"Sędzia elekt" oznacza dosłownie "sędziego wybranego" i nie ma on statusu zdefiniowanego w Konstytucji czy ustawach. "Sędzia elekt" nie jest też odrębnym urzędem, stanowiskiem ani tytułem prawnym. Samo użycie tego słowa nie tworzy żadnych nowych uprawnień ani nie zmienia statusu prawnego. Jest to przede wszystkim etykieta językowa, a nie odrębna instytucja prawna. Problem w tym, że niektórzy politycy - ci co tylko nieco bardziej od Krasulskiego są rozgarnięci - uważają suwerena czyli przysłowiowego Kowalskiego, za całkowitego debila i często mieszają gówno w wiaderku dla lepszego efektu.
Od polityków nie oczekuję, że powiedzą wszystko. Oczekiwałbym jedynie, by wiedzieli, co właśnie powiedzieli. Innymi słowy:
Nie mów wszystkiego co wiesz, ale zawsze wiedz co mówisz.
|