The RationalistSkip to content
Pytanie do młodych

This plot has expired

Sections of Forum » Społeczeństwo i kraj
Date of addingAuthorTitle
09-10-2005 14:06Markens (316 points)Pytanie do młodych
Zainspirowany wątkiem o samotnosci racjonalistow www.racjonalista.pl/forum.php/s,30987/i,96#w31497 postanowilem zadac pytanie.
Młodzi racjonalisci, jak wyglada wasza relacja z młodzieżowym stylem bycia (waszego pokolenia) i implikowanym przezeń trybem nawiązywania relacji damsko-męskich?
Dyskoteki, kluby, randki itp.
Jak dostane troche odpowiedzi ustosunkuje sie do wynikow w kontekscie wspomnianego wątku.
Author can remove replies violating regulations or out of topic.

V0lrath (3440 points)
>Młodzi racjonalisci, jak wyglada wasza relacja z
>młodzieżowym stylem bycia (waszego pokolenia) i
>implikowanym przezeń trybem nawiązywania relacji
>damsko-męskich?

Ja bawiłem się i nie uważam się za niemłodzieżowego - ale głównie w gronie kolegów i znajomych, a nie na dyskotekach, klubach itp. (i nadal tak jest - chociaż trochę rzadziej przez studia).

Poza tym nie staram się być ani trendy, ani na topie, ani modnie ubrany.

>Dyskoteki, kluby, randki itp.

Dyskoteki - lubię od czasu do czasu, ale nie kręcą mnie tak bardzo.

Kluby - raczej nie bardzo - szczególnie nie te z w kółko lecącą techniawą.

Randki - tylko romantyczne (obecnie od półtora roku jestem z kimś, ale nadal czasem umawiamy się na coś w stylu randek - chociaż najczęściej przyjeżdżamy do siebie na wzajem na dłużej niż kilka godzin).
Markens (316 points)
mowiac randki mialem na mysli raczej forme poznawania a nie sposob spedzania czasu z wybranka twojego serca (i innych organów...)
Randki jako forme NAWIĄZYWANIA znajomosci z wyrażnie nakreslonym, od samego poczatku, ukierunkowaniem na poszukiwanie partnera (w opozycji do spotkań przyjacielskich)

Szczególnie interesuje mnie podejscie młodych racjonalistów do procedur i rytuałów godowych współczesnego homo sapiens.
Frog (4 points)
Często czuje się obco w gronie przyjaciół, którzy uwielbiają imprezować (dyskoteki, kluby).
Ja natomiast wole spędzać czas w miejscach spokojnych, wolnych od tłumu takich ludzi jak oni.
Trudno znaleźć tą ukochaną osobę jeżeli większość młodych ludzi za romantyczne miejsca spotkań uważa dyskotekę lub imprezę u kumpla na której główne założenie to zalać się w trupa.
Mówię to co myślę i mam gdzieś obecny styl bycia młodzieży (papierosy, alkohol, narkotyki) przez co za innych jestem uważany za osobę nienormalną.


frog.fotolog.pl
Markens (316 points)
no wlasnie. Jest mnóstwo ciekawych osób wartych poznania ale gdzie je spotkać w realu? W teatrze, bibliotece, parku? Wątpliwe.

W dobie komercjalizacji wszystkiego i rosnącej roszczeniowej postawy wobec wszystkiego - takie cechy jak bezkompromisowość, dążenie do obiektywizmu (czyli niecheć do wyrażania sądów) sceptycyzm, niebanalne (nie-modne)zainteresowania- są zgoła nieatrakcyjne. Pomijam tu juz imperatyw atrakcyjności fizycznej. Jesli nie chcesz gadać o pierdołach przy zagłuszającej myśli prostackiej muzyce, skakać w tłumie albo ocierać sie o (dla formalności tylko ubrane)obce osobniki płci przeciwnej i nazywać to tańcem, jeśli nie masz akurat ochoty na piwko, wódeczke, dżoincika i wolisz podyskutować przy własnoręcznie przyrządzonym śródziemnomorskim posiłku albo obejrzeć coś z klasyki filmu popijając kakao- to lepiej idz do domu bo tylko psujesz innym zabawe.
Tymczasem w domu nikogo nie poznasz. Przynajmniej w realu.

Czy tylko ja tak to widze?
placownik

>ale gdzie je spotkać w realu? W teatrze, bibliotece, parku? Wątpliwe.

   Dla mnie też. Ale mam niezawodną receptę. Można je spotkać w działaniu. W harcerstwie, w wolontariacie, w związkach zawodowych, w DKF-ach, w PSR, krótko mówiąc uczestnicząc w pracach jednej z tysięcy organizacji, których działanie nie jest nastawione na zysk.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Frog (4 points)
>ale gdzie je spotkać w realu? W teatrze, bibliotece, parku? Wątpliwe.
Myśle ze takie osoby siedzą w domach ( zgodnie z tym co napisał kolega Markens)

frog.fotolog.pl
Bistzack (697 points)
Również stronię od głośnych imprez, gdzie w większości nabuzowana młodzież dobrze się czuje. Nie potrafię podzielić ich odczuć, wolałbym raczej odwiedzać miejsca o spokojnych, cicho podanych elektroniczych brzmieniach, gdzie można porozmawiać, zanurzyć się w odpowiednio miękkie obicia krzeseł, utonąć w niezadymionym półmroku.

>Mówię to co myślę i mam gdzieś obecny styl bycia młodzieży (papierosy, alkohol, narkotyki) przez co za innych jestem uważany za osobę nienormalną.

Popieram oraz podzielam. Nienormalny? Raczej "inny", ale zupełnie mi to nie przeszkadza. Zmartwiłbym się, gdybym przestał słyszeć "Jesteś inny...", zaczął szukać, zmieniać się.
Drobner
>Raczej "inny"

Nie Bitzsaku, to ONI SĄ INNI.
wIĘC SĘNIE PRZEJMUJ....
Frog (4 points)
Większość ludzi czuje się wyobcowana i siedzi w ukryciu. Zamiast siedzieć w domu i wstydzić się swoich przekonań powinny żyć normalnie wśród "innych" ludzi wierząc w swe idee. Powinni pokazać, że nie są słabymi psychicznie ludźmi, których można przepędzić do domu

frog.fotolog.pl
Kowalski (7 points)
randki - chodzę;
dyskoteki - nie chodzę, preferuje raczej muzykę rockową, wiec wolę wyszaleć sie w pogo;
przyjaciele - jestem szczery, wszyscy wiedzą, że jestem ateistą, a w piątki jem szynkę... Wiedzą również, że zawsze mogą ze mną o tym porozmawiać, intryguje ich ktoś z innymi poglądami, który w dodatko nie wstydzi sie o tym otwarcie dyskutować. Nigdy nie czułem sie wytykany palcami.
wygląd - dbam o siebie, bo lepiej czuję się w towarzystwie, jeśli dobrze wyglądam;

Back to the list of plots działu Społeczeństwo i kraj 


 


[ Cooperation ] [ Advertise ] [ Map of the site ] [ F.A.Q. ] [ Store ] [ Sign up ] [ Contact ]
The Rationalist © Copyright 2000-2018 (English section of Polish Racjonalista.pl)
The Polish Association of Rationalists (PSR)