The RationalistSkip to content


We have registered
223.313.312 visits
There are 7343 articles   written by 1062 authors. They could occupy 28930 A4 pages

Search in sites:

Advanced search..

The latest sites..
Digests archive....

 How do you like that?
This rocks!
Well done
I don't mind
This sucks
  

Casted 2994 votes.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Wanda Krzemińska i Piotr Nowak (red) - Przestrzenie informacji
Stanisław Lem - Opowieści o pilocie Pirxie
Tomasz Hildebrandt - Druga Polska
Jan Wójcik, Adam A. Myszka, Grzegorz Lindenberg (red.) - Euroislam – Bractwo Muzułmańskie
Cezary Lusiński - Parnell. Droga Irlandczyków do demokracji parlamentarnej

Znajdź książkę..
Sklepik "Racjonalisty"

Enter your comment on this news
firewolf
kiedyś musiałem 30 minut leżeć w tym urządzeniu, nie było to najprzyjemniejsze w sensie psychologicznym własnie.. bałem się ale dałem rade, sto razy bardziej wolałbym przechodzić to badanie w tym otwartym skanerze
Author: firewolf  Date: 16-03-2012
Reklama
Rhotax - Klatka na twarz.
Miałem MR (pierwszy raz) w związku z przepukliną. Nie wiedziałem, że mam/będę miał objawy klaustrofobii.
Pojawiła się gdy wjeżdżając z zamkniętymi oczami do tej tuby, tuba okazała się być tak wąska, że z boków ściskało mi ramiona (barki). Wtedy otworzyłem oczy i zobaczyłem przed oczami (prawie na nosie) tylko jednolitą ścianę.
Wołanie obsługi, wycofanie. Kilka oddechów. A Pani mi mówi "niech Pan zobaczy, ta rura jest otwarta na wylot. Jak Pan wjedzie to ja stanę z tyłu i mogę dotknąć Pana głowy." Wjechałem, stanęła, dotknęła, odetchnąłem...
To pomogło. Już nie miałem lęku, że jestem zamknięty, że się uduszę, a poza tym to jak szybko wyjechali gdy spanikowałem, też mnie oswoiło, że w razie czego...

To było kilka lat temu.
Dzisiaj wieczorem byłem na MR kręgosłupa szyjnego.
Wchodzę, patrzę rura krótsza, o większej średnicy, eeee — luzik.
No ale jak moją głowę dodatkowo ucisnął po bokach jakmiś materiałowymi "ściskaczami" to pojawił się lekki niepokój, ale to nic...
Dopiero jak nałożył mi jakąś taką plastykową 'klatkę' na twarz do utrzymania głowy nieruchomo! Poczułem się jak zamknięty Hannibal Leckter.
Odetchnąłem, poczułem jak wydychane powietrze odbiło się od tego plastiku, który miałem przy twarzy i wrócło z powrotem do ust...

I nie dałem rady :/ Zaczęło mi walić serce, dostałem hiperwentylacji i pojawił się lęk, że jak się zacznę dusić to nie wyjmę głowy z tej klatki, a on nie zdąży wrócić i mi jej zdjąć zanim się nie uduszę, i takie tam.

Gdy byłem młody, chodziłem po jaskiniach, gdzie samo wejście było wąskie jak nora lisa. W środku fragmenty gdzie trzeba było się czołgać nie widząc końca tego czołgania i wierząc "na słowo", że tam gdzieś zaraz będzie szerzej. Ciemno, nie dało by się w parę sekund wrócić.
Czułem lęk ale taki...zrównoważony. Tak się jakoś nie przebijał. Głowa była zajęta poczuciem..."misji", szukaniem, analizowaniem drogi i sposobu przeciśnięcia się?

A tu z wiekiem takie coś?! :/ Po tym bieżącym rezonansie jeszcze przez pół godziny ręce mi się trzęsły jak po kilku kawach na raz :/ Zaplątałem supełek przy rozwiązywaniu tego fartucha jaki miałem założony do badania :/

To z wiekiem nabywa się klaustrofobii? :/
Author: Rhotax  Date: 27-08-2019
Back to news..

Sign in to add comment

  

Sign in using Facebook or OpenID
In case not signed in - sign up..

Advertisement
[ Cooperation ] [ Advertise ] [ Map of the site ] [ F.A.Q. ] [ Store ] [ Sign up ] [ Contact ]
The Rationalist © Copyright 2000-2018 (English section of Polish Racjonalista.pl)
The Polish Association of Rationalists (PSR)