> Czy faktycznie do Nieba trafimy, bądź nie trafimy za grzechy?> Za co trafimy do Nieba i dlaczego? Czy w ogóle chcemy być w Niebie na wieczność. I dlaczego> chcielibyśmy być tam na wieczność?> Czy Bóg jako postać cielesna jest też człowiekiem. I nie mam tu na myśli Jezusa, tylko Ojca - Boga.> Jak Ojciec może być równy synowi?> Mówiąć prosto: Czy leci z nami pilot?Błąd poznawczy jest rzeczą ludzką i nie jest rzeczą nadzwyczajną, jego występowanie jest więcej niż powszechne. problem jednak leży w tym, że wadliwe pojmowanie źródeł przekłada się na wadliwe i absurdalne wnioski. Dla wnikliwego i uważnego badacza dokumentów z początków piśmiennictwa ludzkości nie stanowi problemu sprowadzenie błedów poznawczych do minimum lub całkowite ich wyeliminowanie. początki pisma to pismo obrazkowe, trochę bardziej zaawansowane to pismo klinowe. W Międzyrzeczu pomimo iż tam powstało pierwsze pismo, pisać i czytać znaki potrafili nieliczni. Z tych nielicznych niektórzy posługiwali się tzw. emesal - czyli językiem w języku. Uzytkownicy emesal byli ówczesną elitą intelektualną. Według nich było niebo - to fizyczne z którego padał deszcz i na którym świeciły gwiazdy i księżyc. Ale było tez drugie niebo - niebo rozumiane jako obszar znajdujący się w ludzkim umyśle obejmujący zarówno rozum jak i pamięć. Stąd logiczne jest stwierdzenie że po śmierci, ci co żyli trafiają do 'nieba pamięci' żywych. Nielogiczne jest, że zmarli trafiają gdzieś między chmury lub obłoki lub co gorsza w kosmos.  Finalnie tak czy siak 'do nieba' idą wszyscy zmarli - różnica polega tylko na tym, że o niektórych potomni pamiętają dłużej niż o pozostałych, a to czy zmarli byli pozytywni, czy negatywni jest już nmiej istotne. Taki Hitler pamiętany jako negatywny, pomimo lansu i narracji wciąż znajduje postrzegających go pozytywnie. Zapewne podobnie było z Atyllą, ale upływ czasu(pokoleń) uczynił swoje.
|