 |
This plot has expired Sections of Forum » O wszystkim i o niczym
| Date of adding | Author | Title | | 24-12-2021 15:50 | romaro (25211 points) | Weso³ych ¦wiat | Jak my¶licie, bêdzie ch³opiec czy mo¿e jednak dziewczynka tym razem? | Author can remove replies violating regulations or out of topic.
| okragly (21980 points) | >Jak my¶licie, bêdzie ch³opiec czy mo¿e jednak dziewczynka tym razem? wpierw okres przej¶ciowy
|
|
 | | Duch Prawdy (14827 points) | > >Jak my¶licie, bêdzie ch³opiec czy mo¿e jednak dziewczynka tym razem?> wpierw okres przej¶ciowywww.youtube.com/watch?v=ZpGC7zKq7lI
(Jedyn± i) Absolutn± Prawd± jest (Bezinteresowna) Mi³o¶æ.
|
|
 | | okragly (21980 points) | >>Jak my¶licie, bêdzie ch³opiec czy mo¿e jednak dziewczynka tym razem? przecie¿ s± w pampersach >wpierw okres przej¶ciowy Na Kapitolu w Illinois co roku prezentowane s± tradycyjne szopki bo¿onarodzeniowe ze ¦wiêt± Rodzin±. W tym roku zamiast dzieci±tka Jezus, w szopce, widzimy bóstwo z g³ow± koz³a Rogate bóstwo Bafometa jako niemowlê
|
|
|  | | Arminius (25555 points) | arcyinfo |
>>wpierw okres przej¶ciowy >Na Kapitolu w Illinois co roku prezentowane s± tradycyjne szopki bo¿onarodzeniowe ze ¦wiêt± >Rodzin±. W tym roku zamiast dzieci±tka Jezus, w szopce, widzimy bóstwo z g³ow± koz³a Rogate >bóstwo Bafometa jako niemowlê
Arcyinteresuj±ce - je¿eli prawdziwe. Podaj pan jaki¶ link do tego materia³u. Poczyta³bym o detalach - bo wygl±daa mi to na kolejn± ¿ydowsk± prowokacjê, a wie pan zapewne, ¿e na ¯ydach trochê siê znam.
|
|
| |  | z Mantopy (3643 points) (banned) | Odp: arcyinfo |
> Na Kapitolu w Illinois co roku prezentowane s± tradycyjne szopki bo¿onarodzeniowe ze ¦wiêt± >Rodzin±. W tym roku zamiast dzieci±tka Jezus, w szopce, widzimy bóstwo z g³ow± koz³a Rogate >bóstwo Bafometa jako niemowlê>
|
|
| | |  | | Arminius (25555 points) | ale syffff! | > >Na Kapitolu w Illinois co roku prezentowane s± tradycyjne szopki bo¿onarodzeniowe ze ¦wiêt± >Rodzin±. W tym roku zamiast dzieci±tka Jezus, w szopce, widzimy bóstwo z g³ow± koz³a Rogate >bóstwo Bafometa jako niemowlê> >>  Naprawdê, to nie jest fejk? Jak zobaczy³em to zdjêcie to ma³o siê nie zrzyga³em. Jest wyj±tkowo oble¶ne. Jestem prawie pewien ¿e stoj± za tym ¯ydzi albo przynajmniej ca³± prowokacjê popieraj±. Koz³owaty diabe³ w ¿³obku betlejemskim! Pier...ne dziecko Rosemery! Jak to jest oficjalnie wyja¶nione? Skojarzenia mam jednoznaczne z ¿ydowskimi praktykami postponowania symboli chrze¶cijan: www.racjonalista.pl/forum.php/s,736341
|
|
| | |  | | Rafa³ Poniecki (7133 points) | Odp: arcyinfo | >>Na Kapitolu w Illinois , widzimy bóstwo z g³ow± koz³a Rogate<<
O ile Amerykanów, których osobi¶cie pozna³em, szanujê, to Jankesi "en masse" s± takimi "enfants terrible". Ma³powaæ ich nie musimy (chocia¿ to wielu robi), ale choinkê mo¿emy sobie trzymaæ ¶wiêtuj±c nasze s³owiañskie Szczodre Gody.
|
|
|  | | Duch Prawdy (14827 points) | Odp: Weso³ych ¦wiat | >... zamiast dzieci±tka Jezus ... bóstwo Bafometa ... Kult jak inne... Kto ¶lepcom zabroni wierzyæ w Bafometa, Jezusa, makaron...
Bóg
(Jedyn± i) Absolutn± Prawd± jest (Bezinteresowna) Mi³o¶æ.
|
|
| Drobner (19539 points) | :D   A co¶ Ty taki... binarny? "... wszystko jest mo¿liwe" (Mt 15,26b) Dzieci±tko mo¿e byæ nie tylko transcende ntne... Drobner multimo¿liwo¶ci widz±cy
'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Miko³aj Kopernik, który samotnie stan±³ naprzeciwko Ko¶cio³a i powiedzia³; "Mylicie siê wszyscy. Ziemia jest okr±g³a." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
 | | romaro (25211 points) |
>"... wszystko jest mo¿liwe" (Mt 15,26b) >Dzieci±tko mo¿e byæ nie tylko transcendentne...
Ale to by by³y dopiero jaja, nie?
|
|
| Rafa³ Poniecki (7133 points) | >>Jak my¶licie, bêdzie ch³opiec czy mo¿e jednak dziewczynka tym razem?<<
Pewnie od razu LGBT+
|
|
| Wenancjusz (16441 points) | >Jak my¶licie, bêdzie ch³opiec czy mo¿e jednak dziewczynka tym razem?
Tyle ju¿ tysiêcy razy by³ ch³opiec, wiêc stawiam na, prawem statystyki, ch³opca. Chcia³by¶ zmian? Nie da rady ruszyæ dogmatu. Zdarzenie owo mia³o miejsce w jakiej¶ stajence (mo¿e w jakiej¶ wnêce skalnej prawie mini jaskini) w temperaturze otoczenia poni¿ej zera st. Celsjusza (co w Afryce jest normalne, dowodem jest ro¶linno¶æ [choinki] o¶nie¿one, przy ¶wiadkach [otoczenie pasterzy nagle wziêtych nie wiadomo sk±d i klêkaj±cych zwierz±t], sk±d tam na pustynnym terenie choinki nie wiadomo, która to wiadomo¶æ lotem b³yskawicy rozesz³a siê po okolicy (nie by³o jeszcze telefonów komórkowych), bo drogê do miejsca narodzin wskaza³a gwiazda betlejemska zwana co by³o to najprawdopodobniej komet± okresow± (istnieje w tym problem czym i jak wskaza³a. OGONEM? Toæ to diabelski przymiot ogon), bo czym mo¿e wskazaæ tylko jedno miejsce gwiazda? To zaimplikowa³o do my¶lenia trzech mêdrców/króli o polskich imionach (Kacper, Melchior i Baltazar, sk±d oni tam siê wziêli nagle?) do szerzenia wtedy ju¿ idei p³asko¶ci Ziemi, pisz±cy nie odrzuci³ p³asko¶ci Ziemi, a mo¿e jeszcze pisz±cemu tê hist(e)oriê by³ jeszcze bliski ten pogl±d, wiêc powstaje problem jak wskaza³a ta kometa wêdruj±ca w Kosmosie tylko jedno miejsce na Ziemi (dok³adnie!) te¿ obracaj±cej siê? Niezrozumia³e mity, zreszt± jak ka¿de. Wiêc tych trzech nawiedzonych mistycyzmem porozumia³o siê nagle (szuka³em w Wiki takich królów i potem mêdrców staro¿ytnych i wiecie co wyszuka³em? No to co czym pies sra.) Nie by³o takich odnotowanych postaci. Ca³a otoczka niezwyk³o¶ci jest wiêc zmy¶lona. Kto wie, mo¿e celowo? Pokaza³a to pó¼niejsza historia (wymordowanie bezwzglêdne Indian w Ameryce, b³ogos³awione ich czyny przez szefa w Watykanie co powinno owocowaæ teraz zej¶ciem do podziemi), milczenie w sprawie masowych zabójstw niewinnych niczemu ludzi w tym dzieci nie wiedz±cych co siê w ogóle dzieje na tym pod³ym ¶wiecie, stetrycza³ych ju¿ starców, kobiet itp. obnosz±cych siê mianem bohaterów wojennych. To powsta³o tylko i wy³±cznie z powodu narodzin jakiego¶ niemowlêcia w jaskiniowej stajence nie udowodnionego czyli mitu.. . Czy Jezus by³ nadal biedny i biednych przez to rozumia³? Rozwa¿my. Dosta³ podarki w postaci z³ota (ile? gram, czy kilogram?), mirrê dro¿sz± od z³ota (to ¿ywica o zabójczym zapachu przy spalaniu) oraz kadzid³o byæ mo¿e ze szrota (sk³adowiska z³omu). Czy by³ bogaty w chwili urodzenia? Mam problem, by zakwalifikowaæ to do biedy. Ot takie historie zadecydowa³y o kierunku rozwoju ludzko¶ci na pocz±tku bynajmniej w Europie. Tym bardziej szerzone ogniem i mieczem oraz inkwizycj±. Czy mam powody by w to wierzyæ? Siêgaj±c retrospektywnie do pocz±tków odmierzania czasów wspó³czesnych, to nadmiar tych bzdur spowodowa³ zastój w rozwoju swobodnej my¶li i nauki bezdogmatycznej, jest s³usznie nazwany wiekiem ciemnoty i zacofania. To fikcyjne zdarzenie urodzenia jakiego¶ niemowlêcia by³o zacz±tkiem ery zastoju rozwoju ludzko¶ci. Odwo³ujemy siê do tradycji? Po co? To wstyd wielki stworzony przez instytucjê której prawdziwe istnienie zosta³o zauwa¿one ju¿ w XII wieku. Okaza³o siê, ¿e Bogiem dla nich jest pieni±dz, nie skromno¶æ i "ubóstwo", jak u Jezusa.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A mo¿e gorszy? Najgorsza ta niepewno¶æ.
|
|
 | | okragly (21980 points) | > >Jak my¶licie, bêdzie ch³opiec czy mo¿e jednak dziewczynka tym razem?> Zdarzenie mia³o miejsce w [...] jaskini dlatego sale porodowe powinny byæ przesklepione, jak niebo noc± (planetarium) wtedy bêd± siê rodzic same jezu¶ki (wplyw formy na tre¶æ)
|
|
 | | Andrzej.51 (15863 points) | >Nie da rady ruszyæ dogmatu.
Ka¿dy nowotestamentowy dogmat mo¿na bardzo ³atwo podwa¿yæ. ¯aden z nich nie ma oparcia w tre¶ci Nowego Testamentu. Co wiêcej, w wielu przypadkach Biblia dostarcza jak na d³oni argumenty przecz±ce tym dogmatom. Zwolennicy dogmatów udaj± jednak, ¿e argumentów tych nie dostrzegaj±.
>Zdarzenie owo mia³o miejsce w jakiej¶ stajence (mo¿e w jakiej¶ wnêce skalnej prawie mini jaskini)
Dwie s± wersje o narodzinach Jezusa: pierwsza z nich w Ewangelii Mateusza, druga w Ewangelii £ukasza. S± zasadniczo odmienne i w wielu miejscach sprzeczne z sob±. Ich celem nie by³o bowiem przekazanie historycznej prawdy, lecz zbudowanie przekazu teologicznego. Przekaz ten ukierunkowany by³ na zbudowaniu ¶wiadectwa: (1) mesjañstwa Jezusa i jego pochodzeniu od Dawida poprzez ojca, oraz (2) dziewiczego poczêcia za spraw± Ducha ¦wiêtego bez udzia³u mê¿czyzny. Oba te przekazy wzajemnie wykluczaj± siê, czyli razem spe³nione byæ nie mog±.
W obu ewangeliach jako miejsce narodzin Jezusa wskazywane jest Betlejem, miasto Dawida, po³o¿one nieco mniej ni¿ dziesiêæ kilometrów na po³udnie od Jerozolimy. Ale dalej s± ju¿ tylko sprzeczno¶ci. Mateusz sugeruje, ¿e Jezus urodzi³ siê w domu, na co wskazuje greckie s³owo oikos [οικος] oznaczaj±ce w³a¶nie "dom" jako miejsce, gdzie przebywa³ maleñki Jezus w chwili, gdy odnale¼li go mêdrcy ze Wschodu. (zob. Mt 2, 11). £ukasz natomiast o¶wiadcza, ¿e Jezus po narodzeniu zosta³ u³o¿ony w ¿³obie, gdy¿ nie by³o dla nich miejsca w gospodzie (£k 2, 7), co mocno wskazuje, ¿e Jezus przyszed³ na ¶wiat w stajni. Sprawa nie jest jednak jednoznaczna, poniewa¿ na okre¶lenie ¿³obu u¿yte zosta³o greckie s³owo fatne [φατνη] oznaczaj±ce nie tylko "¿³ób" lecz tak¿e "ko³yskê". O ile ¿³ób znajduje siê z regu³y w stajniach lub oborach, to ko³yska z regu³y w domach.
Temat narodzin Jezusa podejmuje wiele ewangelii apokryficznych, np.: Ewangelia Pseudo-Mateusza, Protoewangelia Jakuba, Ewangelia gruziñska i Ewangelia dzieciñstwa ormiañska. Wed³ug tych apokryfów Jezus urodzi³ siê w grocie, jaskini lub pieczarze.
>w temperaturze otoczenia poni¿ej zera st. Celsjusza
A dlaczego akurat w takiej temperaturze? Je¶liby Jezus rzeczywi¶cie przyszed³ na ¶wiat w grudniu - jak wskazuje wielowiekowa tradycja - to taka temperatura by³aby uzasadniona. Nowy Testament nie okre¶la jednak w sposób jednoznaczny roku narodzin Jezusa (informacje na ten temat w ewangeliach Mateusza i £ukasza s± z sob± sprzeczne, a sprzeczno¶æ ta to co najmniej dziesiêæ lat), a tym bardziej miesi±ca i dnia przyj¶cia na ¶wiat. Jezus móg³ zatem przyj¶æ na ¶wiat w grudniu, ale móg³ te¿ w ka¿dym innym miesi±cu.
Je¶li za¶ chodzi o dzieñ 25 grudnia uznawany jako data narodzin Jezusa, to z ca³± pewno¶ci± przyjêcie tego dnia przez chrze¶cijan pó¼nego antyku nie by³o podyktowane chêci± zast±pienia (wyparcia) obchodzonych tego dnia ¶wi±t (misteriów) ku czci Mitry i S³oñca Niezwyciê¿onego (Sol Invictus), jak jeszcze nie tak dawno uwa¿ano. Faktem jest bowiem, ¿e znane s± dowody tego kultu, lecz nie ma zbyt wielu informacji, ¿e obchodzono go akurat w ostatnich dniach grudnia.
W ¶wiecie grecko-rzymskim - i nie tylko - uwa¿ano, ¿e ¿ycie wielkich ludzi wymaga pewnych niezwyk³o¶ci. Jeszcze przed nasz± er± wielu ¿ydowskich uczonych uwa¿a³o, ¿e ¶wiat zosta³ stworzony dnia 25 marca (dzieñ przesilenia wiosennego). Bazuj±c na tym, ju¿ w pó¼nym antyku chrze¶cijanie uznali, ¿e skoro ¶wiat zosta³ stworzony dnia 25 marca, to Jezus zapewne zosta³ poczêty tego samego dnia, gdy¿ oba wydarzenia s± równie wa¿ne. Prowadzi to do dnia 25 grudnia (dziewiêæ miesiêcy ci±¿y) jako daty narodzin. A ¿e przyjêty tak dzieñ narodzin pokry³ siê z dniem narodzin Mitry i S³oñca Niezwyciê¿onego, to tylko przypadkowa zbie¿no¶æ. Co ciekawe, mniej wiêcej w tym samym czasie chrze¶cijanie uwa¿ali, ¿e Jezus zosta³ ukrzy¿owany w dniu 25 marca, choæ zapewne byli ¶wiadomi, ¿e w okresie, w którym mia³a miejsce ¶mieræ Jezusa, ani raz ¦wiêto Paschy nie by³o obchodzone tego dnia. Ponownie widaæ tu ow± niezwyk³o¶æ: dzieñ poczêcia Jezusa pokrywa siê z dniem jego ¶mierci.
Ko¶ció³ istnieje dziêki temu, ¿e wyniki naukowych badañ ¿ycia Jezusa nie s± w nim og³aszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
 | | Andrzej.51 (15863 points) | >(co w Afryce jest normalne,
A dlaczego w Aryce? Raczej w Palestynie, czyli na Bliskim Wschodzie.
>dowodem jest ro¶linno¶æ [choinki] o¶nie¿one, przy ¶wiadkach [otoczenie pasterzy nagle wziêtych nie wiadomo sk±d i klêkaj±cych zwierz±t], sk±d tam na pustynnym terenie choinki nie wiadomo, która to wiadomo¶æ lotem b³yskawicy rozesz³a siê po okolicy
Choinki zosta³a powi±zana ze ¦wiêtami Bo¿ego Narodzenia w Niemczech i to dopiero w XVI wieku. Wtedy to zapocz±tkowany zosta³ zwyczaj ozdabiania choinki jako drzewa ¶wi±tecznego. Do Polski zwyczaj ten trafi³ po trzech wiekach, czyli w wieku XIX.
>(nie by³o jeszcze telefonów komórkowych),
Ale by³y ju¿ stacjonarne.
>bo drogê do miejsca narodzin wskaza³a gwiazda betlejemska zwana co by³o to najprawdopodobniej komet± okresow± (istnieje w tym problem czym i jak wskaza³a. OGONEM? Toæ to diabelski przymiot ogon), bo czym mo¿e wskazaæ tylko jedno miejsce gwiazda? To zaimplikowa³o do my¶lenia trzech mêdrców/króli o polskich imionach (Kacper, Melchior i Baltazar, sk±d oni tam siê wziêli nagle?) do szerzenia wtedy ju¿ idei p³asko¶ci Ziemi, pisz±cy nie odrzuci³ p³asko¶ci Ziemi, a mo¿e jeszcze pisz±cemu tê hist(e)oriê by³ jeszcze bliski ten pogl±d, wiêc powstaje problem jak wskaza³a ta kometa wêdruj±ca w Kosmosie tylko jedno miejsce na Ziemi (dok³adnie!) te¿ obracaj±cej siê?
Znane s± w ró¿nych kulturach opowie¶ci o cudownych zjawiskach i innych cudach, które towarzyszy³y narodzinom bogów oraz wielkich ludzi, równie¿ tych wymy¶lonych. Ponoæ narodziny cesarza Augusta poprzedza³ jaki¶ bli¿ej nieokre¶lony znak, który mogli obserwowaæ mieszkañcy Rzymu, a gdy uzyska³ on w³adzê, na niebie ukaza³a siê kometa. Pewna prastara legenda g³osi³a, ¿e narodzinom patriarchy Abrahama towarzyszy³o ukazanie siê na wschodzie gwiazdy, która przemieszcza³a siê po niebie. Wed³ug ró¿nych legend narodzinom przysz³ego Buddy towarzyszy³y niezwyk³e wydarzenia i znaki na niebie i na ziemi: planety zmieni³y swe orbity a na ca³ym ¶wiecie pojawi³a siê cudowna jasno¶æ. Wed³ug Ewangelii Pseudo-Mateusza w grocie, w której przyszed³ na ¶wiat Jezus, panowa³a wieczna ciemno¶æ, kiedy jednak spodziewaj±ca siê rych³ego porodu Maria wesz³a do ¶rodka, grotê obla³a s³oneczna jasno¶æ, nad grot± za¶ ¶wieci³a od wieczora a¿ do rana gwiazda o wielko¶ci dot±d niespotykanej. Nawet, ca³kiem wspó³cze¶nie, Kim Dzong Il przyszed³ na ¶wiat pod dwoma têczami
Niczego nadzwyczajnego w pojawieniu siê betlejemskiej gwiazdy nie dostrzega³ Orygenes. Twierdzi³ mianowicie, ¿e skoro ró¿ne cia³a niebieskie pojawiaj± siê przy okazji wa¿nych wydarzeñ, to nie powinno nikogo dziwiæ, ¿e jaka¶ gwiazda zwiastowa³a narodzenie siê Jezusa. Oczywi¶cie gwiazda betlejemska, która towarzyszy³a narodzinom Jezusa, musia³a byæ najwspanialsza ze wszystkich niezwyk³ych, mog³a zatem czyniæ rzeczy wyj±tkowo niezwyk³e. I tak te¿ by³o. Najpierw gwiazda ta poinformowa³a mêdrców ze Wschodu, ¿e narodzi³ siê król ¿ydowski. Potem wêdruj±c po niebie zaprowadzi³a ich do Betlejem, zatrzymuj±c siê na chwilê w Jerozolimie, a po dotarciu do Betlejem wskaza³a z du¿± dok³adno¶ci± dom (nie stajenkê) w którym narodzi³ siê Jezus. Dla niezwyk³ej gwiazdy nie by³o to nic niezwyk³ego. Ot, zwyk³a codzienno¶æ. Je¶li s³oñce i ksiê¿yc mog³y siê zatrzymaæ, by umo¿liwiæ Jozuemu odniesienie jednego ze zwyciêstw, to dlaczego gwiazda betlejemska nie mog³a dokonaæ czynu jeszcze wspanialszego?
Je¶li za¶ chodzi o mêdrców, to Ewangelia Mateusza nie informuje, ilu ich by³o. Dopiero po wielu latach wydedukowano, ¿e skoro z³o¿yli Jezusowi trzy dary, to musia³o byæ ich trzech. Tertulian uczyni³ z nich króli. Zapewne wed³ug niego mêdrcy nie byli godni, by sk³adaæ ho³d Jezusowi. Pó¼niejsze równie¿ s± ich imiona.
>Niezrozumia³e mity, zreszt± jak ka¿de. Wiêc tych trzech nawiedzonych mistycyzmem porozumia³o siê nagle (szuka³em w Wiki takich królów i potem mêdrców staro¿ytnych i wiecie co wyszuka³em? No to co czym pies sra.) Nie by³o takich odnotowanych postaci. Ca³a otoczka niezwyk³o¶ci jest wiêc zmy¶lona. Kto wie, mo¿e celowo?
Nowotestamentowe opowie¶ci Mateusza i £ukasza o narodzinach i dzieciñstwie Jezusa maj± wymiar ba¶niowy. To fikcje o znikomo ma³ej wiarygodno¶ci historycznej. Nie nale¿y ich traktowaæ nazbyt powa¿nie.
Ko¶ció³ istnieje dziêki temu, ¿e wyniki naukowych badañ ¿ycia Jezusa nie s± w nim og³aszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
|  | | Wenancjusz (16441 points) | >>(co w Afryce jest normalne, >A dlaczego w Aryce? Raczej w Palestynie, czyli na Bliskim Wschodzie. >>dowodem jest ro¶linno¶æ [choinki] o¶nie¿one, przy ¶wiadkach [otoczenie pasterzy nagle wziêtych nie wiadomo sk±d i klêkaj±cych zwierz±t], sk±d tam na pustynnym terenie choinki nie wiadomo, która to wiadomo¶æ lotem b³yskawicy rozesz³a siê po okolicy >Choinki zosta³a powi±zana ze ¦wiêtami Bo¿ego Narodzenia w Niemczech i to dopiero w XVI wieku. Wtedy to zapocz±tkowany zosta³ zwyczaj ozdabiania choinki jako drzewa ¶wi±tecznego. Do Polski zwyczaj ten trafi³ po trzech wiekach, czyli w wieku XIX. >>(nie by³o jeszcze telefonów komórkowych), >Ale by³y ju¿ stacjonarne. >>bo drogê do miejsca narodzin wskaza³a gwiazda betlejemska zwana co by³o to najprawdopodobniej komet± okresow± (istnieje w tym problem czym i jak wskaza³a. OGONEM? Toæ to diabelski przymiot ogon), bo czym mo¿e wskazaæ tylko jedno miejsce gwiazda? To zaimplikowa³o do my¶lenia trzech mêdrców/króli o polskich imionach (Kacper, Melchior i Baltazar, sk±d oni tam siê wziêli nagle?) do szerzenia wtedy ju¿ idei p³asko¶ci Ziemi, pisz±cy nie odrzuci³ p³asko¶ci Ziemi, a mo¿e jeszcze pisz±cemu tê hist(e)oriê by³ jeszcze bliski ten pogl±d, wiêc powstaje problem jak wskaza³a ta kometa wêdruj±ca w Kosmosie tylko jedno miejsce na Ziemi (dok³adnie!) te¿ obracaj±cej siê? >Znane s± w ró¿nych kulturach opowie¶ci o cudownych zjawiskach i innych cudach, które towarzyszy³y narodzinom bogów oraz wielkich ludzi, równie¿ tych wymy¶lonych. Ponoæ narodziny cesarza Augusta poprzedza³ jaki¶ bli¿ej nieokre¶lony znak, który mogli obserwowaæ mieszkañcy Rzymu, a gdy uzyska³ on w³adzê, na niebie ukaza³a siê kometa. Pewna prastara legenda g³osi³a, ¿e narodzinom patriarchy Abrahama towarzyszy³o ukazanie siê na wschodzie gwiazdy, która przemieszcza³a siê po niebie. Wed³ug ró¿nych legend narodzinom przysz³ego Buddy towarzyszy³y niezwyk³e wydarzenia i znaki na niebie i na ziemi: planety zmieni³y swe orbity a na ca³ym ¶wiecie pojawi³a siê cudowna jasno¶æ. Wed³ug Ewangelii Pseudo-Mateusza w grocie, w której przyszed³ na ¶wiat Jezus, panowa³a wieczna ciemno¶æ, kiedy jednak spodziewaj±ca siê rych³ego porodu Maria wesz³a do ¶rodka, grotê obla³a s³oneczna jasno¶æ, nad grot± za¶ ¶wieci³a od wieczora a¿ do rana gwiazda o wielko¶ci dot±d niespotykanej. >Nawet, ca³kiem wspó³cze¶nie, Kim Dzong Il przyszed³ na ¶wiat pod dwoma têczami >Niczego nadzwyczajnego w pojawieniu siê betlejemskiej gwiazdy nie dostrzega³ Orygenes. Twierdzi³ mianowicie, ¿e skoro ró¿ne cia³a niebieskie pojawiaj± siê przy okazji wa¿nych wydarzeñ, to nie powinno nikogo dziwiæ, ¿e jaka¶ gwiazda zwiastowa³a narodzenie siê Jezusa. Oczywi¶cie gwiazda betlejemska, która towarzyszy³a narodzinom Jezusa, musia³a byæ najwspanialsza ze wszystkich niezwyk³ych, mog³a zatem czyniæ rzeczy wyj±tkowo niezwyk³e. I tak te¿ by³o. >Najpierw gwiazda ta poinformowa³a mêdrców ze Wschodu, ¿e narodzi³ siê król ¿ydowski. Potem wêdruj±c po niebie zaprowadzi³a ich do Betlejem, zatrzymuj±c siê na chwilê w Jerozolimie, a po dotarciu do Betlejem wskaza³a z du¿± dok³adno¶ci± dom (nie stajenkê) w którym narodzi³ siê Jezus. Dla niezwyk³ej gwiazdy nie by³o to nic niezwyk³ego. Ot, zwyk³a codzienno¶æ. Je¶li s³oñce i ksiê¿yc mog³y siê zatrzymaæ, by umo¿liwiæ Jozuemu odniesienie jednego ze zwyciêstw, to dlaczego gwiazda betlejemska nie mog³a dokonaæ czynu jeszcze wspanialszego? >Je¶li za¶ chodzi o mêdrców, to Ewangelia Mateusza nie informuje, ilu ich by³o. Dopiero po wielu latach wydedukowano, ¿e skoro z³o¿yli Jezusowi trzy dary, to musia³o byæ ich trzech. Tertulian uczyni³ z nich króli. Zapewne wed³ug niego mêdrcy nie byli godni, by sk³adaæ ho³d Jezusowi. Pó¼niejsze równie¿ s± ich imiona. >>Niezrozumia³e mity, zreszt± jak ka¿de. Wiêc tych trzech nawiedzonych mistycyzmem porozumia³o siê nagle (szuka³em w Wiki takich królów i potem mêdrców staro¿ytnych i wiecie co wyszuka³em? No to co czym pies sra.) Nie by³o takich odnotowanych postaci. Ca³a otoczka niezwyk³o¶ci jest wiêc zmy¶lona. Kto wie, mo¿e celowo? >Nowotestamentowe opowie¶ci Mateusza i £ukasza o narodzinach i dzieciñstwie Jezusa maj± wymiar ba¶niowy. To fikcje o znikomo ma³ej wiarygodno¶ci historycznej. Nie nale¿y ich traktowaæ nazbyt powa¿nie.
Komentujesz mój wpis, wiêc wyja¶niam. To co nabazgra³em jest tylko moj± retrospekcj±, gdy by³em przymuszany ¶rodkami perswazji powszechnymi wtedy w u¿yciu przez rodziców. Tam musia³em ch³on±æ tak± wiedzê od przedstawiciela awangardy religijnej, w moim przypadku przez ksiêdza. Ju¿ wtedy mia³em powa¿ne w±tpliwo¶ci uwierzyæ w to co ksi±dz g³osi³. Chodzi³o mi o pewne naturalne zjawiska pogodowe jakich nie mo¿na w Afryce zauwa¿yæ. Co du¿o opowiadaæ. Dosta³em w ³eb, ¿e dzwoni³o mi pó³ dnia. Oczywi¶cie nie by³o dyskusji na temat tego wyja¶nienia tylko w podziêce nazwany zosta³em antychrystem i diab³a mam za skór±. Bardzo szybko przesta³em wiêc wierzyæ, zw³aszcza, ¿e metody stosowane przez ksiêdza wpajaj±ce te "nauki" by³y niekonwencjonalne, nie maj±ce z pedagogik± jak i logik± naukowa nic wspólnego.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A mo¿e gorszy? Najgorsza ta niepewno¶æ.
|
|
|  | | romaro (25211 points) | >Dla niezwyk³ej gwiazdy nie by³o to nic niezwyk³ego. Ot, zwyk³a codzienno¶æ. Ja ju¿ tylko dodam, ¿e w¶ród gwiazd, które najczê¶ciej jako pierwsze pojawiaj± siê na niebie w Wigiliê, s± Wega i Kapella. Wega stanowi czê¶æ gwiazdozbioru Lutni. 2000 lat temu niebo - z miejsca z którego obecnie na nie patrzysz - wygl±da³o inaczej. Widaæ, ¿e tej "niezwyk³ej gwiazdy" nie widaæ z powodu precesji (nie myliæ z procesj±). Precesja osi Ziemi ma szereg mo¿liwych do zaobserwowania skutków. Po pierwsze, wydaje siê , ¿e pozycje po³udniowego i pó³nocnego bieguna niebieskiego poruszaj± siê w kó³ko na tle gwiazd w przestrzeni, wype³niaj±c jeden obwód w ci±gu oko³o 26 000 lat. Tak wiêc, podczas gdy dzisiaj Gwiazda Polarna znajduje siê w przybli¿eniu na pó³nocnym biegunie niebieskim, to z czasem ulegnie to zmianie, a inne gwiazdy stan± siê " gwiazdami pó³nocnymi ". Za oko³o 3200 lat, gwiazda Gamma Cephei w konstelacji Cepheus zast±pi Gwiazdê Polarn± na tej pozycji. Na po³udniowym biegunie niebieskim obecnie brakuje jasnej gwiazdy, która wskazywa³aby jego pozycjê, ale z czasem precesja spowoduje, ¿e jasne gwiazdy stan± siê gwiazdami po³udniowymi . Wraz z przesuniêciem biegunów niebieskich nastêpuje odpowiednie stopniowe przesuniêcie pozornej orientacji ca³ego pola gwiazdowego, patrz±c z okre¶lonego miejsca na Ziemi.
|
|
| |  | | Wenancjusz (16441 points) | >>Dla niezwyk³ej gwiazdy nie by³o to nic niezwyk³ego. Ot, zwyk³a codzienno¶æ. >Ja ju¿ tylko dodam, ¿e w¶ród gwiazd, które najczê¶ciej jako pierwsze pojawiaj± siê na niebie w Wigiliê, s± Wega i Kapella. Wega stanowi czê¶æ gwiazdozbioru Lutni. 2000 lat temu niebo - z miejsca z którego obecnie na nie patrzysz - wygl±da³o inaczej. Widaæ, ¿e tej "niezwyk³ej gwiazdy" nie widaæ z powodu precesji (nie myliæ z procesj±).Precesja osi Ziemi ma szereg mo¿liwych do zaobserwowania skutków. Po pierwsze, wydaje siê , ¿e pozycje po³udniowego i pó³nocnego bieguna niebieskiego poruszaj± siê w kó³ko na tle gwiazd w przestrzeni, wype³niaj±c jeden obwód w ci±gu oko³o 26 000 lat. Tak wiêc, podczas gdy dzisiaj Gwiazda Polarna znajduje siê w przybli¿eniu na pó³nocnym biegunie niebieskim, to z czasem ulegnie to zmianie, a inne gwiazdy stan± siê " gwiazdami pó³nocnymi ". Za oko³o 3200 lat, gwiazda Gamma Cephei w konstelacji Cepheus zast±pi Gwiazdê Polarn± na tej pozycji. Na po³udniowym biegunie niebieskim obecnie brakuje jasnej gwiazdy, która wskazywa³aby jego pozycjê, ale z czasem precesja spowoduje, ¿e jasne gwiazdy stan± siê gwiazdami po³udniowymi . Wraz z przesuniêciem biegunów niebieskich nastêpuje odpowiednie stopniowe przesuniêcie pozornej orientacji ca³ego pola gwiazdowego, patrz±c z okre¶lonego miejsca na Ziemi.
W odniesieniu do gwiazdy zwanej betlejemsk± nie mo¿na wiêc okre¶liæ jak wskaza³a drogê trzem mêdrcom/królom bo jest to po prostu nie mo¿liwe. Gwiazda swoj± obecno¶æ na niebosk³óonie3 melduje tylko ¶wiat³em rozci±g³ym widocznym jako ¶wiec±cy punkt. Nie ma do dzi¶ pewno¶ci co to by³a za gwiazda. Nawet gdyby to by³ wybuch supernowej, to by³by odnotowany przez choæby astronomów chiñskich, którzy takie niezwyk³e zjawiska odnotowywali skrupulatnie. A co ju¿ dzisiaj wiemy, ¿e Ziemia siê jednak obraca wiec pozorny ruch tej gwiazdy powodowa³by o¶wietlanie naszego globu z ró¿nych stron i nie mog³a "staæ" nad jednym miejscem Ziemi. Poza tym jak to technicznie by wygl±daæ mia³o, ¿eby tak dok³adnie wskazywa³a drogê do Nazaretu. Nawet kometa tego nie wska¿e. Do dzi¶ nie wiadomo cym by³o to zjawisko wskazuj±ce na niezwyk³e wydarzenie. Zaabsorbowalo to nawet zwolenników staro¿ytnych kosmitów maj±cych wyja¶niaæ start pojazdu kosmicznego naszych kosmicznych go¶ci.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A mo¿e gorszy? Najgorsza ta niepewno¶æ.
|
|
| | |  | | romaro (25211 points) | >W odniesieniu do gwiazdy zwanej betlejemsk± nie mo¿na wiêc okre¶liæ jak wskaza³a drogê trzem mêdrcom/królom bo jest to po prostu nie mo¿liwe. Gwiazda swoj± obecno¶æ na niebosk³óonie3 melduje tylko ¶wiat³em rozci±g³ym widocznym jako ¶wiec±cy punkt. ¦wiat³o gwiazd przychodzi do nas z kosmosu, gdy przechodzi przez ziemsk± atmosferê. Atmosferê przecinaj± ciep³e i zimne przeci±gi, co zmienia propagacjê fal ¶wietlnych, st±d wra¿enie "migotania". Z kolei planety (które same nie s± jasne, ale które odbijaj± jasno¶æ S³oñca) s± znacznie bli¿ej ni¿ gwiazdy, wiêc ich obraz jest wiêkszy i wydaje nam siê stabilny. Dlatego wypatrujemy pierwszej gwiazdki i obecnie pada najczê¶ciej albo na Wegê, albo na Kapellê.
|
|
| | |  | | Andrzej.51 (15863 points) | > Nie ma do dzi¶ pewno¶ci co to by³a za gwiazda.Jest pewno¶æ. ¯adna gwiazda. Takiej gwiazdy nie by³o. > Nawet gdyby to by³ wybuch supernowej, to by³by odnotowany przez choæby astronomów chiñskich, którzy takie niezwyk³e zjawiska odnotowywali skrupulatnie. [...] Poza tym jak to technicznie by wygl±daæ mia³o, ¿eby tak dok³adnie wskazywa³a drogê do Nazaretu. Nawet kometa tego nie wska¿e. Do dzi¶ nie wiadomo czym by³o to zjawisko wskazuj±ce na niezwyk³e wydarzenie. Zaabsorbowa³o to nawet zwolenników staro¿ytnych kosmitów maj±cych wyja¶niaæ start pojazdu kosmicznego naszych kosmicznych go¶ci.W ci±gu wielu wieków wysuniêto szereg hipotez na temat gwiazdy betlejemskiej. W¶ród nich by³y równie¿ takie - o czym wspomnia³e¶ - wed³ug których by³ to statek kosmiczny lub supernowa. Jedn± z najbardziej popularnych dzi¶ hipotez dotycz±cych gwiazdy betlejemskiej jest zjawisko tzw. trzykrotnej koniunkcji, tj. trzykrotnego i bardzo bliskiego (w bardzo niewielkiej odleg³o¶ci k±towej wynosz±cej co najwy¿ej kilka stopni) przej¶cia obok siebie podczas ruchu po niebie dwóch najwiêkszych planet naszego uk³adu s³onecznego: Jowisza i Saturna. Jej twórc± by³ na pocz±tku XVII wieku Johannes Kepler. W 1603 roku Johannes Kepler obserwowa³ koniunkcjê trzech planet: Jowisza, Saturna i Merkurego, natomiast w roku nastêpnym - Jowisza, Saturna i Marsa, do których nagle "do³±czy³a" jasna supernowa. Takie po³±czenie koniunkcji planet z gwiazd± Kepler uzna³ za nieprzypadkowe: wed³ug niego koniunkcja planet je¶li nawet nie powoduje, to przynajmniej zapowiada pojawienie siê nowej gwiazdy. Podobno Kepler wyliczy³, ¿e koniunkcje Saturna i Jowisza maj± miejsce co oko³o 20 lat, za¶ ich koniunkcja z Marsem - co oko³o 800 lat. Z obliczeñ wysz³o mu, ¿e w 7 roku p.n.e. mia³a miejsce potrójna koniunkcja Jowisza i Saturna (w maju, wrze¶niu i grudniu), a w roku nastêpnym do³±czy³ do nich Mars. Dla Keplera wszystko by³o ju¿ oczywiste: koniunkcja tych trzech planet spowodowa³a (zapowiedzia³a) pojawienie siê nowej gwiazdy, która po dwóch latach, czyli w 4 roku p.n.e., doprowadzi³a trzech mêdrców do Jezusa. Czy rzeczywi¶cie te zjawiska by³y obserwowane w 7/6 roku p.n.e.? Nie wiem, bo niezbyt mnie to interesuje. Je¶li jednak tak by³o, to przecie¿ jest oczywiste, ¿e ani koniunkcja planet ani supernowa nie doprowadzi³y mêdrców gdzie¶ ze Wschodu a¿ do Betlejem, bo ani gwiazdy, ani planety tego zrobiæ nie potrafi±... za wyj±tkiem tych ba¶niowych. Kiedy¶ przeczyta³em, ale nie pamiêtam szczegó³ów, ¿e koniunkcja Jowisza, Saturna i Marsa rzeczywi¶cie mia³a miejsce w 7/6 r. p.n.e, lecz odleg³o¶æ k±towa miêdzy nimi by³a znaczna, przez co zjawisko nie by³o nazbyt spektakularne. Odno¶nie supernowej posiadam sprzeczne informacje. Wyja¶niam, ¿e wspó³cze¶nie przyjmuje siê, ¿e Jezus urodzi³ siê najprawdopodobniej w okresie od 7(6) do 4 roku p.n.e. (Herod zmar³ wczesn± wiosn± 4 roku p.n.e.). Poni¿ej za³±czam w kolejno¶ci: -- rycinê z dzie³a Keplera przedstawiaj±c± koniunkcjê Jowisza, Saturna i Merkurego z 1603 roku  -- schemat sporz±dzony przez Keplera przedstawiaj±cy supernow± oraz koniunkcjê Jowisza, Saturna i Marsa z koñca 1604 roku (z dopiskiem przy supernowej: "Gwiazda bardziej czerwona i jasna ni¿ Jowisz")  Ten¿e Kepler uwa¿a³, ¿e Bóg stworzy³ ¶wiat oko³o 5600 lat przed koniunkcja planet z roku 1604 (5600 = 7 800), a dok³adnie w 3993 roku p.n.e., wtedy bowiem mia³a wed³ug niego miejsce wielka koniunkcja planet górnych w gwiazdozbiorze Barana. By³ bowiem przekonany, ¿e w chwili stworzenia ¶wiata Bóg ustawi³ te planety obok siebie, a obok nich, w g³owie Barana ustawi³ S³oñce. Nawiasem mówi±c, po raz ostatni dobrze widoczn± koniunkcjê Jowisza i Saturna obserwowano dnia 21 grudnia 2020 roku (za¶ poprzedni± 31 maja 2000, czyli oko³o dwadzie¶cia lat wcze¶niej). Najmniejsza odleg³o¶æ miêdzy planewtami wynosi³a w czasie tej koniunkcji oko³o jednej dziesi±tej stopnia k±towego (6 minut k±towych czyli 1/5 ¶rednicy ksiê¿yca). Odleg³o¶æ ta by³a zatem na tyle du¿a, ¿e nawet nieuzbrojone oko dostrzega³o dwie planety, a nie jedn±. Ko¶ció³ istnieje dziêki temu, ¿e wyniki naukowych badañ ¿ycia Jezusa nie s± w nim og³aszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
| | | |  | | romaro (25211 points) | >Podobno Kepler wyliczy³, ¿e koniunkcje Saturna i Jowisza maj± miejsce co oko³o 20 lat, za¶ ich koniunkcja z Marsem - co oko³o 800 lat. Nawet nie podobno, ale na pewno, bo ju¿ na podstawie przybli¿onych danych mo¿na zauwa¿yæ, ¿e okres orbitalny Saturna wynosi blisko 30 lat, a Jowisza 12 lat, wiêc dogonienie Saturna na jego orbicie wokó³ S³oñca zajmie mu oko³o 20 lat. W pa¶mie zodiakalnym miejsce, w którym nastêpuje nowa koniunkcja, przesuwa siê za ka¿dym razem o oko³o jedn± trzeci± obrotu. Po 60 latach ich pocz±tkowa konfiguracja powtórzy siê na niebie z heliocentrycznego punktu widzenia, przy czym jedna wykona dwa obroty, a druga piêæ. Bior±c pod uwagê dok³adne okresy, otrzymujemy ¶redni odstêp 19,86 lat miêdzy dwoma kolejnymi koniunkcjami i przesuniêcie o 117° w stosunku do pozycji wyj¶ciowej, co odpowiada w przybli¿eniu 4 znakom zodiaku. Jednak trygon, na którym nastêpuj± trzy kolejne koniunkcje, przesuwa siê o oko³o 9° w kierunku bezpo¶rednim co 59,6 lat.
Z geocentrycznego punktu widzenia, okresowo¶æ ta ulega zmianom z powodu paralaksy wywo³anej zmian± pozycji ziemskiego obserwatora, przy czym Ziemia sama jest w ruchu. Tak wiêc minimalne wyd³u¿enie k±towe mo¿e byæ obserwowane na kilka tygodni przed lub po koniunkcji S³oñce-Jowisz-Saturn. Ponadto, aby uzyskaæ pe³n± dok³adno¶æ, nale¿y wzi±æ pod uwagê wszystkie parametry orbit planet, a w szczególno¶ci ich mimo¶rody.
|
|
| | | | |  | | Andrzej.51 (15863 points) | >[...] na podstawie przybli¿onych danych mo¿na zauwa¿yæ, ¿e okres orbitalny Saturna wynosi blisko 30 lat, a Jowisza 12 lat, wiêc dogonienie Saturna na jego orbicie wokó³ S³oñca zajmie mu oko³o 20 lat.
Nie jestem astronomem, ale podstawowe obliczenia matematyczne nie s± trudne, zatem sam równie¿ je przeprowadzi³em. Przyjmuj±c powy¿sze przybli¿one warto¶ci okresów orbitalnych obu planet, równie¿ otrzyma³em wynik 20 lat.
>W pa¶mie zodiakalnym miejsce, w którym nastêpuje nowa koniunkcja, przesuwa siê za ka¿dym razem o oko³o jedn± trzeci± obrotu.
Dla ww. przybli¿onych warto¶ci okresów orbitalnych wychodzi dok³adnie jedna trzecia obrotu.
>Po 60 latach ich pocz±tkowa konfiguracja powtórzy siê na niebie z heliocentrycznego punktu widzenia, przy czym jedna wykona dwa obroty, a druga piêæ.
Zgadzam siê: 60 : 2 = 30 oraz 60 : 5 = 12 W czasie tych sze¶ædziesiêciu lat nast±pi trzykrotne przesuniêcie miejsca koniunkcji, ka¿da w przybli¿eniu o 120º, o czym ni¿ej.
>Bior±c pod uwagê dok³adne okresy, otrzymujemy ¶redni odstêp 19,86 lat miêdzy dwoma kolejnymi koniunkcjami i przesuniêcie o 117° w stosunku do pozycji wyj¶ciowej,
Przyjmujê czas obiegu dla Jowisza = 29,4577 lat oraz dla Saturna = 11,8622 lat oraz konsekwentnie liczbê "pi" z czterema miejscami po przecinku. Przy takich za³o¿eniach wychodzi: czas pe³nej koniunkcji = 19,8647 lat oraz k±t drugiego obiegu Jowisza = 242,7674º [dope³nienie do k±ta pe³nego = 117,2326º].
Ko¶ció³ istnieje dziêki temu, ¿e wyniki naukowych badañ ¿ycia Jezusa nie s± w nim og³aszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
| | | | | |  | | sable (465 points) | >Przyjmujê czas obiegu dla Jowisza = 29,4577 lat oraz dla Saturna = 11,8622 lat
Powinno byæ odwrotnie: dla Jowisza oko³o 12 lat oraz Saturna oko³o 30 lat. Ka¿demu zdarzaj± siê pomy³ki. Nikt nie jest doskona³y.
|
|
| | | | | | |  | | Andrzej.51 (15863 points) | >>Przyjmujê czas obiegu dla Jowisza = 29,4577 lat oraz dla Saturna = 11,8622 lat >Powinno byæ odwrotnie: dla Jowisza oko³o 12 lat oraz Saturna oko³o 30 lat. Ka¿demu zdarzaj± siê pomy³ki. Nikt nie jest doskona³y.
Rzeczywi¶cie, pomyli³em siê. Dziêkujê za zwrócenie uwagi na ten przypadkowy b³±d. Do obliczeñ wstawi³em jednak prawid³owe wielko¶ci.
Ko¶ció³ istnieje dziêki temu, ¿e wyniki naukowych badañ ¿ycia Jezusa nie s± w nim og³aszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
|  | | Wenancjusz (16441 points) | >>(co w Afryce jest normalne, >A dlaczego w Aryce? Raczej w Palestynie, czyli na Bliskim Wschodzie. >>dowodem jest ro¶linno¶æ [choinki] o¶nie¿one, przy ¶wiadkach [otoczenie pasterzy nagle wziêtych nie wiadomo sk±d i klêkaj±cych zwierz±t], sk±d tam na pustynnym terenie choinki nie wiadomo, która to wiadomo¶æ lotem b³yskawicy rozesz³a siê po okolicy >Choinki zosta³a powi±zana ze ¦wiêtami Bo¿ego Narodzenia w Niemczech i to dopiero w XVI wieku. Wtedy to zapocz±tkowany zosta³ zwyczaj ozdabiania choinki jako drzewa ¶wi±tecznego. Do Polski zwyczaj ten trafi³ po trzech wiekach, czyli w wieku XIX. >>(nie by³o jeszcze telefonów komórkowych), >Ale by³y ju¿ stacjonarne.
Wybacz, ale mia³em na my¶li tych¿e mêdrców króluj±cych (w³a¶nie gdzie) na rozleg³ym jak dla piechura terenie oraz sposobu porozumienia siê miêdzy nimi, bo zjawili siê równocze¶nie.
>>bo drogê do miejsca narodzin wskaza³a gwiazda betlejemska zwana co by³o to najprawdopodobniej komet± okresow± (istnieje w tym problem czym i jak wskaza³a. OGONEM? Toæ to diabelski przymiot ogon), bo czym mo¿e wskazaæ tylko jedno miejsce gwiazda? To zaimplikowa³o do my¶lenia trzech mêdrców/króli o polskich imionach (Kacper, Melchior i Baltazar, sk±d oni tam siê wziêli nagle?) do szerzenia wtedy ju¿ idei p³asko¶ci Ziemi, pisz±cy nie odrzuci³ p³asko¶ci Ziemi, a mo¿e jeszcze pisz±cemu tê hist(e)oriê by³ jeszcze bliski ten pogl±d, wiêc powstaje problem jak wskaza³a ta kometa wêdruj±ca w Kosmosie tylko jedno miejsce na Ziemi (dok³adnie!) te¿ obracaj±cej siê? >Znane s± w ró¿nych kulturach opowie¶ci o cudownych zjawiskach i innych cudach, które towarzyszy³y narodzinom bogów oraz wielkich ludzi, równie¿ tych wymy¶lonych. Ponoæ narodziny cesarza Augusta poprzedza³ jaki¶ bli¿ej nieokre¶lony znak, który mogli obserwowaæ mieszkañcy Rzymu, a gdy uzyska³ on w³adzê, na niebie ukaza³a siê kometa. Pewna prastara legenda g³osi³a, ¿e narodzinom patriarchy Abrahama towarzyszy³o ukazanie siê na wschodzie gwiazdy, która przemieszcza³a siê po niebie. Wed³ug ró¿nych legend narodzinom przysz³ego Buddy towarzyszy³y niezwyk³e wydarzenia i znaki na niebie i na ziemi: planety zmieni³y swe orbity a na ca³ym ¶wiecie pojawi³a siê cudowna jasno¶æ. Wed³ug Ewangelii Pseudo-Mateusza w grocie, w której przyszed³ na ¶wiat Jezus, panowa³a wieczna ciemno¶æ, kiedy jednak spodziewaj±ca siê rych³ego porodu Maria wesz³a do ¶rodka, grotê obla³a s³oneczna jasno¶æ, nad grot± za¶ ¶wieci³a od wieczora a¿ do rana gwiazda o wielko¶ci dot±d niespotykanej.
To co teraz napisa³e¶ to ju¿ bajêda niesamowita. Ja nie mogê siê prze³amaæ, ¿eby to akceptowaæ. legendy siê dopisuje przewa¿nie i to grubo po faktach.
>Nawet, ca³kiem wspó³cze¶nie, Kim Dzong Il przyszed³ na ¶wiat pod dwoma têczami >Niczego nadzwyczajnego w pojawieniu siê betlejemskiej gwiazdy nie dostrzega³ Orygenes. Twierdzi³ mianowicie, ¿e skoro ró¿ne cia³a niebieskie pojawiaj± siê przy okazji wa¿nych wydarzeñ, to nie powinno nikogo dziwiæ, ¿e jaka¶ gwiazda zwiastowa³a narodzenie siê Jezusa. Oczywi¶cie gwiazda betlejemska, która towarzyszy³a narodzinom Jezusa, musia³a byæ najwspanialsza ze wszystkich niezwyk³ych, mog³a zatem czyniæ rzeczy wyj±tkowo niezwyk³e. I tak te¿ by³o.
Skoro w to wierzysz, to nie bêdê dyskutowa³, bo z wiar± siê nie dyskutuje.
>Najpierw gwiazda ta poinformowa³a mêdrców ze Wschodu, ¿e narodzi³ siê król ¿ydowski.
No w³a¶nie o to chodzi jak gwiazda mog³a poinformowaæ? Radia te¿ nie by³o jeszcze.
>Potem wêdruj±c po niebie zaprowadzi³a ich do Betlejem, zatrzymuj±c siê na chwilê w Jerozolimie, a po dotarciu do Betlejem wskaza³a z du¿± dok³adno¶ci± dom (nie stajenkê) w którym narodzi³ siê Jezus. Dla niezwyk³ej gwiazdy nie by³o to nic niezwyk³ego. Ot, zwyk³a codzienno¶æ. Je¶li s³oñce i ksiê¿yc mog³y siê zatrzymaæ, by umo¿liwiæ Jozuemu odniesienie jednego ze zwyciêstw, to dlaczego gwiazda betlejemska nie mog³a dokonaæ czynu jeszcze wspanialszego?
Dlatego, ¿e to bzdura na ca³ego z technicznego punktu widzenia.
>Je¶li za¶ chodzi o mêdrców, to Ewangelia Mateusza nie informuje, ilu ich by³o. Dopiero po wielu latach wydedukowano, ¿e skoro z³o¿yli Jezusowi trzy dary, to musia³o byæ ich trzech. Tertulian uczyni³ z nich króli. Zapewne wed³ug niego mêdrcy nie byli godni, by sk³adaæ ho³d Jezusowi. Pó¼niejsze równie¿ s± ich imiona.
Czyli tylko pogmatwane mity. Nic wiêcej nie widzê.
>>Niezrozumia³e mity, zreszt± jak ka¿de. Wiêc tych trzech nawiedzonych mistycyzmem porozumia³o siê nagle (szuka³em w Wiki takich królów i potem mêdrców staro¿ytnych i wiecie co wyszuka³em? No to co czym pies sra.) Nie by³o takich odnotowanych postaci. Ca³a otoczka niezwyk³o¶ci jest wiêc zmy¶lona. Kto wie, mo¿e celowo? >Nowotestamentowe opowie¶ci Mateusza i £ukasza o narodzinach i dzieciñstwie Jezusa maj± wymiar ba¶niowy. To fikcje o znikomo ma³ej wiarygodno¶ci historycznej. Nie nale¿y ich traktowaæ nazbyt powa¿nie.
Taki mam wiêc stosunek do tej opowie¶ci.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A mo¿e gorszy? Najgorsza ta niepewno¶æ.
|
|
| |  | | Andrzej.51 (15863 points) | Moj± ostatni± wypowied¼ potraktowa³em z przymru¿eniem oka. By³em przekonany, ¿e odpowiednio j± zrozumiesz. Co¶ mi siê jednak wydaje, ¿e potraktowa³e¶ j± nazbyt powa¿nie. > >>(nie by³o jeszcze telefonów komórkowych),> >Ale by³y ju¿ stacjonarne.> Wybacz, ale mia³em na my¶li tych¿e mêdrców króluj±cych (w³a¶nie gdzie) na rozleg³ym jak dla piechura terenie oraz sposobu porozumienia siê miêdzy nimi, bo zjawili siê równocze¶nie.Gdzie królowali? Nigdzie. To postacie fikcyjne, wytwór wybuja³ej wyobra¼ni ewangelisty b±d¼ autora ¼ród³a, z którego korzysta³. > >Znane s± w ró¿nych kulturach opowie¶ci o cudownych zjawiskach i innych cudach, które towarzyszy³y narodzinom bogów oraz wielkich ludzi, równie¿ tych wymy¶lonych. Ponoæ narodziny cesarza Augusta poprzedza³ jaki¶ bli¿ej nieokre¶lony znak, który mogli obserwowaæ mieszkañcy Rzymu, a gdy uzyska³ on w³adzê, na niebie ukaza³a siê kometa. Pewna prastara legenda g³osi³a, ¿e narodzinom patriarchy Abrahama towarzyszy³o ukazanie siê na wschodzie gwiazdy, która przemieszcza³a siê po niebie. Wed³ug ró¿nych legend narodzinom przysz³ego Buddy towarzyszy³y niezwyk³e wydarzenia i znaki na niebie i na ziemi: planety zmieni³y swe orbity a na ca³ym ¶wiecie pojawi³a siê cudowna jasno¶æ. Wed³ug Ewangelii Pseudo-Mateusza w grocie, w której przyszed³ na ¶wiat Jezus, panowa³a wieczna ciemno¶æ, kiedy jednak spodziewaj±ca siê rych³ego porodu Maria wesz³a do ¶rodka, grotê obla³a s³oneczna jasno¶æ, nad grot± za¶ ¶wieci³a od wieczora a¿ do rana gwiazda o wielko¶ci dot±d niespotykanej.> To co teraz napisa³e¶ to ju¿ bajêda niesamowita. Ja nie mogê siê prze³amaæ, ¿eby to akceptowaæ. legendy siê dopisuje przewa¿nie i to grubo po faktach.Tak, to tylko ba¶niowe opowie¶ci, legendy, których wiele kr±¿y³o w staro¿ytno¶ci. Bajêdy, jak je nazywasz. Ja wcale nie chcê, by¶ siê prze³ama³ i je zaakceptowa³. Traktuj je tak, jak nale¿y je traktowaæ: jak staro¿ytne ba¶nie, legendy i mity. Jak tak je w³a¶nie traktujê. > >Niczego nadzwyczajnego w pojawieniu siê betlejemskiej gwiazdy nie dostrzega³ Orygenes. Twierdzi³ mianowicie, ¿e skoro ró¿ne cia³a niebieskie pojawiaj± siê przy okazji wa¿nych wydarzeñ, to nie powinno nikogo dziwiæ, ¿e jaka¶ gwiazda zwiastowa³a narodzenie siê Jezusa. Oczywi¶cie gwiazda betlejemska, która towarzyszy³a narodzinom Jezusa, musia³a byæ najwspanialsza ze wszystkich niezwyk³ych, mog³a zatem czyniæ rzeczy wyj±tkowo niezwyk³e. I tak te¿ by³o.> Skoro w to wierzysz, to nie bêdê dyskutowa³, bo z wiar± siê nie dyskutuje.No w³a¶nie, zbyt powa¿nie i niew³a¶ciwie zrozumia³e¶ moja wypowied¼. Przecie¿ moje drugie i trzecie zdanie powy¿ej: "Oczywi¶cie gwiazda betlejemska, która towarzyszy³a... I tak te¿ by³o." to mój ¿art. Ja szczerze siê ubawi³em pisz±c te dwa zdania, a Ty uzna³e¶, ¿e ja wierzê w cudowne gwiazdy, a w gwiazdê betlejemsk± w szczególno¶ci. > >Najpierw gwiazda ta poinformowa³a mêdrców ze Wschodu, ¿e narodzi³ siê król ¿ydowski.> No w³a¶nie o to chodzi jak gwiazda mog³a poinformowaæ? Radia te¿ nie by³o jeszcze.Nie mog³a poinformowaæ, bo gwiazdy nie potrafi± ani mówiæ, ani pisaæ. A zatem nie poinformowa³a. > >Potem wêdruj±c po niebie zaprowadzi³a ich do Betlejem, zatrzymuj±c siê na chwilê w Jerozolimie, a po dotarciu do Betlejem wskaza³a z du¿± dok³adno¶ci± dom (nie stajenkê) w którym narodzi³ siê Jezus. Dla niezwyk³ej gwiazdy nie by³o to nic niezwyk³ego. Ot, zwyk³a codzienno¶æ. Je¶li s³oñce i ksiê¿yc mog³y siê zatrzymaæ, by umo¿liwiæ Jozuemu odniesienie jednego ze zwyciêstw, to dlaczego gwiazda betlejemska nie mog³a dokonaæ czynu jeszcze wspanialszego?> Dlatego, ¿e to bzdura na ca³ego z technicznego punktu widzenia.Tak, to bzdura, nie tylko z technicznego, lecz z ka¿dego innego powodu równie¿. Absurdalna i niedorzeczna jest opowie¶æ o gwie¼dzie betlejemskiej, z której ewangelista uczyni³ przewodniczkê wycieczki trzech mêdrców, których nie by³o. Dok³adnie tak samo nale¿y okre¶liæ bajêdy o s³oñcu i ksiê¿ycu, które zatrzyma³y siê, by u³atwiæ Jozuemu pokonanie nieprzyjacielskich oddzia³ów w Kanaanie. A Ty ponownie nazbyt powa¿nie potraktowa³e¶ to, co napisa³em. A to mój ¿art, mnie siê podoba³. > >Je¶li za¶ chodzi o mêdrców, to Ewangelia Mateusza nie informuje, ilu ich by³o. Dopiero po wielu latach wydedukowano, ¿e skoro z³o¿yli Jezusowi trzy dary, to musia³o byæ ich trzech. Tertulian uczyni³ z nich króli. Zapewne wed³ug niego mêdrcy nie byli godni, by sk³adaæ ho³d Jezusowi. Pó¼niejsze równie¿ s± ich imiona.> Czyli tylko pogmatwane mity. Nic wiêcej nie widzê.Opowie¶æ o mêdrcach to mit, legenda, ba¶niowa opowie¶æ. Je¶li za¶ chodzi o gwiazdê betlejemsk±, to byæ mo¿e u jej podstaw leg³o jakie¶ rzeczywi¶cie zaistnia³e zjawisko astronomiczne, zapewne wyolbrzymione i zrozumiane na ba¶niow± mod³ê. Na przyk³adzie Keplera (oko³o 1500 lat po napisaniu ewangelii) pokaza³em, jak jeszcze kilkaset lat temu ludzie interpretowali zjawiska astronomiczne. Nawiasem mówi±c, wielki Newton równie¿ uwa¿a³, ¿e ¶wiat powsta³ oko³o 4000 lat p.n.e. Ko¶ció³ istnieje dziêki temu, ¿e wyniki naukowych badañ ¿ycia Jezusa nie s± w nim og³aszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
| | |  | | Wenancjusz (16441 points) | > Moj± ostatni± wypowied¼ potraktowa³em z przymru¿eniem oka. By³em przekonany, ¿e odpowiednio j± zrozumiesz. Co¶ mi siê jednak wydaje, ¿e potraktowa³e¶ j± nazbyt powa¿nie.> >>>(nie by³o jeszcze telefonów komórkowych),> >>Ale by³y ju¿ stacjonarne.> >Wybacz, ale mia³em na my¶li tych¿e mêdrców króluj±cych (w³a¶nie gdzie) na rozleg³ym jak dla piechura terenie oraz sposobu porozumienia siê miêdzy nimi, bo zjawili siê równocze¶nie.> Gdzie królowali? Nigdzie. To postacie fikcyjne, wytwór wybuja³ej wyobra¼ni ewangelisty b±d¼ autora ¼ród³a, z którego korzysta³.> >>Znane s± w ró¿nych kulturach opowie¶ci o cudownych zjawiskach i innych cudach, które towarzyszy³y narodzinom bogów oraz wielkich ludzi, równie¿ tych wymy¶lonych. Ponoæ narodziny cesarza Augusta poprzedza³ jaki¶ bli¿ej nieokre¶lony znak, który mogli obserwowaæ mieszkañcy Rzymu, a gdy uzyska³ on w³adzê, na niebie ukaza³a siê kometa. Pewna prastara legenda g³osi³a, ¿e narodzinom patriarchy Abrahama towarzyszy³o ukazanie siê na wschodzie gwiazdy, która przemieszcza³a siê po niebie. Wed³ug ró¿nych legend narodzinom przysz³ego Buddy towarzyszy³y niezwyk³e wydarzenia i znaki na niebie i na ziemi: planety zmieni³y swe orbity a na ca³ym ¶wiecie pojawi³a siê cudowna jasno¶æ. Wed³ug Ewangelii Pseudo-Mateusza w grocie, w której przyszed³ na ¶wiat Jezus, panowa³a wieczna ciemno¶æ, kiedy jednak spodziewaj±ca siê rych³ego porodu Maria wesz³a do ¶rodka, grotê obla³a s³oneczna jasno¶æ, nad grot± za¶ ¶wieci³a od wieczora a¿ do rana gwiazda o wielko¶ci dot±d niespotykanej.> >To co teraz napisa³e¶ to ju¿ bajêda niesamowita. Ja nie mogê siê prze³amaæ, ¿eby to akceptowaæ. legendy siê dopisuje przewa¿nie i to grubo po faktach.> Tak, to tylko ba¶niowe opowie¶ci, legendy, których wiele kr±¿y³o w staro¿ytno¶ci. Bajêdy, jak je nazywasz.> Ja wcale nie chcê, by¶ siê prze³ama³ i je zaakceptowa³. Traktuj je tak, jak nale¿y je traktowaæ: jak staro¿ytne ba¶nie, legendy i mity. Jak tak je w³a¶nie traktujê.> >>Niczego nadzwyczajnego w pojawieniu siê betlejemskiej gwiazdy nie dostrzega³ Orygenes. Twierdzi³ mianowicie, ¿e skoro ró¿ne cia³a niebieskie pojawiaj± siê przy okazji wa¿nych wydarzeñ, to nie powinno nikogo dziwiæ, ¿e jaka¶ gwiazda zwiastowa³a narodzenie siê Jezusa. Oczywi¶cie gwiazda betlejemska, która towarzyszy³a narodzinom Jezusa, musia³a byæ najwspanialsza ze wszystkich niezwyk³ych, mog³a zatem czyniæ rzeczy wyj±tkowo niezwyk³e. I tak te¿ by³o.> >Skoro w to wierzysz, to nie bêdê dyskutowa³, bo z wiar± siê nie dyskutuje.> No w³a¶nie, zbyt powa¿nie i niew³a¶ciwie zrozumia³e¶ moja wypowied¼. Przecie¿ moje drugie i trzecie zdanie powy¿ej: "Oczywi¶cie gwiazda betlejemska, która towarzyszy³a... I tak te¿ by³o." to mój ¿art. Ja szczerze siê ubawi³em pisz±c te dwa zdania, a Ty uzna³e¶, ¿e ja wierzê w cudowne gwiazdy, a w gwiazdê betlejemsk± w szczególno¶ci.> >>Najpierw gwiazda ta poinformowa³a mêdrców ze Wschodu, ¿e narodzi³ siê król ¿ydowski.> >No w³a¶nie o to chodzi jak gwiazda mog³a poinformowaæ? Radia te¿ nie by³o jeszcze.> Nie mog³a poinformowaæ, bo gwiazdy nie potrafi± ani mówiæ, ani pisaæ. A zatem nie poinformowa³a.> >>Potem wêdruj±c po niebie zaprowadzi³a ich do Betlejem, zatrzymuj±c siê na chwilê w Jerozolimie, a po dotarciu do Betlejem wskaza³a z du¿± dok³adno¶ci± dom (nie stajenkê) w którym narodzi³ siê Jezus. Dla niezwyk³ej gwiazdy nie by³o to nic niezwyk³ego. Ot, zwyk³a codzienno¶æ. Je¶li s³oñce i ksiê¿yc mog³y siê zatrzymaæ, by umo¿liwiæ Jozuemu odniesienie jednego ze zwyciêstw, to dlaczego gwiazda betlejemska nie mog³a dokonaæ czynu jeszcze wspanialszego?> >Dlatego, ¿e to bzdura na ca³ego z technicznego punktu widzenia.> Tak, to bzdura, nie tylko z technicznego, lecz z ka¿dego innego powodu równie¿.> Absurdalna i niedorzeczna jest opowie¶æ o gwie¼dzie betlejemskiej, z której ewangelista uczyni³ przewodniczkê wycieczki trzech mêdrców, których nie by³o. Dok³adnie tak samo nale¿y okre¶liæ bajêdy o s³oñcu i ksiê¿ycu, które zatrzyma³y siê, by u³atwiæ Jozuemu pokonanie nieprzyjacielskich oddzia³ów w Kanaanie.> A Ty ponownie nazbyt powa¿nie potraktowa³e¶ to, co napisa³em. A to mój ¿art, mnie siê podoba³.> >>Je¶li za¶ chodzi o mêdrców, to Ewangelia Mateusza nie informuje, ilu ich by³o. Dopiero po wielu latach wydedukowano, ¿e skoro z³o¿yli Jezusowi trzy dary, to musia³o byæ ich trzech. Tertulian uczyni³ z nich króli. Zapewne wed³ug niego mêdrcy nie byli godni, by sk³adaæ ho³d Jezusowi. Pó¼niejsze równie¿ s± ich imiona.> >Czyli tylko pogmatwane mity. Nic wiêcej nie widzê.> Opowie¶æ o mêdrcach to mit, legenda, ba¶niowa opowie¶æ.> Je¶li za¶ chodzi o gwiazdê betlejemsk±, to byæ mo¿e u jej podstaw leg³o jakie¶ rzeczywi¶cie zaistnia³e zjawisko astronomiczne, zapewne wyolbrzymione i zrozumiane na ba¶niow± mod³ê. Na przyk³adzie Keplera (oko³o 1500 lat po napisaniu ewangelii) pokaza³em, jak jeszcze kilkaset lat temu ludzie interpretowali zjawiska astronomiczne.> Nawiasem mówi±c, wielki Newton równie¿ uwa¿a³, ¿e ¶wiat powsta³ oko³o 4000 lat p.n.e.Przepraszam, ale powa¿nie odczyta³em Twoj± wypowied¼ i wygl±da³o to wg mnie jak podpucha, by sprawdziæ moj± reakcjê. Daje s³owo, ¿e tak czyta³em Ciebie, co mnie zreszt± zdumia³o niezwykle, bo takich tekstów od Ciebie bym siê nie spodziewa³. To w ¿yciu religiantów zrobi³o ze mnie ateistê bardzo wcze¶nie. Pomóg³ ksi±dz, który mnie pobi³, rodzice by do³o¿yli, zosta³em sam wiêc ze swoimi my¶lami, które wrêcz krzycza³y wewn±trz, ¿e to wszystko to lipa na ko³ach cyrkowych a pó¼niejsze spostrze¿enia mnie coraz wiêcej w tym upewnia³y.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A mo¿e gorszy? Najgorsza ta niepewno¶æ.
|
|
To write in this plot, you have to sign in

|
 |
|