The RationalistSkip to content


We have registered
161.010.050 visits
There are 7320 articles   written by 1064 authors. They could occupy 28875 A4 pages

Search in sites:

Advanced search..

The latest sites..
Digests archive....

 How do you like that?
This rocks!
Well done
I don't mind
This sucks
  

Casted 2964 votes.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"
 Catholicism » Beliefs and doctrine

Przypadek zwany: Nergal
Author of this text:

Kościół dość już potępiał 
Jan XXIII

W wydanej 14.09.1998 r. encyklice FIDES ET RATIO Jan Paweł II wyraził pogląd, że zdecydowane i jednoznaczne interwencje Magisterium Kościoła są uzasadnione wtedy, kiedy "...dyskusyjne tezy filozoficzne zagrażają właściwemu rozumieniu prawd objawionych oraz gdy szerzy się fałszywe i jednostronne teorie, które rozpowszechniają poważne błędy, naruszające prostotę i czystość wiary Ludu Bożego". Jeśli te myśli dotyczą sytuacji, a nie postaw wewnątrz wspólnoty, ostrość i aprioryczność sformułowań mogą być dopuszczalne. Ale tylko dotyczy to tej jednej wspólnoty religijnej. Jednak kolejna sekwencja tego dokumentu (oraz wcześniejsze nauki papieża z Polski) zastrzegają, iż to biskupi mają być "świadkami prawdy" i ten fakt musi uwzględniać każdy filozof czy myśliciel podejmujący problematykę relacji człowieka i absolutu, gdyż rozum jest zmuszony rozpatrywać w swoich dywagacjach zagadnienia prawdy w sposób właściwy.

Na marginesie tzw. "sprawy Nergala vel Adama Darskiego" rozgorzała w naszym kraju istna histeria ze strony środowisk klerykalno-konserwatywno-fundamentalistycznych rodem ze Średniowiecza - Ciemnogród atakuje więc coraz wyraźniej i bardziej zdecydowanie nad Wisłą i Odrą. To widać, słychać i czuć …… To także przykład zamętu medialnego, aksjologicznego, filozoficznego, teologicznego, jurydycznego i przede wszystkim — błędnie pojmowanej roli religii w życiu publicznym. Casus Nergala oraz jego obecność w publicznej TV i ostre sprzeciwy — w związku z tym — części środowisk katolickich purytanów dotyczą w zasadzie tego samego (wbrew pozorom) problemu: chodzi tu o wiarę w sensie religijnym i w jednym i w drugim wypadku. Satanizm jest bowiem formą wiary religijnej (bądź — quasi-religijnej). A zderzenie dwóch przeciwstawnych tego typu świadomości i sposobów opisu rzeczywistości zawsze jest klasycznym konfliktem o podłożu religijno-dogmatyczno-światopoglądowym. W historii było mnóstwo takich konfliktów i sporów — wiemy doskonale czym się zawsze kończyły i jak przebiegały, jaki miały charakter i podłoże.

Z punktu widzenia racjonalistycznego i ateistycznego, naukowego i świeckiego światopoglądu, obojętnym jest czy wierzy się w boga czy w szatana. To w zasadzie wiara w pozaracjonalny i nie empiryczny absolut i takie same, identyczne, irracjonalne sposoby opisu świata — o przeciwnych jedynie, aksjologicznych, wektorach. I tu i tam chodzi o emocje, afekty, uczucia, metafizykę i transcendencję.

Nota bene — uważam, że książek nie powinno się w ogóle niszczyć, zwłaszcza publicznie. Ten akt niesie bowiem w kulturze i historii Zachodu niedobre (delikatnie mówiąc) wspomnienia — zresztą tu warto przypomnieć, że w taki sposób realizowane zwyczaje zamykania ust inaczej myślącym (niszczenie publiczne ich dorobku intelektualnego niezgodnego z doktryna katolicką) są wprost wywiedzione z tradycji i historii Kościoła katolickiego. Roztrząsać winno się z punktu widzenia państwa prawa jedynie czy ten akurat akt — podarcie Biblii przez Nergala na zamkniętym koncercie — był artystyczną prowokacją i obrazoburczym środkiem estradowej ekspresji czy …… No właśnie — czym w zasadzie był ? Osławiony niechlubnie artykuł polskiego kodeksu karnego o „obrazie uczuć religijnych" (dot. to art. 194, 195 i 196 z rozdziału XXIV kk.) dot. ludzi wierzących — czyli satanistów także. Czy więc ateiści, agnostycy, bezwyznaniowcy mogą czuć się w takim razie obrażani w swych uczuciach, np. humanistycznych, ludzkich, uniwersalnych itp. będąc pod przemożną opresją otaczających ich religijnych symboli zapełniających przestrzeń publiczną w Polsce ?

Sataniści mają także prawo do wiary w cokolwiek (i jak by to nazywać); dopiero gdy ich rytuały, obrzędy i zwyczaje podlegają ściganiu z tytułu prawa stanowionego, gdy niszczą miejsca pochówku innych ludzi, zabijają bądź maltretują zwierzęta, praktykują tzw. „czarne msze" z ofiarami etc. wkroczyć może porządek jurydyczny. Sama wiara w szatana (czyli zło jak tłumacza to ortodoksi kościelni) jest ambiwalentną i dopuszczalną — tak jak każda inna wiara religijna. Prawo demokratycznego państwa nie może bowiem w jakikolwiek sposób wartościować przekonań osoby ludzkiej, a tym bardziej oceniać czy wkraczać w przestrzeń jej religijnej wiary.

Zresztą — w perspektywie historii chrześcijaństwa widać dokładnie jak sama definicja i obraz tego właśnie zła ulegały ewolucji i zmianom oraz do jakich różnych celów były one używane.

Warto w kontekście całego zamieszania medialnego wokół Nergala wywołanego w polskich mediach zadać podstawowe pytanie: co jest nienawiścią w satanizmie i jakie ma ona barwy ? Czy wiara religijna in extenso może nieść sama w sobie nienawiść i zło? Jest ponoć samym dobrem i wzniosłością (pomijając przedmiot czci i kultu) — tak mówią do ateistów hierarchowie Kościoła; brak im ponoć — ateistom — "łaski wiary". Wiary !

Czy aby słowa Jana Pawła II wypowiedziane 11.05.1980 r. w Yamoussoukro (Wybrzeże Kości Słoniowej) na spotkaniu z afrykańskimi studentami, że: "Śmierć Boga w sercu i życiu człowieka jest śmiercią człowieka" nie obrażają ludzi niewierzących, agnostyków, a-fideistów, ateistów odzierając ich z godności i tym samym pozbawiając człowieczeństwa?

A czy fragment encykliki Centesimus annus (również autorstwa Jana Pawła II)stwierdzający, iż "... Negacja Boga pozbawia osobę jej fundamentu, a w konsekwencji prowadzi do takiego ukształtowania porządku społecznego, w którym ignorowana jest godność i odpowiedzialność osoby" nie potwierdza tylko wcześniejszych wniosków?

Jako osoba daleka od jakiejkolwiek wiary religijnej nie skarżę się (choć jest mi nieswojo) na obrazę moich uczuć ludzkich. Moje myśli i percepcja rzeczywistości nie idą takimi tropami — przecież czuć się muszę obco lub co najmniej nie komfortowo w Polsce, naznaczonej nagminnie krzyżami i zsakralizowaną do granic absurdu przestrzenią publiczną. Na dodatek po przytoczonych wcześniej słowach papieskich.

Bo wolność i demokracja oznaczają przede wszystkim to co jeden z największych myślicieli europejskiej tradycji intelektualnej, E.Kant raczył zauważyć: " Nikt nie może mnie zmusić, abym był szczęśliwym na jego sposób". Mądra i zapomniana dziś w naszym kraju — jak widać — to dewiza.


 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Nie taki diabeł straszny
Banda czworga i Palikot w chocholim tańcu po wyborach

 Comment on this article..   See comments (94)..   


« Beliefs and doctrine   (Published: 02-10-2011 )

 Send text to e-mail address..     
Print-out version..    PDF    MS Word

Radosław S. Czarnecki
Doktor religioznawstwa. Publikował m.in. w "Przeglądzie Religioznawczym", "Res Humanie", "Dziś", ma na koncie ponad 130 publikacji. Wykształcenie - przyroda/geografia, filozofia/religioznawstwo, studium podyplomowe z etyki i religioznawstwa. Wieloletni członek Polskiego Towarzystwa Religioznawczego. Mieszka we Wrocławiu.

 Number of texts in service: 129  Show other texts of this author
 Newest author's article: Return Pana Boga
All rights reserved. Copyrights belongs to author and/or Racjonalista.pl portal. No part of the content may be copied, reproducted nor use in any form without copyright holder's consent. Any breach of these rights is subject to Polish and international law.
page 2288 
   Want more? Sign up for free!
[ Cooperation ] [ Advertise ] [ Map of the site ] [ F.A.Q. ] [ Store ] [ Sign up ] [ Contact ]
The Rationalist © Copyright 2000-2018 (English section of Polish Racjonalista.pl)
The Polish Association of Rationalists (PSR)