Argumenty te nie trafiły do przekonania większości obecnych racjonalistów. Krytycy odwoływali się do praw człowieka, wolności praktyk religijnych itd. Pytali: „protest przeciw meczetowi? a co z kościołami innych wyznań?, jeśli nie ma protestu w przypadku świątyń innych wyznań to mielibyśmy tu asymetrię, czy brak meczetu powstrzyma falę islamu?" Dominował pogląd, że „nie walczymy z religią, więc ten protest jest sprzeczny z zasadą neutralności religijnej racjonalistów" itd. Przywołana w ogniu dyskusji analogia między zdobyciem władzy przez Hitlera, który wykorzystał instrumentalnie mechanizmy demokracji oraz islamistów żerujących na demokracji zostały uznane przez adwersarzy kol. Michała wręcz za obraźliwe. Cytaty z Koranu szczególnie bulwersujące dla tych, co nie czytali Koranu (jak choćby np. sura 4 wers. 56: „Zaprawdę, tych, którzy nie uwierzyli w Nasze znaki, będziemy palić w ogniu. I za każdym razem, kiedy się ich skóra spali, zamienimy im skóry na inne, aby zakosztowali kary. Zaprawdę, Bóg jest potężny, mądry!", według przekładu Bielawskiego) — też nie trafiły do przekonania i zostały potraktowane jako „straszenie islamem" lub też skomentowane jako podobne do okrucieństw Biblii. Zwolennicy neutralności uważali, że trzeba mieć solidniejsze argumenty i należy potraktować dialog z muzułmanami na takich samych zasadach jak z innymi religiami, poprzez edukację, programy asymilacyjne i podobne długofalowe działania. Co do nieangażowaniu się PSR w protest wystąpiła niemal jednomyślność. Odzew ewentualnych ochotników był mizerny. [ 1 ] Kolega Michał był mocno zawiedziony, że nie zdołał pozyskać chętnych dla krucjaty antymeczetowej. [ 2 ] Widać było, że on i jego adwersarze są z dwóch różnych światów. Zniecierpliwiony wypowiedział zdanie, które utkwiło mi w pamięci i ilustruje temperaturę spotkania: „wy sobie tu opowiadacie bajki, a ja mam trzy miesiące, żeby zatrzymać budowę". Nasuwa się tu analogia z meczetem w Czechach, gdzie mimo uspakajających zapewnień (jak teraz w Warszawie) propaguje się treści niezgodne z prawami człowieka. Artykuł Doroty Zdrojewskiej przywołał pytania o zasadność protestu i naszą odpowiedzialność za bierność. Dzisiaj w Polsce mamy do czynienia z jednym megapasożytem (KK), czy mamy dopuścić do wyhodowania kolejnego? Czy, jak uważa Autorka, brak reakcji nie czyni nas współwinnymi? Czy da się od tego umyć ręce? Kolega Michał szuka chętnych do pomocy w zorganizowaniu referendum w dzielnicy Ochota Warszawie. Chce wykorzystać możliwości prawne jakie są dostępne w naszej demokracji. Nie chce być neutralny. Uważa, że jeśli teraz nic nie zrobi będzie nosił cząstkę winy. Może znajdzie chętnych spośród racjonalistów myślących podobnie? Footnotes: [ 1 ] Z ostatniej chwili: odzew jednak jest, zgłosiło się nieco ochotników do pomocy
w organizacji referendum. [ 2 ] Grupa
protestu przeciwko tej inicjatywie na fejsbuku przekroczyła już 800 osób -
przyp. red. | |
Original.. (http://therationalist.eu.org/kk.php/s,7189) (Last change: 08-03-2010) |