The RationalistSkip to content


We have registered
166.485.763 visits
There are 7332 articles   written by 1064 authors. They could occupy 28943 A4 pages

Search in sites:

Advanced search..

The latest sites..
Digests archive....

 How do you like that?
This rocks!
Well done
I don't mind
This sucks
  

Casted 2966 votes.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"
Friedrich Nietzsche - Antychryst
Kazimierz Czapiński - Dokąd kler prowadzi Polskę? Laickie mowy sejmowe
 Science » Science and Religion

Dzieje konfliktu religii i nauki [1]
Author of this text:

Często dziś można usłyszeć, iż nie ma zasadniczych różnic, ani konfliktów między wiarą i nauką, ściślej między wiarą judeochrześcijanską i nauką. Mówi się, iż "mit nieuchronnego konfliktu" powstał w XIX w., od czego dziś teoretycy zajmujący się tą kwestią się odżegnują: "Naukowcy zajmujący się zagadnieniem nauka-wiara zgodnie twierdzą, że nie może być istotnego konfliktu między poznaniem naukowym a poznaniem przez wiarę, jeśli tylko właściwie zrozumie się ich naturę" [ 1 ]. Czasami spotyka się pewne zakłopotanie, skądinąd słuszne, współczesnych katolików mówiących na ten temat: "Mówienie o wzajemnym oddziaływaniu na siebie nauki i chrześcijaństwa nie jest sprawą łatwą, bowiem historia ich obu naznaczona jest wieloma bolesnymi zdarzeniami" — wyznaje enigmatycznie filozof nauki, ks. Bogdan Lisiak SJ [ 2 ].

Oczywiście nie można zaprzeczyć, iż za pomocą umiejętnej wykładni można uzgodnić religijny i naukowy punkt widzenia, a poznaniu religijnemu nadać uzupełniający względem naukowego charakter (ewentualnie na odwrót), a przez to nie ma przeszkód, aby człowiek wierzący zajmował się pracą naukową. Jednakże konflikt między poznaniem naukowym i religijnym nie jest dziewiętnastowiecznym mitem, lecz czymś realnym. To współczesne trendy koncyliacyjne produkują mity o istotowej niesprzeczności obu tych sposobów postrzegania świata. Jak pisał Stanisław Lem: "Moim zdaniem, które na pewno nie wynika z mojej nieomylności, ładunek rozszczepiający jedyność wiary, i to nie tylko katolickiej, podkłada pod fundamenty tej wiary, pod jej dogmatyki, globalny ruch cywilizacyjny, w znacznej mierze napędzany przyrostami wiedzy o procesach życia, zwłaszcza ludzkiego, zaś w przypadku katolicyzmu problemów natalistycznych." [ 3 ]

"Nie potrzebujemy badań od czasu Ewangelii"

"Mówię to, abyście nie dali się zwieść nikomu
fałszywymi dowodami… Uważajcie, aby ktoś
z was nie został zwabiony w niewolę (błędu)
przez filozofię lub chytry podstęp, opartych na
ludzkich podaniach i na siłach natury [ 4 ]
a nie na Chrystusie."
List św. Pawła do Kolosan 2,4-8.

Pierwotnie chrześcijanie nie poczytywali za ujmę dla ich religii, jeśli była ona sprzeczna z wiedzą rozumową, programowo zakładali irracjonalizm swych prawd, bowiem jak mówi Pismo — Bóg zawiódłszy się na mędrcach postanowił swą mądrość objawić przez ludzką głupotę. W starożytności niekoniecznie musiało stanowić to zagrożenie dla religii chrześcijańskiej, bowiem starożytni mieli swoje fantazje na temat świata, a w czasach kiedy chrześcijaństwo się rozwijało krytyczny racjonalizm odchodził powoli do lamusa. Najistotniejsze konflikty ideologiczne jakie więc miało chrześcijaństwo przeciw sobie stanowiły sprzeczności ich mitologii z wierzeniami starożytnych — tak więc były to niejako sprzeczności systemów majaczeń. Przez splot okoliczności i pewne oznaki wyjałowienia „pogaństwa", chrześcijaństwo odniosło triumf.

Wielu najznamienitszych ojców kościoła wyraźnie eksponowało ten aspekt wiary chrześcijańskiej. Laktancjusz (ok. 250-330) uważa nauki przyrodnicze za oczywiste głupstwa. Św. Ambroży (ok. 339-397), biskup, ojciec i doktor kościoła, uważał je za obrazę majestatu boskiego. "Co mają wspólnego Ateny i Jerozolima, Akademia i Kościół? Od czasu Chrystusa nie odczuwamy już więcej żadnej ciekawości, i nie potrzebujemy badań od czasu Ewangelii" — pisał Tertulian (ok. 160 — po 220).

Pismo Święte dawać miało całościowy obraz świata lub co najmniej mówiło tyle ile wiedzieć potrzeba: "Ilekroć zauważam, że jakiś brat chrześcijanin nie zna tych zagadnień i plącze w nich jedne rzeczy z drugimi, cierpliwie słucham jego wywodów i myślę sobie, że nic mu nie zaszkodzi taka niewiedza o układach i procesach materialnego świata, byleby tylko o Tobie, Panie, Stwórco wszechrzeczy, nie myślał rzeczy niegodnych" — pisze św. Augustyn (354-430), największy filozof i teolog chrześcijański, w swych Wyznaniach. Ciekawość świata potępiał jednoznacznie. W swym dziele O państwie Bożym dowodzi, iż słowo 'demon' od wiedzy się wywodzi, czyli jej pragnienie — ciekawość — diabelską ma naturę. Najpełniej wyraził to w księdze dziesiątej Wyznań, gdzie dowodzi, iż ciekawość jest złem najgorszym, już choćby przez to, że mąci błogość modlitwy...: "A jest jeszcze inny rodzaj pokusy [poza pokusami zmysłów], kryjący w sobie rozliczne niebezpieczeństwa. Oprócz owej pożądliwości, która pociąga do napawania się wszelkimi rodzajami przyjemności zmysłowych i której hołdownicy, gdy się oddalają od Ciebie, giną — istnieje też w duszy popęd do posługiwania się tymi samymi zmysłami już nie do cielesnych przyjemności, lecz do zaspokojenia próżnej, nieuzasadnionej ciekawości, okrytej — niby płaszczem — mianem wiedzy. (...) Jakąż może dać przyjemność widok rozdartych, budzących trwogę zwłok?". Jak wiemy dzięki kościołowi przez całe wieki zakazane było w Europie przeprowadzanie sekcji zwłok (z tej przyczyny kłopoty z inkwizycją miał Vesalius). Dalej czytamy u Augustyna: "Tej samej chorobie pożądliwości służą pokazywane w teatrach przedziwności różne. Stąd też wynika pęd ludzi do poznania takich tajemnic natury, które nie dotyczą naszego życia; wiedza ta nie przynosi żadnego pożytku, ludzie chcą ją zdobywać tylko dla niej samej. (...) Boga się kusi, kiedy się żąda znaków i cudów — mających służyć nie czyjemukolwiek ocaleniu, lecz tylko samemu ich poznaniu (...) A czym to usprawiedliwić, że nieraz, kiedy siedzę w domu, nie mogę oderwać oczu od jaszczurki łowiącej muchy albo od pająka oplątującego je pajęczyną? (...) Jeśli bowiem serce nasze jest naczyniem, w którym owe rzeczy się gromadzą, jeśli jest aż tak zatłoczone niesłychanymi głupstwami, to przecież z tego powodu modlitwy nasze nieraz się przerywają albo zamącają. Kiedy, stojąc przed Twoim obliczem, wznosimy ku Tobie głos z głębi serca, nagle nie wiadomo skąd takie niedorzeczne myśli się wyłaniają — i oto tak wielkie uniesienie się roztrwania." Dlatego też wiedza ma być posłuszna wierze: jeśli "jakaś teza rozumu ludzkiego zwraca się przeciwko autorytetowi pism natchnionych, to w jakikolwiek sposób byłaby ona przemyślna, zwodzi jedynie naśladownictwem prawdy, prawdą jednak być nie może" (Augustyn, List 143[al.7 ], Do Marcelina, nr 7). O matematykach Augustyn pisał: "Dobry chrześcijanin powinien wystrzegać się matematyków i tych, którzy głoszą puste nauki. Istnieje niebezpieczeństwo, że matematycy zawarli ugodę z diabłem, aby zaciemnić ducha i pogrążyć człowieka w odmętach piekieł."

Podobną pogardę wyrażał Euzebiusz z Cezarei (ok. 260 — ok. 340), teolog, biskup i historyk kościelny: "Gardząc świętymi pismami Boga, zajmują się geometrią, bo są ludźmi związanymi z ziemią, mówią po ziemsku i nie znają tego, który przychodzi z góry. Pilnie studiują geometrię Euklidesa. Podziwiają Arystotelesa i Teofrasta. Niektórzy modlą się, być może, do Galena." (Historia Kościoła, 5,28,14). Claudius Galenus (ok. 130 — ok. 200) był sławnym medykiem starożytności, kontynuatorem dzieła Hipokratesa. Chrześcijanie przez długi czas sceptycznie odnosili się do medycyny konwencjonalnej, gdyż przecież Biblia mówi wyraźnie o istocie chorób, a Jezus pokazywał jak należy je leczyć. Wedle ewangelii choroby to złe duchy, zaś uzdrawianie polegało na przeganianiu owych czartów. Określenie „chory" stosuje Jezus zamiennie z określeniem "opętany" lub "diabelstwo mający". Jeśli stan chorego jest ciężki, pisze się, iż ma w sobie wielką liczbę czartów trapiących go. Epilepsja i lunatyzm to "duch niemy" (Mk 9,13), paralityk, to "ruszony powietrzem" (Mt 8,5), niemowa to "czart niemowy" (Łk 11,14), artretyzm to "duch niemocy" (Łk 13,10). W przypadku chłopca chorego na epilepsję Jezus wyjaśnia: "Ten rodzaj żadnym sposobem wyniść nie może, jedno za modlitwą i postem" (zob. Mk 9, 13n). Jest więc zrozumiałe, że przez długi czas chrześcijanie podejrzliwie lub niechętnie traktowali medycynę. Carl Sagan pisze: „W średniowieczu medycyna rozwijała się w świecie islamu, podczas gdy w Europie był to mroczny okres. Większość wiedzy o anatomii i chirurgii została utracona. Rozkwitała wiara w modlitwę i cudowne uzdrowienia. Zanikła działalność laickich lekarzy. Powszechnie stosowano modły cudowne mikstury, horoskopy i amulety. Ograniczono lub całkowicie zakazano sekcji zwłok, co pozbawiło osoby trudniące się medycyną najważniejszego źródła wiedzy o ludzkim ciele. Badania medyczne zamarły." [ 5 ] Aż do końca osiemnastego wieku utrzymywano pogląd, że przyczyną obłędu jest opętanie przez demony i że najskuteczniejszą na to metodą jest zadawanie opętanemu cierpień, co miało niszczyć demona. Z wielką niechęcią odnoszono się również do leczenia ziołami. W ten sposób wyrażali się m.in. patriarcha Sewer z Antiochii, Eznik z Kolb. Chrześcijański apologeta Tacjan Syryjczyk (ok. 130 — ok. 193), uczeń św. Justyna, uważający kulturę grecką za niemoralną, pisał, iż sztuka lecznicza jest dziełem złych duchów: "Demony podstępnie odciągają ludzi od czci boskiej, nakłaniając ich by wierzyli w moc ziół i korzeni (...) Dlaczego ludzie, którzy pokładają ufność w rzeczywistości materialnej, nie chcą zaufać Bogu? Dlaczego nie przyjdziesz do mocniejszego Pana i wolisz leczyć się jak pies ziołami (...) Sztuka lekarska i wszystko co się z nią łączy, pochodzi z tego samego oszukańczego warsztatu". Trzeba wspomnieć, na marginesie, że demony po kilkunastu wiekach założyły w łonie kościoła swą agendę, za jaką z pewnością, w świetle świadectwa Tacjana, może być uznany zakon bonifratrów, specjalizujący się w ziołolecznictwie i do dziś oferujący w specjalnych aptekach tanie leki ziołowe „na wszystko", o dość mizernej skuteczności.

Tacjan potępiał tych, którzy przy pomocy geofizyki wyjaśniali trzęsienia ziemi (w propagandzie chrześcijańskiej służyły one jako gniew Boga). Gromił też zajmowanie się astronomią: "Jak można wierzyć komuś, kto twierdzi, że Słońce jest rozżarzoną masą, a Księżyc ciałem takim jak Ziemia? Są to sporne hipotezy i nie dowiedzione fakty… Jaką korzyść przynoszą… pomiary ziemi, badania pozycji gwiazd i ruchu Słońca? Żadną Bo też do takich 'naukowych' działań nadaje się tylko ktoś, kto swe subiektywne przekonania uznaje za prawo" [ 6 ]. Była to niejako antycypacja procesu Galileusza.


1 2 3 4 5 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Kościół w służbie ciemnoty
Dobre i złe powody, by wierzyć


 Footnotes:
[ 1 ] Multimedialna Nowa Encyklopedia Powszechna PWN 2000, hasło: „Nauka a wiara".
[ 2 ] B. Lisiak, „Nauka a religia: konflikt czy dialog?", serwis internetowy Mateusz, artykuł z książki: Rozum i wiara mówią do mnie.
[ 3 ] Stanisław Lem, „Wiara i wiedza", Bez Dogmatu, nr 36.
[ 4 ] łac. secundum elementa mundi, ang. after the rudiments of the world.
[ 5 ] Carl Sagan, Świat nawiedzany przez demony. Nauka jako światło w mroku, Zysk i S-ka, Poznań 1999, s.21.
[ 6 ] Tacjan, Oratio ad Graecos, 17,7n i 18,1n, 27,7n, za: Deschner, Kryminalna Historia..., t.3, s.226.

« Science and Religion   (Published: 29-09-2002 Last change: 26-09-2008)

 Send text to e-mail address..     
Print-out version..    PDF    MS Word

Mariusz Agnosiewicz
Redaktor naczelny Racjonalisty, założyciel PSR, prezes Fundacji Wolnej Myśli. Autor książek Kościół a faszyzm (2009), Heretyckie dziedzictwo Europy (2011), trylogii Kryminalne dzieje papiestwa: Tom I (2011), Tom II (2012), Zapomniane dzieje Polski (2014).
 Private site

 Number of texts in service: 946  Show other texts of this author
 Number of translations: 4  Show translations of this author
 Newest author's article: Polskie geny
All rights reserved. Copyrights belongs to author and/or Racjonalista.pl portal. No part of the content may be copied, reproducted nor use in any form without copyright holder's consent. Any breach of these rights is subject to Polish and international law.
page 1933 
   Want more? Sign up for free!
[ Cooperation ] [ Advertise ] [ Map of the site ] [ F.A.Q. ] [ Store ] [ Sign up ] [ Contact ]
The Rationalist © Copyright 2000-2018 (English section of Polish Racjonalista.pl)
The Polish Association of Rationalists (PSR)