziomu pod³ogi wola³em sie z tym nie wychylac bo pewnie nie ma znaczenia ¿e jedno cialo uzyska o drugie straci energie, wazne s± obroty w nieistniej±cych poza matematyk± hiperbolicznych czasoprzestrzeniach.
Ebvalaim (2787 points)
>nie wklada³em w pytanie tezy
A kto mówi o wk³adaniu tezy?
Warto by by³o jednak wspomnieæ np. o którym konkretnie eksperymencie mówisz, których czasach i co dok³adnie Ci siê w nich nie podoba. Na pytanie zadane jak w pierwszym po¶cie mo¿na odpowiedzieæ w zasadzie tylko "bo tak".
qwery (2864 points)
>>nie wklada³em w pytanie tezy
>A kto mówi o wk³adaniu tezy?
>Warto by by³o jednak wspomnieæ np. o którym konkretnie eksperymencie mówisz, których czasach i co dok³adnie Ci siê w nich nie podoba. Na pytanie zadane jak w pierwszym po¶cie mo¿na odpowiedzieæ w zasadzie tylko "bo tak".

z 1972 roku. 4 zegary lataly. gdy zaczyna³em watek to wszystko mi sie podobalo z grubsza, pomijajac mo¿e brak symetri, ale wiadomo, ruch naszego glopcia w UUO jest do¶æ z³o¿ony, ale teraz to jednak nie rozumiem, przecie¿ samoloty wyladowaly, wiec wrocily do stanu pierwotnego, wiec czemu wskazania mialy byæ i by³y ró¿ne. mo¿e mimo ze wróci³y to jednak ich ró¿na droga w UUO spowodowala t± ró¿nice? Tak, wiem, nie ma jak wykryæ UUO wiec on nie istneje, ale mozna go sobie wyobrazic jako uk³ad w ktorym jesli jeste¶my nieruchomo to czas nam plynie najszybciej przy pominieciu grawitacji.
dodam ze niezle te zegary sie mylily, nawet jak staly na lotnisku.
pozatym moze i mozna odpowiedziec " bo tak" ale odpowiadanie "bo tak mowi teoria" jest moze nie tylko niew³asciwa co symptomatyczna. to nie teoria jest sil± sprawcza a konkretne procesy fizyczne jak np. zyskanie czy stracenie jakiej¶ energi.
Ebvalaim (2787 points)
>z 1972 roku. 4 zegary lataly
A mo¿na by³o powiedzieæ "mowa o eksperymencie Hafele-Keatinga, dziwi mnie ¿e lot na wschód spowodowa³ inn± ró¿nicê ni¿ lot na zachód", ale nie, lepiej zostawiæ innym, ¿eby siê domy¶lili.
Poæwicz komunikacjê. Serio, bez zgry¼liwo¶ci. Ciê¿ko rozmawia siê z osobami, które nie potrafi± jasno wy³o¿yæ swoich my¶li.

>gdy zaczyna³em watek to wszystko mi sie podobalo z grubsza, pomijajac mo¿e brak symetri, ale wiadomo, ruch naszego glopcia w UUO jest do¶æ z³o¿ony
Nie ma czego¶ takiego jak UUO.

>ale teraz to jednak nie rozumiem, przecie¿ samoloty wyladowaly, wiec wrocily do stanu pierwotnego, wiec czemu wskazania mialy byæ i by³y ró¿ne.
Ojoj. To sugeruje, ¿e nale¿a³oby zrobiæ wyk³ad z TW od samych podstaw.
W du¿ym skrócie: zegary w samolotach porusza³y siê wzglêdem zegarów na Ziemi, wiêc up³yw czasu dla nich by³ nieco inny, ni¿ dla zegarów, które zosta³y na Ziemi.
A sk±d ró¿nica wschód-zachód? Uk³ad zwi±zany z powierzchni± Ziemi jest nieinercjalny - Ziemia obraca siê wokó³ w³asnej osi. Efekt jest taki, ¿e samolot lec±cy na zachód "niweluje" czê¶æ ruchu Ziemi i w efekcie starzeje siê szybciej (to jest bardzo ³opatologiczne i nieprecyzyjne wyja¶nienie, ale w miarê dobrze oddaje o co chodzi).

> dodam ze niezle te zegary sie mylily, nawet jak staly na lotnisku.
Tak, i to zosta³o ca³kiem sprytnie uwzglêdnione: www.person(*)W/Atomic_Clocks_Experiment.pdf
qwery (2864 points)
>>z 1972 roku. 4 zegary lataly
>A mo¿na by³o powiedzieæ "mowa o eksperymencie Hafele-Keatinga, dziwi mnie ¿e lot na wschód spowodowa³ inn± ró¿nicê ni¿ lot na zachód", ale nie, lepiej zostawiæ innym, ¿eby siê domy¶lili.
>Poæwicz komunikacjê. Serio, bez zgry¼liwo¶ci. Ciê¿ko rozmawia siê z osobami, które nie potrafi± jasno wy³o¿yæ swoich my¶li.

sory, zakladalem ze bez wzgledu na to który to eksperyment to podobne byly i podobnie wychodzilo. wiec szczegó³y wydaly mi sie bez znaczenia. masz racje.

>>gdy zaczyna³em watek to wszystko mi sie podobalo z grubsza, pomijajac mo¿e brak symetri, ale wiadomo, ruch naszego glopcia w UUO jest do¶æ z³o¿ony
>Nie ma czego¶ takiego jak UUO.

mam inne zdanie, to to miesce gdzie zegary chodza najszybciej.

>>ale teraz to jednak nie rozumiem, przecie¿ samoloty wyladowaly, wiec wrocily do stanu pierwotnego, wiec czemu wskazania mialy byæ i by³y ró¿ne.
>Ojoj. To sugeruje, ¿e nale¿a³oby zrobiæ wyk³ad z TW od samych podstaw.
>W du¿ym skrócie: zegary w samolotach porusza³y siê wzglêdem zegarów na Ziemi, wiêc up³yw czasu dla nich by³ nieco inny, ni¿ dla zegarów, które zosta³y na Ziemi.

to akurat jest oczywiste.

>A sk±d ró¿nica wschód-zachód? Uk³ad zwi±zany z powierzchni± Ziemi jest nieinercjalny - Ziemia obraca siê wokó³ w³asnej osi. Efekt jest taki, ¿e samolot lec±cy na zachód "niweluje" czê¶æ ruchu Ziemi i w efekcie starzeje siê szybciej (to jest bardzo ³opatologiczne i nieprecyzyjne wyja¶nienie, ale w miarê dobrze oddaje o co chodzi

mimo niwelacji (akurat obrotowego ruchu ziemi) sa jeszcze inne ruchy: ziemi, s³oñca, galaktyki itd., i jak je wszystkie sie uwzglednito dopiero mozna doj¶æ do przewidywañ?
jesli bylo by to tylko niwelacja ruchu obrotowego ziemi to czy wynik nie powinien wyjsc symetryczny?

>> dodam ze niezle te zegary sie mylily, nawet jak staly na lotnisku.
>Tak, i to zosta³o ca³kiem sprytnie uwzglêdnione: www.person(*)W/Atomic_Clocks_Experiment.pdf

nie mowie po angielsku, czemu sprytnie? wydaje ze pomijajac inne tendencje dla kazdego zegara zostaje wyciagniecie sredniej, co zreszta mija sie z przewidywaniami ale ogólny kierunek sie zgadza, wiec co oni tam wymodzili

zapytam jeszcze czy teraz te zegary dokladniejsze?
Ebvalaim (2787 points)
>mam inne zdanie, to to miesce gdzie zegary chodza najszybciej.
Nie ma czego¶ takiego.
Zegary chodz± najszybciej w uk³adach inercjalnych. I ka¿dy obserwator inercjalny stwierdzi, ¿e u innych inercjalnych chodz± wolniej.

>>A sk±d ró¿nica wschód-zachód? Uk³ad zwi±zany z powierzchni± Ziemi jest nieinercjalny - Ziemia obraca siê wokó³ w³asnej osi. Efekt jest taki, ¿e samolot lec±cy na zachód "niweluje" czê¶æ ruchu Ziemi i w efekcie starzeje siê szybciej (to jest bardzo ³opatologiczne i nieprecyzyjne wyja¶nienie, ale w miarê dobrze oddaje o co chodzi
>mimo niwelacji (akurat obrotowego ruchu ziemi) sa jeszcze inne ruchy: ziemi, s³oñca, galaktyki itd., i jak je wszystkie sie uwzglednito dopiero mozna doj¶æ do przewidywañ?
Reszta ruchów jest nieistotna. Uk³ad nie obracaj±cy siê zwi±zany ze ¶rodkiem masy Ziemi jest w dobrym przybli¿eniu uk³adem inercjalnym - mo¿e siê wydawaæ, ¿e nie, bo przecie¿ jest przyspieszenie do¶rodkowe na orbicie wokó³ S³oñca itp., ale to ju¿ jest spadek swobodny, a uk³ad inercjalny to uk³ad w spadku swobodnym.

>jesli bylo by to tylko niwelacja ruchu obrotowego ziemi to czy wynik nie powinien wyjsc symetryczny?
No nie, bo w drug± stronê nie "niwelujesz" ruchu obrotowego, tylko jeszcze do niego dok³adasz swoj± prêdko¶æ.

>>Tak, i to zosta³o ca³kiem sprytnie uwzglêdnione: www.person(*)W/Atomic_Clocks_Experiment.pdf
>nie mowie po angielsku, czemu sprytnie? wydaje ze pomijajac inne tendencje dla kazdego zegara zostaje wyciagniecie sredniej
Nie tylko. Okazuje siê, ¿e rozbie¿no¶ci wskazañ zegarów wykazywa³y pewne w miarê sta³e tendencje, które da³o siê wyekstrapolowaæ na czas podró¿y, ¿eby oddzieliæ naturalny dryf zegarów od efektów wywo³anych podró¿±.
Jeszcze jak±¶ drug±, dok³adniejsz± metodê tam opisali, ale siê ju¿ nie wczytywa³em.

>zapytam jeszcze czy teraz te zegary dokladniejsze?
Tego nie wiem. Ca³kiem prawdopodobne, ¿e tak.
qwery (2864 points)
>>mam inne zdanie, to to miesce gdzie zegary chodza najszybciej.
>Nie ma czego¶ takiego.
>Zegary chodz± najszybciej w uk³adach inercjalnych. I ka¿dy obserwator inercjalny stwierdzi, ¿e u innych inercjalnych chodz± wolniej.

ale czemu mowisz o tych inercjalnych? UUO nie musi byc inercjalny. Ale we¿my tego blizniaka w rakiecie 99%c, umowili sie ze co godzine bedzie z bratem sobie przesy³a³ sygna³, ktory z braci czesciej bedzie otrzymywa³ impuls gdy blizniak w rakiecie bedzie sie oddala³? ten w rakiecie, prawda? wiec wychodzi ¿e to na ziemi czas plynie szybciec? ale wyobra¿my sobie ¿e z tej rakiety bli¿niak wysy³a psa w kierunku ziemi z predkoscia bed±c± odpowiednikiem swojego 99%c w ten sposób ¿e pies sie oddala od blizniaka ale nie zbliza do ziemi. co wtedy? pies wysyla sygna³ z tak± czestotliwosci± jak ziemia? czyli szybciej a nie wolniej ni¿ blizniak? mimo ze jak ten zosta³ wystrzelony to zaczo³ sygnal s³aæ ¿adziej? jesli tak to mozna sobie wyobrazic ze analizuj±c te czestotliwosci mozna by³o by postawic boje ktora wyznaczala by preferowany/uniwersalny uk³ad odniesienia. tak wiem, tysi±ce fizyków ... ale czemu nie?

>>jesli bylo by to tylko niwelacja ruchu obrotowego ziemi to czy wynik nie powinien wyjsc symetryczny?
>No nie, bo w drug± stronê nie "niwelujesz" ruchu obrotowego, tylko jeszcze do niego dok³adasz swoj± prêdko¶æ.

no w³asnie, w jedn± strone niweluje o warto¶c x a w drug± strone dok³adam tak± sam± warto¶æ x.

>>>Tak, i to zosta³o ca³kiem sprytnie uwzglêdnione: www.person(*)W/Atomic_Clocks_Experiment.pdf
>>nie mowie po angielsku, czemu sprytnie? wydaje ze pomijajac inne tendencje dla kazdego zegara zostaje wyciagniecie sredniej
>Nie tylko. Okazuje siê, ¿e rozbie¿no¶ci wskazañ zegarów wykazywa³y pewne w miarê sta³e tendencje, które da³o siê wyekstrapolowaæ na czas podró¿y, ¿eby oddzieliæ naturalny dryf zegarów od efektów wywo³anych podró¿±.
>Jeszcze jak±¶ drug±, dok³adniejsz± metodê tam opisali, ale siê ju¿ nie wczytywa³em.

czyli okreslili tendencje zegarów. w sumie nic ciekawego w porownaniu do TW.

>>zapytam jeszcze czy teraz te zegary dokladniejsze?
>Tego nie wiem. Ca³kiem prawdopodobne, ¿e tak.
>

ale chyba tego metra mog± tak definiowaæ ¶wiat³em, wiec wychodzi ¿e dok³adno¶c jest chyba mega, a mo¿e ju¿ z dokladnosci± z 1972r da³o sie to robiæ?
a
Ebvalaim (2787 points)
>Ale we¿my tego blizniaka w rakiecie 99%c, umowili sie ze co godzine bedzie z bratem sobie przesy³a³ sygna³, ktory z braci czesciej bedzie otrzymywa³ impuls gdy blizniak w rakiecie bedzie sie oddala³? ten w rakiecie, prawda?
A nieprawda.
Otó¿ ¿aden. Obaj bêd± otrzymywaæ sygna³y z tak± sam± czêstotliwo¶ci±. Je¶li ka¿dy z nich wysy³a sygna³ co godzinê (swojego czasu), to przy 99% c (gamma = 7) ka¿dy z nich bêdzie otrzymywa³ sygna³ raz na ok. 14 godzin (sqrt((1+v/c)/(1-v/c))).

>wiec wychodzi ¿e to na ziemi czas plynie szybciec?
Nie. Sytuacja jest symetryczna.

> ale wyobra¿my sobie ¿e z tej rakiety bli¿niak wysy³a psa w kierunku ziemi z predkoscia bed±c± odpowiednikiem swojego 99%c w ten sposób ¿e pies sie oddala od blizniaka ale nie zbliza do ziemi. co wtedy? pies wysyla sygna³ z tak± czestotliwosci± jak ziemia?
Tak.

>czyli szybciej a nie wolniej ni¿ blizniak?
Z punktu widzenia bli¼niaka wolniej ni¿ on. Z punktu widzenia Ziemi szybciej ni¿ bli¼niak (tak samo jak Ziemia).

>jesli tak to mozna sobie wyobrazic ze analizuj±c te czestotliwosci mozna by³o by postawic boje ktora wyznaczala by preferowany/uniwersalny uk³ad odniesienia.
A jednak nie

>no w³asnie, w jedn± strone niweluje o warto¶c x a w drug± strone dok³adam tak± sam± warto¶æ x.
No i siê okazuje ¿e jest ró¿nica.
Chyba naj³atwiej to ogarn±æ, patrz±c na linie ¶wiata. Generalnie czas odmierzany przez zegar to w TW interwa³ czasoprzestrzenny wzd³u¿ jego linii ¶wiata.
Teraz tak: linia ¶wiata zegara stoj±cego na Ziemi to pewna helisa (upload.wik(*)kipedia/commons/2/29/Helix.svg) - czas sobie p³ynie w pionie, a zegar siedzi na obracaj±cej siê Ziemi, wiêc zatacza kó³ka.
Zegar na samolocie lec±cym na wschód bêdzie zakre¶la³ helisê z mniejszym "skokiem", "cia¶niejsz±" - bo zrobienie pe³nego okr±¿enia zajmie mu mniej. Zegar lec±cy na zachód - odwrotnie. Te helisy bêd± mia³y gdzie¶ dwa punkty przeciêcia (zak³adaj±c, ¿e oba samoloty startuj± i l±duj± jednocze¶nie w jednym punkcie, te dwa przeciêcia to bêd± odpowiednio zdarzenia startu i l±dowania).
Czas odmierzany przez poszczególne zegary to z grubsza d³ugo¶æ helis, z jedn± ró¿nic± - w przestrzeni euklidesowej helisa cia¶niejsza by³aby d³u¿sza; w czasoprzestrzeni oka¿e siê krótsza (geometria czasoprzestrzeni jest taka, ¿e linia prosta jest d³u¿sza ni¿ krzywa albo ³amana miêdzy tymi samymi punktami - czyli w uk³adach inercjalnych up³ywa najwiêcej czasu, bo linie proste odpowiadaj± uk³adom inercjalnym). St±d najkrótsza bêdzie helisa najcia¶niejsza (lot na wschód), najd³u¿sza - najmniej ciasna (lot na zachód), a ta po¶rodku (zegar spoczywaj±cy) bêdzie po¶rodku.
No i to w zasadzie tyle. Mogê Ci wypisaæ konkretne równania, ale nie wiem, czy to wiele pomo¿e.

>czyli okreslili tendencje zegarów. w sumie nic ciekawego w porownaniu do TW.
No mniej wiêcej.

>ale chyba tego metra mog± tak definiowaæ ¶wiat³em, wiec wychodzi ¿e dok³adno¶c jest chyba mega, a mo¿e ju¿ z dokladnosci± z 1972r da³o sie to robiæ?
A co ma metr do tego?
qwery (2864 points)
odpowiem nam teraz na temat tych lataj±cych zegarów o ktore sam pyta³em. najpierw powiem ze za nic Cie nie rozumiem, przedstawiasz mi jakis sposob liczenia tego ale nie wyjasniasz.

zdaje sie ze by³y tam wartosci +274 i - 40. mamy 2 efekty, jeden to dlatacja z ruchu, ale jest te¿ przecie¿ drugi - dylatacja grawitacyjna. Liczymy na poziomie podstawowki: (274+40):2=157 z ruchu, (274-40):2=117 z grawitacji. W jedna strone 157+117=274 a w drug± -157+117=-40
dziekuje za uwage

Jako ze piszesz "Jednak okazuje sie ze jest roznica" a nie podnosisz kwesti grawitacji to domyslam sie ze chodzi o roznice zalezna tylko od kierunku ruchu a skoro tak to czemu z rakiet± ziemia i psem ma byc tak dziwnie?
Ebvalaim (2787 points)
>odpowiem nam teraz na temat tych lataj±cych zegarów o ktore sam pyta³em. najpierw powiem ze za nic Cie nie rozumiem, przedstawiasz mi jakis sposob liczenia tego ale nie wyjasniasz.
Czego konkretnie nie rozumiesz? Te¿ nie bardzo wiem, jak mam wyja¶niaæ, kiedy nie znam stanu Twojej wiedzy. No i te¿ ciê¿ko raczej oczekiwaæ, ¿e zrobiê tu pe³en wyk³ad o TW od podstaw.
Jak musisz uzupe³niæ podstawy, to polecam www.fuw.edu.pl/~dragan/Fizyka/Nstw.pdf

> zdaje sie ze by³y tam wartosci +274 i - 40. mamy 2 efekty, jeden to dlatacja z ruchu, ale jest te¿ przecie¿ drugi - dylatacja grawitacyjna. Liczymy na poziomie podstawowki: (274+40):2=157 z ruchu, (274-40):2=117 z grawitacji. W jedna strone 157+117=274 a w drug± -157+117=-40
Je¶li zerkniesz w ich oryginaln± pracê, to zobaczysz, ¿e nie ma nawet takiej symetrii.
W jedn± stronê wyliczyli +144 z grawitacji i -184 z ruchu, a w drug± +179 z grawitacji i +96 z ruchu.
Ró¿nica w liczbach z grawitacji prawdopodobnie wynika z tego, ¿e nie by³y to identyczne loty i zosta³o to uwzglêdnione (liczyli dla faktycznego toru lotu samolotu). Ró¿nica w liczbach z ruchu wynika te¿ po czê¶ci z tego na pewno, ale w wiêkszo¶ci raczej z tego, ¿e nie ma tu symetrii.

>Jako ze piszesz "Jednak okazuje sie ze jest roznica" a nie podnosisz kwesti grawitacji to domyslam sie ze chodzi o roznice zalezna tylko od kierunku ruchu a skoro tak to czemu z rakiet± ziemia i psem ma byc tak dziwnie?
Tak.
Z Ziemi± i psem jest du¿o wiêksza symetria. Tam s± tylko ruchy po prostej. W eksperymencie wszyscy latali po (z grubsza) okrêgach, i to w inercjalnym uk³adzie odniesienia nawet w tê sam± stronê (bo samoloty lataj± wolniej, ni¿ Ziemia siê krêci, wiêc nawet samochód lec±cy na zachód bêdzie w inercjalnym uk³adzie porusza³ siê na wschód, tylko wolniej, ni¿ powierzchnia Ziemi).
Ebvalaim (2787 points)
Tu jeszcze zrobi³em ilustracjê tego, co pisa³em o helisach: imgur.com/a/cED0Hjq

Te wykresy pokazuj± linie ¶wiata poszczególnych zegarów w inercjalnym (nie obracaj±cym siê) uk³adzie odniesienia. Za³o¿y³em, ¿e obu zegarom oblecenie Ziemi zajê³o dok³adnie 48h (co jest bliskie prawdy, choæ w rzeczywisto¶ci by³ to nieco inny czas).

Je¶li Ziemia obraca siê z prêdko¶ci± k±tow± Omega, a oba lec±ce zegary poruszaj± siê po równiku z prêdko¶ci± v, tylko jeden na zachód, a drugi na wschód, to ich linie ¶wiata wygl±daj± tak:

Zegar spoczywaj±cy na powierzchni:

x = R*cos(Omega*t)
y = R*sin(Omega*t)
z = 0
t = t

Zegar w samolocie na zachód:

x = R*cos((Omega - v/R)*t)
y = R*sin((Omega - v/R)*t)
z = 0
t = t

Zegar w samolocie na wschód:

x = R*cos((Omega + v/R)*t)
y = R*sin((Omega + v/R)*t)
z = 0
t = t

(Jak samoloty oblatuj± Ziemiê w dok³adnie dwie doby, to wtedy v/R = Omega/2 i siê trochê ³atwiej liczy w ten sposób.)

No i ¿eby policzyæ czas w³asny, to trzeba sca³kowaæ interwa³ (=sqrt(dt^2 - dx^2 - dy^2 - dz^2)) wzd³u¿ tych linii od t=0 do 48h.

Teraz nie bêdê tego liczy³, bo nie mam czasu, ale to siê mo¿e daæ nawet analitycznie policzyæ (a jak nie, to numerycznie te¿ nie bêdzie trudno).
qwery (2864 points)
Dzieki za te wyja¶nienia, moja ciekawo¶æ jednak jak sie okaza³o nie siega³a tych szczegó³owych kwesti a raczej tego co nam wyp±czkowalo z rakiet± itd. i musze przyznaæ ¿e wydaje mi siê na t± chwile ¿e przez swe lenistwo nie wyobrazi³em sobie tej sprawy dostatecznie, zmobilizowany przez twoje wyjasnieniami min. zawartymi we wzorach do których ostatecznie mo¿na sie odwo³ac wysili³em sie i faktycznie, bedzie to samo!, smutne to ze nie jest ³atwo, pewnie jak sie bedzie zbli¿aæ rakieta do ziemi bedzie to samo. Wiadomo ze jak zatrzymamy rakiete (w stosunku do ziemi oczywiscie) to wowczas ona odbierze zalegle sygna³y z ziemi ale pewnie (jak by sie da³o) gdyby¶my zatrzymali ziemie w stosunku do rakiety (czyli nadali jej predkosc by mog³a pod±¿aæ za to rakiet±) to okazalo by sie ¿e na rakiecie mine³o wiecej czasu? tak przynajmniej by sie wydawa³o skoro mamy symetrie. chyba. a mo¿e nie? w koñcu bli¼niak wraca starszy. Wiec mo¿e jak by¶my ruszyli ziemi± za rakiet± to czas w obu miejscach by zacz±³ plyn±c tak samo ale czasu by nadal wiecej minelo na rakiecie? Je¶li by¶my mogli rozpoznaæ roznice to mo¿e dalo by sie ten UUO wyznaczaæ?
Kurde, musze to jeszcze przetrawic by wiedzieæ jakie pytania stawiac i jak sie czepiæ
Ebvalaim (2787 points)
>Dzieki za te wyja¶nienia, moja ciekawo¶æ jednak jak sie okaza³o nie siega³a tych szczegó³owych kwesti a raczej tego co nam wyp±czkowalo z rakiet± itd. i musze przyznaæ ¿e wydaje mi siê na t± chwile ¿e przez swe lenistwo nie wyobrazi³em sobie tej sprawy dostatecznie, zmobilizowany przez twoje wyjasnieniami min. zawartymi we wzorach do których ostatecznie mo¿na sie odwo³ac wysili³em sie i faktycznie, bedzie to samo!,
Nie ma sprawy, cieszê siê, ¿e siê dogadali¶my w koñcu

>pewnie jak sie bedzie zbli¿aæ rakieta do ziemi bedzie to samo.
Ano tak, tylko wtedy obie strony bêd± odbieraæ sygna³y czê¶ciej, ni¿ co godzinê.
Zreszt± zamiast "sygna³y" wpisz "czo³a/grzbiety fali" i... okazuje siê, ¿e tu chodzi po prostu o efekt Dopplera.

>Wiadomo ze jak zatrzymamy rakiete (w stosunku do ziemi oczywiscie) to wowczas ona odbierze zalegle sygna³y z ziemi ale pewnie (jak by sie da³o) gdyby¶my zatrzymali ziemie w stosunku do rakiety (czyli nadali jej predkosc by mog³a pod±¿aæ za to rakiet±) to okazalo by sie ¿e na rakiecie mine³o wiecej czasu? tak przynajmniej by sie wydawa³o skoro mamy symetrie.
Tak mi siê te¿ wydaje.

>Kurde, musze to jeszcze przetrawic by wiedzieæ jakie pytania stawiac i jak sie czepiæ
Powodzenia
qwery (2864 points)
>>Ale we¿my tego blizniaka w rakiecie 99%c, umowili sie ze co godzine bedzie z bratem sobie przesy³a³ sygna³, ktory z braci czesciej bedzie otrzymywa³ impuls gdy blizniak w rakiecie bedzie sie oddala³? ten w rakiecie, prawda?
>A nieprawda.
>Otó¿ ¿aden. Obaj bêd± otrzymywaæ sygna³y z tak± sam± czêstotliwo¶ci±. Je¶li ka¿dy z nich wysy³a sygna³ co godzinê (swojego czasu), to przy 99% c (gamma = 7) ka¿dy z nich bêdzie otrzymywa³ sygna³ raz na ok. 14 godzin (sqrt((1+v/c)/(1-v/c))).
>>wiec wychodzi ¿e to na ziemi czas plynie szybciec?
>Nie. Sytuacja jest symetryczna.

Jak to symetryczna? W rakiecie czas plynie 7 razy wolniej, jak rakieta doleci na swoj± Andromede to minie jej 7 razy mniej godzin niz na ziemi, jak wiec moze jej sie wydawac ze to ziemia wysyla wolniej impulsy? pominmy na chwile opuznienie z oddalania sie od siebie ktore jest takie samo dla obu blizniakow, i co mamy: ziemia w 7 h wysle 7 sygna³ów ktore rakieta wszystkie zarejestruje w 1h swojego (zwolnionego czasu) i wysle po tej swojej 1h (bedacej 7h ziemi) 1sygna³ ktory zarejestruje ziemia. To jest chyba roznica 7/h czy 1/7h , taka z 49krotna róznica. Jako ze ziemia i rakieta oddalaja sie od siebie z 99%c to wywoluje dodatkowy efekt ale dysproporcja pozostaje.

>> ale wyobra¿my sobie ¿e z tej rakiety bli¿niak wysy³a psa w kierunku ziemi z predkoscia bed±c± odpowiednikiem swojego 99%c w ten sposób ¿e pies sie oddala od blizniaka ale nie zbliza do ziemi. co wtedy? pies wysyla sygna³ z tak± czestotliwosci± jak ziemia?
>Tak.
>>czyli szybciej a nie wolniej ni¿ blizniak?
>Z punktu widzenia bli¼niaka wolniej ni¿ on. Z punktu widzenia Ziemi szybciej ni¿ bli¼niak (tak samo jak Ziemia).
>>jesli tak to mozna sobie wyobrazic ze analizuj±c te czestotliwosci mozna by³o by postawic boje ktora wyznaczala by preferowany/uniwersalny uk³ad odniesienia.
>A jednak nie
Ebvalaim (2787 points)
>Jak to symetryczna? W rakiecie czas plynie 7 razy wolniej, jak rakieta doleci na swoj± Andromede to minie jej 7 razy mniej godzin niz na ziemi, jak wiec moze jej sie wydawac ze to ziemia wysyla wolniej impulsy? pominmy na chwile opuznienie z oddalania sie od siebie
W³a¶nie tego opó¼nienia pomin±æ nie mo¿na. Nie ma dylatacji bez wzglêdnego ruchu, wiêc nie mo¿esz sobie uwzglêdniæ dylatacji, a nie uwzglêdniaæ ruchu, bo to s± sprzeczne za³o¿enia.

Wyobra¼ sobie, ¿e Ziemia wys³a³a dwa sygna³y w odstêpie godziny. Pierwszy dotrze do bli¼niaka po czasie t wzglêdem Ziemi, a drugi po czasie t+1/(1-v/c) = t + 1/(1-0.99) = t + 100h. Ale te 100h wg Ziemi to zaledwie trochê ponad 14h wg bli¼niaka. Czyli bli¼niak odbiera sygna³ co 14 swoich godzin.

Jakby to przeliczyæ na symbolach, to wysz³oby, ¿e ten odstêp to 1/(1-v/c)/gamma*dt = sqrt((1+v/c)/(1-v/c))*dt

A w drug± stronê, ale dalej z punktu widzenia Ziemi? Wg Ziemi bli¼niak wysy³a sygna³ co trochê ponad 7h (1h*gamma, jakie¶ 7,08h). Czyli wysy³a sygna³ 1, a po ok. 7h wysy³a sygna³ 2. Tylko w czasie tych 7,08h zd±¿y³ oddaliæ siê od Ziemi o v*7,08h, a sygna³ 1 zbli¿y³ siê do Ziemi o c*7,08h. Odleg³o¶æ miêdzy tymi sygna³ami jest wiêc (c+v)*7,08h. Oba sygna³y poruszaj± siê z prêdko¶ci± c, wiêc dotr± do Ziemi w odstêpie (c+v)*7,08h/c = (1+v/c)*7,08h = odrobinê ponad 14h. Odstêp miêdzy odbieranymi sygna³ami jest na Ziemi dok³adnie taki sam, jak u bli¼niaka w rakiecie.

Jak to siê przeliczy na symbolach, to wyjdzie odstêp miêdzy odbieranymi sygna³ami (1+v/c)*gamma*dt = sqrt((1+v/c)/(1-v/c))*dt

Dok³adnie tyle samo, co w pierwszym przypadku.
qwery (2864 points)
>>Jak to symetryczna? W rakiecie czas plynie 7 razy wolniej, jak rakieta doleci na swoj± Andromede to minie jej 7 razy mniej godzin niz na ziemi, jak wiec moze jej sie wydawac ze to ziemia wysyla wolniej impulsy? pominmy na chwile opuznienie z oddalania sie od siebie
>W³a¶nie tego opó¼nienia pomin±æ nie mo¿na. Nie ma dylatacji bez wzglêdnego ruchu, wiêc nie mo¿esz sobie uwzglêdniæ dylatacji, a nie uwzglêdniaæ ruchu, bo to s± sprzeczne za³o¿enia.
>Wyobra¼ sobie, ¿e Ziemia wys³a³a dwa sygna³y w odstêpie godziny. Pierwszy dotrze do bli¼niaka po czasie t wzglêdem Ziemi, a drugi po czasie t+1/(1-v/c) = t + 1/(1-0.99) = t + 100h. Ale te 100h wg Ziemi to zaledwie trochê ponad 14h wg bli¼niaka. Czyli bli¼niak odbiera sygna³ co 14 swoich godzin.
>Jakby to przeliczyæ na symbolach, to wysz³oby, ¿e ten odstêp to 1/(1-v/c)/gamma*dt = sqrt((1+v/c)/(1-v/c))*dt
>A w drug± stronê, ale dalej z punktu widzenia Ziemi? Wg Ziemi bli¼niak wysy³a sygna³ co trochê ponad 7h (1h*gamma, jakie¶ 7,08h). Czyli wysy³a sygna³ 1, a po ok. 7h wysy³a sygna³ 2. Tylko w czasie tych 7,08h zd±¿y³ oddaliæ siê od Ziemi o v*7,08h, a sygna³ 1 zbli¿y³ siê do Ziemi o c*7,08h. Odleg³o¶æ miêdzy tymi sygna³ami jest wiêc (c+v)*7,08h. Oba sygna³y poruszaj± siê z prêdko¶ci± c, wiêc dotr± do Ziemi w odstêpie (c+v)*7,08h/c = (1+v/c)*7,08h = odrobinê ponad 14h. Odstêp miêdzy odbieranymi sygna³ami jest na Ziemi dok³adnie taki sam, jak u bli¼niaka w rakiecie.
>Jak to siê przeliczy na symbolach, to wyjdzie odstêp miêdzy odbieranymi sygna³ami (1+v/c)*gamma*dt = sqrt((1+v/c)/(1-v/c))*dt
>Dok³adnie tyle samo, co w pierwszym przypadku.

Szerzej odpowiedzialem w drugim poscie, MASZ RACJE, niestety
qwery (2864 points)
no dobrze, troche to zmienilo moje podejscie a teraz jak to jest ¿e jak rozpatruje sytuacje strza³u laserem prostopadle do kierunku ruchu to mi sie wszy¶ciutko zgadza ale jak strzela sie w kierunku ruchu to troche lipa, skrocenie powinno byæ 2 razy wieksze ni¿ podane bo inaczej to swiatlo sie zdaje 2 razy wolniejsze. (zpowolnienie czasu musi byc jak podane gamma bo inaczej nie wyjdzie okej dla przykladu ktory mi omówi³e¶).
Ebvalaim (2787 points)
>no dobrze, troche to zmienilo moje podejscie a teraz jak to jest ¿e jak rozpatruje sytuacje strza³u laserem prostopadle do kierunku ruchu to mi sie wszy¶ciutko zgadza ale jak strzela sie w kierunku ruchu to troche lipa, skrocenie powinno byæ 2 razy wieksze ni¿ podane bo inaczej to swiatlo sie zdaje 2 razy wolniejsze. (zpowolnienie czasu musi byc jak podane gamma bo inaczej nie wyjdzie okej dla przykladu ktory mi omówi³e¶).
Rozpisz trochê jak to dok³adnie liczysz, to postaram siê odnie¶æ. Podejrzewam, ¿e wiem, gdzie robisz b³±d, ale wolê zobaczyæ Twoje obliczenia ni¿ zgadywaæ, jak wygl±daj±
qwery (2864 points)
>>no dobrze, troche to zmienilo moje podejscie a teraz jak to jest ¿e jak rozpatruje sytuacje strza³u laserem prostopadle do kierunku ruchu to mi sie wszy¶ciutko zgadza ale jak strzela sie w kierunku ruchu to troche lipa, skrocenie powinno byæ 2 razy wieksze ni¿ podane bo inaczej to swiatlo sie zdaje 2 razy wolniejsze. (zpowolnienie czasu musi byc jak podane gamma bo inaczej nie wyjdzie okej dla przykladu ktory mi omówi³e¶).
>Rozpisz trochê jak to dok³adnie liczysz, to postaram siê odnie¶æ. Podejrzewam, ¿e wiem, gdzie robisz b³±d, ale wolê zobaczyæ Twoje obliczenia ni¿ zgadywaæ, jak wygl±daj±

no có¿, moje liczenie jest do¶c proste, lecac z 99%c w jednostce czasu foton wystrzelony do przodu przeleci tylko 1%c wg obserwatora zewnetrznego rozpatruj±cego c swiat³a wzglêdem rakiety.
a w rakiecie dla jej samej bylo by odczucie ¿e c jest 100 razy wolniejsze ale... wejdzie to ze czas zwolni i ona sie skroci to mamy 7*7 czyli 1/50 wyjdzie, czyli 2% wiec nie wyjdzie oczywiscie ze wg niej c bedzie 100razy wolniejsze ale 2 razy wolniejsze. Ju¿ mi to probowale¶ tlumaczyæ ale za du¿o wzorów by³o i mowi±c szczerze od razu sie poddalem, patrzac jednak po tym jak mi ostatnio wyjasnile¶ temat nabra³em nowej nadziei na intuicyjne i zgodne z rzeczywisto¶ci± zrozumienie ( czyli bez idei czasoprzestrzeni bo to moze do liczenia dobre ale w moim odczuciu nieistneje ).
Ebvalaim (2787 points)
>no có¿, moje liczenie jest do¶c proste, lecac z 99%c w jednostce czasu foton wystrzelony do przodu przeleci tylko 1%c wg obserwatora zewnetrznego rozpatruj±cego c swiat³a wzglêdem rakiety.
>a w rakiecie dla jej samej bylo by odczucie ¿e c jest 100 razy wolniejsze ale... wejdzie to ze czas zwolni i ona sie skroci to mamy 7*7 czyli 1/50 wyjdzie, czyli 2% wiec nie wyjdzie oczywiscie ze wg niej c bedzie 100razy wolniejsze ale 2 razy wolniejsze. Ju¿ mi to probowale¶ tlumaczyæ ale za du¿o wzorów by³o i mowi±c szczerze od razu sie poddalem, patrzac jednak po tym jak mi ostatnio wyjasnile¶ temat nabra³em nowej nadziei na intuicyjne i zgodne z rzeczywisto¶ci± zrozumienie ( czyli bez idei czasoprzestrzeni bo to moze do liczenia dobre ale w moim odczuciu nieistneje ).
No tak. To nie wiem, czy tê rozbie¿no¶æ da siê wyja¶niæ bez odwo³ywania siê do transformacji Lorentza - bo to z niej wynika wzglêdno¶æ równoczesno¶ci, a to jest brakuj±cy element uk³adanki.

Próbujesz patrzeæ na to tak:
Moment 1 (t=0): rakieta w x=0, promieñ w x=0
Moment 2 (t=t0): rakieta w x=vt0, promieñ w x=ct0

Odcinek rakieta-promieñ urós³ w czasie t z 0 do l = (c-v)t0, czas t0 odpowiada w rakiecie t0/gamma, odcinek l odpowiada l*gamma, w sumie prêdko¶æ c' = l*gamma/(t0/gamma) = l/t0*gamma² = (c-v)*gamma²

Gdzie jest b³±d? Moment 2 to nie jest jedno zdarzenie. Rakieta w x=vt0 odpowiada w uk³adzie rakiety czasowi t' = t0/gamma - ale promieñ w x=ct0 ju¿ nie! To, co jest równoczesne w uk³adzie zewnêtrznym, nie jest równoczesne w uk³adzie rakiety - dzielisz wiêc b³êdn± odleg³o¶æ przez czas t0/gamma.

Nie mam pojêcia, jak to wyt³umaczyæ na ch³opski rozum. Obawiam siê, ¿e siê nie da. Problem w tym, ¿e dylatacja czasu i skrócenie Lorentza nie s± podstaw± TW - one s± wnioskami z czego¶ bardziej fundamentalnego. Wyliczaj±c jedynie dylatacjê i skrócenie tracisz czê¶æ informacji, która jest konieczna do wyja¶nienia problemu. Wydaje mi siê, ¿e jedyne wyj¶cie tutaj to zaczêcie od transformacji Lorentza...
qwery (2864 points)
>>no có¿, moje liczenie jest do¶c proste, lecac z 99%c w jednostce czasu foton wystrzelony do przodu przeleci tylko 1%c wg obserwatora zewnetrznego rozpatruj±cego c swiat³a wzglêdem rakiety.
>>a w rakiecie dla jej samej bylo by odczucie ¿e c jest 100 razy wolniejsze ale... wejdzie to ze czas zwolni i ona sie skroci to mamy 7*7 czyli 1/50 wyjdzie, czyli 2% wiec nie wyjdzie oczywiscie ze wg niej c bedzie 100razy wolniejsze ale 2 razy wolniejsze. Ju¿ mi to probowale¶ tlumaczyæ ale za du¿o wzorów by³o i mowi±c szczerze od razu sie poddalem, patrzac jednak po tym jak mi ostatnio wyjasnile¶ temat nabra³em nowej nadziei na intuicyjne i zgodne z rzeczywisto¶ci± zrozumienie ( czyli bez idei czasoprzestrzeni bo to moze do liczenia dobre ale w moim odczuciu nieistneje ).
>No tak. To nie wiem, czy tê rozbie¿no¶æ da siê wyja¶niæ bez odwo³ywania siê do transformacji Lorentza - bo to z niej wynika wzglêdno¶æ równoczesno¶ci, a to jest brakuj±cy element uk³adanki.
>Próbujesz patrzeæ na to tak:
>Moment 1 (t=0): rakieta w x=0, promieñ w x=0
>Moment 2 (t=t0): rakieta w x=vt0, promieñ w x=ct0
>Odcinek rakieta-promieñ urós³ w czasie t z 0 do l = (c-v)t0, czas t0 odpowiada w rakiecie t0/gamma, odcinek l odpowiada l*gamma, w sumie prêdko¶æ c' = l*gamma/(t0/gamma) = l/t0*gamma² = (c-v)*gamma²
>Gdzie jest b³±d? Moment 2 to nie jest jedno zdarzenie. Rakieta w x=vt0 odpowiada w uk³adzie rakiety czasowi t' = t0/gamma - ale promieñ w x=ct0 ju¿ nie! To, co jest równoczesne w uk³adzie zewnêtrznym, nie jest równoczesne w uk³adzie rakiety - dzielisz wiêc b³êdn± odleg³o¶æ przez czas t0/gamma.
>Nie mam pojêcia, jak to wyt³umaczyæ na ch³opski rozum. Obawiam siê, ¿e siê nie da. Problem w tym, ¿e dylatacja czasu i skrócenie Lorentza nie s± podstaw± TW - one s± wnioskami z czego¶ bardziej fundamentalnego. Wyliczaj±c jedynie dylatacjê i skrócenie tracisz czê¶æ informacji, która jest konieczna do wyja¶nienia problemu. Wydaje mi siê, ¿e jedyne wyj¶cie tutaj to zaczêcie od transformacji Loreswiat³a

Qurde, mo¿e jednak wyt³umaczy³e¶? albo naprowadzi³e¶ na trop?
chodzi o rownoczesno¶æ? bo w rakiecie jest ona inaczej postrzegana? teraz sie skrzywisz - jest inaczej postrzegana z powodu jednokierunkowej innej predko¶ci swiat³a? akurat te ~2razy wolniejsze c by tu pasowa³o? tak na czuja oczywiscie bo wiesz ¿e przed liczeniem to sie wzdrygam (po prostu potrzebne mi tylko zrozumienie o co chodzi).
Ebvalaim (2787 points)
>chodzi o rownoczesno¶æ? bo w rakiecie jest ona inaczej postrzegana?
Tak.

>teraz sie skrzywisz - jest inaczej postrzegana z powodu jednokierunkowej innej predko¶ci swiat³a?
A to nie. W STW nie ma innej jednokierunkowej prêdko¶ci ¶wiat³a. Prêdko¶æ ¶wiat³a zawsze jest c, w ka¿dym kierunku, a równoczesno¶æ siê psuje tak czy siak.

Zreszt± jest ten s³ynny przyk³ad z wagonem, który pokazuje, ¿e sta³o¶æ prêdko¶ci ¶wiat³a implikuje wzglêdno¶æ równoczesno¶ci - czyli bez uwzglêdnienia jej nie ma szans na wyja¶nienie sprawy.

Wyobra¼my sobie wagon z drzwiami na fotokomórki z przodu i z ty³u, i z emiterem ¶wiat³a po¶rodku. Wagon jedzie z du¿± prêdko¶ci±. Obraz wewn±trz wagonu jest taki, ¿e jak w³±czy siê emiter, to poniewa¿ jest dok³adnie po¶rodku, ¶wiat³o dotrze równocze¶nie do drzwi z przodu i drzwi z ty³u i otworz± siê one równocze¶nie.

Obraz z zewn±trz jest taki, ¿e po wys³aniu ¶wiat³a przez emiter, drzwi z ty³u jad± ¶wiat³u na spotkanie, a drzwi z przodu uciekaj± przed ¶wiat³em. Dotarcie do drzwi z przodu zajmie wiêc ¶wiat³u wiêcej czasu, ni¿ dotarcie do drzwi z ty³u, wiêc drzwi z ty³u otworz± siê najpierw.

Na podstawie takich rozwa¿añ mo¿na doj¶æ do transformacji Lorentza i wszystko przeliczyæ - no ale liczyæ nie chcesz Ja w ka¿dym razie nadal nie widzê sposobu, ¿eby pokazaæ co i jak bez liczenia.
qwery (2864 points)
no to¿ w³asnie ten przyklad z wagonem pokazuje mi przecie¿ jasno ¿e dwukierunkowa predkosc swiatla jest taka sama a jednokierunkowa nie i zt±d te róznice. przecie¿ to jasno widaæ? a w stw stale c to tylko za³o¿enie. a mnie nie obchodzi rozumienie stw tylko rozumienie rzeczywistosci.
Ebvalaim (2787 points)
>no to¿ w³asnie ten przyklad z wagonem pokazuje mi przecie¿ jasno ¿e dwukierunkowa predkosc swiatla jest taka sama a jednokierunkowa nie i zt±d te róznice.
Ale w³a¶nie nie jest. Mo¿e siê wydawaæ, ¿e jest jaka¶ asymetria, ale to w³a¶nie przez intuicyjne podej¶cie, które zawodzi. Jak siê uwzglêdni ró¿nice w jednoczesno¶ci, to wychodzi, ¿e nie ma ¿adnych ró¿nic ani w jednokierunkowej prêdko¶ci ¶wiat³a, ani w dwukierunkowej.

>a w stw stale c to tylko za³o¿enie. a mnie nie obchodzi rozumienie stw tylko rozumienie rzeczywistosci.
Przypominam, ¿e sta³e c nie musi byæ za³o¿eniem. Wystarczy za³o¿yæ zasadê wzglêdno¶ci i jednorodno¶æ i izotropowo¶æ (czaso)przestrzeni. Ju¿ z tego wychodzi teoria z jednym parametrem, który trzeba zmierzyæ - i jego zmierzona w rzeczywisto¶ci warto¶æ implikuje istnienie sta³ej (uniwersalnej) prêdko¶ci równej lub bliskiej c.

I przypominam, ¿e nie istniej± wyniki eksperymentalne sprzeczne z STW - wiêc na ten moment rozumienie STW jest praktycznie równe rozumieniu rzeczywisto¶ci.
qwery (2864 points)
>>no to¿ w³asnie ten przyklad z wagonem pokazuje mi przecie¿ jasno ¿e dwukierunkowa predkosc swiatla jest taka sama a jednokierunkowa nie i zt±d te róznice.
>Ale w³a¶nie nie jest. Mo¿e siê wydawaæ, ¿e jest jaka¶ asymetria, ale to w³a¶nie przez intuicyjne podej¶cie, które zawodzi. Jak siê uwzglêdni ró¿nice w jednoczesno¶ci, to wychodzi, ¿e nie ma ¿adnych ró¿nic ani w jednokierunkowej prêdko¶ci ¶wiat³a, ani w dwukierunkowej.

no to jak patrzymy na ten wagon ktory jedzie z blisk± c wzgledem nas na peronie jak mu sie drzwi otwieraja nierówno i to policzymy to czy z tego policzenia nie wyjdzie w³asnie ¿e do ty³u mu ¶wiat³o lecia³o niemal 2 razy szybciej a do przodu to ledwo co sie przesuwa³o? jak tak nam wyjdzie to czemu nie uznaæ ¿e tak jest?

>>a w stw stale c to tylko za³o¿enie. a mnie nie obchodzi rozumienie stw tylko rozumienie rzeczywistosci.
>Przypominam, ¿e sta³e c nie musi byæ za³o¿eniem. Wystarczy za³o¿yæ zasadê wzglêdno¶ci i jednorodno¶æ i izotropowo¶æ (czaso)przestrzeni. Ju¿ z tego wychodzi teoria z jednym parametrem, który trzeba zmierzyæ - i jego zmierzona w rzeczywisto¶ci warto¶æ implikuje istnienie sta³ej (uniwersalnej) prêdko¶ci równej lub bliskiej c.
>I przypominam, ¿e nie istniej± wyniki eksperymentalne sprzeczne z STW - wiêc na ten moment rozumienie STW jest praktycznie równe rozumieniu rzeczywisto¶ci.

tu zawsze bede wspominal o ptolemeuszu, liczy³ sie ale nie by³ do rozumienia. a co do sta³osci c to powiem - no w³asnie, niekonieczne za³o¿enie, wiêc po co sie tak upieraæ?
>
Ebvalaim (2787 points)
>no to jak patrzymy na ten wagon ktory jedzie z blisk± c wzgledem nas na peronie jak mu sie drzwi otwieraja nierówno i to policzymy to czy z tego policzenia nie wyjdzie w³asnie ¿e do ty³u mu ¶wiat³o lecia³o niemal 2 razy szybciej a do przodu to ledwo co sie przesuwa³o?
Zale¿y od synchronizacji zegarów. Ale tylko jeden sposób synchronizacji respektuje zasadê wzglêdno¶ci - i wtedy nie wyjdzie, wyjdzie ¿e w obie strony leci tak samo.

>tu zawsze bede wspominal o ptolemeuszu, liczy³ sie ale nie by³ do rozumienia.
Nie wiem, co próbujesz powiedzieæ.

>a co do sta³osci c to powiem - no w³asnie, niekonieczne za³o¿enie, wiêc po co sie tak upieraæ?
Bo jak siê tego nie za³o¿y, to i tak wychodzi
qwery (2864 points)
>>no to jak patrzymy na ten wagon ktory jedzie z blisk± c wzgledem nas na peronie jak mu sie drzwi otwieraja nierówno i to policzymy to czy z tego policzenia nie wyjdzie w³asnie ¿e do ty³u mu ¶wiat³o lecia³o niemal 2 razy szybciej a do przodu to ledwo co sie przesuwa³o?
>Zale¿y od synchronizacji zegarów. Ale tylko jeden sposób synchronizacji respektuje zasadê wzglêdno¶ci - i wtedy nie wyjdzie, wyjdzie ¿e w obie strony leci tak samo.

po co synchronizacja? impulsy w wagonie by rozpoczynaly bieg jak jego ¶rodek pokry³ by sie z obserwatorem na peronie

>>tu zawsze bede wspominal o ptolemeuszu, liczy³ sie ale nie by³ do rozumienia.
>Nie wiem, co próbujesz powiedzieæ.

no ze to ¿e potrafimy co¶ liczyæ nie znaczy ¿e tak jest. zreszt± chyba nawet "fizyk" przy okazji kwantów mówi³ ze sa interpretacje do liczenia i do rozumienia.

>>a co do sta³osci c to powiem - no w³asnie, niekonieczne za³o¿enie, wiêc po co sie tak upieraæ?
>Bo jak siê tego nie za³o¿y, to i tak wychodzi
>

no i bardzo mnie to cieszy, wywalmy wiec to i po sporach
Ebvalaim (2787 points)
>po co synchronizacja?
¯eby zmierzyæ prêdko¶æ jednokierunkow± w wagonie, musisz mieæ dwa zegary w ró¿nych miejscach, zsynchronizowane w uk³adzie odniesienia wagonu. Dok³adna definicja tej synchronizacji ma wp³yw na wynik.
Generalnie jeszcze nikt nie wymy¶li³ sposobu na zmierzenie jednokierunkowej prêdko¶ci ¶wiat³a, który by³by niezale¿ny od przyjêtej konwencji synchronizacji zegarów.

>no ze to ¿e potrafimy co¶ liczyæ nie znaczy ¿e tak jest.
No to oczywi¶cie. Tylko w takim sensie ogólnie nigdy nie bêdziemy w stanie stwierdziæ jak jest. Najlepsze, co mo¿emy uzyskaæ, to mo¿liwo¶æ przewidywania wyników.

>>Bo jak siê tego nie za³o¿y, to i tak wychodzi
>>
>no i bardzo mnie to cieszy, wywalmy wiec to i po sporach
"Wychodzi", w sensie - nawet jak nie za³o¿ysz sta³ej prêdko¶ci ¶wiat³a, to i tak wychodzi sta³a dwukierunkowa prêdko¶æ ¶wiat³a. Je¶li chcesz utrzymaæ zasadê wzglêdno¶ci, to tak¿e jednokierunkowa.
qwery (2864 points)
>>po co synchronizacja?
>¯eby zmierzyæ prêdko¶æ jednokierunkow± w wagonie, musisz mieæ dwa zegary w ró¿nych miejscach, zsynchronizowane w uk³adzie odniesienia wagonu. Dok³adna definicja tej synchronizacji ma wp³yw na wynik.
>Generalnie jeszcze nikt nie wymy¶li³ sposobu na zmierzenie jednokierunkowej prêdko¶ci ¶wiat³a, który by³by niezale¿ny od przyjêtej konwencji synchronizacji zegarów.

no mo¿e i nie wymysli³ ale jest jeszcze logika a ona tego nie do pusz cza czy patrzac z peronu wyjdzie jak mówi³em? drzwi tylne otworz± sie 2 razy szybciej ni¿ by to wyniklo z c? je¶li tak to na licho mi synchronzowac jakies zegary? z logiki mi wyjdzie ze tak jest.
Ale mam tu jeszcze wiekszy problem, nawet jak zalo¿e ¿e mam tu racje to jeszcze sobie tego nie wyobra¿am, nie przetrawi³em tego jak ta rownoczesno¶c mo¿e wp³ywaæ na poetrzeganie c w sytuacji jak± opsa³em, wiem tylko tyle ze to rokuje ale co i jak to jeszcze nie. Czy by³by¶ tak uprzejmy i spróbowa³ mnie jako¶ naprowadziæ jak to przesuniecie oprócz dylatacji i skrocenia mo¿e wp³ywaæ na postrzegoanie c?

>>no ze to ¿e potrafimy co¶ liczyæ nie znaczy ¿e tak jest.
>No to oczywi¶cie. Tylko w takim sensie ogólnie nigdy nie bêdziemy w stanie stwierdziæ jak jest. Najlepsze, co mo¿emy uzyskaæ, to mo¿liwo¶æ przewidywania wyników.

>>>Bo jak siê tego nie za³o¿y, to i tak wychodzi
>>>
>>no i bardzo mnie to cieszy, wywalmy wiec to i po sporach
>"Wychodzi", w sensie - nawet jak nie za³o¿ysz sta³ej prêdko¶ci ¶wiat³a, to i tak wychodzi sta³a dwukierunkowa prêdko¶æ ¶wiat³a. Je¶li chcesz utrzymaæ zasadê wzglêdno¶ci, to tak¿e jednokierunkowa.

pomiñmy to, zabardzo sie rozci±gnelo.
qwery (2864 points)
policzylem i wydaje sie ze to zrozumiale dlaczego mi wyszla 1/2c, bo to (tadam ) predkosci w kierunku ruchu, wiec mniejsza, z powrotem bedzie za¶ niemal natychmiastowo w tej skali wiec srednia jest rowna 1c nie trzeba do tego zadnej czasoprzestrzeni ani czasomasy (jak bym chcial pokazac jak sie moja waga zmieniala wraz z latami na karku, niezbyt zreszt± od wielu lat ani nie potrzeba innych tworów. matematyka dosc prosta: najpierw to jak lecimy z ~99c mamy ze zamiast 1s jest ~100s w kierunku ruchu ale nam t zwalnia i sie skracamy wiec dzielimy przez ~50 i wychodzi 2s w strone dzioba, a jak wraca to by normalnie nie bylo 1s ale ~0.01s co rowniez dzielimy na ~50 i wychodzi 0.0002s czyli prawie nic. Moze gdzies zrobilem jakis mniej istotny bl±d ale idea jest wlasnie aka. Wiec jak to poskladamy do kupy to juz wszystko jest logiczne i nie widze powodu by t± dobr± matematyke TW interpretowac na upartego tak po wariacku.

Back to the list of plots dzia³u Nauka 
To write in this plot, you have to sign in


 


[ Cooperation ] [ Advertise ] [ Map of the site ] [ F.A.Q. ] [ Store ] [ Sign up ] [ Contact ]
The Rationalist © Copyright 2000-2018 (English section of Polish Racjonalista.pl)
The Polish Association of Rationalists (PSR)