The RationalistSkip to content
Problem traktowania zbiorowego

This plot has expired

Sections of Forum » Społeczeństwo i kraj
Date of addingAuthorTitle
10-01-2010 19:30NieIstniejesz (1137 points)Problem traktowania zbiorowego
Ostatnio rzucił mi się w oczy ciekawy fakt, wychodzący zazwyczaj w czasie dyskusji dotyczących tzw. "grup społecznych". Mianowicie, istnieje powszechna, niezwykle silna skłonność do traktowania ludzi niejednostkowo, nieindywidualnie. Każdy musi być "członkiem", każdy musi "przynależeć". Protest kilku ludzi, chcących lub nie chcących wypowiadać się w imieniu grupy, z która się identyfikują, jest automatycznie odczytywany jako protest nie tych kilku ludzi, ale całej grupy, z którą są kojarzeni lub w której imieniu chcą się wypowiadać.

Podobnie nikt nawet nie może nie przynależeć. Już od samego początku mamy szufladki - zaczyna się od płci, koloru skóry, pochodzenia, potem jest zamożność rodziny, klasa społeczna, wielkomiejski, małomiasteczkowy czy ze wsi. Humanista. Ścisły. Liberał. Socjalista. Narodowiec. Rolnik. Wykładowca. Katolik. Ateista.

Słowa, słowa, słowa. Każdego musimy przyporządkować, zamknąć jego osobowość w kilku słowach. Potem na tej podstawie "wstawiamy" go w jakąś społeczną grupę. Nikt nie ma prawa nie przynależeć, nie nazywać się. Taki człowiek łamałby odwieczny system pt. "Opisz siebie w kilku słowach". "Powiedz mi czym jesteś, a powiem ci, jaki mam do ciebie stosunek".

Moim zdaniem powinna być faworyzowana tendencja do indywidualizacji (ale nie alienacji), powinny być podkreślane różnice, nie podobieństwa, człowiek powinien być ujmowany całościowo i indywidualnie. Wiem, że nie jest to do końca możliwe, ale to chyba dobry kurs. Czy nie byłoby to racjonalne, a przynajmniej bardzo humanistyczne?

(A odbiegając od tematu - gdzie jest moje życiowe motto, cytat Nietzschego? Zawsze pojawiał się sam w stopce, sprawdziłem w ustawieniach profilu, nic się nie zmieniło, a jednak go nie ma. Wiedziałem, że coś jest nie tak jak napisałem ten post )
Author can remove replies violating regulations or out of topic.

lukasz9 (1220 points)

>Słowa, słowa, słowa. Każdego musimy przyporządkować, zamknąć jego osobowość w kilku słowach.

>Moim zdaniem powinna być faworyzowana tendencja do indywidualizacji (ale nie alienacji), powinny
>być podkreślane różnice, nie podobieństwa, człowiek powinien być ujmowany całościowo i
>indywidualnie.

A jak chcesz określić indywidualność bez tych słów słów słów?
Sylwek (15472 points)
Indywidualność to pan Zdzichu, pani Zenobia, pan Jacek, pan Sylwek.

A nie Żyd, katoliczka, ateusz, czy gej.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
lukasz9 (1220 points)
>Indywidualność to pan Zdzichu, pani Zenobia, pan Jacek, pan Sylwek.
>A nie Żyd, katoliczka, ateusz, czy gej.

Myślę, że w Polsce jet więcej panów Jacków niż żydów. Poza tym imiona to też słowa oznaczające nas w jakiś sposób.
J.S. (4752 points)
(banned)
>Myślę, że w Polsce jet więcej panów Jacków niż żydów. Poza tym imiona to też słowa oznaczające nas w jakiś sposób.
Dla mnie imię Jacek brzmi złowieszczo Zaraz przypomina mi się ozdoba na głowie
J.S. (4752 points)
(banned)
>Moim zdaniem powinna być faworyzowana tendencja do indywidualizacji (ale nie alienacji), powinny
>być podkreślane różnice, nie podobieństwa, człowiek powinien być ujmowany całościowo i
>indywidualnie. Wiem, że nie jest to do końca możliwe, ale to chyba dobry kurs. Czy nie byłoby to
>racjonalne, a przynajmniej bardzo humanistyczne?
No dobra, ale gdzie? Na tym forum? Tu (moim zdaniem) właśnie tak jest.
-jad- (18785 points)
>Podobnie nikt nawet nie może nie przynależeć. Już od samego początku mamy szufladki - zaczyna się
>od płci, koloru skóry, pochodzenia, potem jest zamożność rodziny, klasa społeczna, wielkomiejski,
>małomiasteczkowy czy ze wsi. Humanista. Ścisły. Liberał. Socjalista. Narodowiec. Rolnik. Wykładowca.
>Katolik. Ateista.
>Słowa, słowa, słowa. Każdego musimy przyporządkować, zamknąć jego osobowość w kilku słowach. Potem
>na tej podstawie "wstawiamy" go w jakąś społeczną grupę. Nikt nie ma prawa nie przynależeć, nie
>nazywać się.

Wydaje mi się, że tak po prostu działa ludzki rozum. Widząc kogoś np. na ekranie telewizora przez kilka minut, nie mam szans dobrze go poznać, zauważyć jego indywidualności w całej rozciągłości ale od razu czuję naturalną potrzebę gdzieś go upchać w mojej świadomości. Odnajduję więc dla niego odpowiednie, oczywiście subiektywne, szufladki i dzięki tamu jakoś sobie radzę z tym nowym dla mnie elementem otaczającego świata. W miarę poznawania danej osoby, czy to przez bezpośrednią rozmowę, czy przez to, co dociera o nim z mediów, jego obraz staje się dla mnie coraz wyraźniejszy. Mogę więc upchać go bardziej szczegółowo albo przenieść zupełnie gdzie indziej.
Nie wiem czy mechanizm ten ma zastosowanie również w stosunku do osób mi bliskich lub chociaż znanych dość dobrze ale mówiąc coś o znanej mi dość dobrze osobie komuś, kto jej nie zna, również nie zgłębiam wszystkich zawiłości jej osobowości, tylko opisuję ją niezbyt wieloma nazwami szufladek.
Smith (10069 points)
>Moim zdaniem powinna być faworyzowana tendencja do indywidualizacji (ale nie alienacji), powinny
>być podkreślane różnice, nie podobieństwa, człowiek powinien być ujmowany całościowo i
>indywidualnie. Wiem, że nie jest to do końca możliwe, ale to chyba dobry kurs. Czy nie byłoby to
>racjonalne, a przynajmniej bardzo humanistyczne?
Tylko co zrobić z liderami poszczególnych grup, którym się wydaje (albo nawet i nie), że wiedzą co jest najlepsze dla danej grupy?

Back to the list of plots działu Społeczeństwo i kraj 
To write in this plot, you have to sign in


 


[ Cooperation ] [ Advertise ] [ Map of the site ] [ F.A.Q. ] [ Store ] [ Sign up ] [ Contact ]
The Rationalist © Copyright 2000-2018 (English section of Polish Racjonalista.pl)
The Polish Association of Rationalists (PSR)