The RationalistSkip to content
One way ticket...

This plot has expired

Sections of Forum » Społeczeństwo i kraj
Date of addingAuthorTitle
22-02-2008 15:11ivka ol (269 points)One way ticket...
W naszym kraju powszechnym zrozumieniem i aplauzem cieszą się wyłącznie ci, którzy w wyniku iluminacji duchowej wiarę w boga zyskali. Ten proces nie budzi zastrzeżeń - rodzina, znajomi i każdy, kto się dowie o szczęśliwcu, na którego - jak to mówią - "spłynęła łaska wiary" - wyraża swój zachwyt. To nie jest wydarzenie, które wzbudziłoby serię dociekliwych, powątpiewających pytań. Gorzej, gdy ktoś, kto przez większość życia znany był w kręgach rodziny i znajomych jako osoba wierząca i praktykująca, wiarę traci. Wtedy wydziwianiu nie ma końca.
"Przecież zawsze byłaś taka wierząca, więc jak to jest możliwe?". Ano - jest. Wiara może przyjść, może odejść. Bywa.
"I co, tak NAGLE przestałaś wierzyć???". Nie nagle, dlaczego NAGLE??? Ja przecież nie mówię, że nagle wiarę straciłam, w rzeczywistości było tak, że impuls pojawił się nagle - jak to impuls, potem to chwilę trwało . W tym kontekście słowo "nagle" jest często nadużywane, ale nie bez przyczyny, o nie!!! W oczach naszych rodaków wiarę tracą tylko niezrównoważeni - więc mogą ją tracić wyłącznie NAGLE - jak przystało na niezrównoważonych, którzy tak ważnych wyborów dokonują pod wpływem chwilowych emocji. Wszak nikt z odrobiną oleju w głowie, jak sobie temat przemyśli i dodatkowo zyski i straty zbilansuje, to wiary nie straci ...
"Na kościół się obraziłaś, na pana boga?". Ach, te emocje! Nie dość że delikwent niezrównoważony NAGLE wiarę stracił, to jeszcze się obraża - dosłownie jak dziecko... Zabiera swoje zabawki i odchodzi do innej piaskownicy. Przecież taki człowiek nie może być poważny!
Ateista też człowiek. Każdy człowiek zasługuje na empatię. Odchodząc od wiary i kościoła nie tylko żegna się ze swym aniołem stróżem i uczy życia z myślą o nieuchronnej stracie własnych Rodziców - na zawsze. Utrata wiary w tym kraju ma całą masę innych przykrych konsekwencji ogólnie znanych - wymieniłam je kiedyś w rozmowie z moją znajomą, gorliwą katoliczką, ona zaś w odpowiedzi poradziła mi życzliwie: "To wyjedź"...

Andrzej Waligórski
Raj ateistów

Lecą z drzew ostatnie liście,
Wichry wyją ponad ziemią,
Oj, niełatwo ateiście
U nas żyć, zwłaszcza jesienią...
Sam zwyciężać musi troski,
Żreć się z żoną i z rebiatą,
A wierzący Rosołowski
Ma aniołka stróża na to!

Idą święta i choinka,
Skąd wziąć grosz na tę imprezę?
Ateista sam dla synka
Musi kupić w mieście prezent.
Musi szukać, żeby tanio,
Penetrować każdy bazar,
A u Rosołowskich - anioł
Targa paczki w te i nazad!

On zamawia piękne drzewko,
On za opłatkami chodzi,
Poczem z tradycyjną śpiewką
Występuje - Bóg się rodzi...
Rosołowscy przy wigilii,
Śpiew anielski z nieba płynie...
...ateista swej familii
Opowiada o Darwinie...
Nie ma śpiewów w jego domu,
Przeto ateista myśli:
- U nas, prawdę mówiąc, komu
Są potrzebni ateiści?
Lecz pomimo kiepskiej doli,
Wątpliwości i subiekcji,
Nie nawraca się, bo woli
Pchać się w życiu bez protekcji!
... za to, kiedy życie minie,
Nagrodzone będzie wszystko,
Bo gdzieś przecież być powinien
Raj Zmęczonych Ateistów.
Author can remove replies violating regulations or out of topic.

Grażyna Morawska (197 points)
Tak sobie myślę, że duża część ludzi jest świadoma irracjonalności religii. Jednak odejście od "świętej wiary naszych przodków" wymaga odwagi. Dlatego osoby otwarcie przyznające się do ateizmu stanowią takie zagrożenie ich dobrego samopoczucia. Któż chciałby żyć ze świadomością, że jest głupcem lub tchórzem?
Stąd nieustajace próby nawracania albo przynajmniej wtłoczenia w standardowe ramy. Ja spotkałam sie ze stwierdzeniami typu "wierz sobie w co chcesz, ale co ci szkodzi zaprowadzić w niedzielę dzieci do kościoła?"
Ciekawy sposób ewangelizacji
iza_s-l
Wiele w tym zwykłego konformizmu. Wiele osób kupuje sobie święty spokój za cenę własnych przekonań. Inni znów nie do końca są świadomi tego, co czują i myślą. Może boją się nazwać. Boją się rodziny, znajomych, szefa. Znajoma przyznała, że nie dopisze się do listy niewierzących, bo obawia się o swoją pracę. Ja z kolei spotkałam się w swojej rodzinie z opinią: "A co ci szkodzi ochrzcić dziecko?". Większość osób uważa, że polanie głowy dziecku krzywdy nie zrobi... jakby tylko o to chodziło. A po kilku latach zapewne usłyszę: "poślij do komunii, co to szkodzi". I dalej w ten deseń. Próbuję wywalczyć zrozumienie przynajmniej dla swoich racji - póki co dziecko przy chrzcielnicy nie było. Ponieważ jednak decyzja nie należy tylko do mnie, muszę się liczyć z innym rozwiązaniem.
U nas ciągle wrzuca się "odmieńców" do worka, na który "normalni" spoglądają podejrzliwie. Amerykanie mają pojęcie WASP: White Anglo-Saxon American. U nas pewnie odpowiednikiem byłby biały hetero-katoliko-prawicowiec. To najbezpieczniejsza w Polsce opcja. Inni, nawet jeśli decydują się na coming out, to nadal nieco chyłkiem, boczkiem, najlepiej anonimowo.
Sidor (36 points)
Lęk przed nieznanym towarzyszy człowiekowi od początków jego chodzenia po świecie. Jeżeli ktoś nasiąka religią, jak gąbka od narodzin, wiara katolicka przestaje być dlań wiarą, staje się zaś aksjomatem. Czymś tak oczywistym, jak wschód słońca. Pamiętacie słynną scenę z "Matrix", gdy Neo odkrywa prawdę? Cięzko mu się z nią pogodzić. Podobnie z częścią wierzących - to ejst jedyna droga, którą znają, ich jedyny świat - miejmy trochę wyrozumiałości. Im trzeba tłumaczyć, jak dzieciom, bo de facto reprezentują dziecięcy sposób postrzegania świata. ślubu kościelnego brać nie zamierzam, ewentualnej latorośli ochrzcić też nie planuję. Rodzice mnie nie ochrzcili, a z ewentualnymi teściami jakoś sobie poradzę

pozdrawiam,
Crowly
wierzba
>Lęk przed nieznanym towarzyszy człowiekowi od początków jego chodzenia po świecie. Jeżeli ktoś nasiąka religią, jak gąbka od narodzin, wiara katolicka przestaje być dlań wiarą, staje się zaś aksjomatem. Czymś tak oczywistym, jak wschód słońca. Pamiętacie słynną scenę z "Matrix", gdy Neo odkrywa prawdę? Cięzko mu się z nią pogodzić. Podobnie z częścią wierzących - to ejst jedyna droga, którą znają, ich jedyny świat - miejmy trochę wyrozumiałości. Im trzeba tłumaczyć, jak dzieciom, bo de facto reprezentują dziecięcy sposób postrzegania świata. ślubu kościelnego brać nie zamierzam, ewentualnej latorośli ochrzcić też nie planuję. Rodzice mnie nie ochrzcili, a z ewentualnymi teściami jakoś sobie poradzę
>pozdrawiam,
>Crowly
***********
Wiekszosc ludzi,ktorzy przezyli Obozy Koncentracyjne
zerwało kontakt z religią.-prawidlowo.
***************************

Back to the list of plots działu Społeczeństwo i kraj 


 


[ Cooperation ] [ Advertise ] [ Map of the site ] [ F.A.Q. ] [ Store ] [ Sign up ] [ Contact ]
The Rationalist © Copyright 2000-2018 (English section of Polish Racjonalista.pl)
The Polish Association of Rationalists (PSR)