Pytanie, które na gruncie kultury dotyczące ożywczej roli interpretacji nie mogąc znaleźć odpowiedzi ścisłej można przenieść w rejony równie bliskie alchemii, ale z konieczności życiowej znacznie bardziej wymierne — na grunt ekonomii. Jaki procent wartości towaru może stanowić jego reklama? Czy można dopuścić sytuację, w której wartość samego produktu to 1 % a narzuty związane z kampanią reklamową to pozostałe 99 %? We współczesnym świecie jest to pytanie nader zasadne i często znajduje odzew w przepisach państwowych, które wbrew wszechobejmującemu wszystko liberalizmowi ingerują w strategie producentów i reklamodawców, określając jaki procent wartości towaru musi wynikać z kosztów produkcji, a jaki może producent przeznaczyć na promocje i kampanię z promocją związany. Dla Krzysztofa Rutkowskiego życia ma swoją wagę, jest namacalnie cielesne zdeterminowane miejscem na Ziemi i faktem życia na Ziemi. Ulotność, lekkość dotyczy ludzkich uczuć, dotyczy kultury stanowiącej materialny zapis przejawów życia i wyższości przekazu nad naocznością. Czystego doświadczenia nie ma każde, a zwłaszcza we współczesnym świecie, podlega zapośredniczeniu poprzez wieki interpretacji. PYTANIA REALIZOWANE ŻYCIEM. Tajemnicze zespolenie tego co cielesne z tym, co poetyckie, artystowskie, ekstatyczne, tego co wzniosłe z wojeryzmem - podróżowaniem wzdłuż granic społecznej normy i życia — to motyw nasączający eseistykę K. Rutkowskiego frapującymi treściami. W pierwszym, z szesnastu esejów, poświęconemu środowisku młodości Artura Rimbaud na przykład czytamy:
Wyobraźmy sobie szkołę, klasę uczniów gimnazjum, czy liceum, biednego pana Pimko jak z kart Ferdydurke, który z pomocą tych esejów ma przeprowadzić lekcję o głównych tendencjach w literaturze XIX-wiecznej Francji, o realizmie krytycznym i o symbolistach. Dlaczego nie? — Można zapytać, choć nie wiem czy można odpowiedzieć. Na takiej lekcji musiało by paść więcej pytań o Tajemnicę życia i o naturę społeczeństw niż ktokolwiek jest w stanie na nie odpowiedzieć. Pytań było by mnóstwo - dwie wielkie powieści XIX wieku Pani Bowary i Anna Karenina dotyczą kryzysu rodziny, dziś rzeczywistości ujmowanej przede wszystkim statystycznie i doskonale znanej z przeżyć osobistych co czwartemu uczniowi w klasie kiedy to rodzice… . Dobra eseistyka jak dobra lekcja — stawia pytania, na które nie daje odpowiedzi, bo te należy znaleźć we własnej introspekcji i doświadczeniach. BUCZKOWSKI, KATACHREZA, RUTKOWSKI. Jeżeli jednak ktoś sądzi, że dobre eseje pisze się głównie po to by egzemplifikować, jak w talmudycznej interpretacji Słowa, pytania krążące wokół problemów transcendentalnych, jest mimo wszystko w błędzie. Eseje często pisze się, a na pewno się czyta, z powodu chęci brania udziału w przyjemnościach. Mnóstwo okoliczności zabija przyjemność lektury. Pan Krzysztof Rutkowski zanim w roku 1981 wyjechał do Francji, by badać archiwum Aleksandra Wata, wcześniej przez siedem lat prowadził zajęcia na Wydziale Polonistyki UW z teorii literatury. Jak nadmienił na wieczorze autorskim, który odbył się 17.04.2012, źle wspomina ten okres. Naukowe analizy podporządkowane akademickiemu rygorowi dyskursu, doprowadzały umysł adepta do odrętwiającego zmęczenia, do zidiocenia, do pasji nie wolnej od wstrętu. Otoczenie siermiężnego PRL-u też należy uznać za mało sprzyjające, dochodzące z zewnątrz treści szeroko rozumianej kultury były ostro selekcjonowane. Ówczesna humanistyka polska reprezentowała poziom światowy na krótko i w wysoce specjalistycznych dziedzinach, na przykład w językoznawstwie. W kuluarach powtarzano niczym mantrę zbitkę słów: abstrakcja + wolność badacza = atrakcja. Dla kilku generacji krytyków dojrzewających w ostatnich dwu dekadach PRL kluczowe znaczenie miała twórczość współcześnie nieco zapomnianego pisarza — Leopolda Buczkowskiego (1905 - 1989). Twórczość Buczkowskiego ukazuje losy wsi wschodniej Galicji wraz z charakterystyczną dla niej kulturą polską, ukraińską, żydowską unicestwionej przez waśnie narodowościowe, społeczne i terror faszystowskiego okupanta. Prozaik ten na potrzebę opisu walk partyzanckich na Podolu, w których osobiście brał udział, stworzył szczególny typ narracji fragmentarycznej, fabuły „złamanej". Plastykę i autentyzm realiów łączył z poetycką wizją kresową, senną, balladową. W charakterystycznym dla siebie stylu nacechowanym siłą poetyckiej ekspresji posługiwał się techniką strumienia świadomości, narracją symultaniczną, metodą kolażu tekstów, wątkami autotematycznymi. Jego styl to piętrzące się metafory przez językoznawców klasyfikowane jako katachrezy. Katachreza, (łac. abusio — nadużycie) to odmiana metafory, którą odbiorca odczytuje jako nadużycie językowe lub metaforę pozbawioną przekonującej motywacji. Katachrezy występują tak w literaturze, jak i w języku potocznym. Niektóre katachrezy mogą na skutek zatarcia dawnego znaczenia wyrazu nie być odczuwane jako błędy stylistyczne (np. „kolorowa bielizna", wyrażenie stanowiące oksymoron, jako że w dawnym znaczeniu słowa bielizna oznaczało część ubrania, która mogła być wyłącznie biała). Dzięki rozszerzeniu semantycznemu można zastosować nazwę pewnego zjawiska do utworzenia nazwy innego, przeważnie w jakiś sposób analogicznego. W europejskim kręgu kulturowym często są to nazwy części ciała ludzkiego, z których zastosowaniem tworzy się nazwy przedmiotów nieożywionych przez podobieństwo kształtu lub analogię funkcji, np. ucho filiżanki, gałąź rodu. Katachrezy L. Buczkowskiego dotyczą nocy okupacyjnej i ciemności [ 1 ], katachrezy K. Rutkowskiego — światła i wolności. Słowo Boże jest ogniem gorejącym w całej jaskrawości, ogniem tak silnym, że oglądanie Głosu Pana (nie słyszenie Głosu, lecz oglądanie właśnie, bowiem Głos i Słowo nie tyle ogłusza, ile oślepia) nawet przez proroka możliwe jest tylko wtedy, gdy jaskrawość Słowa otacza filtr przepuszczający tylko część jego blasku. Chmura-opona spełnia rolę takiego filtra i pozwala prorokom widzieć ogień Słowa i nie oślepnąć. Chmura-opona strzeże ponadto ogień Słowa przed niedyskretnymi spojrzeniami. (K. Rutkowski, Dar Anioła, s. 53, esej Opony Pana) KAMIENNY POTOK SENSU. Po sześćdziesięciu latach od śmierci L. Wittgensteina (1889 — 1951), który w swojej późnej filozofii badał sposoby powstawania metaforycznych wzorców językowych m. in. katachrez. Współcześnie, świadomy pisarz, ustawia słowa z uwagą, tak by niemal każdy zwrot językowy stanowił fragment odwołujący się do istniejącego już kodu kulturowego. Tytuł ostatniego eseju a zarazem całej książki Dar Anioła nawiązuje do autobiograficznych przeżyć autora związanych z wielokrotnym pobytem na Korsyce i poznawaniem wyspy w towarzystwie miejscowego instruktora legii cudzoziemskiej, nazywanego Aniołem. Otrzymany od niego prezent to pistolet. Z kolei esej Kamienny potok opisuje wczesno-renesansową twórczość malarską Andrea Mantegni (1431 — 1506), losy okaleczonego filozofa Piotra Abelarda (1079 — 1142) i okrytą najpierw tajemnicą, a potem hańbą miłość do Heloizy, wreszcie somnambuliczna twórczość poetycka R. M. Rilkego (1875 — 1926). Kamienny potok posłużył jako tytuł zbioru szkiców autobiograficznych wybitnego krytyka i badacza spuścizny antyku oraz Szekspira, Jana Kotta [ 2 ]. Ale te zwyczajne dwa słowa niosą ponadto o wiele głębsze — kabalistyczne znaczenie. Kiedy Duch Boży opuszczał Ziemię nastąpiła kosmiczna katastrofa. Rozbił się wielki puchar wina. Jego skorupy osiadły w górach i na dnie oceanów. Wino Pana rozlało się i wyparowało. Ślady — Boskiego Ducha ocalały jedynie w zakamarkach kamiennych potoków.
Tak więc Kamienny potok — dla K. Rutkowskiego jest lekcją, a mała luka szczęścia nagrodą — już tutaj na Ziemi -? Krzysztof Rutkowski, Dar Anioła, Warszawa, ISKRY, 2012
Footnotes: [ 1 ] Wzorcowa pod tym względem jest najsłynniejsza powieść L. Buczkowskiego
Czarny potok (rok I wyd. 1954, IW Pax, Warszawa) z jej pierwszym zdaniem:
"Drogi i nocy nie było końca". [ 2 ] Jan Kott, Kamienny potok. Szkice
autobiograficzne, Londyn, Aneks, 1986. [ 3 ] Autocytat za Filozofowie i mistycy. Na
drogach neoplatonizmu, Warszawa, wyd. Enetheia, 2005, s. 60. | |
Original.. (http://therationalist.eu.org/kk.php/s,8056) (Last change: 23-05-2012) |