The RationalistSkip to content
O nazwach i rzeczach - czyli mój minimalizm poznawczy

This plot has expired

Sections of Forum » Filozofia i światopogląd
Date of addingAuthorTitle
05-10-2005 01:03outsider (2469 points)O nazwach i rzeczach - czyli mój minimalizm poznawczy
Nazywając zwierżę Azorem, Krasulą czy Gniadym narzucam mu symbolicznie moje jarzmo, zabijam w nim to co nienazwane. Podobnie jest i z wszelakim nazywaniem: oto coś co nie miało nazwy nagle dostaje sie we władzę słowa, i tylko poprzez owo słowo bedzie odtąd przeze mnie postrzegane - a słowa rządzą się swoimi prawami.

Ktoś kiedyś przykleił człowiekowi etykietkę, i odtąd to ona go wród społeczności reprezentuje - ktoś inny nazwał pochopnie rzecz jakąś... Świadom skutków, nie jestem miłośnikem wiedzy dla wiedzy: poznawajmy to co niezbędne i czego czas nadszedł - reszcie jednak świata pozwólmy nadal żyć w milczeniu, poza zasięgiem języka. Tak w gruncie rzeczy działa nauka - nie nadaje bowiem rzeczom nazw fantastycznych, a jedynie konieczne; to się jednak zmienia i znać w tym rys epoki.

Oto ktoś wymyślił czarne dziury - i laicy wpatrzeni w Hawkinga jak w wyrocznię deliberują: paruja li one lub nie? Ktoś inny wymyslił q-bity - i znowu: etykietujemy fantastycznie słabo poznaną rzeczywistość jak niegdyś wroga co sie czaił za lasem lub lądował z morza, myśląc że oswajamy ją w ten sposób. Nie tak - poznanie nie jest obowiązkiem, przychodzi jego czas i wtedy trzeba po prostu zdążyć: bo poznanie dla samego siebie tworzy jedynie kakofonię pusto brzmiących nazw pod które każdy podkłada co się jemu przyśni - a że puste, nie bronią sie jak należy.
Author can remove replies violating regulations or out of topic.

inhet (1073 points)
A czy poznanie polega na nadawaniu nazw? Nazywamy wszystko, czego istnienia doświadczamy bądź się domyślamy, ale poza nazwą zazwyczaj niewiele o rzeczy nazwanej wiemy.

Gdzie brak pojęcia o przedmiocie, tam właśnie słowa sa w robocie
outsider (2469 points)
Nadawanie nazw służy poznaniu badź je zastępuje. W zasadzie nie nazywamy rzeczy istniejących, a jedynie jakieś nasze konstrukty. W historii myślenia magicznego (a dzis w fantasy) przewija się myśl nastepująca: nazywając rzecz jej właściwym imieniem zyskuję nad nią władzę: otóż mysl ta sama w sobie jest interesująca, tyle że wnioski z niej wyciągane...

Gdzieś obok toczy sie dyskusja o myśleniu humanistycznym i ścisłym: przytoczona przeze mnie myśl należy do gatunku humanistycznych, a zarazem niezwykle głębokich: jej dopełnieniem jest bowiem to, że nie mam żadnej władzy nad tym, czego nie potrafię nazwać w sposób właściwy - a owo właściwe nazwanie wymaga przynajmniej odróżnienia jakiejś rzeczy rzeczywistej od innych, spojrzenia na rzeczywistośc we właściwy sposób: bez tego mnozymy jedynie nazwy - a te sa nazwami naszych własnych fantazji, mających jedynie pośredni związek z rzeczywistością - w efekcie nie mamy władzy nad niczym. Prawdopodobnie i teiści i ateiści zgodzą się, że większą władzę nad własnym losem daje wiedza o tym, czym on istotnie jest niż snucie na jego temat fantazji: choć rzecz jasna co innego jedni i drudzy uznają za wiedzę i fantazję (z powyższego schematu wyłamuje sie tzw. zakład Pascala, dowodzący wyższości jednej wizji nad inną, niezależnie od tego która jest bliższa prawdzie - ale to raczej meandry ludzkiego myslenia).


Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nie-boska komedia}

Back to the list of plots działu Filozofia i światopogląd 


 


[ Cooperation ] [ Advertise ] [ Map of the site ] [ F.A.Q. ] [ Store ] [ Sign up ] [ Contact ]
The Rationalist © Copyright 2000-2018 (English section of Polish Racjonalista.pl)
The Polish Association of Rationalists (PSR)