Jeśli ludzie posiadają wolną wolę, często wykorzystuje się ten fakt do wyjaśnienia istnienia zła moralnego: ludzie dobrowolnie decydują się krzywdzić, zabijać lub wyzyskiwać innych. Trudno mi jednak pogodzić to z ideą modlitwy i boskiej interwencji.
W islamie zachęca się nas do modlitwy do Boga i poucza, że może On na nią odpowiedzieć, odroczyć spełnienie prośby lub zastąpić ją czymś lepszym. Skoro jednak Bóg może interweniować w odpowiedzi na modlitwę, dlaczego tego nie robi, gdy ludzie są bombardowani, gwałceni, mordowani lub w inny sposób cierpią – nawet jeśli modlą się o pomoc?
Jeśli Bóg niekiedy zmienia bieg wydarzeń w odpowiedzi na modlitwę, to co decyduje o tym, kiedy interweniuje, a kiedy nie? A jeśli potrafi On zapobiec skutkom ludzkich działań, to czy narusza to wolną wolę? Czy może wolna wola dotyczy jedynie naszych wyborów, a nie ich następstw?
Rodzi to we mnie szersze pytanie: skoro Bóg ma możliwość interwencji, lecz w niektórych przypadkach decyduje się tego nie robić, podczas gdy w innych interweniuje, to jak pogodzić tę wybiórczość zarówno z ludzką wolną wolą, jak i z ideą sprawiedliwego Boga?
Czy wolna wola istnieje, a jeśli tak, to czy może współistnieć z boską interwencją? |