"Precz upiory! Będę teraz mówił o człowieku, którego samo imię ma już moc egzorcyzmu, będę mówił o Immanuelu Kancie! Powiadają, że nocne mary pierzchają z przerażeniem, gdy ujrzą miecz katowski. Jakaż więc trwoga musi je ogarniać, gdy wyciągnie się ku nim dłoń uzbrojoną w Kanta "Krytykę czystego rozumu"! Księga owa to miecz, którym w Niemczech dokonano egzekucji na deizmie. (...) Immanuel Kant, ów wielki burzyciel królestwa myśli, w dziedzinie terroru daleko prześcignął Maksymiliana Robespierra (...) przepuścił szturm na niebiosa i wyciął w pień całą ich załogę. Oto Pan świata pływa, niedowiedziony, we własnej krwi, nie ma już wszechogarniającego miłosierdzia, ojcowskiej dobroci, czekającej w zaświatach nagrody za ziemską wstrzemięźliwość, nieśmiertelność duszy wydaje ostatnie tchnienie - słychać rzężenie i jęki..." Szczegóły.. |