The RationalistSkip to content
Polska kontra reszta świata?

This plot has expired

Sections of Forum » Społeczeństwo i kraj
Date of addingAuthorTitle
25-09-2007 17:34FailSafe (308 points)Polska kontra reszta świata?
na podobny temat były już kiedyś dyskusje a może i były niedawno, ale mnie tu długo nie było . Teraz, kiedy najwspanialszy rząd w dziejach Polski od narodzin Mieszka ma się już ku końcowi, miło byłoby powrócić do tego tematu.

nie ukrywam, że do walcowania tematu skłoniły mnie... komentarze na onecie . Wiem, w towarzystwie nie wypada się przyznać do ich czytywania - a już na pewno nie wypada się przyznać do ich pisywania - ale ja nie potrafię powstrzymać swojej ciekawości. Jak czytam artykuł, to później wzrok mi się ześlizguje niżej i czytam wypociny tamtejszych userów. Prawdę mówiąc, mam nadzieję że należą one do niereprezentatywnej dolenj podgrupy 5% społeczeńswa. Analfabetów itd. Ale trochę przeraża mnie fakt, że jednak wypowiedzi te mogą być reprezentatywne.

A jeśli są to... wynika z nich, że całkiem spora część społeczeństwa polskiego (większośc nawet chyba) ceni sobie polityke międzynarodową naszego rządu. Moim zdaniem o polityce międzynarodowej tego rządu w ogóle nie może być mowy, bo przecież nawet ministra spraw zagranicznych nie mamy. Jego funkcje pełni - zapewne przez przypadek, bo inaczej być nie może - osoba, która zdobywała szlify sprzątając pomieszczenia partyjne. Może wtedy natrafiła na jakieś dokumenta i w ten sposób uświadomiła sobie, że "to coś dla niej?". Ale... nie dywagujmy, bo do pani fAtygi nic nie mam osobiście, poza tym, że jej nie trawię

pytanie do was - jak oceniacie politykę mnarodową byłego już rządu Ich Wysokościów Kaczyńskich? Czy stawianie się w każdej możliwej sprawie jest dobre dla Polski czy nie? Nie można zignorować głosów mówiących, że "oto ktoś troszczy się o nasz interes narodowy" i "nie płaszczy się" przed obcymi państwami. Zignorować nie można ale i nie można zaakceptowac, jeśli uświadomimy sobie fakt, że środowisko międzynarodowe jest wysoce skomplikowanym, poliarchicznym tworem, w której jazda po bandzie opłaca się tylko na krótką metę. Niebagatelną częścią polityki międzynarodowej jest tworzenie image'u państwa - chodzi o to, by inni uwazali że jesteśmy lepsi niż w rzeczywistości. Chyba zgodzicie się ze mną, że ten punkt u nas leży, bo nasze mnarodowe public relations sprowadzają się do przekonania wszystkich, że z nami się nie da dyskutować.

pytanie - niebagatelne moim zdaniem - skoro pokazaliśmy już że jesteśmy mocarstwem to co realnie z tego wyciągnęliśmy? Czy potrząsanie szabelką coś nam dało? Czy możemy przedstawić wymiernie plusy i minusy tej polityki (pomijając to co piszą gazety)?

i jeszcze jedna sprawa - co z tą naszą szabelką? Czy nie uważacie, że w tym przypadku wszyscy widzą, że król jest nagi? Kogo może zwieść nasz krzyk? Chyba tylko tę część naszego społeczeństwa, która nie ma realnego pojęcia o tym, co tworzy siłę.

to tylko moje przemyślenia. Jak się zgadzacie to piszcie. Jak nie to też
Author can remove replies violating regulations or out of topic.

ollikm (2038 points)
(banned)
Machiavelli radził by być lwem lub lisem (w zależności od możliwości). Postawy jazgoczącego ratlerka (o ile pamiętam) nie zalecał.
Problem w tym, że cała polityka zagraniczna Ich Kurduplowatości nastawiona była tylko i wyłącznie na osiągnięcie celów wewnętrznych (czyli poparcie dla Partii). Nie sądzę, żeby racja stanu i interes państwa były brane pod uwagę.
Gosia (9454 points)
> Nie sądzę, żeby racja stanu i interes państwa były brane pod uwagę.

Ależ jak najbardziej są brane pod uwagę! Tyle tylko, że dla Kaczyńskich racja i interes PiS-u są tożsame z racją stanu i interesem państwa.

Pozdrawiam.
ollikm (2038 points)
(banned)
Też możliwe.
Cały problem sprowadza się do tego czy bracia wierzą w to co mówią. Czyli czy mamy doczynienia z wytrachowanym dążeniem do władzy czy zaburzonym postrzeganiem rzeczywistości.
FailSafe (308 points)

>Cały problem sprowadza się do tego czy bracia wierzą w to co mówią. Czyli czy mamy doczynienia z wytrachowanym dążeniem do władzy czy zaburzonym postrzeganiem rzeczywistości.

to nie jest problem, bo jego rozwiązanie nic nie zmienia. Obawiam się że obie opcje są równie złe



Wojownik Szarej Strony Mocy...

W tej wojnie nie ma zwycięzców...
Ale można mniej przegrać...
ollikm (2038 points)
(banned)
To zależy. Rozwiązania konkretnego problemu braci mniejszych to nie zmienia. Odsunąc od władzy i uniemożliwic powrót.
Ale ogólnie wiedza, jakie motywy kieruja takimi osobami byłaby bardzo cenna.
FailSafe (308 points)
>To zależy. Rozwiązania konkretnego problemu braci mniejszych to nie zmienia. Odsunąc od władzy i uniemożliwic powrót.

howgh!

posypać jeszcze solą jak trzeba



Wojownik Szarej Strony Mocy...

W tej wojnie nie ma zwycięzców...
Ale można mniej przegrać...
TyDraniu (6568 points)

>pytanie do was - jak oceniacie politykę mnarodową byłego
>już rządu Ich Wysokościów Kaczyńskich? Czy stawianie się w
>każdej możliwej sprawie jest dobre dla Polski czy nie?

Moim zdaniem, od roku '89 - za rządów i AWS i SLD - zawsze mieliśmy świetną politykę zagraniczną. Ale to co się dzieje teraz, to jest po prostu tragedia! Ci panowie oraz pani minister nie mają pojęcia o dyplomacji. To po prostu totalne zera.

>Nie można zignorować głosów mówiących, że "oto ktoś troszczy
>się o nasz interes narodowy" i "nie płaszczy się" przed
>obcymi państwami.

Nie na tym polega polityka międzynarodowa, że robi się sobie wrogów dokoła. Naszym interesem narodowym jest granie w jednej drużynie z Unią Europejską i wymiana gospodarcza ze Wschodem. W nasze konflikty z Rosją wmieszaliśmy Unię (to w sumie prawidłowo), ale czemu, korzystając z tego, że skryliśmy się za plecami Unii, walimy ją w tyłek, tego już nie wiem.
FailSafe (308 points)

>Moim zdaniem, od roku '89 - za rządów i AWS i SLD - zawsze mieliśmy świetną politykę zagraniczną. Ale to co się dzieje teraz, to jest po prostu tragedia!

nigdy nie przepadałem za postkomunistami, ani za nieudacznikami z AWS, ale trzeba przyznać że faktycznie - mieli coś do powiedzenia w tym temacie. I ludzi którzy wiedzieli jak to się je...

>Ci panowie oraz pani minister nie mają pojęcia o dyplomacji. To po prostu totalne zera.

jak wspomniałem - fatyga to dla mnie sprzątaczka a nie minister. Chyba że uwzględnimy realia społeczne w Polsce, czyli "wartość elektoratu". Wtedy pewnie sprzątaczka okaże się idealną opcją



Wojownik Szarej Strony Mocy...

W tej wojnie nie ma zwycięzców...
Ale można mniej przegrać...
TyDraniu (6568 points)
>jak wspomniałem - fatyga to dla mnie sprzątaczka a nie minister.

No cóż, już Lenin pisał, że sprzątaczka może być ministrem. Kompetencje przeszkadzają, ważne jest tylko wiernopoddańcze wykonywanie poleceń Wodza. Więc po co minister, który myśli samodzielnie?

Back to the list of plots działu Społeczeństwo i kraj 


 


[ Cooperation ] [ Advertise ] [ Map of the site ] [ F.A.Q. ] [ Store ] [ Sign up ] [ Contact ]
The Rationalist © Copyright 2000-2018 (English section of Polish Racjonalista.pl)
The Polish Association of Rationalists (PSR)