¶rednia inteligencja p³ynna = 115 - plus kilka innych pozytywnych cechZacznijmy od populacji ze ¶rednim ilorazem inteligencji p³ynnej (g factor) równym oko³o 115 (normalizowane wg wyników wspó³czesnych, tzn. tak aby 100 by³o ¶redni± wspó³czesn±). Wg badañ panów Woodleya i Duttona tyle wynosi³a ¶rednia dla Wielkiej Brytanii w momencie gdy wymy¶la³a i wdra¿a³a ona Rewolucjê Przemys³ow± . Istnienie tak wyj±tkowo inteligentnej populacji by³o czynnikiem pozwalaj±cym na zaistnienie Rewolucji Przemys³owej. Wzost inteligencji p³ynnej by³ widoczny od oko³o 12 wieku, szczyt oko³o 1870, potem spadek. Teraz spadek wynosi 1 punkt IQ p³ynego (g) na dekadê.
Przyczynê polepszenia siê zdolno¶ci mentalnych w Brytanii opisa³ ju¿ wcze¶niej Gregory Clark,
przy czym jego opis dotyczy³ nie inteligencji, ale cech takich jak tendencja do planowania na przysz³o¶æ, zamiast ¿ycia chwil±, umiejêtno¶æ rozwi±zywania konfliktów za pomoc± negocjacji zamiast przemocy. Mechanizm by³ prosty - ludzie posiadaj±cy pozytywne cechy intelektualne mieli wy¿sz± prze¿ywalno¶æ dzieci - nawet dwukrotnie, w du¿ej mierze w sposób po¶redni - bo te cechy pozwala³y im siê wzbogaciæ. Tzn. typowa kobieta rodzi³a 5 dzieci, u bogatszych 4 prze¿ywa³y do doros³o¶ci (podwojenie udzia³u w populacji co generacjê), u najbiednieszych < 2 prze¿ywa³o. Oko³o 90% brytyjczyków na pocz±tku rewolucji przemys³owej pochodzi³o od tylko 10% najbogatszych rodzin ¶redniowiecza.
Przyczynê spadku teraz widaæ na nastêpuj±cym przyk³adzie: w¶ród natywnych Brytyjczyków (nie imigrantów) najwy¿sz± dzietno¶æ maj± rodziny, w których obydwoje z rodziców jest na socjalu - co odpowiada IQ = 80 - i to jest jedyna grupa maj±ca wzrost demograficzny. Drugie miejsce maj± rodziny, gdzie jeden z rodziców jest na socjalu - co odpowiada IQ = 90, a dopiero potem s± normalni z IQ = 100 i spadkiem demograficznym.
Czyli cywilizacja zabija sam± siebie w nastêpuj±cy sposób: proces brutalnej selekcji doprowadza do populacji na tyle utalentowanej, ¿e jest ona w stanie przerwaæ ten proces selekcji, zast±piæ go czym¶ komfortowym, co z kolei prowadzi do spadku jako¶ci populacji, docelowo poni¿ej wymaganego przez ww. cywilizacjê.
Strategia GeniuszuW przesz³o¶ci Wielka Brytania realizowa³a co¶ co zosta³o teraz nazwane Stragi± Geniuszu. Wysz³o chyba trochê przez przypadek - w wyniku zawirowañ historii na wyspach znalaz³a siê bardzo urozmaicona mieszanka populacji - Celtowie, Wikongowie, Normanowie, Sasi, Anglowie, Rzymianie, ¯ydzi itp. Ka¿dy z nich wniós³ do puli genów swoje w³asne, nieco ró¿ne od innych geny na wysok± inteligencjê. Kulutra posz³a w kiedunku mniejszego etnocentryzmu ni¿ w innych krajach, co pozwoli³o na mieszanie siê tych genów - próbowanie w wiele ró¿norodnych kombinacji. Rzadki zbiór tych kombinacji okazuje siê byæ wyj±tkowo udany - prowadzi do powstania geniuszy. A ci geniusze dokonuj± prze³omów.
Przeciwieñstwem strategii geniuszu jest np. Japonia - kraj o populacji utalentowanej w sensie ¶rednich czy ogólnie, ale bardzo w±skiej, ograniczonej w±skiej puli genów (oni wszyscy s± podobni do siebie), co uniemo¿liwia pojawienie siê "najbardziej udanych" kombinacji genów, bo niektórych genów takiej kombinacji po prostu nie ma w w±skiej puli genów Japoñczyków.
Koszty strategii geniuszu to: pojawianie siê w populacji tak¿e wyj±tkowo nieudanych kombinacji genów - ludzie dziedzicz±cy unikalne geny na g³upotê ze wszystkich sk³adowych grup etnicznych kraju. Konieczno¶æ utrzymania etnocentryzmu na niskim poziomie w celu miedzania siê ludzi, czyli mniejsza spójno¶æ kraju (pomaga bycie wysp±?), trudno¶æ zdefiniowania co jest interesem grupy i bronienia go, zw³aszca w starciu ze spójnymi etnocentrycznymi grupami, gdzie interes grupowy jest oczywisty.
Wspó³czesnym przyk³adem Strategii Geniuszu mog± byæ polityki imigracyjne pozwalaj±ce na osiedlanie siê osób najbardziej utalentowanych z zagranicy, na podstawie oceny kwalifikacji plus potem zachêcanie ich aby mieszali siê z natywn± populacj±, zamiast tworzyæ w³asne kasty.
Ryzykiem jest te¿ to, ¿e niektórzy pomyl± siê - i ograniczona otwarto¶æ granic dla najzdolniejszych wyprodukuje u nich potworka pod tytu³em "Open Borders" dla wsztstkich...
Z³o¶liwi MutanciOpisany proces demograficzny pozwalaj±cy prawie wszystkim dzieciom bogatszych prze¿yæ i staæ siê podstaw± przysz³ej populacji. Niestety wysoka prze¿ywalno¶æ oznacza brak usuwania mutacji. Mutacje s± nie do unikniêcia, pojawiaj± siê w do¶æ sta³ym, przewidywalnym tempie. Ich usuwanie wymaga selekcji - nieprze¿ywania tych, którzy maj± wiêcej mutacji. I tego ju¿ od d³u¿szego czasu nie ma, historycznie u bogatych, a teraz zosta³o to rozszerzone na wszystkich.
Du¿a liczba mutacji nie zmniejsza jako¶ drastycznie inteligencji. Wp³ywa natomiast na zdrowie psychiczne. St±d obecnie na Zachodzie czêste wystêpowanie osób, które mo¿na by okre¶liæ "inteligentnymi wariatami", np. lewicowi akademicy propaguj±cy Open Borders.
Czyli kolejny mechanizm samoeliminacji cywilizacji - najpierw tworzy zdoln± populacjê, ta populacja wytwarza stan tak komfortowy, ¿e nawet mutacje (!!!) mog± przetrwaæ , a ich przetrwanie prowadzi w kierunku upadku cywilizacji.
Przyk³adowe ¼ród³aMichael Woodley, Edward Dutton - At Our Wits' End: Why We're Becoming Less Intelligent and What it Means for the Future
Ich kana³ Bitchute:
www.bitchute.com/channel/thejollyheretic/Gregory Clark - Farewell to Alms, The Son Also Rises
Dodatkowa ciekawostka - podobno wynik badañ poligenicznych na (niestety) ma³ych próbkach ze staro¿ytno¶ci, z czasów grecji Mykeñsko - Minojskiej (pierwotne cywilizacje o charakterze pañstwowym, wcze¶niejsze ni¿ Grecja klasyczna) te¿ wstêpnie sugeruj± IQ rzêdu 115 tych populacji. Byæ mo¿e i wystartowanie cywilizacji i wystartowanie przemys³u maj± tego typu wymagania?