The RationalistSkip to content


We have registered
164.174.448 visits
There are 7324 articles   written by 1064 authors. They could occupy 28895 A4 pages

Search in sites:

Advanced search..

The latest sites..
Digests archive....

 How do you like that?
This rocks!
Well done
I don't mind
This sucks
  

Casted 2966 votes.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"
Marcin Kruk - Człowiek zajęty niesłychanie
Agnieszka Zakrzewicz - Papież i kobieta
 Culture »

Plaga Justyniańska a upadek świata antycznego [2]
Author of this text:

Tego jednak nikt nie próbował obalić, ponieważ za tą teorią stoją najbardziej uznawane autorytety jak chociażby Henri Pirenne. W swojej książce Medieval Cities. Their Origins and The Revival of Trade., bardzo silnie broni on argumentu, iż gospodarka oparta na wymianie towarowej wschodu z zachodem, oraz gospodarka niewolnicza i miejska są cały czas utrzymywane w VI wieku naszej ery, a także później. Dopiero w połowie VII wieku handel na obrzeżach Morza Śródziemnego zaczyna podupadać — zmniejsza się o 2/3, a następną ofiarą padają miasta, czego przykładem staje się Marsylia zmieniająca stopniowo swoją populację z elementu grecko-syryjsko -żydowskiego na element coraz bardziej przesiąknięty zbarbaryzowaną kulturą. Postęp Islamu jest ciosem w plecy zarówno wystarczającym do obalenia mazdaizmu i państwa Perskiego Sasanidów, jak i do podkopania przynależności do kultury greckiej niemal całego bliskiego wschodu. Jednakże na zaskakującą skuteczność i łatwość podbojów Arabskich nie daje bardziej składnego wyjaśnienia. Drugim klinem, który niszczy jedność morza śródziemnego jest Cesarstwo Karolingów, już poza samą chyba nazwą i nieudolnym kopiowaniem kultury łacińskiej — w niczym jej już nie przypomina.

Zaskakujący jest w VII wieku niezwykle szybki nieomal upadek niewolnictwa, nieomal — bo zostaje ono zachowane w wielu miejscach znanego świata — ale ostatecznie przestaje być podstawową siłą rozwoju ekonomicznego. Następne jednak pytania bez odpowiedzi jakie należałoby zadać Pirenne, to 'gdzie zdawałoby się, że 'znika' cała zromanizowana i silnie zhellenizowana ludność Egiptu, Syrii, Afryki?'; umożliwiając jednocześnie podbój tych prowincji Arabom? Ale także, gdzie — zdawałoby się — rozpływają się całe grupy etniczne dawno już łacińskie i helleńskie pod względem kulturowym na Bałkanach? O ile zniknięcie i rozpłynięcie się ludności romańskiej Italii i południowej Galii można jeszcze wytłumaczyć śmiertelnie wyniszczającymi wojnami z Ostrogotami, a Wschodnim Cesarstwem, o tyle okupacja Ilirii przez Longobardów, staje się niemal niezrozumiała, jeżeli bierzemy pod uwagę jedynie przyczyny polityczne, a nawet dodamy do nich przemiany handlowe i stopniowy wynoszący już niemal 1/3 upadek handlowy miast w wieku VI w stosunku do początku wieku V. Jak i czym można wytłumaczyć wdarcie się Awarów i Słowian poniżej Dunaju, oraz niezwykle szybką utratę ludności zromanizowanej w później kreującym się Cesarstwie Bułgarii i wcześniej na północ — państwie Awarów? Pod względem czystych szacunków ilości populacji — plemiona barbarzyńców powinny były się rozpuścić w obecnej na Bałkanach kulturze łacińskiej, tudzież helleńskiej. Jednak inaczej obserwujemy wydarzenia mające miejsce w historii. Dlaczego dzięki podbojom Justyniana I Wielkiego skarb rzymski powiększa się o przeszło milion solidów, żeby później spaść dwukrotnie w dół mimo powiększenia obciążenia podatkowego prowincji, przyłączenia nowych prowincji (Ba! A nawet terytoriów, które nigdy wcześniej nie były pod bezpośrednim zarządem prowincjonalnym Rzymskim, jak dzisiejsza Gruzja, czy Krym) i uszczuplenia oddziałów bizantyjskich o ponad połowę?

Na te pytania teoria Pirenne’a nie była w stanie dać chyba jakiejkolwiek satysfakcjonującej odpowiedzi, ponieważ nie obejmowała dokładniejszych szacunków ludnościowych mogących zostać uzyskanych tylko i wyłącznie przy użyciu nowoczesnej archeologii i badań DNA. Już Heather Peter w książce The Fall of the Roman Empire: A New History of Rome and the Barbarians, dał pewne dodatkowe informacje uzupełniające niekiedy teorię Henri Pirenne, traktujące o powadze wyżu demograficznego na półwyspie Arabskim (Swoją drogą zdarzającego się dosyć cyklicznie, tym razem jednak kilkukrotnie większego niż zazwyczaj, co z kolei częściowo mogłoby tłumaczyć dlaczego dochodzi do kolejnych emigracji i podbojów już w pierwszej połowie VII wieku naszej ery ludności arabskiej. W takim jednak razie cały czas zastanawiałby niewytłumaczony problem dużego ubytku ludności zromanizowanej.) oraz o doniosłości roli Imperium Sasanidów na upadek idei odnowienia Cesarstwa wokół basenu morza śródziemnego. Cały czas jednak nie jest do końca wyjaśnione, dlaczego więc po ostatecznych zwycięstwach za dynastii Heraklijskiej w 629 nad Persją, Cesarstwo Bizantyjskie nie jest w stanie kontynuować wojny i jego większość pada łupem postępującego świata Islamu, a jeszcze szybciej los ten dzieli sama Persja? Wyniszczenia obu imperiów wojnami między sobą, nie są w stanie wytłumaczyć całości, bardziej skomplikowanej, rzeczywistej trzeciej epidemiologicznej przyczyny poza wymienionymi dwoma (postępującym zerwaniem więzi handlowej wschodniego i zachodniego wybrzeża morza śródziemnego i kosztami wojny Rzymsko-Perskiej). Peter Heather zdaje się chcieć widzieć Imperium Sasanidów jako gwóźdź do trumny Jednego Rzymu, ale te państwa tkwiły w stanie wojny od przeszło czterech wieków, same osłabienia polityczno-militarne i ekonomiczne — nie mogły jeszcze dobić upadającego, lecz wciąż istniejącego świata starożytnego i jednocześnie jego gospodarki i kultury.

Aby to zostało dokonane przypomniał o sobie trzeci czynnik — pandemia i mniejsze epidemie. W końcu mimo rozległości opisów i adnotacji zdarzeń politycznych i klęsk spowodowanych wojnami, teksty poruszające zagadnienie chorób są nawet jeszcze bardziej poruszające, i — nawet jeżeli zmniejszymy o ponad połowę skalę omawianej przez nie depopulacji i regresu kulturowego, który został zastąpiony inną kulturą — to i tak uzyskamy odpowiedź na pytanie o trzecie brakujące ogniwo upadku świata starożytnego. Jak bowiem inaczej można wytłumaczyć przerażające opisy najróżniejszych autorów epoki, niezwykle zbieżne i jednocześnie przedstawiające upadek świata, jaki dotąd był znany człowiekowi starożytności kultury grecko-rzymskiej? [ 6 ] Peter Heather w wymienionej już publikacji zauważa, że choroby miały bardzo duży udział i wpływ na tę największą przemianę i początek właściwego średniowiecza. Jednak robi on stanowczo za mało jeżeli chodzi o rozwinięcie tego poglądu. Natomiast kolejne publikacje pojawiające się w następnych latach, już coraz wyraźniej podkreślają przełomowość Plagi Justyniana dla końca pewnej epoki.


1 2 3 4 5 Dalej..
 See comments (9)..   


 Footnotes:
[ 6 ] In the Greek version of the prophecy of Ezekiel is a passage referring to the plague of tumours ; and instead of what is stated in the Syriac language, „ All knees shall flow with water," ^ he says, " All thighs shall be befouled with pus." And this plague, which is the rising of a swelling on the groins and in the arm-pits of men, began in Egypt and Ethiopia and Alexandria and Nubia ^ and Palestine and Phoenicia and Arabia and Byzantium and Italy and Africa and Sicily and Gaul, and it penetrated to Galatia and Cappadocia and Armenia and Antioch and Arzanene and Mesopotamia, and gradually to the land of the Persians and to the peoples of the North-East, and it slew. And those who were afflicted with the scourge and happened to recover and not die trembled and shook; and it was known that it was a scourge from Satan, who was ordered by God to destroy men. In the city of Emesa was the head of John the Baptist, and many sought refuge with it and escaped; and the demons were disturbed before men, being scattered by the saint.' Zachariah of Mitylene, The Syriac Chronicle Known As That of Zachariah of Mitylene., Translated by F. J. Hamilton, London 1899, Book 10, Chapter X,XI, page 313.
'Khosru, king of the Persians, again went up and carried off captives from ^ Petra, a city in Lazica, and placed a garrison there. And from that time the Romans continued making attacks upon it for seven years, and then the Persians were defeated and the Romans took it from them. And at that time there was a scarcity of produce and a lack of the fruit of trees, in the year nine,* and there was a famine which destroyed soul and body, and it was followed by emaciation such that a man ate 10 lbs. of bread at one time and whatever other kinds of food he could get with it through greediness and hunger. And he became swollen and inflated from the food, but was not satisfied, but was hungry and greedy for food, and asked for bread to fill his belly, and so he died.
After this there was a plague among oxen in all countries, especially in the East, and it lasted two years, until the lands remained untilled for lack of oxen. That this passage comes from our author appears from the juxtaposition of these two events, the campaign in Lazica and the famine, as in the headings above, and from the use of the indictional reckoning with the numeral in Greek ; see note below.'; Ibid,
page 315.
'Since the world is not governed by chance, but by a Divine Ruler who does not change His purposes at random, men are alarmed, and naturally alarmed, at the extraordinary signs in the heavens, and ask with anxious hearts what events these may portend. The Sun, first of stars, seems to have lost his wonted light, and appears of a bluish colour. We marvel to see no shadows of our bodies at noon, to feel the mighty vigour of his heat wasted into feebleness, and the phenomena which accompany a transitory eclipse prolonged through a whole year.
The Moon too, even when her orb is full, is empty of her natural splendour. Strange has been the course of the year thus far. We have had a winter without storms, a spring without mildness, and a summer without heat. Whence can we look for harvest, since the months which should have been maturing the corn have been chilled by Boreas [the North Wind]? How can the blade open if rain, the mother of all fertility, is denied to it? These two influences, prolonged frost and unseasonable drought, must be adverse to all things that grow. The seasons seem to be all jumbled up together, and the fruits, which were wont to be formed by gentle showers, cannot be looked for from the parched earth. But as last year was one that boasted of an exceptionally abundant harvest, you are to collect all of its fruits that you can, and store them up for the coming months of scarcity, for which it is well able to provide. And that you may not be too much distressed by the signs in the heavens of which I have spoken, return to the consideration of Nature, and apprehend the reason of that which makes the vulgar gape with wonder.
The middle air is thickened by the rigour of snow and rarefied by the beams of the Sun. This is the great Inane, roaming between the heavens and the earth. When it happens to be pure and lighted up by the rays of the sun it opens out its true aspect; but when alien elements are blended with it, it is stretched like a hide across the sky, and suffers neither the true colours of the heavenly bodies to appear nor their proper warmth to penetrate. This often happens in cloudy weather for a time; it is only its extraordinary prolongation which has produced these disastrous effects, causing the reaper to fear a new frost in harvest, making the apples to harden when they should grow ripe, souring the old age of the grape-cluster.
All this, however, though it would be wrong to construe it as an omen of Divine wrath, cannot but have an injurious effect on the fruits of the earth. Let it be your care to see that the scarcity of this one year does not bring ruin on us all. Even thus was it ordained by the first occupant of our present dignity, that the preceding plenty should avail to mitigate the present penury.'
Eugene Linden, The Winds of Change: Climate, Weather, and the Destruction of Civilizations., Simon & Shuster, New York 2007, page 57.

«    (Published: 02-09-2016 )

 Send text to e-mail address..     
Print-out version..    PDF    MS Word

Adam Pawłowski
Student historii UW i pracownik Muzeum Wojska Polskiego. Religiosceptyk, z zamiłowaniem do fizyki teoretycznej i geopolityki, amator psychologii ewolucyjnej i kofeiny.

 Number of texts in service: 17  Show other texts of this author
 Newest author's article: Czy trwały pokój w Syrii i Iraku jest możliwy? cz. 3
All rights reserved. Copyrights belongs to author and/or Racjonalista.pl portal. No part of the content may be copied, reproducted nor use in any form without copyright holder's consent. Any breach of these rights is subject to Polish and international law.
page 10034 
   Want more? Sign up for free!
[ Cooperation ] [ Advertise ] [ Map of the site ] [ F.A.Q. ] [ Store ] [ Sign up ] [ Contact ]
The Rationalist © Copyright 2000-2018 (English section of Polish Racjonalista.pl)
The Polish Association of Rationalists (PSR)