The RationalistSkip to content
Chcę porzucić moją obecną religię i dołączyć do innej

This plot has expired

Sections of Forum » Religie
Date of addingAuthorTitle
24-10-2024 12:26rowanlo2 (2 points)Chcę porzucić moją obecną religię i dołączyć do innej
Mieszkam w Utah i dorastałem w rodzinie Mormonów, w kościele Mormonów. Ale ostatnio zapragnęłam przystąpić do religii, która moim zdaniem jest dla mnie najlepsza i z którą rezonuję. Problem w tym, że moja rodzina jest w dużej mierze mormońska i czuję, że rozerwą mnie na strzępy. Jak mogę zabrać się do poruszania tej kwestii? Chcę opuścić kościół mormonów. Nie czuję, że ta religia jest tym, w co chcę wierzyć. To po prostu nie jest dla mnie odpowiednie.
Author can remove replies violating regulations or out of topic.

haish (2937 points)
>Mieszkam w Utah i dorastałem w rodzinie Mormonów, w kościele Mormonów. Ale ostatnio zapragnęłam
>przystąpić do religii, która moim zdaniem jest dla mnie najlepsza i z którą rezonuję. Problem w tym,
>że moja rodzina jest w dużej mierze mormońska i czuję, że rozerwą mnie na strzępy. Jak mogę zabrać
>się do poruszania tej kwestii? Chcę opuścić kościół mormonów. Nie czuję, że ta religia jest tym, w
>co chcę wierzyć. To po prostu nie jest dla mnie odpowiednie.

Samym chceniem niczego nie osiągniesz, - prawdopodobnie twa inteligencja i ciekawość świata uzmysławiają tobie, że pomimo swej mormońskiej tożsamości dostrzegasz wie innych aspektów życia, które nie są kompatybilne z wartościami społeczności Mormonów.
Tak czy inaczej musisz sam podjąć decyzję o swoim życiu, najlepszą 'religią' jest wiedza i ludzki rozum (którym za sprawą boga została obdarowana ludzkość).
Niestety ale nie ma 'społeczności' takiej jak Mormoni, lub Katolicy, która ideę rozumności kultywowała. Wszystkie organizacje i instytucje są uwikłane w kompromisy, te kompromisy są przeszkodą poznawczą dla jednostek, ale dbają o zachowanie status quo tych instytucji i organizacji.
Aby opuścić jakąkolwiek wspólnotę, która ukształtowała tożsamość, trzeba "mocno stać na ziemi, mieć sztywny kręgosłup i otwarty sposób rozumowania".
Każda inna wspólnota religijna będzie w jakiś sposób podobna do tej w której się znajdujesz i po początkowym okresie fascynacji nowym, będziesz miał jeszcze więcej problemów i wątpliwości.
Tak to działa i tak działa 'cywilizowany' świat.

Kierunek który bym tobie proponował jako alternatywę dla Mormonów, to cognitive(-styka) i językoznawstwo. Będziesz miał o tyle łatwiej, że ta interdyscyplinarna nauka powstała w twoim kraju, i z twego kraju pochodzi taki autorytet jak Noam Chomsky.

Zacytuję teraz gnostyków "Kto pierwsy raz dozna pełni, - zadrży, zadrzy i zapanuje nad pełnią"/mniej więcej coś w tym stylu/ (gonza = wiedza, zaś 'pełnia' w odniesieniu do gonzy'= pełnia wiedzy).
Proces dochodzenia do tego poziomu nie jest łatwy i osiąga się go po dłłuuugim czasie pod warunkiem pilnej i uważnej nauki. To jest niejako korona człowieczeństwa rozumnego (po łacinie sapiens).
sable (465 points)
>Raz pisze:
...Mieszkam w Utah i dorastałem...
a później:
...Ale ostatnio zapragnęłam...

rowanlo2 (2 points)
>Mieszkam w Utah i dorastałem w rodzinie Mormonów, w kościele Mormonów. Ale ostatnio zapragnęłam
>przystąpić do religii, która moim zdaniem jest dla mnie najlepsza i z którą rezonuję. Problem w tym,
>że moja rodzina jest w dużej mierze mormońska i czuję, że rozerwą mnie na strzępy. Jak mogę zabrać
>się do poruszania tej kwestii? Chcę opuścić kościół mormonów. Nie czuję, że ta religia jest tym, w
>co chcę wierzyć. To po prostu nie jest dla mnie odpowiednie.

i got this... vidmate.bid/
R.Jabłoński (239 points)
Przykro mi, że muszę sprowadzić ludzi na ziemię i pozbawić idealistycznych mrzonek. Jesteśmy zwierzętami, które jak inne dostosowujemy się do świata nas otaczającego. Bóg i wszelkie przejawy świata nienutonowskiego są całkowicie nieudowadniane. Żebyś się wyginał jak chcesz nie jesteś w stanie udowodnić bytów nadprzyrodzonych. Żaden naukowiec i żadna uczelnia renomowana nie jest w stanie potwierdzić czegoś sprzecznego z fizyką nienutonowską. To są wyłącznie schizofreniczne potrzeby jednostek. Z jednej strony lęk przed śmiercią, który w paradygmacie Paskala jest wyłącznie pragmatyczną i interesowną wymówką. Nie ma dowodu na istnienie żadnej siły nadprzyrodzonej, choć prymitywna potrzeba ludzka od stuleci udawania taką potrzebę. To wyłącznie brak wiedzy i dziecięca próba ucieczki od odpowiedzialności za siebie samego.
Sceptycyzm jest wyłączną cechą uczciwego opisu świata zewnętrznego. Jeśli podlegacie wpływom społecznym, autorytetom przodków, a nie rzeczywistej, realnej wiedzy, to próbowałbym zastanowić się czy konserwa, którą, nomen omen reprezentujecie jest dobrym i mądrym wyborem. Tu nie chodzi o przerzucanie się ideologicznymi frazesami. Albo jesteś kompletnie niezależny mentalnie i nie podlegasz żadnym wpływom zewnętrznym, albo jesteś sterowalnym i niebezpiecznym głupcem. Sterowalność jest niebezpieczna. Znamy z historii feudalizm, ten hierarchiczny sposób na niewolnictwo klas oraz tą autorytarną wizję faszyzmu i współczesnych populizmów, ktore są, co prawda postępowe, jak każda rewolucja, ale niosą za sobą tą samą groźbę pobudzenia prymitywnych, choć głęboko podstawowych instynktów upośledzonych i wykorzystywanych części społeczeństw. Tylko mądrość połechtana przez fundamentalną wiedzę może te niuanse rozróżnić. Dlatego rewolucję są twórcze, a zarazem niebezpieczne. Mądrość intuicyjna ma swój wymiar historyczny, ale nie tu i teraz.

Back to the list of plots działu Religie 
To write in this plot, you have to sign in


 


[ Cooperation ] [ Advertise ] [ Map of the site ] [ F.A.Q. ] [ Store ] [ Sign up ] [ Contact ]
The Rationalist © Copyright 2000-2018 (English section of Polish Racjonalista.pl)
The Polish Association of Rationalists (PSR)